Pytanie do was

UWAGA! Dział ze specjalnymi regułami - patrz REGULAMIN FORUM.
Jeden wątek na "niebieskiego" i zakaz wypowiedzi w wątkach innych "niebieskich".
-----------------------------------------------------------------------------------------------

"Weź "czerwoną pigułkę", a wylądujesz w krainie czarów i przekonasz się dokąd prowadzi królicza nora."

Otwórz "oczy" i zobacz rzeczywistość skrytą pod maską iluzji umysłu.
Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 417
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytanie do was

Postautor: Yoshi » 18 paź 2016, 23:10

Nie do konca.
Czy „ja” jest zawsze czy czasami znika?

Adam
Posty: 38
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:55

Re: Pytanie do was

Postautor: Adam » 18 paź 2016, 23:11

Znika podczas cichej obecności i stanu głębokiego skupienia.

Oprócz tego jest mniej lub bardziej odczuwalne.
Bardziej w przypadku, gdy "ja" zostanie urażone i wchodzi do gry jakaś emocja.
Mniej, gdy na przykład myję zęby, albo przygotowuję posiłek.


Są myśli - jest "ja". Nie ma myśli "ja" znika.

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 417
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytanie do was

Postautor: Yoshi » 18 paź 2016, 23:11

Swietnie. „Ja” jest tworem myslowym. Gdy nie ma mysli znika.

Czy znikaja wtedy rowniez wszystkie uwarunkowania?
Kto kieruje wtedy Twoim zyciem?

Adam
Posty: 38
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:55

Re: Pytanie do was

Postautor: Adam » 18 paź 2016, 23:11

Yedno pisze:Czy znikaja wtedy rowniez wszystkie uwarunkowania?

Nie odczułem, żeby zniknęły wszystkie uwarunkowania.
Yedno pisze:Kto kieruje wtedy Twoim zyciem?

Nie mam pojęcia, zaczynam się w tym wszystkim gubić...

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 417
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytanie do was

Postautor: Yoshi » 18 paź 2016, 23:12

Dopytuje, bo wczesniej napisales:

""Ja" jest zbiorem wszystkich (...) uwarunkowań ..."
""Ja" (...) kieruje moim życiem."

...

”Nie mam pojęcia, zaczynam się w tym wszystkim gubić...”

I swietnie. Bo nie chodzi o to, zebys wymyslal teorie a o to zebys zobaczyl Co Jest.
Usiadz z tym na pare dni, przyjzyj sie, zbadaj a potem postaraj sie napisac jeszcze raz jak powstaje „ja”, co je tworzy, kiedy znika a kiedy sie pojawia.

Niewiedza, to bardzo porzadany stan przy badaniu umyslu.

Adam
Posty: 38
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:55

Re: Pytanie do was

Postautor: Adam » 18 paź 2016, 23:12

Yedno pisze:
Postaraj sie napisac jeszcze raz jak powstaje „ja”, co je tworzy, kiedy znika a kiedy sie pojawia.


"Ja" jako myśl stworzona z informacji na temat tego ciała, przeszłości i komentarzy o mnie powstaje w każdej chwili wraz z inną powstającą myślą, za każdym razem jakby rodzi się na nowo. "Ja" nie powstaje kiedy umysł jest spokojny i przestaje gadać, zostaje wtedy tylko pustka.

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 417
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytanie do was

Postautor: Yoshi » 18 paź 2016, 23:13

Nie rozumiem o co Ci chodzi, piszesz cos w rodzaju:
„Ja” to mysl, ktora jest stworzona z mysli powstajacych z innymi myslami. Ale nie to jest wazne. Jesli juz widzisz, ze „ja” jest mysla, w czym problem? Nie wchodz w nie.

Adam
Posty: 38
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:55

Re: Pytanie do was

Postautor: Adam » 18 paź 2016, 23:13

Yedno pisze:Nie rozumiem o co Ci chodzi, piszesz cos w rodzaju:
„Ja” to mysl, ktora jest stworzona z mysli powstajacych z innymi myslami.


Miałem na myśli, że świadomość głęboko utożsamia się z "ja", nawet widząc, że to tylko myśl, zatem wszystko się kręci wokół "ja".

Zastanawia mnie, jak rodzi się uczucie "moje", skąd taka wewnętrzna pewność, że to co powstaje w umyśle lub ciele jest "moje". Czy świadomość może się w ogóle utożsamiać? Kto się utożsamia?

Chciałem jeszcze zapytać o wewnętrzny dialog, komentatora (myśliciela), bardzo mi przeszkadza podczas medytacji... gdy pozwalam mu gadać nie zamyka się, a jak próbuje go uciszyć, jest jeszcze gorzej.

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 417
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytanie do was

Postautor: Yoshi » 18 paź 2016, 23:13

Tak, to prawda. Nie wystarczy sie „dowiedziec intelektualnie” czym jest „ja”. Nieodzowne jest wlasne doswiadczenie, natychmistowa wiedza pochodzaca z doswiadczania. Do tego potrzebna jest medytacja, zarowno statyczna jak i dynamiczna; czyli siedzenie a dodatkowo ciagla obserwacja ciala, sledzenie jego aktywnosci, emocji, odczuc. Swietnie to jest ujete we wstepie na Bramie. Poczytaj. U roznych osob, roznie to przebiega. Jednak przy odpowiednim zaangazowaniu nie jest to praca na dlugie lata. I jesli jest w niej jakis problem, to dotyczy on wylacznie zaangazowania. To droga samotnosci. Najtrudniej jest wspierac sie samemu, siebie samego motywowac i z siebie samego wykrzesywac entuzjazm. Z drugie jednak strony fatntastycznie pomocne jest cierpienie. Nic jak ono nie determinuje do pracy wyjscia z niego. „Technika” jest bardzo prosta, ale dla umyslu jest bolesna. Zamiast medytowac umysl probuje zrozumiec. Spojz ile ludzi na samej tylko Bramie w Przejsciu probuje zaspokoic wiedze i czynic konkluzje, czasami sie nawet klocac „nie posuwajac sie” w badaniach o krok. To wszystko mysli. Poki w nie wchodza, poty Co Jest dobrze sie przed nimi ukrywa. W badniu umyslu, przydatne sa rozne cwiczenia uwaznosci. Nie jestem ich w stanie tu opisac. Ale jesli jestes z Wawki to odezwij sie na priva, mamy tu grupe wsparcia dla poszukiwaczy. Sa sprawy, ktorych imho nie da netem sie zalatwic – zapraszam.

„Zastanawia mnie, jak rodzi się uczucie "moje", skąd taka wewnętrzna pewność, że to co powstaje w umyśle lub ciele jest "moje". Czy świadomość może się w ogóle utożsamiać? Kto się utożsamia?”

O tym wlasnie pisalem wyzej. To ciekawe pytania ale nawet „poprawne odpowiedzi” nie przybliza Cie nawet o milimetr do wgladu w iluzje „ja”. Szybciej zaszkodza, bo stworzysz tylko wyobrazenia. Z kolei kiedy „ja” zniknie, wszystko stanie samo sie jasne. Nie bedzie zadych wyobrazen, stad i pytania nie beda mogly powstac. Bedzie tylko to Co Jest.

„Chciałem jeszcze zapytać o wewnętrzny dialog, komentatora (myśliciela), bardzo mi przeszkadza podczas medytacji... gdy pozwalam mu gadać nie zamyka się, a jak próbuje go uciszyć, jest jeszcze gorzej.”

O tak, to wazna sprawa czesto zle rozumiana. Szczegolnie w dzisiejszych czasach, kiedy tyle informacji wokol nas, ciezko jest siadajac w medytacji miec po sekundzie czysty umysl. Wielu adeptow czesto przez wiele lat praktyki probuje wycwiczyc sie w ten sposob, by na sile uciszyc umysl. I faktycznie wtedy jest tylko gorzej. Poswiecajac mu wiecej uwagi daja mu wieksza energie. Nie da sie tego zrobic z 2 powodow. Po pierwsze mysli pojawiaja sie same, nie mamy na to wplywu i beda sie pojawialy zawsze. Raz jest ich wiecej, innym razem prawie brak. Kiedy ich malo adept ma wrazenie, ze idzie do przodu, ze czyni postepy w medytacji. Potem jest ich duzo i przychodzi zgorzknienie: „Tyle lat siedze i krew w w piach! Zapewne mam zlego nauczyciela. No, bo nauczyciel powinien miec skosne oczy i mowic w obcym jezyku! Musze pojechac do jaskini w Tybecie.”. Tymczasem nie mamy wplywu na ich ilosc i momenty w ktorych sie pojawiaja. Po drugie wcale tu nie chodzi o to by mysli sie nie pojawialy!!! Chodzi o to by nauczyc sie w nie nie wchodzic. To potezna roznica, badzo slabo rozumiana przez adeptow.

Wiec kiedy siadasz, najwazniejsza sprawa jest by usiasc spokojnie i sie rozluznic. Rozluznic kazdy miesien ciala. Czasami gdy problemow duzo, kiedy cierpienie wielkie, ciezko sie nawet wyprostowac. Spojz ilu ludzi przygarbionych i pokurczonych. A to jest umysl-cialo, jedno naczynie. Skurczone cialo – skurczony umysl. Dobrze jest polozyc sie na plecach. Wtedy jednak latwo mozna zasnac. Mozna usiasc w lotosie, ale takie czy podobne siedzenie ze skrzyzowanymi nogami potrafi popsuc kolana. Mozesz siedziec na krzesle. Wazne abys byl rozluzniony.

Umysl dopiero teraz zaczyna szalec. Nienawidzi bezruchu, wiec kiedy tylko siedzisz, on zaczyna nadawac. Czasami wrecz ciezko zmusic go by fizycznie usiasc. Tysiace mysli. Przypominaja sie wszystkie wydarzena dnia, problemy z innych dni – szalenstwo. I nic w tym zlego. Pozwol sie mu wyszalec. Ale nie wchodz w to.

Mozesz obserwowac z dystansu jak umysl bardzo szeleje. Mozesz z dystansu patrzec na mysli jakie podsuwa. Obserwuj to, ale w to nie wchodz. Na podobnej zasadzie jak przypomi Ci sie ze w nastepnym tygodniu masz isc do dentysty. Czujesz niechec, moze lek. Ale w tej chwili jestes z dziwczyna w knajpie i ... postanawiasz byc z dziewczyna i ... pozostawiasz mysl o dentyscie. I tak dziwnie sie dzieje, ze siedzac z panna w knajpie zapominasz o leczeniu kanalowym bez narkozy :)

Mysli sie beda pojawialy. Ale badz cwany i nie wchodz w nie. Klepia po ramieniu i mowia: „Pomysl tylko na chwile, to takie niezmiernie wazne!” Umysl ma jedna podstawowa funkcje, musi zachodzic zmiana. Zycie jest zmina. Zatem mozemy uzyc slow, ze umysl sie ta zabawa w niewchodzenie meczy. Jesli on bedzie nadawal a Ty nie bedziesz w to wchodzil, nie ma bata, musi odpuscic. Ale tylko pod jednym warunkiem. Ze nie bedziesz zasilal go uwaga, energia wchodzac w to co Ci podrzuca, ani wciaz sprawdzal czy juz odpuscil i czy sie dobrze czujesz.

Wiec mysli beda sie pojawialy. Jesli jednak w nie nie wejdziesz umysl szybko sie zmeczy. Nagle poczujesz jak bardzo spiete masz cialo, pomimo tego, ze wczesniej je rozluzniles. To znak, ze umysl sie wycofuje, ze mozesz przystepowac do nastepnego „etapu” medytacji.

Jak dojdziesz do tego momentu, odezwij sie to Ci napisze co dalej.

Adam
Posty: 38
Rejestracja: 09 sty 2017, 21:55

Re: Pytanie do was

Postautor: Adam » 18 paź 2016, 23:14

Dziękuje za wyczerpującą odpowiedź ;)

Mam jeszcze pytanie odnośnie uwagi. Lepiej kierować ją na jakiś obiekt np. oddech, czy odpoczywać jako świadomość absolutnie nic nie robiąc i po prostu być? To drugie bywa trudne, bo umysł czasami wchodzi w nieświadomy trans fantazji lub zasypia.


Wróć do „Królicza nora”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość