ale jak?

UWAGA! Dział ze specjalnymi regułami - patrz REGULAMIN FORUM.
Jeden wątek na "niebieskiego" i zakaz wypowiedzi w wątkach innych "niebieskich".
-----------------------------------------------------------------------------------------------

"Weź "czerwoną pigułkę", a wylądujesz w krainie czarów i przekonasz się dokąd prowadzi królicza nora."

Otwórz "oczy" i zobacz rzeczywistość skrytą pod maską iluzji umysłu.
koneser
Posty: 39
Rejestracja: 03 sie 2017, 8:13

Re: ale jak?

Postautor: koneser » 11 sie 2017, 20:25

130 km od niego:)

muszę to rozkminić właśnie
jakby to był obserwator, świadek wydarzeń
coś co może jedynie patrzeć a wszystko dzieje się samo

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 444
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: ale jak?

Postautor: Yoshi » 12 sie 2017, 12:58

Swietnie. Popracuj nad tym. Ino nie rozkminiaj intelektualnie a doswiadcz percepcyjnie. To „cos”, o ktorym piszesz, to swiadomosc pozbawiona myslenia, wyobrazni – czysty umysl. W niej pojawia sie to, Co Jest, kiedy nie ma mysli. Ale ty nie jestes czystym umyslem, swiadomoscia.

Poszukaj czy znajdziesz w tym stanie chocby cien jakiegos „ja”.

koneser
Posty: 39
Rejestracja: 03 sie 2017, 8:13

Re: ale jak?

Postautor: koneser » 12 sie 2017, 17:59

Yoshi pisze:Ale ty nie jestes czystym umyslem, swiadomoscia.
.


tam gdzie pojawia się mnie, znika czysty umysł


Yoshi pisze:Poszukaj czy znajdziesz w tym stanie chocby cien jakiegos „ja”.


To jest praca, ćwiczenia.. umysł się nie poddaje tak łatwo, są drzwi w które wali i oczekuje ich otwarcia.
A samo już zauważenie że się umysł nie poddaje jest myślą
Wizja drzwi, walenia w nie i oczekiwania otwarcia również jest nią
JA w czystym umyśle nie ma, ani grama ale wystarczy że zauważę jego brak, już się z nim witam:)

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 444
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: ale jak?

Postautor: Yoshi » 12 sie 2017, 20:44

„tam gdzie pojawia się mnie, znika czysty umysł”

„mnie”, czy odczucie bytu?


”JA w czystym umyśle nie ma, ani grama ale wystarczy że zauważę jego brak, już się z nim witam:)”

Kto stwierdza, ze zauwaza? Kto sie z nim wita? Kto czyta teraz te zdania? Slyszysz w glowie ten glos, ktory teraz czyta te slowa? To ty? Ten glos w glowie, to ty?

PS. Napisales, ze pojawia sie bol w klatece piersiowej. Czy to dolegliwosc zwiazana z zdiagnozowana choroba, czy moze widzisz zaleznosc zwiazana z medytacja?

koneser
Posty: 39
Rejestracja: 03 sie 2017, 8:13

Re: ale jak?

Postautor: koneser » 12 sie 2017, 23:45

„mnie”, czy odczucie bytu?

tak miałem na myśli poczucie istnienia

"Kto stwierdza, ze zauwaza? Kto sie z nim wita? Kto czyta teraz te zdania? Slyszysz w glowie ten glos, ktory teraz czyta te slowa? To ty? Ten glos w glowie, to ty?"

to myśli, to JA czyli nasz super komentator :)


"PS. Napisales, ze pojawia sie bol w klatece piersiowej. Czy to dolegliwosc zwiazana z zdiagnozowana choroba, czy moze widzisz zaleznosc zwiazana z medytacja?"

ból, ciśnienie, pulsownie mam od paru lat, zaczęło się przy oglądaniu filmików z Mojim, ale też na satsangu z Cesarem, Patrycją, czasem przy głębszej medytacji..to ucisk z szybkim biciem serca z odczuciem że zaraz coś się wydarzy, niepokojem... bywało i bywa wielokrotnie, ale na tym się kończy

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 444
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: ale jak?

Postautor: Yoshi » 13 sie 2017, 0:18

„tak miałem na myśli poczucie istnienia”

Odczucie istnienia ma bakteria, drzewo a nawet krysztal.
Ale czy jest tam jakies „ja”?


”to myśli, to JA czyli nasz super komentator”
Nasz? Czyj?


”ból, ciśnienie, pulsownie mam od paru lat, zaczęło się przy oglądaniu filmików z ...”

Uwazaj prosze na to. Wielu nauczycieli naucza:”Idz w strone centrum, zaglebiaj sie w siebie...” Kiedy nie ulegasz kokietowaniu mysli, one same znikaja. Wtedy samoczynnie nastepuje „wejscie” w spokoj percepcji ciala. Kiedy jednak uzywasz sily, by utrzymac uwage w wyimaginowanym obrazie jakiegos centrum, pojawia sie bol. Mozesz w ten sposob nabawic sie nerwicy a nawet stanu przedzawalowego. Nie rob nic na sile. Medytacja tym nie jest.

Lekko.

koneser
Posty: 39
Rejestracja: 03 sie 2017, 8:13

Re: ale jak?

Postautor: koneser » 13 sie 2017, 23:35

Odczucie istnienia ma bakteria, drzewo a nawet krysztal.
Ale czy jest tam jakies „ja”?


mam problem z nazwaniem tego, JA to nie poczucie istnienia
w czystym umyśle nie ma nawet odrobiny JA
jak pojawia się JA nie ma już czystego umysłu

ale też.. tu mam problem czym to jest poza oczywiście myślą a mianowicie - zauważenie tego czystego umysłu w formie - oooo jest!


Nasz? Czyj?
Nikogo, to myśl pojawiająca się i znikająca



Uwazaj prosze na to. Wielu nauczycieli naucza:”Idz w strone centrum, zaglebiaj sie w siebie...” Kiedy nie ulegasz kokietowaniu mysli, one same znikaja. Wtedy samoczynnie nastepuje „wejscie” w spokoj percepcji ciala. Kiedy jednak uzywasz sily, by utrzymac uwage w wyimaginowanym obrazie jakiegos centrum, pojawia sie bol. Mozesz w ten sposob nabawic sie nerwicy a nawet stanu przedzawalowego. Nie rob nic na sile. Medytacja tym nie jest.

Lekko.


Tak dokładnie tak było. Zauważyłem właśnie że zagłębianie się w sobie wywołuje skórcz brzucha i brak w tej części zrelaksowania. Gdzieś nad nad w okolicahc serca pojawia się to ucisk... zawsze myślałem że jest to normalne, ale dziś było lekko i relaksem brzucha i faktycznie jest zmiana:)

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 444
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: ale jak?

Postautor: Yoshi » 14 sie 2017, 20:44

„w czystym umyśle nie ma nawet odrobiny JA, jak pojawia się JA nie ma już czystego umysłu”

Dokladnie. Rzeczywistosc widzisz jedynie „utrzymujac” (nie na sile, samoistnie dzieki medytacji) czysty umysl. Kiedy pojawia sie wiara w realnosc mysli, a tak naprawde w wyobraznie, przeslania ona czyste widzenie roznymi obrazami i rzeczywistosc miesza sie z fikcja.

”zauważenie tego czystego umysłu w formie - oooo jest!”

„To” prawdziwy „cel” odkrycia. Na razie pozostaw „to”, bo najpierw jasno musisz zobaczyc czym jest „ja” i tylko tym w tym dziale sie zajmujemy. Jesli jasno ujzysz czym jest „ja”, dostaniesz czerwonego nicka, ale to nie znaczy, ze „praca” zostala do konca wykonana ;)


”Nasz? Czyj?
Nikogo, to myśl pojawiająca się i znikająca”

Swietnie! :)


”Tak dokładnie tak było. Zauważyłem właśnie że zagłębianie się w sobie wywołuje skórcz brzucha i brak w tej części zrelaksowania. Gdzieś nad nad w okolicahc serca pojawia się to ucisk... zawsze myślałem że jest to normalne, ale dziś było lekko i relaksem brzucha i faktycznie jest zmiana:)”

Ja kiedys rowniez zle interpretowalem nauki mistrzow. Kiedy pojawil sie potworny bol w splocie slonecznym promieniujacy do lewej reki i gardla, wierzylem, ze jestem blisko celu. O guli ciezkiej do przelkniecia w gardle czytalem w opisach „bibli” adeptow zen, w „III Filarach Zen”. Myslalem, ze jestem blisko celu i jeszcze mocniej, silowo, z pozycji umyslu koncentrowalem sie na zle rozumianej medytacji. W efekcie trafilem na OIOM z cisnieniem krwi, ktorego nie potrafiono mi niczym zbic. Stali nade mna lekarze, patrzyli zdziwieni na aparture umieszczona nade mna. Ze swojej, lezacej pozycji nie widzielm wynikow pomiarow, slyszalem tylko coraz szybsze popiskiwanie aparatow. Domyslalem sie, ze jest coraz gorzej. Na ich twarzach widzialem zdziwienie, ze nie reaguje na zastrzyki i kroplowki. Widzialem na ich twarzach bezradnosc. Podali mi wszytko, co bylo mozliwe a chaos wciaz rosl. Wtedy do mnie dotarlo, ze winowajca jestem ja. Ze jesli nie odpuszcze, nie rozluznie – to bedzie moj koniec. Nie bylo latwo ujarzmic w tej sytuacji umysl, bo swiadomosc, ze zabijam sie sam i absolutnie nikt mi nie pomoze, przerazala mnie jeszcze bardziej. Ale udalo sie. To w szpitalu, podlaczony pod aparature nauczylem sie czym medytacja jest. Gdy w koncu udalo mi sie odpuscic, po gozinie wszystko wrocilo do normy. Ten stan juz nigdy nie powrocil, a wczesniej czesto odczuwalem w klatce piersiowej bol.

Jestem cholernie wdzieczny za to zajscie, bo pokazalo mi, ze 17 lat kompletnie zle medytowalem i wskazalo kierunek. Zmienilem podejscie do medytacji, choc na poczatku nie bylo to latwe. Wiele lat zylem w blednym wyobrazeniu czym medytacja jest. Dopiero kiedy zmienilem podejscie, zaczely dziac sie cuda :)

W III „Filarach Zen” napisano wiele pieknych rzeczy, ale i wiele bredni. Mam wrazenie, jakby ta ksiazke pisly dwie rozne osoby. No coz, kazdy droge do samorealizacji musi odnalezc sam.

Lekko.

Jest taki Czerwony na bramie, Lekko. On swietnie wie, ze sila potrzebna jest jedynie, kiedy na kiblu siedzisz z zatwardzeniem. Ale nawet wtedy mozna nabawic sie hemoroidow ;)

Badaj czym jest „ja”. Patrz, kiedy pojawia sie, to Co Jest a kiedy znika. To dobry kierunek.

I... prosze lekko.

koneser
Posty: 39
Rejestracja: 03 sie 2017, 8:13

Re: ale jak?

Postautor: koneser » 15 sie 2017, 12:48

Mogę powiedzieć teraz i o sobie, parę lat czekałem na coś... coś się działo w ciele to cisnąłem dalej to juzzzzz prawie, już za momencik, będzie To... i jak zwykle dupa:)
Dziękuję to piękne nie mieć oczekiwania na coś, w końcu słowa - nie oczekuj przyjścia czegoś bo to nie z zewnątrz jest.. stały się też zrozumieniem:)

Pozostanę z tymi odezwę się za tydzień..

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 444
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: ale jak?

Postautor: Yoshi » 15 sie 2017, 13:29

:ok:


Wróć do „Królicza nora”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości