Bez-WIEDNE szczęście

UWAGA! Dział ze specjalnymi regułami - patrz REGULAMIN FORUM.
Jeden wątek na "niebieskiego" i zakaz wypowiedzi w wątkach innych "niebieskich".
-----------------------------------------------------------------------------------------------

"Weź "czerwoną pigułkę", a wylądujesz w krainie czarów i przekonasz się dokąd prowadzi królicza nora."

Otwórz "oczy" i zobacz rzeczywistość skrytą pod maską iluzji umysłu.
Unbeliever

Bez-WIEDNE szczęście

Postautor: Unbeliever » 19 paź 2016, 23:19

Nie wiem jak to wytłumaczyć... stałem się niewolnikiem własnego umysłu. Last night miałem dziesięć tysięcy wrażeń. Nie mogłem wyjść z nich. Ludzie strasznie mnie atakują najeżdżają na mnie, poniżają mnie ... Staję się coraz bardziej przewrażliwiony na punkcie mojej samooceny. Nie wiem jak zrobić dobrze swojemu stanowi psychiki. zacieśnia mi się widok na pozytywność. Nie wiem jak uszanować swoją wrażliwość. Czuję się coraz gorzej. Stałem się mechanizmem ... udaję coś, kim nie nikt nie jest, kim nikt nie chciałby być ... ILLLLLUUUUZZZJJJOOOOO.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Bezdomny » 19 paź 2016, 23:20

Hej, witaj!

Są dwa wyjścia:
1) albo tyle nie pal i napisz coś z sensem;
2) albo masz problem, który powinieneś skonsultować ze specjalistą - Brama tym się nie zajmuje.

Unbeliever

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Unbeliever » 19 paź 2016, 23:20

Panie Arhat, wydaje mi się, że nie mogę poradzić sobie z tym, czym jest umysł, a raczej jego pokonanie. Nie medytuję tak jakbym chciał. Coś nie pozwala mi utrzymać sięę na ścieżce. Tak bardzo się staram osiągnąć nie-umysł ,że nie wiem co się dzieje i wchodzę w stan lękowy. Nawet umiem radzić sobie z tym stanem, lecz nie potrafię czuć permanentnie zdrowia. Tak jakbym nie chciał uznać szacunku dla tego do mnie. Nawet coś uszczknę dla siebie, ale nie wiem jak powrócić, jak powracać do tego co jest meritum sprawy. :-[

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Bezdomny » 19 paź 2016, 23:20

niewiem pisze:Panie Arhat, wydaje mi się, że nie mogę poradzić sobie z tym, czym jest umysł, a raczej jego pokonanie.

Czemu wikłasz się w zrozumienie tego czym jest pokonanie umysłu?
W czym taka filozofia walki ma ci pomóc?


niewiem pisze:Nie medytuję tak jakbym chciał.

A jakbyś chciał?


niewiem pisze:Coś nie pozwala mi utrzymać się na ścieżce.

To naturalne; rzeczy pojawiają się i znikają.
Koncepcja kurczowego trzymania się wymyślonej "ścieżki" to uzasadnienie dla instytucji "nauczycieli ścieżki".
Zważ, że celem nie jest kurczowe deptanie po "ścieżce", to przecież byłby nonsens, tylko wyzwolenie.


niewiem pisze:Tak bardzo się staram osiągnąć nie-umysł ,że nie wiem co się dzieje i wchodzę w stan lękowy.

Kiedy umysł "wie", nie boi się, wszystko jest wiadome.
Kiedy pojawia się nie-umysł, umysł głupieje, bo "nie wie", wtedy pojawia się lęk, to mechanizm zagrożenia bytu umysłu "wiem".
Nie czepiaj się tego lęku, nie utożsamiaj się z tym, pozwól mu przeminąć.
Jeśli jednak ten lęk nie pozwala na codzienne funkcjonowanie -> patrz punkt 2) poprzedniego posta.

Ciekawa rzecz z tym jest, bo "wiem" bo w swej istocie jest bytem nienaturalnym, zatrzymaniem pojawiania się i znikania, zaprzeczeniem naturalnego stanu "nie wiem" i jako takie jest efemeryczną ułudą egotycznego umysłu.


niewiem pisze:Tak jakbym nie chciał uznać szacunku dla tego do mnie.

Wybacz, w tym zdaniu nie wiadomo o co chodzi :??


niewiem pisze:Nawet coś uszczknę dla siebie, ale nie wiem jak powrócić, jak powracać do tego co jest meritum sprawy. :-[

Co rozumiesz jako "meritum sprawy"?

Unbeliever

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Unbeliever » 19 paź 2016, 23:21

Arhat aka Bezdomny pisze:
niewiem pisze:Panie Arhat, wydaje mi się, że nie mogę poradzić sobie z tym, czym jest umysł, a raczej jego pokonanie.

Czemu wikłasz się w zrozumienie tego czym jest pokonanie umysłu?

Widzisz, wydaje mi się to potrzebne do przetrwania. Tzn. funkconując nie wiem jak utrzymać się w tym STANIE.

Arhat aka Bezdomny pisze:W czym taka filozofia walki ma ci pomóc?

Myślę, że może mi pomóc w radzeniu sobie z rzeeczywistością.


Arhat aka Bezdomny pisze:
niewiem pisze:Nie medytuję tak jakbym chciał.

A jakbyś chciał?

Najodpowiedniej byłoby w zgodzie z kontinnum. Z tym swoim przeczuciem.



Arhat aka Bezdomny pisze:
niewiem pisze:Coś nie pozwala mi utrzymać się na ścieżce.

To naturalne; rzeczy pojawiają się i znikają.
Koncepcja kurczowego trzymania się wymyślonej "ścieżki" to uzasadnienie dla instytucji "nauczycieli ścieżki".
Zważ, że celem nie jest kurczowe deptanie po "ścieżce", to przecież byłby nonsens, tylko wyzwolenie.

Oczywistość



Arhat aka Bezdomny pisze:
niewiem pisze:Tak bardzo się staram osiągnąć nie-umysł ,że nie wiem co się dzieje i wchodzę w stan lękowy.

Kiedy umysł "wie", nie boi się, wszystko jest wiadome.
Kiedy pojawia się nie-umysł, umysł głupieje, bo "nie wie", wtedy pojawia się lęk, to mechanizm zagrożenia bytu umysłu "wiem".
Nie czepiaj się tego lęku, nie utożsamiaj się z tym, pozwól mu przeminąć.
Jeśli jednak ten lęk nie pozwala na codzienne funkcjonowanie -> patrz punkt 2) poprzedniego posta.

Ciekawa rzecz z tym jest, bo "wiem" bo w swej istocie jest bytem nienaturalnym, zatrzymaniem pojawiania się i znikania, zaprzeczeniem naturalnego stanu "nie wiem" i jako takie jest efemeryczną ułudą egotycznego umysłu.

Prawda !! :-)

Arhat aka Bezdomny pisze:
niewiem pisze:Tak jakbym nie chciał uznać szacunku dla tego do mnie.

Wybacz, w tym zdaniu nie wiadomo o co chodzi :??

Nie wiem jak być w STANIE .. umysł mi staje się ważniejszy i wchodzę w dół.

Arhat aka Bezdomny pisze:
niewiem pisze:Nawet coś uszczknę dla siebie, ale nie wiem jak powrócić, jak powracać do tego co jest meritum sprawy. :-[

Co rozumiesz jako "meritum sprawy"?

Oświecenia stan ..

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Bezdomny » 19 paź 2016, 23:21

niewiem pisze:
Arhat aka Bezdomny pisze:Czemu wikłasz się w zrozumienie tego czym jest pokonanie umysłu?

Widzisz, wydaje mi się to potrzebne do przetrwania. Tzn. funkconując nie wiem jak utrzymać się w tym STANIE.

niewiem pisze:Nie wiem jak być w STANIE .. umysł mi staje się ważniejszy i wchodzę w dół.

Piszesz dużymi literami "STAN", co można odebrać jako stan oświecenia, tak?

Czym wobec tego jest stan oświecenia? Czy to jakaś wyizolowany od "tego co jest", stan błogostanu ucieczki od wszelakich problemów?


niewiem pisze:
Arhat aka Bezdomny pisze:W czym taka filozofia walki ma ci pomóc?

Myślę, że może mi pomóc w radzeniu sobie z rzeeczywistością.

Po pierwsze zapomnij o "sobie" póki nie będziesz wiedział kim jesteś.

Kim jesteś?


A po drugie: walka, to sprzeciw wobec tego "jak jest", bo coś przeszkadza.
Dla wolnego umysłu nie ma przeszkód, bo zjawiska są nietrwałe i jako takie przemijają, a "tak jak jest" wynika z przyczyn. Tak więc z czym walczyć? Z przeszłymi przyczynami?


niewiem pisze:
Arhat aka Bezdomny pisze:A jakbyś chciał?

Najodpowiedniej byłoby w zgodzie z kontinnum. Z tym swoim przeczuciem.

W czym problem? Co przeszkadza?


niewiem pisze:
Arhat aka Bezdomny pisze:
niewiem pisze:Nawet coś uszczknę dla siebie, ale nie wiem jak powrócić, jak powracać do tego co jest meritum sprawy. :-[
Co rozumiesz jako "meritum sprawy"?

Oświecenia stan ..

Pewien koreański mnich napisał taki wiersz, to dla ciebie:
Przychodzenie z pustymi rękami,
odchodzenie z pustymi rękami - to ludzkie.
Kiedy się rodzisz - skąd przybywasz?
Kiedy umierasz - dokąd idziesz?
Życie jest jak przepływający obłok, który się pojawia.
Śmierć jest jak przepływający obłok, który znika.
Życie i śmierć, przychodzenie i odchodzenie
są również takie, jak to.
Jest tylko jedna rzecz, która zawsze pozostaje czysta.
Jest czysta i jasna, niezależna od życia i śmierci.
Zatem, co jest tą jedną czystą i jasną rzeczą?





.............. tu można dodać , że nie jest tym oświecenie :lol:

Unbeliever

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Unbeliever » 19 paź 2016, 23:21

Piszesz dużymi literami "STAN", co można odebrać jako stan oświecenia, tak?


=Tak, dokładnie .

Czym wobec tego jest stan oświecenia? Czy to jakaś wyizolowany od "tego co jest", stan błogostanu ucieczki od wszelakich problemów?


= Jest niewidzialnym z perspektywy umysłu stanem ucieleśnienia nirwany.

Po pierwsze zapomnij o "sobie" póki nie będziesz wiedział kim jesteś.

Kim jesteś?


= Nie ma nikogo kto mógłby stwierdzić własne istnienie
A po drugie: walka, to sprzeciw wobec tego "jak jest", bo coś przeszkadza.
Dla wolnego umysłu nie ma przeszkód, bo zjawiska są nietrwałe i jako takie przemijają, a "tak jak jest" wynika z przyczyn. Tak więc z czym walczyć? Z przeszłymi przyczynami?


= Masz rację, walcząc z przeszłymi przyczynami stwarzamy kolejne skutki. Karma ta nie ma końca. :tort: Można bez przerwy tworzyć złe rzeczy jako poprzednie negatywne stany umysłu. Nie ma co w tym siedzieć i się zamartwiać, martwić się koleją rzeczy jako uprzednio stworzonych w rejestrze kodów. To stwarza następny problem, a mianowicie rzecz jako aspekt nietrwałej rzeczywistości.

W czym problem? Co przeszkadza?


= PRZESZKODA NIE ISTNIEJE

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Bezdomny » 19 paź 2016, 23:22

niewiem pisze:
Arhat aka Bezdomny pisze:
niewiem pisze:Nie medytuję tak jakbym chciał.

A jakbyś chciał?

Najodpowiedniej byłoby w zgodzie z kontinnum. Z tym swoim przeczuciem.

niewiem pisze:
Arhat aka Bezdomny pisze:W czym problem? Co przeszkadza?

= PRZESZKODA NIE ISTNIEJE

Więc po co ta pisanina? :??
------------------------------------------------------------------------------


niewiem pisze:
Arhat aka Bezdomny pisze:Czym wobec tego jest stan oświecenia? Czy to jakaś wyizolowany od "tego co jest", stan błogostanu ucieczki od wszelakich problemów?

= Jest niewidzialnym z perspektywy umysłu stanem ucieleśnienia nirwany.

Hmm..., to jakaś koncepcja, który ten stan lokuje gdzieś "poza", np. w przyszłości (stan oświecenia jako cel drogi) i jako taką można przypisać do wiary w coś, w tym przypadku że kiedyś nastąpi.
Czyż jakakolwiek wiara nie sprzyja ułudzie?
-------------------------------------------------------------------------------


W wątku są dwa cytaty:
niewiem pisze:Nie wiem jak to wytłumaczyć... stałem się niewolnikiem własnego umysłu. Last night miałem dziesięć tysięcy wrażeń. Nie mogłem wyjść z nich. Ludzie strasznie mnie atakują najeżdżają na mnie, poniżają mnie ... Staję się coraz bardziej przewrażliwiony na punkcie mojej samooceny. Nie wiem jak zrobić dobrze swojemu stanowi psychiki. zacieśnia mi się widok na pozytywność. Nie wiem jak uszanować swoją wrażliwość. Czuję się coraz gorzej. Stałem się mechanizmem ... udaję coś, kim nie nikt nie jest, kim nikt nie chciałby być ... ILLLLLUUUUZZZJJJOOOOO.

niewiem pisze:
Arhat aka Bezdomny pisze:Po pierwsze zapomnij o "sobie" póki nie będziesz wiedział kim jesteś.

Kim jesteś?

= Nie ma nikogo kto mógłby stwierdzić własne istnienie

Jeśli prawdą jest pierwszy, że udajesz coś, kim nikt nie jest i nie chciałby być, to podejdź ponownie do pytania: Kim jesteś/Kim nie jesteś?

Co do drugiego: pytanie nie traktowało o tym czy ktoś taki jest i nie dotyczyło kwestii istnienia, ani czy jest czyjeś, więc darujmy sobie rozważania w stylu Tony'ego Parsonsa, ok?

Unbeliever

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Unbeliever » 19 paź 2016, 23:22

Hmm..., to jakaś koncepcja, który ten stan lokuje gdzieś "poza", np. w przyszłości (stan oświecenia jako cel drogi) i jako taką można przypisać do wiary w coś, w tym przypadku że kiedyś nastąpi.
Czyż jakakolwiek wiara nie sprzyja ułudzie?


--- 100 % racji :) Wiara tworzy dualizm. Nie ma wyjścia z "NIRWANY" dla umysłu, który ją widzi. Budda to umysł, a WIDZ TEGO WSZYSTKIEGO to obserwator (dualność).

Jeśli prawdą jest pierwszy, że udajesz coś, kim nikt nie jest i nie chciałby być, to podejdź ponownie do pytania: Kim jesteś/Kim nie jesteś?


--- Jest tylko NIC =NIC MI PO TYM
Co do drugiego: pytanie nie traktowało o tym czy ktoś taki jest i nie dotyczyło kwestii istnienia, ani czy jest czyjeś, więc darujmy sobie rozważania w stylu Tony'ego Parsonsa, ok?


--- Yhmm... nie ma mnie, nie istnieje ten stwierdzający.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Po co mi to wszystko ??

Postautor: Bezdomny » 19 paź 2016, 23:23

niewiem pisze:--- Jest tylko NIC

NIC nie może być, bo nie zawiera elementów. Istnieć może tylko coś co je zawiera, jak może się wydawać.
Możesz podać jakieś argumenty za istnieniem NIC?


niewiem pisze:=NIC MI PO TYM

KOMU???

I tu powrót ponownie do pytania: Kim jesteś/Kim nie jesteś?


Wróć do „Królicza nora”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości