Poproszę królika

UWAGA! Dział ze specjalnymi regułami - patrz REGULAMIN FORUM.
Jeden wątek na "niebieskiego" i zakaz wypowiedzi w wątkach innych "niebieskich".
-----------------------------------------------------------------------------------------------

"Weź "czerwoną pigułkę", a wylądujesz w krainie czarów i przekonasz się dokąd prowadzi królicza nora."

Otwórz "oczy" i zobacz rzeczywistość skrytą pod maską iluzji umysłu.
pawel
Posty: 29
Rejestracja: 14 sie 2017, 22:16

Poproszę królika

Postautor: pawel » 15 sie 2017, 23:18

Witam
Dzięki, ze jestescie i prowadzicie to forum. Swego czasu, ponad 6 lat temu, zarejestrowalem sie na bezlitosnej prawdzie i załozylem tam swoj wątek. Poprosilem o pistolet do odstrzelenia "ja" i myślę, że go otrzymałem, ale zabrakło mi wystarczająco determinacji i nie nacisnąłem spustu. Dostałem tam "zadanie domowe" - zapisywanie na kartce wszystkiego co sie pojawia w umyśle, sprawdzanie, czy ma sie nad tym kontrole, itd. Nie podjąłem sie tego, bo uznalem, ze wakacje nie są od takich zadań, a poza tym w innych wątkach ludzie sie oswiecali bez czegoś takiego i mną też powinno sie dać tak pokierować, zebym nie musiał wykonywać jakichś zadań ;). Wiec w sumie porzuciłem tamten wątek. Na odchodne usłyszałem mniej więcej, że "droga wolna, życie dalej będzie mną pomiatać" - okazało się to zresztą później prawdą. Nie potrafiłem prawdziwie docenić tego, co robiliście (część z was pewnie jest już na tym forum), zwłaszcza, że z perspektywy czasu widzę, że taki ogień i zaangażowanie liberatorów było na wagę złota, a nie skorzystałem z tego.

Oczywiście temat oswiecenia nie dawał mi spokoju i przez te ostatnie 6 lat chyba nie bylo dnia, zebym nie rozkminial braku ja, ale początkowo robilem to na alibi: przegladanie filmow "oswieconych" na youtube, czytanie wątków na liberationunleashed i archiwum starego ruthlesstruth - liczyłem, ze w koncu "samo zaskoczy" i to odczucie "ja" zniknie na stałe. Tak sie oczywiscie nie stało, za to rosła frustracja, brak motywacji w życiu, itd. Chyba dwukrotnie zniknęło poczucie "ja" (po pewnych środkach), ale pojawiało się ponownie po kilku godzinach ze sporym zestawem negatywnych emocji. Do dzisiaj pamiętam, ile ulgi pojawiło się wraz z tymi przebłyskami, mimo tego nie bawię się już w jakiekolwiek wspomaganie.
Docierało do mnie powoli, ze bez wysiłku i samodzielnego patrzenia na rzeczywistość i oddzielania od niej wyobrażeń (odstawienia filmów i innych rozpraszaczy) sie nie obejdzie. Jednak utknąłem.

Widzę, ze nie tworzę swoich myśli (nawet nie mam pomysłu na to, jak miałby działać taki mechanizm - poza tym, gdybym umiał to robić, to nie tworzyłbym myśli, które wprawiają mnie w zły nastrój). Nie wiem w jaki sposób się pojawiają. Po prostu, gdy sie juz pojawi jakas mysl, to czasami pojawi sie następna, która w sumie stwierdza fakt - "nie stworzylem poprzedniej mysli, tej też nie". Tak tez jest z myślą "ja" - wraz z nią przychodzi jakaś emocja, najczęsciej strach, lęk, głównie związana z tym ze nie spełnie czyichś oczekiwań albo cudzych wyobrażeń o mnie. Chwilę pożniej (jak dobrze pójdzie) pojawia sie inna mysl o treści: "ja" pojawiło sie w poprzedniej myśli i jest tylko tam; gdy nie ma mysli, nie ma "ja", ani tego strachu.

Jest wiele momentow w ciagu dnia, gdy nie pojawia sie zadna mysl - teraz na przykład moge stwierdzic, ze pol godziny temu nie starałem się obserwować niczego, a i tak obserwowanie sie odbywało. Podobnie nie starałem się ani oddychać, ani nie zdecydowałem się wstać od komputera. Gdybym rzeczywiscie wykonywal każdą z tych rzeczy, to bym mógł opisać KROK PO KROKU jak odbywa sie taki proces. A nie potrafię. Gdy pojawi się chęć do kontrolowania ciała, np. oddechu, to taki oddech jest w tym momencie nienaturalny, przerywany.

Widzę to, logicznie rozumiem, ale nie potrafie stwierdzic, czy to ciągle jest silne wierzenie czy już doswiadczenie? Może dlatego, ze zbyt wiele razy czytałem i slyszalem, ze nie mam kontroli nad ciałem/myslami/emocjami, a tak naprawdę tego nie testowalem dogłębnie i stałem się mniej czuły na doswiadczenie tego? Jak ma wyglądać doswiadczenie braku kontroli? Czy ma cos zaskoczyc i pojawic sie "aha"? W ktorym momencie przestac potwierdzac, ze sie nie ma kontroli nad niczym?
To tak jakby umysł dla świętego spokoju ze wszystkim się zgadzał i wtedy dalsza analiza nie ma sensu, bo przecież "no masz rację, nie kontrolujesz niczego, nie jesteś ciałem, co chcesz jeszcze testować?".

Bywa tak (rzadko, ale jednak), ze podczas dlugiego patrzenia pojawia sie następująca myśl, a wraz nią silne uczucie: "o, to już, to już, zbliża się, całe życie na to czekałem, jeszcze chwila i się oswiecę" - i cała masa pozytywnych uczuć i kwiatków rzucanych przez umysł i myśli z tym zwiazanych - jak to by bylo być oswieconym. Oczywiscie nic z tego nie wychodzi. Boje się, że w momencie skoku to moze byc problem.

Gdzie powinienem głębiej spojrzeć?

Awatar użytkownika
Lekko
Posty: 202
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:49

Re: Poproszę królika

Postautor: Lekko » 16 sie 2017, 13:02

Ja nie istniało przed chwilą, nie istnieje teraz i nie zaistnieje zaraz. Możesz się rozluźnić.
Pozostań naturalnie rozluźniony. To kluczowa wskazówka.
Nie zajmuj się tworzeniem idealnych warunków dla oświecenia. To daremny stres.

Twoim wrogiem jest lenistwo. Przekroczenie nawyków to wysiłek.
Obierz nowy kierunek przez nową perspektywę. Nie kręć się w kółko.

Wszystko jest grą. Czasami jest otwarta jak niebo bez chmur, czasami jest pełna chmur.
Czasami jesteś ty i ty czasami ty i ktoś a czasami nie ma nikogo. To jest ta gra i trzeba wiedzieć,że to gra w różne perspektywy.
Bądź mądry i korzystaj z tego. To nie walka którą musisz wygrać lub klatka która cię więzi.

Sytuacje, istoty i rzeczy warunkują się wzajemnie. Świadomość jest okiem mądrości i źródłem dobroci.

Czytaj od nowa.

Awatar użytkownika
Lekko
Posty: 202
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:49

Re: Poproszę królika

Postautor: Lekko » 26 sie 2017, 16:29

Zepsuta klawiatura? :rabbit:

pawel
Posty: 29
Rejestracja: 14 sie 2017, 22:16

Re: Poproszę królika

Postautor: pawel » 26 sie 2017, 18:49

Nie, na razie wszystko ok z klawiaturą. Dzięki za odpowiedź i za królika, może mnie zaprowadzi w głąb nory :). Planowałem początkowo odpisać, gdy pojawi się coś nowego, ale mogłoby to trwać w nieskończoność, więc po prostu opiszę to, co jest teraz.
Życie, zwłaszcza praca, mocno mnie ostatnio wkręciło w swoje historie, tak, że cięzko mi pozostać naturalnie rozluźnionym. Po jakimś czasie od wyciszenia pojawia się wgrany jeszcze w dzieciństwie program, że zaraz będzie coś ważnego do zrobienia i nie ma czasu na relaks/nie zasłużyłem na niego. Poza tym, gdy zacznę być naturalnie rozluźniony i stracę czujność, to może pojawić się coś niespodziewanego, np. w najgorszym wypadku strata pracy, itd. Więc lepiej sie zbroić przed życiem, mieć gotowe strategie na każdą okazję, zakładać maski, zamiast czerpać z niego, wyrażać się bez obaw o brak zrozumienia lub odrzucenie. Potrzeba kontroli jednak widocznie silnie u mnie siedzi ... Ten strach chodzi za mną od kiedy pamiętam i blokuje jakiekolwiek zmiany. Właśnie chyba dlatego temat oświecenia mnie tak silnie kiedyś wkręcił, bo uznałem, że po przejrzeniu iluzji znikną przywiązania do swojego wizerunku.

Nie chcę, o ile to możliwe, angażować się w jakieś absorbujące aktywności, bo przez to będę miał jeszcze mniej czasu na obserwację - stąd może wynikać skłonność do lenistwa, o którym piszesz.

Czasami jesteś ty i ty

Ostatnio bardzo często - każda interakcja z ludźmi rodzi potem dziesiątki myśli - "mogłem się inaczej zachować, powiedzieć coś innego", albo "dobrze wykonana robota" - każdą akcję komentuje wewnętrzny komentator.

To nie walka którą musisz wygrać lub klatka która cię więzi

Niestety tak to wszystko widzę - ciągła syzyfowa praca o trochę dłuższy niezakłócony moment obserwacji. Tak jak jeszcze dwa tygodnie temu byłem na tyle zdeterminowany i skupiony, żeby sklecić pierwszy post, tak od tygodnia rozpraszają mnie najgłupsze myśli, że jest czasem nie do zniesienia, gdy już wróci świadomość tego.
W każdym razie i tak się nie poddaję - powiesiłem w mieszkaniu w różnych miejscach różowe karteczki, które będą mi przypominać, żeby wracać na nowo do obserwacji. Nie widzę innego wyjścia jak zacząć od najprostszych sposobów.

Awatar użytkownika
Lekko
Posty: 202
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:49

Re: Poproszę królika

Postautor: Lekko » 26 sie 2017, 20:58

Patrz na swoje doświadczenie. Co jest pierwsze?

pawel
Posty: 29
Rejestracja: 14 sie 2017, 22:16

Re: Poproszę królika

Postautor: pawel » 26 sie 2017, 21:22

to, co jest widziane, slyszane albo odczuwane, czyli sprzed chwili: zapach kolacji, dźwięk z komputera, koszlua na krześle, myśl, żeby wybrać jakieś elementy z otoczenia i je tu wpisać...

pawel
Posty: 29
Rejestracja: 14 sie 2017, 22:16

Re: Poproszę królika

Postautor: pawel » 26 sie 2017, 22:16

Dodatkowo teraz jeszcze do mnie dotarło, że starałem się to powyższe napisać bezosobowo, czyli zamiast "to, co widzę, słyszę" wolałem napisać: "to, co jest widziane, słyszane", żeby uniknąć ewentualnego pytania "kto widział, słyszał?"

Awatar użytkownika
Lekko
Posty: 202
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:49

Re: Poproszę królika

Postautor: Lekko » 27 sie 2017, 9:20

A gdzie to sie wszystko wydarza?

pawel
Posty: 29
Rejestracja: 14 sie 2017, 22:16

Re: Poproszę królika

Postautor: pawel » 27 sie 2017, 11:43

Mam wrażenie, ze gdzieś w głowie, jakis obszar mozgu jest odpowiedzialny za zbieranie tych doswiadczen i sprawia wrażenie centrum.

Awatar użytkownika
Lekko
Posty: 202
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:49

Re: Poproszę królika

Postautor: Lekko » 27 sie 2017, 15:27

Wejdź w to.


Wróć do „Królicza nora”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość