Co jest?

To subforum jest w trybie 'tylko do odczytu'.
Nowe wątki można zakładać w dziale "Wirtualny satsang"
Yoshi

Re: Co jest?

Postautor: Yoshi » 09 lut 2018, 19:34

No... "itd" to chyba raczej nie :D

Swietnie.
Czym jest "ja"? Jak powstaje? Kiedy znika?

Rozpisz sie tym razem prosze. Rozpisz, ale tylko i wylacznie na ten temat :)
I nie spiesz z odpowiedzia.

Ircia
Posty: 10
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Co jest?

Postautor: Ircia » 09 lut 2018, 22:41

Nie ma 'ja' , jest tylko obserwacja, nie ma nikogo kto by obserwował.
Całkowita pustka, choć to słowo nie do końca oddaje sens tego braku, bo pustka to też coś... Nie jest to też 'nikt', bo to kolejne określenie...
Jest totalną iluzją.
Ta iluzja powstaje gdy się z czymś utożsamiam, gdy pojawia się myślenie 'ja jestem tym a tym'
lub znika gdy próbuję ją zaobserwować.
A skoro uznaję że jest to co jest obserwowane, a 'ja' obserwować się nie da, więc to tylko konstrukt myślowy, nic realnego.
'Ja' w praktyce jest wygodną formą językową, wskazującą na konkretny punkt odniesienia, nic ponadto.

Yoshi

Re: Co jest?

Postautor: Yoshi » 10 lut 2018, 13:40

Niestety nie moge Ci tej odpowiedzi uznac.

„Nie ma ‚ja’"
Gdyby nie bylo, nie mogloby sie pojawiac i znikac.

„Całkowita pustka, choć to słowo nie do końca oddaje sens tego braku…”
Pytanie nie dotyczylo Pustki. Tym sie na tym forum nie zajmujemy.

"Ta iluzja powstaje gdy się z czymś utożsamiam…”
Kto sie z czyms utozsamia? Zeby moglo powstac utozsamienie, najpierw musi powstac „ja”.
Pytanie nie dotyczylo utozsamienia.

Moja rada, przestan glowkowac i oddaj sie medytacji. Odpowiedz przyjdzie sama. Nie spiesz sie. Nie wymuszaj odpowiedzi.

Wiec jeszcze raz:
Czym jest "ja"? Jak powstaje? Kiedy znika?


:coffee:

Ircia
Posty: 10
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Co jest?

Postautor: Ircia » 10 lut 2018, 19:12

Eh...
Nie wiem czym jest 'ja' :??

Gdy chcę poznać czym jest, zaczynam myśleć kim jest ten kto chce? potem kto właściwie myśli? Kto o to pyta? Wpadam w jakieś błędne koło...
Potem wszystko się rozpływa.
Jest po prostu bycie i tyle, bez kombinowania czym jestem, po prostu jestem, pytanie 'kim?' dosłownie traci sens
wszystko jest jasne, proste i oczywiste...

A potem próbuję to opisać i całą oczywistość szlag trafia :palm:

Ale chociaż dociera do mnie że odpowiedź jest w tym 'byciu', może jak odpowiednio długo tam 'posiedzę' to będę wstanie to przełożyć na słowa...

Yoshi

Re: Co jest?

Postautor: Yoshi » 11 lut 2018, 6:09

„Kto właściwie myśli?”

Przestan w koncu KOMBINOWAC i rozpocznij BADANIE.

„Kombinowanie” to MYSLENIE: rozkminianie, czynienie konkluzji, powolywanie sie na wiare-wiedze zgromadzona na temat „oswiecenia”. „Badanie” to SPRAWDZANIE jak naprawde jest. „Badanie” to swiadome DOSWIADCZANIE. Nawet tego, ze pojawiaja sie mysli. Jesli wchodzisz w tresc mysli, to zaczynasz kombinowac. Jesli nie wchodzisz w ich tresc, wciaz zachowujesz badanie.

Nie wierz Buddzie, nie wierz Jezusowi, nie wierz mi. To co „mowimy” to jedynie WSKAZOWKI jak wyjsc z iluzji, a nie wiedza ktora masz przyswoic! Sprawdzaj! Sprawdzaj! Sprawdzaj! Nie czyn konkluzji. Dopiero wtedy zacznie pojawiac sie zrozumienie.

Pozostaw na razie pytanie czym jest „ja”.
…………………

UWAGA:

Gdy czytasz teraz to zdanie, „slyszysz czytajacy glos w glowie”. Mylisz sie bardzo uwazajac, ze ten „glos w glowie”, ze te mysli tworzysz Ty. Znajdz dystans do „glosu w glowie”. Spojz, to tylko mysli, plus wiara ze tworzysz je Ty. Ze tworzy je jakies „ja”.
…………………

Jesli jasno to zobaczysz, przezyjesz szok. Pojawi sie umysl z pytaniami: „Jezu, ale w takim razie, kto podejmuje decyzje, kto planuje, kto zarzadza tym cialem?” Pozostaw to. To tylko kolejne mysli, probujace ociagnac Cie od badania. Pozostaw na razie pozorny fakt, ze to co postrzegasz z dystansu do mysli, kloci sie ze "zdrowym rozsadkiem". Tym zajmiemy sie pozniej.

Twoim wrogiem jest „wiedza”, ktora zgromadzilas, a ktora jest falszywym wyobrazeniem na temat „oswiecenia”. Twoim najwiekszym wrogiem jest to, ze jestes inteligentna i natychmiast probujesz ZROZUMIEC, robic konkluzje a nie DOSWIADCZAC.

Mi moze bylo latwiej, bo z natury jestem glupi i ciezko mi rozkminiac. Dlatego zycze Ci totalnej glupoty. Dopiero kiedy NIE WIESZ pojawia sie przestrzen do BADANIA, Co Jest.

Kciuki!


:ok:

Ircia
Posty: 10
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Co jest?

Postautor: Ircia » 11 lut 2018, 21:26

Gdy jest doświadczanie bez interpretowania nie ma 'ja', wszystko po prostu się dzieje, po prostu jest doświadczanie i tyle.
Myśli płyną, są postrzegane , tak samo jak doświadczane są pozostałe rzeczy - oddech, bicie serca, przedmioty dookoła...

Złudzenie że to ja to robię pojawia się wraz z próbami interpretacji rzeczywistości.

Gdy rzeczywistość tylko jest obserwowana i akceptowana taką jaka jest, jak pojawiają się myśli to one tak jak reszta tylko są doświadczane, same się pojawiają i znikają.

Gdy obserwuję tak bez oceniania przedmioty one są takie 'żywe', intensywne, gdy w ten sposób podejdę do myśli, opinii, konceptu 'ja' to to się rozpływa, obserwacja odczuć , takie przypatrywanie się też sprawia że to znika :D

Aktualnie mam gdzieś całą tą pokręconą ideę kombinowania czym jest 'ja', świadomość, czy też oświecenie, przebudzenie- to tylko w sumie nic nie znaczące pojęcia, po prostu jest cudowne doświadczanie bycia , taki spokój - na razie skupię się na tym , aby jak najdłużej to trwało, aby nie wracać do motania się w myślach :P

Yoshi

Re: Co jest?

Postautor: Yoshi » 11 lut 2018, 22:46

Widze, ze wiesz lepiej. Ok. Moze Bezdomny da Ci czerwone.
Nic tu po mnie.
Zegnam.

Ircia
Posty: 10
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Co jest?

Postautor: Ircia » 12 lut 2018, 20:49

To Twoje zdanie. Zresztą zmiana koloru kilku liter na tym forum niczego nie zmieni.

Dziękuję że nakierowałeś mnie na skupienie się na doświadczaniu, nie potrafię ująć sensownie słowami czym jest 'ja', wręcz nie chcę niszczyć doświadczenia opisywaniem go, bo jak opisać zacieranie się granic i totalne poczucie jedności, czyli jakby dokładne przeciwieństwo tego jak z zasady rozumie się 'ja' ???

Twojego 'focha' nie rozumiem - najpierw wydaje mi się że chcesz abym skupiła się na doświadczaniu i odpuściła kombinowanie, gdy uznaję że to dobra droga piszesz 'żegnaj'. Nie mam pretensji czy czegoś takiego, po prostu zdziwienie i brak zrozumienia.

Chwilami mam wrażenie że masz na mój temat jakieś wyobrażenie i cokolwiek napiszę interpretujesz przez pryzmat oczekiwań :???:

Może zrób sobie taką listę - co zakładam że Ircia wie, uważa, sądzi , bo czuję że nieświadomie sporo takich założeń utrudnia nam komunikację, poczytaj swoje wpisy pod tym kontem.
Ja ( tak, ja - bo to słowo jest wygodne i absurdem byłoby modyfikować struktury językowe) zrobiłam takie coś i albo dokonałam skrajnie nieadekwatnej obserwacji albo serio przyjąłeś sporo bezpodstawnych założeń|O


Może moim błędem było założenie wątku po zapoznaniu się tylko z 'Nim trafisz do króliczej nory' - uznałam że to jest mi bliskie i aby nie wprowadzać dalszych oczekiwań, konceptów, wzorców, po prostu napisałam to co masz jako pierwszy wpis, bo wiem że oczekiwania potrafią nawet całkowicie uniemożliwić względnie obiektywne badania( tak, względnie, bo 100% obiektywizmu jest nie osiągalne przy pomocy ludzkiego umysłu).

Jeśli nie masz ochoty kontynuować, jeśli jest taka możliwość chcę popisać z kimś innym i jeszcze raz podkreślę, mam gdzieś kolor nicka, raczej interesuje mnie takie pokierowanie abym mogła pełniej doświadczać tego co jest jako tego czym jest, że tak to ujmę, chyba że zwyczajnie nie tym się zajmujecie. Dla mnie odkrycie że 'ja' to tylko koncept myślowy, kanwa na której poowijane są filtry percepcyjne jest jakby wstępem właśnie do opcji jak najpełniejszego doświadczania tego co jest jako tego czym jest, rozpoznawania iluzji jako iluzji itd.

Sorki że znów wyszedł referat :palm:

Yoshi

Re: Co jest?

Postautor: Yoshi » 13 lut 2018, 0:31

Zle odebralas, jak to ujelas, mojego „focha”. W ostatnim poscie sugerowalem, abys porzucila pytanie czym jest „ja” a rozpoczela medytacje. Badanie. Rozumiem, ze gdybys miala nowe doswiadczenia i odezwala sie nawet z mega elaboratem po miesiacu, byloby ok. Tymczasem Ty po 15 godzinach walisz „madrosci”, ktore gdy sie im wnikliwiej przyjzec, kupy sie nie trzymaja. Ta droga nigdzie nie dojdziemy. Czatujemy o oswieceniu.

Piszesz tak celnie, ze wielu czerwonych szybko zmylisz swoim faktycznie wielkim intelektualnym zrozumieniem. Pamietasz jednak nasza rozmowe, ze prawda objawia sie jedynie w dzialaniu. Nie kazdy to rozumie. Rowniez sposrod czerwonych.

Mowisz, ze wiesz czym jest rzeczywistosc. Tymczasem wystarczy, ze spytam sie jak daleko siega, ile spadlo dzis platkow sniegu, w jakiej odleglosci jestes od gwiazd, abys polegla w jednej chwili.

Ale czy chodzi o to, abym Ci UDOWADNIAL, ze masz do wykonania jeszcze prace? Ze masz przestac pisac elaboraty i BADAC, BADAC, BADAC? Poprzedni post nie wystarczyl? Pisalem go specjalnie dla Ciebie po zawalonej nocy ok 7 rano.

Ani Ty, ani ja, nie chcemy chyba sie tu sprzeczac. Dlatego wolalem ustapic. Sa tu czerwoni, ktorych z pewnoscia Twoje „elaboraty” zadowola, dadza Ci czerwonego nicka i bedziesz nalezala do „szacownego grona”.

Piszesz, ze tego nie chesz. I masz racje. Kilku z „szacownego grona” zrezygnowalo, proszac o zmiane czerwonego kolru na kolor poszukiwacza. Z pokora przyjmuja dzis wskazowki, bo widza, ze one dzialaja. Ale zaskoczyli, ze maja badac a nie pisac poematy.

Wycofalem sie, bo nie chesz pracowac a ja nie mam mocy sprawczej, by na Ciebie wplynac.
Tak jak nie ma nikt mocy sprawczej na alkoholika by przestal pic.
Jedynie on sam, z walsnej nieprzymuszonej woli, moze wyjsc z iluzji. Badajac. Wkladajac w to prace.

Jednak nie pozostawolem Cie samej. Ktos pewno niedlugo ten watek przejmie.
Ja z reszta tu chyba tez dlugo miejsca nie zagrzeje. Mowi sie, ze Krolicza Nora nie bedzie juz prowadzila poszukiwaczy. A ja jedynie w tym sens widze na tym portalu a nie w zgromadzonej intelektualnej wiedzy na temat oswiecenia szeroko opisywanej w roznych dzialach.

Tak na szybko wylapane z ostatnich Twoich dwoch postow:

Mysli nie pojawiaja sie same.
Nie mozesz miec sposobu na podejscie do mysli.
Nic nie moglas zrobic ani niczego dokonac.
Nie mozesz pelniej doswiadczac niz medytujac.
„Ja” nie jest filtrem dla kanwy na ktorej poowijane są filtry percepcyjne.
Nie mozesz akceptowac, lub nie rzeczywistosci.

Badaj. I odezwij sie. Albo poczekaj na czerwonego, ktory lubi gawedzic ;)

Pozdrowy!

Ircia
Posty: 10
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Co jest?

Postautor: Ircia » 13 lut 2018, 11:49

Dobrze wiem że nic nie wiem, a nawet jeśli twierdzę że wiem to nie jest to praktycznie nic warte.

Postaram się streścić :samo doświadczanie braku ja w moim przypadku jest banalnie proste - wystarczy że z moim chorym zacięciem naukowym próbuję je obserwować i tam nie ma nic. Nie ma czego obserwować. Pojawia się coś co mogę opisać tylko jako odwrotność definicji ja( czyli czegoś mojego, oddzielonego od reszty), dosłownie brak oddzielenia, bezgraniczna jedność, to dalej tylko subiektywne odczucia.

To o czym nieudolnie próbuję pisać jest wynikiem doświadczania i może niestety próby zrozumienia tych doświadczeń.

Wszelkie starania logicznej analizy to tylko motanie się

Aktualnie mam gdzieś całą tą pokręconą ideę kombinowania czym jest 'ja', świadomość, czy też oświecenie, przebudzenie- to tylko w sumie nic nie znaczące pojęcia, po prostu jest cudowne doświadczanie bycia , taki spokój - na razie skupię się na tym , aby jak najdłużej to trwało, aby nie wracać do motania się w myślach


Właśnie to miałam w tym akapicie na myśli - na jakiś czas olać wszelkie koncepty i kombinowanie i poświęcić jak najwięcej czasu na 'bycie' , czyli doświadczanie właśnie... Nauczyć się przedłużać ten stan...

Być może odebrałeś to zupełnie inaczej, bo ja piszę chcąc nie chcąc być może obcym Ci językiem, unikam jak ognia słowa medytacja bo dla mnie to 'stan specyficznej aktywacji płata przedczołowego...' Własne doświadczania czystej obserwacji wolę ujmować jako 'bycie', bo wówczas tylko jestem, nie oceniam, nie analizuję, wszystko jest piekielnie proste i logiczne, myśli sobie płyną.

Ok, ale znów odbiegam od tematu - gdybyś się nie odezwał, jak się spodziewałam ( znów te przewidywania i oczekiwania :palm: ) odezwałabym się za parę dni, może tygodni badań, ale jako że mam powiadomienia na maila, którego odwiedzam regularnie to stąd ta rozmowa.

Z drugiej strony może Ty sensu w niej nie widzisz, mi to o czym piszesz wskazuje na pewne aspekty do przebadania.

Tak czy inaczej odezwę się za jakiś czas, jak coś się rozjaśni jak należy , właśnie po to aby ktoś z boku mógł zerknąć ile w tym motania ;)


Wróć do „Królicza nora”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości