Pytanie do was

UWAGA! Dział ze specjalnymi regułami - patrz REGULAMIN FORUM.
Jeden wątek na "niebieskiego" i zakaz wypowiedzi w wątkach innych "niebieskich".
-----------------------------------------------------------------------------------------------

"Weź "czerwoną pigułkę", a wylądujesz w krainie czarów i przekonasz się dokąd prowadzi królicza nora."

Otwórz "oczy" i zobacz rzeczywistość skrytą pod maską iluzji umysłu.
Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 433
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytanie do was

Postautor: Yoshi » 18 paź 2016, 23:14

Bardzo trudno odpowiedziec mi na to pytanie. Medytacja to „pewnego rodzaju umiejetnosc” bycia swiadomym wszystkiego Co Jest, wszystkich zmyslow, bez przykladania uwagi do jakiejkolwiek formy*. Tak naprawde uwaga „powinna” byc neutralna. To stan, kiedy swiadomosc i bycie staja sie jednym. Kluczem jest ich subtelne polaczenie. To troche jak kostka w gitarze. Jak za slabo trzymasz to wypadnie. Gdy chcesz zlapac mocniej, natychmiast masz klopoty. Jednak gdy po jakims czasie struna z kostka staja sie jednym, nie ma czegos takiego jak trzymnie. To sie po prostu dzieje. Ty nie robisz nic. Nie ma w tym umyslu, wiec nie ma i Ciebie. Nie ma „ja”. Wprawa jest tu wskazana. Kiedy odnajdziesz ten stan, bedziesz go mogl rowniez zachowac i w medytacji dynamicznej. Czyli w „normalnym” zyciu. Ciezko opisac jak fajnie zaczyna wtedy wygladac „szare, codzienne zycie”. Nabiera tak fantastycznych barw, ze... I wcale nie musisz byc oswiecony. Ale praca jest tu konieczna.

Rozumiem, ze nic konkretnego nie napisalem, choc ten opis wydaje mi sie najlepszy. Na temat medytacji spokojnie mozna napisac ksiazke. To bardzo szerokie zagadnienie, jednak w kontexcie oswiecenia interesuje nas czysty umysl. Czyli medytacja, ktora „uprawial” ponoc Budda. W japonskiej tradycji podazania sciezka Buddy, w zen, nazywa sie taka medytacja shikantaza. Czasami stosowane sa tez koany. W tym specjalizuje sie zen rinzai. Sa tez „otwarte” koany, jak pytnie „Kim jestem?”. Na to pytanie nie ma odpowiedzi intelektualnej. (Jest jednak odpowiedz pozawerbalna). Jest tez tradycja chinska, starsza od japonskiej, tradycja koreanska, joga, ktora jest duzo starsza od chinskiej tradycji a nawet samego Buddy. Z kolei joge (z ktorej [uproszczenie] wyrosly inne wschodnie „metody”, szkoly, religie), a przynajmniej podwaliny pod nia, przyniesli na tereny dzisiejszych Indii z terenow okologruzinskich kilkanascie lub nawet kilkadziesiat tysiecy lat temu Ariowie. Oczywiscie, podobno. Nie jest to w najmniejszym stopniu istotne czy tak bylo naprawde, bowiem celem tych wszystkich „technik” jest oczyszczenie umyslu z wyobrazni (mysli) i ustabilizowanie uwagi. Slynne obrazy zen z wolem. Ostatecznie jednak wszystkie techniki sprowadzaja sie do „medytacji Buddy”, czyli shikantazy, czyli tego co opisalem powyzej. Ale nielatwo ujac to zjawisko.

Wiec moze tak:

Uwaga „powinna” byc skierowana na centrum. W sferze swiadomosci pozostaje percepcja calego ciala. Czyli wszystkiego co pojawia sie we wszelkich zmyslach. Czyli tego Co Jest. Po pewnym czasie centrum i percepcja „staja sie” jednym (Ty sie orientujesz, ze zawsze byly/sa jednym). Nie ma/ja zadnej formy choc w formie pojawiaja sie.
Musisz jednak pamietac o bardzo waznej rzeczy. Kiedy kierujesz uwage na centrum nie tworz zadnych wyobrazen na jego temat. Nie wizualizuj go jako punktu, obszaru czy czegokolwiek. W extremalnej formie skupiajac w ten sposob umysl mozna wywolac silny bol klatki piersiowej, brzucha a nawet „wyhodowac” nerwice. Centrum „musisz” CZUC. Oswiecenie to czucie a nie myslenie (fantazjowanie, wyobrazanie, wizualizowanie). Kiedy zaczynasz wizualizowac, budzisz umysl i nie jest to juz medytacja. Wykonujac w ten sposob „medytacje” mozesz tylko sobie zaszkodzic.

Nie rob nic.

Umysl czesto szaleje i chce uczynic medytacje „lepsza”. To taki jego fortel. Gdy orientujesz sie, ze sie pogubiles, wszystko pusc. Nie rob nic. To tylko mysli. Nie wchodz w nie. Pogubienie moze tez byc obserwowane. Umysl ciagnie w swoja strone. Mozesz tam pojsc i przepasc, mozesz tez to obserwowac nie wchodzac tam.

Zla medytacja? Nie ma takiej. Nawet gdy umysl szaleje, to szalenstwo moze byc w spokoju i dystansie obserwowane. Nawet to, ze nie ma uwaznosci.
Nie jestes tym co szaleje.

Apropos... Nie jestes rowniez swiadomoscia. Wielu „youtubowych guru” mowi o tym, ze istota tego czym jestesmy jest swiadomosc. Maja roznych sluchaczy i staraja sie dostosowac jezyk mozliwie do wszystkich. Pamietaj jednak, ze nie jestes swiadomoscia. Swiadomosc jak najbardziej jest umyslem. Gdyby swiadomosc umyslem nie byla, byloby dwoje: swiadomosc i swiat - a to wlasnie bylby dualizm. Jest tylko jednosc. Poza umyslem nie istnieje nic. W zasadzie to zle zdanie, bo i „nic” nalezy rowniez do umyslu. Jest tylko umysl i nie znajdziesz w nim zadnego ”ja”. Ale to nie nihilizm.

Wierz tylko i wylacznie swoim wlasnym doswiadczeniom, a poprawniej mowiac; wierz tylko i wylacznie doswiadczaniu (zawsze chwili obecnej). To jedyna „prawdziwa” wiedza. Wiedza intelektualna to bajka. Pochodzi z wyobrazni. Nie ma jej Tu i Teraz – musisz przeniesc sie w swiat fantazji, wyobrazni aby odniesc sie do jakiejkolwiek idei, jakiejkolwiek nauki. WLACZNIE Z NAUKA JAK OSIAGNAC OSWIECENIE!!!! To brednie. Wlacznie z tym co napisalem powyzej.

Kiedy „na wskros zrozumiesz”, ze jest tylko doswiadczanie, nie bedzie zadnego pytnia. Jak mozesz sie mnie pytac jak smakuje herbata, ktora w tej chwili pijesz Ty? Niedorzecznosc! Cokolwiek nie powiem, bedzie brednia w stosunku do tego co Ty indywidualnie, subiektywnie odbierasz w swoich kubkach smakowych. Kiedy wpadasz do wody odczuwasz mokrosc. To malo? To malo?!! Przypomnij sobie jak bylo za dziecinnych lat i pomnoz to przez wiele. Ale wypowiedz jedno slowo, musknij mysl a wszystko zniknie, caly cudowny swiat treazniejszosci zniknie.

Moim zadaniem jest Ci „wskazywac droge”. Ale nie wiesz czy mowie prawde. Nie mozesz miec takiej pewnosci w stosunku do absolutnie nikogo, zanim sam siebie nie poznasz. Ja Ci moge wmawiac, ze mleko jest czarne. Twoim zadaniem jest to sprawdzic. Wierz temu co sam sprawdzisz. Wtedy nie jest to juz wiara a wiedza. Natychmiastowa wiedza wynikla z swiadomego natychmiastowego doswiadczania a nie z dywagacji i rozkminiania.


* Uwaga moze tez byc przekierowywana. Gdy w swiadomosci pada na forme staja sie jednym. Zen okresla to nazwa „samadhi”. „Ja” znika kompletnie, jest tylko to Co Jest. Stad mylna interpretacja tego odczucia swiezo upieczonych wgladowiczow: „jestem tym”, „jestem tamtym”, jestem calym swiatem”. Wciaz umysl probuje odbudowac konstrukcje „ja”.



Skad wiesz, ze Jezus, Mahomet, Budda nauczal prawde? Ktokolwiek? Ze se jaj nie robili? Komu mozesz wierzyc? Przeciez to wiedza intelektualna. Zdobyles ja z przekazu od kogos, sam tego nie doswiadczyles. Nie wierz wyobrazni. Sprawdzaj Co Jest w tej chwili. To jedyna prawda, innej nie masz do dyspozycji. Cala reszta to intelektualizacja. Iluzja. Bajka o naszym wlasnym istnieniu, bajka o oswieceniu i dochodzeniu do niego. Bajka o Bramie i o tym, ze ktos komus pomaga. Mozna w to wierzyc i cierpiec jak w ogladanym filmie identyfikujac sie z bohaterami a mozna widziec Co Jest i cieszyc sie gra aktorow.

Czuj calym soba, calym r o z p r e z o n y m cialem. Uwage trzymaj delikatnie na lejcach. Kiedy ucieka, natychmisat pojawiaja sie mysli. Kiedy ja trzymasz na sile, tez pojawiaja sie mysli. I kiedy ja kontrolujesz, tez umysl sie pojawia. Sprobuj wiec sie na nia spojzec majac jednak w swiadomosci wszystko Co Jest, cala percepcje ciala-umyslu. Jesli nie stworzysz mentalnego obrazu uwagi, problem powinien zniknac. Nie wytrzyma dlugo Twego „wzroku”. Uwaga jest tez tylko umyslem. Odejdzie gdy wyczuje bezruch. Pozostanie swiadomosc tego Co Jest.

Kostka od gitary ;)

Powodzenia!

Adam
Posty: 38
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:55

Re: Pytanie do was

Postautor: Adam » 09 sty 2017, 23:00

Witam po długiej nieobecności ;)

Kim jestem?
Nie znalazłem w sobie nic, co mógłbym nazwać sobą.

Po co tu jestem?
Nie wiem tego do końca... dużo czasu spędziłem wczytując się w to forum, chciałem zostać oświeconym, naprawić siebie itp. Niedawno zmienił się sposób postrzegania rzeczywistości i po prostu chciałem się z tym podzielić.

Codziennie odpadają iluzje, z dnia na dzień czuję się coraz lepiej. W każdej chwili zadziwia mnie mądrość płynąca z każdej strony.

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 433
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytanie do was

Postautor: Yoshi » 10 sty 2017, 1:17

Czy masz nieprzemijajaca pogade ducha?

Adam
Posty: 38
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:55

Re: Pytanie do was

Postautor: Adam » 10 sty 2017, 11:32

Ach te pytania, płynie z nich taka inteligencja ;)
Nie, raz jest gorzej raz jest lepiej.
"nieprzemijajaca pogade ducha" - coś takiego w ogóle istnieje?

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Pytanie do was

Postautor: Bezdomny » 10 sty 2017, 11:42

Adam pisze:Niedawno zmienił się sposób postrzegania rzeczywistości i po prostu chciałem się z tym podzielić.

Rozpisz się co się stało, w jakich okolicznościach, itd.

Adam
Posty: 38
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:55

Re: Pytanie do was

Postautor: Adam » 10 sty 2017, 12:00

Ogólnie rzecz biorąc wszystko zaczęło się od wystąpienia choroby psychicznej, zaburzenia paranoidalne - niektórzy lekarze nazywali to schizofrenią. Nie miałem pojęcia co się ze mną dzieje, omamy, dziwne myśli, epizod w szpitalu psychiatrycznym. Nie wiedziałem co robić... zażywałem leki i próbowałem jakoś dojść do siebie, ale to nie pomagało. W końcu miałem już tego dość, depresja się powiększała, życie stawało się coraz trudniejsze, postanowiłem się sobie przyjrzeć. Zauważyłem, że rządzi mną ogromny strach, nie wiedziałem skąd on pochodzi, założyłem, że to strach przed samotnością. Używałem Metody Sedony do odpuszczenia tego strachu, ale to nie pomagało. Tak więc postanowiłem postąpić inaczej, zacząłem zaprzyjaźniać się z tym strachem. Był taki moment, kiedy położyłem się w łóżku z tym strachem - był ogromny ale postanowiłem, że będę go świadomy, to przypominało trochę śmierć, powiedziałem: nie chcę dalej żyć w ten sposób - wolałbym już umrzeć - i chyba wtedy coś zaskoczyło. Od tamtej pory odpadają iluzje - trochę jak szalone, przekonuję moją podświadomość do nowych, zdrowych przekonań, co sprawia, że wychodzę z tego bagna, strach jest coraz mniejszy, wydaje mi się, że kiedyś całkiem zniknie.

Adam
Posty: 38
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:55

Re: Pytanie do was

Postautor: Adam » 11 sty 2017, 13:38

Może potrzebuję się rozpisać, wygadać brama oświecenia może nawet służyć jako psychoterapia ;)
Chciałbym się podzielić nowymi przemyśleniami, krok po kroku zaczynam rozumieć co się tak na prawdę stało. Ten moment zmiany postrzegania rzeczywistości nazwałbym jako zmianę podejścia do życia z roli ofiary na człowieka odpowiedzialnego za swoje życie. W sumie to nie wiem czy ten zwrot postrzegania ma coś wspólnego z oświeceniem, to już chyba zależy od administratora. Może tak na prawdę wszyscy są oświeceni, tylko tego nie wiedzą. Chcę być oświecony - nie różni się niczym od: chcę loda, nowe auto, karierę. Nie ma już poszukiwacza, który uparcie chciał zostać oświeconym, jest tylko to co tu i teraz ;)

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 433
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytanie do was

Postautor: Yoshi » 11 sty 2017, 13:55

Jesli nie posiadles niezaleznej od zdarzen pogody ducha, to wszelka wiedza na temat oswiecenia nie bedzie pomocna.
Zeby ulzyc cierpieniu nalezy zbadac czym jest „ja”.

Adam
Posty: 38
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:55

Re: Pytanie do was

Postautor: Adam » 11 sty 2017, 19:03

W sumie to nie potrzebuję oświecenia, życie jest wystarczająco ekscytujące, mam tu sporo do zrobienia ;)
Faktycznie, potrzebuję teraz innej wiedzy, mam inne, mniejsze cele, które powinny mnie usatysfakcjonować.


Wróć do „Królicza nora”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość