A co z Bogiem?

UWAGA! Uprasza się "niebieskich", by nie brali udziału w wątkach innych "niebieskich".
Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 893
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: A co z Bogiem?

Postautor: Bezdomny » 29 mar 2019, 9:53

zucze1 pisze:Tak jak bym otrzymał odpowiedz na te pytania o "teraz" "przestrzeń" "kim jestem" itp

Czy to w jakiś sposób, bardzo konkretny, wpłynęło na twoje życie codzienne? Zmianę w przyzwyczajeniach, dietę lub inną aktywność?
Czy też miało to tylko miejsce w przestrzeni umysłowej?

zucze1
Posty: 63
Rejestracja: 20 lis 2017, 17:07

Re: A co z Bogiem?

Postautor: zucze1 » 05 mar 2020, 14:40

Przyzwaczejania może osłabły ale nie znikły.Pewne jest to ,że historie nie zgadzaja sie z rzeczywistoscią.Tu jest pewien spokoj.Nie jestem w stanie słucać/czytać wypowiedzi innych ludzi o książkach ,które przeczytali i to zmieniło ich życie.I to co będzie.Nię wierzę.Zycię dzieję się samo!!!
Po prostu przestałem wierzyć w stek bzdur o zmianie świata ,miłośći zmianie itp.nie mam pytań na tematat życia.Nie zajmuje mi to głowy.
Mam przyjaciela spawacza,który mówi mi o miejscu blisko serca ,mówi tam nie ma nic,tam wszelkie pytania nie maja sensu.I tyle mi sie uskładało.Pozdrawiam.

zucze1
Posty: 63
Rejestracja: 20 lis 2017, 17:07

Re: A co z Bogiem?

Postautor: zucze1 » 28 mar 2020, 11:55

Tak sie jeszcze trochę zastanawiałem nad Twoim ostatnim pytaniem,to chyba jednak parę rzeczy sie zmieniło ale nie zwróciłem na nie wcześniej uwagi.
Tak na plus to wychodzi ,że bardzo dużo rzeczy mogę przez siebie przepuścić jest taka dowolność w doświadzczaniu negatywów czy pozytywów.Nie trzymam sie ostro założeń przez co jest taka swojego rodzaju giętkość(elastyczność) do zmian.To jest bardzo fajne.Mogę robić cokolwiek. :)
Nie zależy mi na jakimś utrzymywaniu pozytywnego obrazu swojej osoby,oceny innych po mnie spływają.
Co do diety,czy np.używek bardzo szybko wyłapuję jak mi coś szkodzi,po prostu jestem czulszy i jeżeli jest coś dla mnie ciężarem szybciutko to wyczuwam.Jeszcze jakiś rok temu piłem bardzo dużo i prawie codzienie.Teraz zdarza sie raz na miesiąc dwa nawet dłużej bo po dwóch czy trzech piwach wyczuwam pewnego rodzaju ciężkość,zatrucie.
To samo z relacjami ludzkimi,kiedyś brakowało mi tego wyczucia ludzi.Teraz widzę jak na dłoni,wyczuwam intencje w mgnieniu oka i odpuszczam.
Co nie znaczy ,że czasem nie pomogę.Jak komuś bardzo zależy na rzeczy ,która wydaje mu jakby od tego zależało jego życie :D.
Mniej dyskutowania wiecej robienia patrzenia :)

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 893
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: A co z Bogiem?

Postautor: Bezdomny » 29 mar 2020, 1:47

:bla: :bla: :bla:
:bla:

Dbaj o siebie, wysypiaj się i bądź zdrów!


Wróć do „Wirtualny satsang Bramy Oświecenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości