Dezintegracja

Możesz tu prowadzić swoje notatki niezależnie od prowadzonego wątku głównego - tylko jeden wątek, lub też znaleźć posty wydzielone przez moderatora z wątku głównego.
bezkres
Posty: 98
Rejestracja: 21 maja 2017, 10:05

Re: Dezintegracja

Postautor: bezkres » 14 lip 2017, 3:11

Im bardziej się w to wkręcam (samo się wkręca gdy są... niewiem jak to napisać), tym bardziej pojawia się namiastek strachu, że COŚ! się stanie, będę musiał zmierzyć się ze strachem, największym strachem w „moim” "życiu". - właściwie to już sam niewiem co brać w cudzysłów a co nie.

Nie dopuszczę do pełnego strachu - mechanizm obronny (senny?) działa - to jakiś paradoks, bo z jednej strony chcę, a gdy przychodzi to przychodzi ze strachem (Surrealizm jak we śnie) i wtedy już nie chcę.

Nie mam jaj, żeby się w to wrzucić.

Dżizas!

Czy to w ogóle ma sens? i dlaczego to piszę?

Właściwe pytanie powinno brzmieć: czy da się ominąć ten strach?
Odpowiedź: nie, bo to taki budzik!

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 417
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dezintegracja

Postautor: Yoshi » 14 lip 2017, 4:11

Przed czym ten strach?

bezkres
Posty: 98
Rejestracja: 21 maja 2017, 10:05

Re: Dezintegracja

Postautor: bezkres » 14 lip 2017, 9:08

Nie ma żadnego "przed czym". Po prostu pojawia się poczucie nadchodzącego strachu. Strach jest blokowany.


Dziś wieczorem to -coś- prawie się stało, zacząłem zapisywać "wnioski" na kompie żeby się uziemić, część tego bełkotu wrzuciłem tutaj w poprzednim poście.

Próbuję to wytłumaczyć, ale znaczenie się rozmywa w momencie gdy coś zapiszę.


Żródło całego "zamieszania": Youtube + Eckhart Tolle. (jak zwykle).

bezkres
Posty: 98
Rejestracja: 21 maja 2017, 10:05

Re: Dezintegracja

Postautor: bezkres » 14 lip 2017, 11:50

Yoshi pisze:Przed czym ten strach?


Jest strach przed utratą przywiązania.

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 417
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dezintegracja

Postautor: Yoshi » 14 lip 2017, 13:43

Gdzie strach jest zlokalizowany?

bezkres
Posty: 98
Rejestracja: 21 maja 2017, 10:05

Re: Dezintegracja

Postautor: bezkres » 14 lip 2017, 14:11

Strach był zlokalizowany w ciele.

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 417
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dezintegracja

Postautor: Yoshi » 14 lip 2017, 14:24

Tak, pojawil sie w ciele jako bolesna energia.
W ktorym miejscu?

bezkres
Posty: 98
Rejestracja: 21 maja 2017, 10:05

Re: Dezintegracja

Postautor: bezkres » 14 lip 2017, 14:44

Nie jestem w stanie dokładnie sprecyzować miejsca. Strzelam, że gdzieś w centralnej części ciała ale tak naprawdę ciężko mi to teraz przywołać z pamięci. To było też w umyśle. Właściwie to miałem wrażenie, że świat się rozpada. Widziałem też, że pisząc do Ciebie - piszę do siebie.

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 417
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dezintegracja

Postautor: Yoshi » 14 lip 2017, 15:07

„Nie jestem w stanie dokładnie sprecyzować miejsca. Strzelam, że gdzieś w centralnej części ciała ale tak naprawdę ciężko mi to teraz przywołać z pamięci.”

Swietnie! Dobra robota!
Kiedy sie znow pojawi (w ciele), nie probuj sie go pozbyc!

Napisales:
„Strach jest blokowany.”

„Strach” to bolesna „skurczowa” energia pojawiajaca sie w ciele. Kiedy sie jej probujesz pozbyc, lub „blokujesz” dajesz mu sile do istnienia, bo kurczysz sie jeszcze bardziej. To, co musisz zrobic, to otworzyc sie na nia, poprzerz rozluznienie ciala. Kiedy rozluznisz cialo, naprawde gleboko rozluznisz, odchodzi bolesna, skurczowa energia nazywana „strachem”.

bezkres
Posty: 98
Rejestracja: 21 maja 2017, 10:05

Re: Dezintegracja

Postautor: bezkres » 14 lip 2017, 15:41

To chyba nie było do końca tak, nie czułem żadnego skurczu, nie czułem nic wielkiego w ciele. Tylko coś w rodzaju: jak się temu poddam to pojawi się... no właśnie niewiem co... jakieś wielkie bum! (?)

Nie próbowałem się tego pozbyć nie wkładałem w to wysiłku (blokowanie samo się odbywało), tylko przekierowałem uwagę poza ten stan i wtedy ten stan szybko zblakł i zniknął. Były dwie opcje: iść w to głębiej albo nie, instynktownie padło na tą drugą opcję.

To już nie pierwszy raz takie coś "udaje mi się" wywołać. Może następnym razem się rozluźnię i wejdę głębiej :??


Wróć do „Notatnik "Alicji"”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość