od 2012 roku próbuje...

UWAGA! Uprasza się "niebieskich", by nie brali udziału w wątkach innych "niebieskich".
ssol
Posty: 19
Rejestracja: 14 lip 2019, 23:39

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: ssol » 28 lip 2019, 15:02

Nie da się im pomoć spełnić oczekiwania. Po pierwsze pomóc mogą sobie jedynie sami, po drugie nie spłniając oczekiwania ale nie utoższsamoając się z nimi. TO myśli, system w postaci informacji zasila im takie oczekiwania a jednocześnie coś w nich daje im ciągle do zrozumienia że się nie da. Nie da się żyć zgodnie z system i być szczęśliwym, gdyż pojawianie się momentu szczęścia jest uzależnione od czynników zewnętrznych i zaraz znika za pomocą zassania nowego celu.

Zauważenie że jest to myślą daje wolność i spokój ale utrzymanie tego stanu w świadomości jest już sztuką chyba praktyki bo czego innego

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 857
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: Bezdomny » 30 lip 2019, 18:22

ssol pisze:Nie da się im pomoć spełnić oczekiwania. Po pierwsze pomóc mogą sobie jedynie sami, po drugie nie spłniając oczekiwania ale nie utoższsamoając się z nimi. TO myśli, system w postaci informacji zasila im takie oczekiwania a jednocześnie coś w nich daje im ciągle do zrozumienia że się nie da.

Możesz jaśniej?

ssol pisze:Nie da się żyć zgodnie z system i być szczęśliwym

ssol pisze:Zauważenie że jest to myślą daje wolność i spokój ale utrzymanie tego stanu w świadomości jest już sztuką chyba praktyki bo czego innego

To się nie da, czy jednak się da?

ssol pisze:pojawianie się momentu szczęścia jest uzależnione od czynników zewnętrznych i zaraz znika za pomocą zassania nowego celu.

Czyli według ciebie postawienie nowego celu z automatu niszczy szczęście wynikające ze spełnienia poprzedniego?
Np szczęście wynikające z poślubienia ukochanej znika w momencie kiedy zamarzy się rower?

ssol
Posty: 19
Rejestracja: 14 lip 2019, 23:39

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: ssol » 30 lip 2019, 23:43

Bezdomny pisze:
ssol pisze:Nie da się im pomoć spełnić oczekiwania. Po pierwsze pomóc mogą sobie jedynie sami, po drugie nie spłniając oczekiwania ale nie utoższsamoając się z nimi. TO myśli, system w postaci informacji zasila im takie oczekiwania a jednocześnie coś w nich daje im ciągle do zrozumienia że się nie da.

Możesz jaśniej?


Nie da się spełnić ich oczekiwań. Miałem na myśli to że ktoś inny nie spełni za nich tych oczekiwań, ale czytając jeszcze raz - nie da się im pomóc spełnić te oczekiwania. Można im pomóc jedynie poprzez wskazania kierunku aby w końcu zobaczyli jak to wygląda.

Bezdomny pisze:
ssol pisze:Nie da się żyć zgodnie z system i być szczęśliwym

ssol pisze:Zauważenie że jest to myślą daje wolność i spokój ale utrzymanie tego stanu w świadomości jest już sztuką chyba praktyki bo czego innego

To się nie da, czy jednak się da?

Nie da się - chodziło mi o życie w matrixie i być szczęśliwym (to mogą być jednyne chwilowe zewnętrzne rzeczy jakie ucieszą)
Szczęście może przyjść jeśli zauważymy że to myśli i przyzwyczajenia przekonania to z nami robią a następnie poczujemy siebie choćby poprzez medytację, nie utożsamiania się z myślami...

Bezdomny pisze:
ssol pisze:pojawianie się momentu szczęścia jest uzależnione od czynników zewnętrznych i zaraz znika za pomocą zassania nowego celu.

Czyli według ciebie postawienie nowego celu z automatu niszczy szczęście wynikające ze spełnienia poprzedniego?
Np szczęście wynikające z poślubienia ukochanej znika w momencie kiedy zamarzy się rower?


Może nie znika ale zmniejsza się i powoli osoba znów chce osiągnąć jakiś nowy cel, sukces, zakup...

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 857
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: Bezdomny » 31 lip 2019, 16:49

ssol pisze:Szczęście może przyjść jeśli zauważymy że to myśli i przyzwyczajenia przekonania to z nami robią a następnie poczujemy siebie choćby poprzez medytację, nie utożsamiania się z myślami...

Piszesz w imieniu jakiejś grupy?

Co rozumiesz przez "siebie"?

ssol
Posty: 19
Rejestracja: 14 lip 2019, 23:39

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: ssol » 31 lip 2019, 20:10

Nie:)swoim, hmm faktycznie często tak mam próbując coś opisać że przechodzę nieswiadomie na "nas"

Siebie to:
To to co się pojawia u mnie w głowie gdzie wydaje mi się ze mnie dotyczy, tym jestem..
to jakby przesterzeń mojej osoby, moje ciało,moje emocje i myśli
powiedziąłbym to JA ale nie potrafię sprecyzować gdzie ono jest,nawet nie umiem określić mojej granicy

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 857
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: Bezdomny » 05 sie 2019, 19:26

ssol pisze:Siebie to:
To to co się pojawia u mnie w głowie gdzie wydaje mi się ze mnie dotyczy, tym jestem..

Coś jak w kinie, tak?

ssol pisze:to jakby przesterzeń mojej osoby, moje ciało,moje emocje i myśli

No tak" moje to, moje tamto.
Co swojego zabierzesz ze sobą jak twoje ciało umrze?

ssol pisze:powiedziałbym to JA ale nie potrafię sprecyzować gdzie ono jest,nawet nie umiem określić mojej granicy

To dobrze, to dobry powód do medytacji.

BTW: Medytacja może oświecenia ci nie przyniesie, ale ma szanse przygotować cię na ewentualność że to JA jest puste, że nie możesz znaleźć go ani określić jego granicy bo go nie ma.

Szczęście można osiągnąć tracąc całkowicie złudzenia, poznać dogłębnie matrixa, jego mechanizmy i podstawę.
Tylko tak można osiągnąć wyzwolenie.
Matrix nie zniknie, będzie dalej, ale utraci moc swą używania, z tyrana stanie się narzędziem.
Wtedy nie tracąc nic ze szczęścia można go używać, odnaleźć właściwy porządek.

ssol
Posty: 19
Rejestracja: 14 lip 2019, 23:39

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: ssol » 07 sie 2019, 23:03

Czasem jak w kinie, czym więcej obserwuje tym więcej widzę wkręceń a za tym emocji.. jest wrażenie że mi się to dzieje.. ale to MI nigdzie nie jest..


Nic nie zabiorę fizycznie, może poczucie istnienia ale kto to wie

czasem kiedy próbuje zlapackontakt z sobą taki głęboki czuję pustkę nieistnienie, pojawia się delikatnie jakiś spokój..

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 857
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: Bezdomny » 08 sie 2019, 16:02

ssol pisze:Nie:)swoim, hmm faktycznie często tak mam próbując coś opisać że przechodzę nieswiadomie na "nas"

:pinokio:
ssol pisze:czasem kiedy próbuje zlapackontakt z sobą [...]

Czyli jednak was jest dwóch! :lol:

Nie wiem kto cię tego nauczył, ale zwroty tego typu świadczą o wewnętrznym pomieszaniu, mentalnej schizofrenii, utrwalają ten stan nadając mu pozory duchowości, jednocześnie potwierdzając oddzielenie.
Jeśli usłyszysz takie coś od kogoś kto robi za duchowego przewodnika, bądź pewien, że ten czas mógłbyś spożytkować pożyteczniej.

W wolnej chwili staraj się badać, kto z kim łapie kontakt, czy to ma sens.

Zbadaj też czy jest możliwe poczucie czego innego niż siebie; dotykając kamień, nie czujesz kamienia tylko reakcję swojego dotyku - jak kamień ma temperaturę niższą niż twój palec poczujesz go jako zimny, gdy będzie twardszy poczujesz go jako twardy.
Wszystko co widzisz, dotykasz, smakujesz, słyszysz, czujesz poprzez siebie, nie ma innego wyjścia.

ssol
Posty: 19
Rejestracja: 14 lip 2019, 23:39

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: ssol » 12 sie 2019, 11:02

Hmm to wewnętrzne pomieszanie chyba faktycznie wystepuje, może to wynik zbyt dużej nauki, słuchania różnych nauczycieli.. gdzie zawsze starałem się zrozumieć co mają na myśli a często jedni zaprzeczali drugim

pochyliłem się nad tym i trochę mnie to wstrząsneło!

nie ma próby kontaku z sobą - jest uwaga którą kieruję do wewnatrz, jest uwaga którą kieruję w stronę odczucia jakie pojawia się po dotknięciu kamienia ba! tak naprawdę często nie ma kieruję bo uwaga sama podąża:
- pojawia się odczucie dotyku kamienia
-pojawia się świadomość dotyku
- pojawia się cały wachlarz odczuć w tym doświadczeniu

ale można też skierować uwagę (tu jest działania) do środka do wnętrzna jednocześnie pojawa się uważność całego ciała, pojawia się słyszenie, czucie, wrażliwość na jakieś bodźce... przy dłużeszym czasie zanika poczucie ciała, jego części jest tylko i tu mam problem świadomość że istnieje czy też jakby tylko poczucie że istnieje..

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 857
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: Bezdomny » 15 sie 2019, 5:37

ssol pisze:[...]poczucie że istnieje..

Dokładniej: "poczucie istnienia"
Tak, istnieje poczucie istnienia.

Co cię zmusza do wkładania w to domyślnego JA?
Zawężenie czy niejako sprywatyzowanie tego, ma uczynić poczucie istnienia czymś atrakcyjniejszym?


Wróć do „Wirtualny satsang Bramy Oświecenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość