Bez-WIEDNE szczęście

To subforum jest w trybie 'tylko do odczytu'.
Nowe wątki można zakładać w dziale "Wirtualny satsang"
Unbeliever

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Unbeliever » 19 paź 2016, 23:23

NIC nie może być, bo nie zawiera elementów. Istnieć może tylko coś co je zawiera, jak może się wydawać.
Możesz podać jakieś argumenty za istnieniem NIC?


1) Nie :lol: Nie potrafuję ę za NIC I NIC MI POTYM :lol:

KOMU???

I tu powrót ponownie do pytania: Kim jesteś/Kim nie jesteś?

2) Owemu właśnie niedualnemu miśtsiowi. :P :lol:



NIC to nic, ja to JA. W związku ze Wszystkimi Rzeczami stwierdzam ich istotę, a więc stan bez jaźni. Nie ma ja - nie ma nic poza tym. Są twory składające się na stan bytu, ale byt jako byt jest tylko bezjaźniowym przejawieniem .. tyle :Y:

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 805
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Bezdomny » 19 paź 2016, 23:24

:bla: :bla: :bla:

:??

Unbeliever

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Unbeliever » 19 paź 2016, 23:26

Wiem - racjonalizuję, stwierdzam [zatwierdzam] i to jest problem. Ukazuję to co jest konceptem... stało się nim w efekcie niewiedzy.


Poza kontrolą nie ma stanu, który może "mi" przeszkodzić. ... nic... :geek:

Unbeliever

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Unbeliever » 19 paź 2016, 23:30

Kim jestem ?? / Kim nie jestem ??

Po pierwsze nikt tego nie napisał,
Nikt tego nie pisze,
Nie będzie też piszącego...

Ni "ja",
Nie ty,
Wszystko w jedni spełnionych marzeń ?
Czym są marzenia i kto marzy ??

Marzenia to koncepty.
Kto je tworzy ??

ja - osobowość tworzona przez wymyślone przez siebie ramy

Nie ma ram = nie ma osobowości ....................... ego znika z całym balastem przeszłych wspomnień, które stworzyło

Nie ma nic w "tym", ani w "tamtym".


Napisałem głupotę. Za dużo teorii. Troszkę jakby zabawa. Myślę, że się staram, wiem to. Później jest problem. Tak naprawdę tego nie rozumiem. Tak... już czekałem na "werdict blue", a nie do końca mi nie zależy - to jest ego... muszę je złamać.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 805
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Bezdomny » 19 paź 2016, 23:31

Up!
Skoncentruj się na "kim jestem?"

Unbeliever

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Unbeliever » 19 paź 2016, 23:35

Nic. Nie ma mnie.,


O niebieski mi chodzi :lol:

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 805
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Bezdomny » 19 paź 2016, 23:35

Dzogczen aka Eme pisze:O niebieski mi chodzi :lol:

Po co ci to?

"Niebieski" to nie nagroda dla ego, to potwierdzenie realizacji iluzji JA.

Stwierdzenie "nie ma mnie", to stanowczo za mało.

Unbeliever

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Unbeliever » 19 paź 2016, 23:37

Wiem. To tylko niemająca kresu i początku praktyka. To jedynie ma znaczenie.


Nie wiem. W tym nie widzę niczego innego. Nie zależy.


Jest tylko droga. :shock: :lol:


Nic nie osiągnąłem. Nic. Kompletnie nic praktykując.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 805
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Bezdomny » 19 paź 2016, 23:37

Dżoge pisze:Nic nie osiągnąłem. Nic. Kompletnie nic praktykując.

To ważna konstatacja.
Praktyka, jej techniki, choć bywa że wielce pożyteczne, ma na celu utrzymanie adepta na ścieżce. Droga bowiem, uzasadnia instytucję nauczycieli, a przywiązanie do niej adeptów utrzymuje ją materialnie. To recepta oświecenia dla sanghi, lecz niekoniecznie dla adeptów, bowiem oświecenie adepta jest równoważne z jego utratą dla sanghi.

Oświecenie to stan utraty iluzji zdobywania, rozpoznanie nonsensu gonitwy.

Cóż byś chciał osiągnąć?

Unbeliever

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Unbeliever » 19 paź 2016, 23:38

Nic nie chciałbym osiągnąć.


:lol:
Nic nie chce. Nikt we mnie niczego nie chce. Nie ma pisania. Nic się nie osiąga... to oczywiste. Nic = Nikt. Nie ma dyskursu, bo kto miałby cokolwiek rozbijać na pół. Jest coś, co się ujawnia (syndrom głupoty). Coś jeszcze... nie wiem, w jaki sposób to pozamiatać. Boję się tego, co niemądre. Nie mogę nie gmatwać... tak mi się wydaje. Poza tym bez sensu "NIE BYĆ". Wyjątkowość bez potrzeb :beer2


Charakterystyka drogi staje się moim lgnięciem. Gdzie jest ja ?? Analizuje tę drogę. Analizuję "ja". Kontemplacja pomaga mnie. Ja pozostaje uśpione. Ono śpi - JA JESTEM.


Tak jakbym miał zamiar obmyśleć sposób na funkcjonowanie w rzeczywistości. Sam zamiar stwarza problem !!! Nie wiem. Lubię nielubienie (czy to jest problem ??). Jest tylko ryzyko. Samo ryzyko.


Wróć do „Królicza nora”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości