Siemano :)

To subforum jest w trybie 'tylko do odczytu'.
Nowe wątki można zakładać w dziale "Wirtualny satsang"
Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 799
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Siemano :)

Postautor: Bezdomny » 18 paź 2016, 23:34

Może tak właśnie jest.
Na wszystko przychodzi czas.
:??

GWORON (restored)
Posty: 24
Rejestracja: 18 paź 2016, 23:20

Re: Siemano :)

Postautor: GWORON (restored) » 18 paź 2016, 23:35

Z pewnością to prawda, ale nie w tym przypadku.


Arhat możemy jakoś kontynuować?

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 799
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Siemano :)

Postautor: Bezdomny » 18 paź 2016, 23:35

GWORON pisze:Choć tak wlasciwie wszystko i nic to jedno więc nie ma tu miejsca na dwa różne wnioski dotyczące dwóch różnych aspektów. Jest tylko jedno.

Hehe... Idziesz do sklepu i masz dwie opcje: możesz kupić WSZYSTKO, albo nie możesz kupić NIC.
Dalej uważasz że wszystko i nic to jedno i to samo?


Albo takie coś:
GWORON pisze:to czym jestem jest tajemnicą, której nie obejmą żadne słowa

Co to jest?
To takie alibi co cię zwalnia z dociekań "bo się nie da"???
To po co tu piszesz (używasz słów), po co ta cała pisanina?

Skąd w ogóle wiesz, że to "tajemnica"?
Ktoś ci powiedział i uwierzyłeś?
Forum nie zajmuje się wiarą, tylko weryfikacją takich banialuk.

Więc wysil swoje cztery ... (neurony?) i racz wyłożyć wnioski przemawiające za tym że jesteś wszystkim, oraz te świadczące że jesteś jednocześnie niczym, ok?

GWORON (restored)
Posty: 24
Rejestracja: 18 paź 2016, 23:20

Re: Siemano :)

Postautor: GWORON (restored) » 18 paź 2016, 23:36

Arhat aka Bezdomny pisze:Hehe... Idziesz do sklepu i masz dwie opcje: możesz kupić WSZYSTKO, albo nie możesz kupić NIC.
Dalej uważasz że wszystko i nic to jedno i to samo?


Nie ma sklepu, który oferowałby WSZYSTKO ;) Zawsze ilość materii dostępna w sklepie, będzie ograniczona.

Arhat aka Bezdomny pisze:
GWORON pisze:to czym jestem jest tajemnicą, której nie obejmą żadne słowa

Co to jest?
To takie alibi co cię zwalnia z dociekań "bo się nie da"???
To po co tu piszesz (używasz słów), po co ta cała pisanina?


Nie ma, czego dociekać Arhacie. JESTEM to OCZYWISTOŚĆ.

Arhat aka Bezdomny pisze:
GWORON pisze:to czym jestem jest tajemnicą, której nie obejmą żadne słowa

Co to jest?
To takie alibi co cię zwalnia z dociekań "bo się nie da"???
To po co tu piszesz (używasz słów), po co ta cała pisanina?[/uqote]

Skąd w ogóle wiesz, że to "tajemnica"?
Ktoś ci powiedział i uwierzyłeś?
Forum nie zajmuje się wiarą, tylko weryfikacją takich banialuk.


Tajemnica, to tylko słowo. Równie dobrze może być wcześniej wspomniana Oczywistość. Bez znaczenia.

Arhat aka Bezdomny pisze:Więc wysil swoje cztery ... (neurony?) i racz wyłożyć wnioski przemawiające za tym że jesteś wszystkim, oraz te świadczące że jesteś jednocześnie niczym, ok?


Wszystko i Nic to JEDNO które JEST. To oczywiste. Materia nie jest odseparowana od przestrzeni. Materia i Przestrzeń są Jednym.

W sumie chcę się, czymś podzielić. Od jakiegoś czasu rozmyślam nad pewną kwestią. Kwestia dotyczy różnicy w opisywaniu zjawisk. Ja to robię i to się dzieje. Wertując niedualność zauważyłem, że niektórzy nauczyciele wydają się kłaść na tonacisk. Głównie mam tu na myśli Tony'ego Parsonsa, który zawsze poprawia innych, mówiąc "To nie ty to robisz, lecz to się dzieje", a u Karen Richards wychwyciłem, jak opowiadając swoją historię poprawiła sama siebie z "ja ujrzałam" na "to zostało ujrzane". Myślę, że to bezsensu i nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Jeżeli w istocie JA jestem życiem to śmiało mogę powiedzieć, że ja to robię. Oczywiście masa ludków zachłyśniętych ideologią przebudzenia uzna to za herezję, że to nieprawda, ale to nie prawda. To prawda ;) Sęk w tym, jednak że ja robię wszystko. Ja piszę te słowa, ale i także Ja napiszę na nie odpowiedź. Z takiej perspektywy tryb "ja to robię" jest jak najbardziej prawdziwy. Jeżeli jednak myślimy, że to co ja piszę jest zjawiskiem odrębnym, od INNYCH PISANYCH SŁÓW, no to wciąż klapka. To chyba taki etap na drodze "prześwietlania" iż popadamy w wiarę, jakoby wypowiadanie się w trybie bezosobowym było prawdziwsze, a niżeli w osobowym, ale myślę, że to bez znaczenia. Dlatego śmiało mogę powiedzieć, że "JA myślę, JA czuję, JA robię, JA tworzę" i będzie to tak samo prawdziwe stwierdzenie, jak "myśli, uczucia, tworzenie... się dzieją" oczywiście ze świadomością JA, jako NIEOGRANICZONEGO, a nie ja, jako zarządcą w centrum głowy. To chyba lingwistyczna paranoja, typowa na drodze zgłębiania. Ludzie lubią się chwytać różnych konceptów, a koncepcja "ja tego nie robię, to się dzieje" to dość szerokie pole dla tendencji do uciekania od odpowiedzialności za to co się czyni oraz dla stagnacji. Jak wierzysz, że rzeczy się same dzieją to jednocześnie chełpisz nadzieję na to, że same się skończą, a jak wiadomo nadzieja matką głupich, a głupi ten, kto nie potrafi wziąć odpowiedzialności za siebie. I często to co "sam mógłbyś zrobić" nie robisz bo wierzysz iż "coś samo musi się skończyć" Dochodzę do wniosku, że na drodze ku przebudzeniu zataczamy koło, także i w kwestii lingwistycznej, powracając do zwykłego, ludzkiego, przyziemnego języka, w którym normalnie operujemy trybem osobowym, ale mając już świadomość, tego co na prawdę oznacza wymawiane przez nas JA. To tylko język. Ważna jest świadomość TEGO CZEGO NA PRAWDĘ JĘZYK DOTYCZY.

Yoshi

Re: Siemano :)

Postautor: Yoshi » 18 paź 2016, 23:37

Myślę, że to bezsensu i nie ma to absolutnie żadnego znaczenia.


To zdanie wydaje sie byc jedynym sensownym w licznych wyobrazeniach tej wypowiedzi.
To dobry kierunek.

Awatar użytkownika
akasha
Posty: 31
Rejestracja: 04 lis 2016, 17:05
Lokalizacja: Warszawa

Re: Siemano :)

Postautor: akasha » 18 paź 2016, 23:38

Cieszę się, że nie utozsamiaż się z kimkolwiek, czymkolwiek. :ok:

Pisałes o odpowiedzialności.... rozwiń to proszę, co to według ciebie jest odpowiedzialność? Kogo dotyczy?

Yoshi

Re: Siemano :)

Postautor: Yoshi » 18 paź 2016, 23:38

Jezeli mozesz postrzegac jakiegos siebie, czy to jako „zycie”, „przestrzen”, „pustka”, „swiadomosc’, „Jednosc”, czy „Bog”, czy nawet „cos czego nie da sie opisac”, to wciaz jest ten, ktory postrzega cos jako siebie, cos co pojawia sie w percepcji dla jakiegos „kogos”. To wciaz dualizm.

„Jeżeli w istocie JA jestem życiem to śmiało mogę powiedzieć, że ja to robię.”
Ale nie jestes. Zycia nie urazisz postami. Urazona moze byc tylko osoba.

Obejzales duzo filmow na YT, lecz nie do konca zrozumiales wskazania. Za prawde bierzesz sprawy, ktorych sie nauczyles z filmow, ale ktorych sam nie doswiadczyles. Jestes przekonany o racji, bo sluchales „autorytetow”. To przekonanie zaslania Ci widzenie. Nie pozwala Ci zobaczyc tego Co Jest.

Sprobuj najpierw „nauczyc sie” odrozniac to Co Jest, od tego czego nie ma, od tego co tworzy wyobraznia. Kiedy bedziesz jasno widzial Co Jest, wtedy sprobuj odnalezc tam jakiegos siebie.

Umialbys napisac Co Jest?

GWORON (restored)
Posty: 24
Rejestracja: 18 paź 2016, 23:20

Re: Siemano :)

Postautor: GWORON (restored) » 18 paź 2016, 23:39

Yedno pisze:Sprobuj najpierw „nauczyc sie” odrozniac to Co Jest, od tego czego nie ma, od tego co tworzy wyobraznia. Kiedy bedziesz jasno widzial Co Jest, wtedy sprobuj odnalezc tam jakiegos siebie.

Umialbys napisac Co Jest?


Udawanie, że to czego nie ma, jest.

Yoshi

Re: Siemano :)

Postautor: Yoshi » 18 paź 2016, 23:39

Pytanie „kim jestes”, patrzenie w zrodlo z ktorego plyna mysli, mantra, praca z koanem - to kilka z licznych „narzedzi pomagajacych w uzyskaniu” czystego umyslu, umyslu „nie wiem”. Kiedy probujesz sobie o czyms przypomniec, ale wyczerpales juz wszystkie mozliwosci, pojawia sie „pustka w glowie”, stan podobny do wyczekiwania na to, az sobie cos przypomnisz. W tym pomyslnym stanie odchodza mysli, ale nie swiadomosc tego Co Jest.

Kiedy milkna mysli, milknie i fantazja. Odslania sie w pelni to Co Jest. To swiat, ktory znasz z czasow kiedy na swiat patrzyles oczami dziecka. Wszelkimi zdarzeniami byles zafascynowany jakbys je widzial pierwszy raz (i tak jest w istocie). Malo skupiales sie wtedy na sobie. Najwazniejsze bylo to co sie dzialo. Wszystkie zmysly dzialaly na raz. Widziales, smakowales, sluchales tego wszystkiego co bylo. A jako calkiem male dziecko, uwaga w ogole nie padala na „ja”. Byles swiadom tego co sie dzialo, ale o jakims „sobie” miales nie wiele wiecej pojecia od sosny, czy Slonca.

Udawanie, że to czego nie ma, jest.

Kiedy usiadziesz w cichym miejscu postaraj sie odczuc na raz wszystko co tylko mozliwe. Tym jest rzeczywistosc. Odczuwaniem tego Co Jest. Dlatego to przeciecie Tu i Teraz. Nie moze byc odczuwane cos czego nie ma w tym miejscu, cos co nie pojawilo sie w polu percepcji. Jesli nie ma doswiadczania danej formy, ona nie istnieje. Istnieja tylko te, ktore sa doswiadczane zawsze teraz.

Na razie nie szukaj siebie. Wazniejszym jest abys odroznial to Co Jest od fantazji.

Wiec, pozwol myslom odejsc, zapomnij o jakimkolwiek sobie, otworz sie wrazliwoscia na ta chwile i to miejsce na napisz prosze w jednym zdaniu Co Jest.

GWORON (restored)
Posty: 24
Rejestracja: 18 paź 2016, 23:20

Re: Siemano :)

Postautor: GWORON (restored) » 18 paź 2016, 23:40

Sęk w tym Yedno, że ja to trochę inaczej postrzegam. Rozumiem to co piszesz, ale to wciąż... jakby to ująć... metoda docierania, do czegoś innego niż to co jest teraz, choćby tym czymś miało być inne spojrzenie, widzenie, percepcja. Pozwól myślom odejść, zapomnij kim jesteś itp itd. Recepty. Kto powiedzial, że odróżnianie fantazji od tego co jest jest najważniejsze? To brzmi, jak nowa religia. Fantazja Yedno... też ma prawo istnienia. Gdyby nie miała to by nie istniała, a idąc o krok dalej... perspektywa, która nie odróżnia fantazji, od tego co jest... także.

Może ta "odróżniająca" perspektywa to Twoja nowa fantazja Yedno? Co? Jak to jest?


Wróć do „Królicza nora”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości