Bez-WIEDNE szczęście

UWAGA! Dział ze specjalnymi regułami - patrz REGULAMIN FORUM.
Jeden wątek na "niebieskiego" i zakaz wypowiedzi w wątkach innych "niebieskich".
-----------------------------------------------------------------------------------------------

"Weź "czerwoną pigułkę", a wylądujesz w krainie czarów i przekonasz się dokąd prowadzi królicza nora."

Otwórz "oczy" i zobacz rzeczywistość skrytą pod maską iluzji umysłu.
Unbeliever

Re: Bez-WIEDNE szczęście

Postautor: Unbeliever » 12 sty 2017, 19:52

Jesteś oświecony ??
Nie. Nigdy nie byłem. Nie jestem. Nie będę. Żadne oświecenie mnie nie interesuje. Nie dotyczy.

Unbeliever

Re: Bez-WIEDNE szczęście

Postautor: Unbeliever » 12 sty 2017, 19:57

Dlaczego Unbeliever ??
Nie pytaj mnie. Nie JA decydowałem.

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 429
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Bez-WIEDNE szczęście

Postautor: Yoshi » 13 sty 2017, 17:41

Od dluzszego czasu wiesz lepiej czym jest oswiecenie od nas. Probujesz nas przekonac do wlasnych koncepcji. Ta wymiana postow nie ma sensu. Poki nie uznasz, ze cos masz do odkrycia i nie zczniesz badac wg wskazowek, nie ruszysz z miejsca.

:T:

Unbeliever

Re: Bez-WIEDNE szczęście

Postautor: Unbeliever » 14 sty 2017, 4:08

Oczywiście, że nia ma sensu. Najmniejszego. Jeśli ja jestem odbierany, jako przekonujący ... do czegoś - nie zobaczycie mnie. Widzicie ego, choć tam gdzie spoglądacie - ego nie ma. Nie widzicie Prawdy. Macie ego. Ale nie ma osoby bez ega. Może zweryfikujcie siebie... to jakbym miał x razy coś pisać. To samo. Każdy wie, co to JA.

Ktoś chce przekonywać kogoś ?? Do czego ??
Zapamiętajcie sobie: do oświecenia nie można przekonać. Oświecenia trzeba doświadczyć.

Unbeliever

Re: Bez-WIEDNE szczęście

Postautor: Unbeliever » 14 sty 2017, 4:28

Dobrze. Trochę przesadziłem. Miłość jest iluzją. Uczepiłem się koncepcji, że doświadczania już wystarczy.
-----------
Nie szukam oświecenia. Czy wasze zdanie rani ?? Tak, ale tylko neurotyka.

Unbeliever

Re: Bez-WIEDNE szczęście

Postautor: Unbeliever » 17 sty 2017, 13:08

OK
"Jestem kimś".
"Nie jestem kimś-przeciwieństwem".
Nie chodzi o problem.

Unbeliever

Re: Bez-WIEDNE szczęście

Postautor: Unbeliever » 17 sty 2017, 13:11

Oświecenie nie jest rozwiązaniem wszystkich problemów. Nie rozwiązuje ich.

Unbeliever

Re: Bez-WIEDNE szczęście

Postautor: Unbeliever » 17 sty 2017, 13:13

Nasze problemiki tak wiele dla nas znaczą. To opowieść społeczna. Nie reagować na problemy znaczy być oświeconym.

Unbeliever

Re: Bez-WIEDNE szczęście

Postautor: Unbeliever » 17 sty 2017, 13:20

Ehhhh. Nie chcę waszej wiary. Wiara oznacza problemy. Jesteście oświeceni. Nie wierzyć. Nie ma ego. Wszyscy jesteśmy tym samym. Nie staram się zrobić wrażenia. Nie oszukuję. Spójrzcie na mnie. Pokażcie mi mnie. "MNIE". :lol:

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Bez-WIEDNE szczęście

Postautor: Bezdomny » 17 sty 2017, 22:40

Unbeliever pisze:Wszyscy jesteśmy tym samym. Nie staram się zrobić wrażenia. Nie oszukuję. Spójrzcie na mnie. Pokażcie mi mnie. "MNIE". :lol:

Sorry, wciąż tu jesteś TY, a z pomiędzy wierszy niczego nie widać.

Nie traktuj jako zarzut do ciebie czy czegoś takiego; masz dużą dozę zrozumienia, lecz twoja miska wciąż ci służy wiernie, a Gutei wciąż pokazuje tylko palec.

:??


Wróć do „Królicza nora”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość