Bo tak...

UWAGA! Uprasza się "niebieskich", by nie brali udziału w wątkach innych "niebieskich".
Ircia
Posty: 18
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Bo tak...

Postautor: Ircia » 23 cze 2020, 23:07

Nie mam pojęcia co tu znów robię, ale może czas na powtórkę z 2012r ;)

Po jajach z wejścia na to forum w 2018 niech nastąpi ciąg dalszy przygód z Bramą Oświecenia... albo i nie :)

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 921
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Bo tak...

Postautor: Bezdomny » 23 cze 2020, 23:54

2012 nie ma, starło się w proch i pył, null, zero, no way back :T:

Ircia
Posty: 18
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Bo tak...

Postautor: Ircia » 24 cze 2020, 21:13

Jasne, natomiast Brama Oświecenia jest i tym samym można powtórnie wdać się w dyskusje na temat 'ja', a to, że będzie to inna dyskusja to największy plus, w końcu jest doświadczanie tego co nietrwałe i zmienne łącznie z myślą, że to świetna zabawa.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 921
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Bo tak...

Postautor: Bezdomny » 24 cze 2020, 22:33

Kim dziś jest Ircia?
Jak się definiujesz?

Ircia
Posty: 18
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Bo tak...

Postautor: Ircia » 25 cze 2020, 10:45

Ircia to imię.
Są tylko doświadczenia, w tym doświadczenie koncepcji istnienia kogoś kto doświadcza a nawet kreuje doświadczenia, ale to koncepcje i nic więcej.

Kim jestem? Nie wiem. Powiedzenie że nie ma mnie jest równoznaczne z utożsamieniem się z niczym, a to kolejna doświadczana koncepcja tożsamości.

Nie ma opcji aby jakieś prawdziwe 'ja' się definiowało, raczej jest doświadczanie kolejnych definicji, tylko kogoś kto by to robił nijak doświadczyć się nie da.

'Ja' to przydatne w rozmowach słowo tak samo jak 'moje', ale wygląda na to, że nic więcej. Choć w zasadzie jest jedynie doświadczanie takiej myśli...

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 921
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Bo tak...

Postautor: Bezdomny » 26 cze 2020, 0:27

Ircia pisze:Powiedzenie że nie ma mnie jest równoznaczne z utożsamieniem się z niczym, a to kolejna doświadczana koncepcja tożsamości.

W czym różne od tego jest "jestem"?

Ircia
Posty: 18
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Bo tak...

Postautor: Ircia » 26 cze 2020, 9:34

Jestem to po prostu bycie, gdy pojawia się myśl, że jestem tym lub tamtym i uznanie jej za coś więcej niż myśl pojawia się tożsamość, nakładka na bycie.
Z drugiej strony samo jestem też jest nakładką tworzącą podział na jestem i nie jestem...
Mimo wszystko słowo 'jestem', bez określania czym/kim jestem a czym/kim nie, jest bardziej wolne od nakładek, mimo, że to nadal słowo.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 921
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Bo tak...

Postautor: Bezdomny » 26 cze 2020, 21:18

Ircia pisze:Mimo wszystko słowo 'jestem', bez określania czym/kim jestem a czym/kim nie, jest bardziej wolne od nakładek, mimo, że to nadal słowo.

To taka lingwistyczna specjalność języka polskiego, nie trzeba określać 'ja jestem' bo sama forma słowa jestem określa że to 1os.l.p., czyli Ja.
W większości języków z tego co zaobserwowałem samo stwierdzenie jestem jest niepoprawne, bo nie wiadomo co.

Ircia pisze:Powiedzenie że nie ma mnie jest równoznaczne z utożsamieniem się z niczym, a to kolejna doświadczana koncepcja tożsamości.

A powiedzenie, że jestem jest równoznaczne z utożsamieniem się z czymś, nie jest również kolejną doświadczaną koncepcją tożsamości?

Do czego zobowiązuje bycie?

Ircia
Posty: 18
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Bo tak...

Postautor: Ircia » 27 cze 2020, 13:44

Jestem tak samo jak nie-jestem to koncepcje tożsamości, które są doświadczane. Traktowane jako analog koncepcji istnienia i nie-istnienia. A istnienie to w zasadzie koncept nakładany na doświadczenie, chyba że założy się istnienie wszystkiego łącznie z nie-istnieniem.

Być lub nie-być / bycie lub nie-bycie nawet gdy nie ma dodatku określającego czym to nadal tożsamość, wybór jednego odrzuca drugie.

Bycie do niczego nie zobowiązuje. Bycie to po prostu bycie a nie coś co do czegoś zobowiązuje.

Eh, pojawiła się koncepcja bycia nie-byciem co i tak jest byciem...

W sumie aby utożsamić się z nie-jestem lub z nie-byciem to i tak konieczne jest bycie...

Myśl o istnieniu nie-istnienia i bycia nie-bycia rozwala mózg.

Odezwę się najwcześniej w poniedziałek, to prosi o 'przegryzienie się'.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 921
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Bo tak...

Postautor: Bezdomny » 27 cze 2020, 23:24

Ircia pisze:Odezwę się najwcześniej w poniedziałek, to prosi o 'przegryzienie się'.

Nie musisz pisać niczego na siłę, napisz kiedy poczujesz że masz coś do napisania.


Wróć do „Wirtualny satsang Bramy Oświecenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość