od 2012 roku próbuje...

UWAGA! Uprasza się "niebieskich", by nie brali udziału w wątkach innych "niebieskich".
ssol
Posty: 19
Rejestracja: 14 lip 2019, 23:39

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: ssol » 15 sie 2019, 17:03

Po części jest to nawyk, przyzwyczajenie, coś wyuczonego przez lata.. było to coś oczywistego jak dzień i noc, ale jeszcze jest coś innego - mianowicie jeśli jest tylko poczucie istnienia to z automatu wywołuje to lęk, bo skoro tylko to jest to nie ma tego nazwijmy umysłowego JA, czyli tak jakby jest to równoznaczne ze śmiercią. Śmiercią JA czyli czyli tym czego zawsze się bałem. Być może dlatego też z automatu jest JA...

Hmm to nie o atrakcyjność chodzi, bo czym więcej jest tego sprywatyzowanego JA tym więcej jest cierpienia, czasem zadowolenia. Takie rzeczy się częsciej pojawiają bo mając takie JA odbieram wszystko co się wokół dzieje osobowo, czyli czuję że mnie dotyczy.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 867
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: Bezdomny » 16 sie 2019, 4:17

Świetny wpis! :ok:

Poświęć uwagę jego analizie, bowiem trafnie nawiązuje do czegoś takiego, co buddyści zwą Cztery Szlachetne Prawdy.

ssol
Posty: 19
Rejestracja: 14 lip 2019, 23:39

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: ssol » 17 sie 2019, 10:35

Bezdomny pisze:Świetny wpis! :ok:

Poświęć uwagę jego analizie, bowiem trafnie nawiązuje do czegoś takiego, co buddyści zwą Cztery Szlachetne Prawdy.


tak i poczułem ocho super jestem blisko kopię dalej...
STOP kto się poczuł lepiej, kto chce szukać dalej, kto zaczął się interesować Czteroma Szlachetnymi Prawdami... kto dziś poczuł się źle z powodu sytuacji rodzinnych, kto rano wstał z bezsensem w głowie..

widzę tą nakładkę, to coś co jest na zewnątrz Tego cichego miejsca, gdzieś głęboko, nieporuszonego, bez nastroju, bez emocji, bez opisu ... Ta nakładka gdzie pojawiają się myśli, emocje, gdzie targają uczucia i jest gorąco lub zimno, jest ból a czasem śmiech bardzo dobrze przysłania To miejsce, przez lata to robiła i dalej robi. Faktycznie jest tak jak raz zobaczysz To będzisz chciał chciał więcej widzieć.. Stąd ten zwariowany i owładnięty nakładką poszukiwać ciągle pragnie odnaleźć właściwą drogę, pojawia sie tęsknota. Tłumaczenie że skoro przez lata było jak było i trzeba praktyki i czasu by być uważnym, by czuć to poczucie istnienia by na dłużej zagościło powoduje że zaraz pojawia się 1000 myśli z jednym wspólnym hasłem - NIEEEE!! trzeba szukać gdzieś indziej, inaczej itp

To jest bardzo subtelne, można powiedzieć delikatne i jest stałe..tak to jedyne stałe COŚ a wokół niego czasem burza...

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 867
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: Bezdomny » 17 sie 2019, 12:42

Co to ma być? :OO:
Kompletnie odleciałeś....

Próbowałeś może pisać książki? Albo choć jakieś opowiadania?
Powinieneś spróbować, masz inklinacje.

Wróć do tego co napisałeś poprzednio.
Wygooglaj sobie te cztery szlachetne prawdy.
To buddyjskie rzeczy, ale nie wymagam od ciebie byś stał się buddystą, bo i ja nie jestem, chodzi o uniwersalny przekaz.
Nie musisz odpowiadać pochopnie, spokojnie pomedytuj nad tym. Możesz odpowiedzieć w formie:
Prawda pierwsza i jak ją rozumiesz, a pod tym fragmenty twojej celnej wypowiedzi które z tą prawdą korespondują.
Prawda druga ... itd.

ssol
Posty: 19
Rejestracja: 14 lip 2019, 23:39

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: ssol » 23 sie 2019, 23:34

Wszystko, co uwarunkowane jest cierpieniem.
Wszyscy ludzie cierpią, urodzenie statrzenie i smierc jest cierpieniem. Jest tak dlatego że ludzie uważają że cierpią a tak naprawdę jest cierpienie. Ono jest a nie jesteśmy my nim czy ono nami.

....jeśli jest tylko poczucie istnienia to z automatu wywołuje to lęk, bo skoro tylko to jest to nie ma tego nazwijmy umysłowego JA, czyli tak jakby jest to równoznaczne ze śmiercią. Śmiercią JA czyli czyli tym czego zawsze się bałem. Być może dlatego też z automatu jest JA...
... czym więcej jest tego sprywatyzowanego JA tym więcej jest cierpienia, czasem zadowolenia. Takie rzeczy się częsciej pojawiają bo mając takie JA odbieram wszystko co się wokół dzieje osobowo, czyli czuję że mnie dotyczy.



Cierpienie ma swoją przyczynę.
Przyczyną jest nieoświecony umysł. który patrzy jak oko czyli patrzy na wszystko wokół ale nie moze spojrzeć na siebie. Można powiedzieć że wszystko dzieli się na obserwatora i doświadczającego - np JA doświadczam lęku

Po części jest to nawyk, przyzwyczajenie, coś wyuczonego przez lata..
..... bo czym więcej jest tego sprywatyzowanego JA tym więcej jest cierpienia, czasem zadowolenia. Takie rzeczy się częsciej pojawiają bo mając takie JA odbieram wszystko co się wokół dzieje osobowo, czyli czuję że mnie dotyczy.



Istnieje koniec cierpienia.
Wtedy gdy odkryjemy że JA jest iluzją. Z tego co opisałem wyżej znika obserwator i osobowy doświadczający a pozostaje tylko doświadczenie np jest lęk, ale nie jest mój, mną itp. Pojawia się stan bez ego stan gdzie pojawiają się wszystkie uczucia emocje ale nie mają osobowego potwierdzenia.

....jest tylko poczucie istnienia ... nie ma tego nazwijmy umysłowego JA, ...



Istnieje droga, która prowadzi do końca cierpienia.
Droga do końca myślenia to uważność, medytacja, kontemplacja i badanie kochby słów Kartezjusza - myślę wiec jestem (choć cogito ma tez znaczenie doświadczam) i tego co można z tych słów zrobić czyli pewniej zamiany - a jak nie myślę to jestem? To życie kiedy staramy się robić jedną rzecz w pełni. Tu cały tekst jest ważny bo to jest właśnie robienie czegoś - kontemplacja i wnoski jakie wyszły:

Po części jest to nawyk, przyzwyczajenie, coś wyuczonego przez lata.. było to coś oczywistego jak dzień i noc, ale jeszcze jest coś innego - mianowicie jeśli jest tylko poczucie istnienia to z automatu wywołuje to lęk, bo skoro tylko to jest to nie ma tego nazwijmy umysłowego JA, czyli tak jakby jest to równoznaczne ze śmiercią. Śmiercią JA czyli czyli tym czego zawsze się bałem. Być może dlatego też z automatu jest JA...

Hmm to nie o atrakcyjność chodzi, bo czym więcej jest tego sprywatyzowanego JA tym więcej jest cierpienia, czasem zadowolenia. Takie rzeczy się częsciej pojawiają bo mając takie JA odbieram wszystko co się wokół dzieje osobowo, czyli czuję że mnie dotyczy.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 867
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: Bezdomny » 28 sie 2019, 21:54

Wszystko, co uwarunkowane jest cierpieniem.

W tym punkcie fragment na który warto zwrócić uwagę:
ssol pisze:czym więcej jest tego sprywatyzowanego JA tym więcej jest cierpienia, czasem zadowolenia

Dokładnie. Ponadto zwróciłeś uwagę na "zadowolenie" - tak, nawet takie odczucia jak zadowolenie, satysfakcja, poczucie sukcesu itp. uczucia odbierane jako pozytywne, są w istocie jako uwarunkowane poczuciem 'ja, mnie, moje' i jako takie są również rodzajem cierpienia.


Cierpienie ma swoją przyczynę.

ssol pisze:jeśli jest tylko poczucie istnienia to z automatu wywołuje to lęk, bo skoro tylko to jest to nie ma tego nazwijmy umysłowego JA, czyli tak jakby jest to równoznaczne ze śmiercią. Śmiercią JA czyli czyli tym czego zawsze się bałem

Lęk przed śmiercią i inaczej uwarunkowany, w tym również obawa przed utratą czegoś, to główne przyczyny cierpienia.


Istnieje koniec cierpienia.

ssol pisze:Po części jest to nawyk, przyzwyczajenie, coś wyuczonego przez lata..

Takie stwierdzenie pozwala sądzić, że sam zauważasz, że to zjawisko następcze, wtórne wobec stanu sprzed, w którym przywiązanie do osobowego "ja" (będące źródłem cierpienia) nie zachodziło.


Istnieje droga, która prowadzi do końca cierpienia.

ssol pisze:skoro tylko to jest to nie ma tego nazwijmy umysłowego JA, czyli tak jakby jest to równoznaczne ze śmiercią. Śmiercią JA czyli czyli tym czego zawsze się bałem [...] czym więcej jest tego sprywatyzowanego JA tym więcej jest cierpienia

Tu wskazujesz drogę, której się obawiasz. Bramą jest lęk przed śmiercią JA, a stawką za przejście pomniejszenie skali cierpienia.

Śmierć JA brzmi bardzo poważnie i dość patetycznie ;) i wbrew temu co można pobieżnie o tym sądzić nie oznacza wojny z własnym JA ani jakiejś vendetty przeciw niemu, a doświadczenie swego rodzaju osierocenia go, zdetronizowania jego pozycji i nie zastępowanie go synonimem; osiągnięcie stanu wolności w której nie ma "to co chcę - ego", a "można wszystko bez przeszkód - stawianych przez ego".



Porzuć Kartezjusza "myślę więc jestem", szkoda czasu na zasłyszane komunały filozofów, a jak się tego uczepiłeś to zmień forum.
Myślę, nie myślę, wciąż oznacza wiarę w istnienie JA, tego co robi.

Kontempluj "Kto to robi?", Kim jestem?"
Przyglądaj się umysłowi, skąd przychodzą myśli, dokąd odchodzą?
Czym cierpienie różni się od bólu?

ssol
Posty: 19
Rejestracja: 14 lip 2019, 23:39

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: ssol » 31 sie 2019, 22:34

Bezdomny pisze:Przyglądaj się umysłowi, skąd przychodzą myśli, dokąd odchodzą?
Czym cierpienie różni się od bólu?


przychodzą z nikąd i tam też odchodzą... nie mam wpływu na to co i kiedy się pojawia i jak znika, tak jak nie wiem skąd przychodzi i gdzie odchodzi

hmm ból jest, pojawia się, jest i być może zniknie sam lub w wyniku czegoś...
cierpienie jest czymś więcej, może się brać z bólu a być próbą interpretacji skąd, dlaczego i po co jest, może być stać się osobowym stanem i dodatkowo moze też być zinterpretowane jako porażka straszny los itp
Mozna powiedzieć ból jest a cierpienie poza byciem bólem jest tworem emocjonalno-myślowym

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 867
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: Bezdomny » 03 wrz 2019, 18:11

ssol pisze:Mozna powiedzieć [...] cierpienie [...] jest tworem emocjonalno-myślowym

Jak pomóc komuś, kto cierpi z powodu, że nie ma tego czego by chciał?

ssol
Posty: 19
Rejestracja: 14 lip 2019, 23:39

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: ssol » 04 wrz 2019, 13:36

1. Uzmysłowić, że wszystko to jest myślą. Całe to cierpienie to nasza wyuczona interpretacja stanu w jakimś myślimu że się znaleźliśmy.

2. Na myśli i emocje wpływu nie ma mamy ale mamy wpływ na je obserwowanie. Obserwowanie również chwil gdy ich nie ma a zarazem nie ma JA - to co się dzieje z tym cierpieniem w tej chwili.

3. Obserwowanie nie tylko myśli i emocji ale i ciała. Generalnie uważność

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 867
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: od 2012 roku próbuje...

Postautor: Bezdomny » 04 wrz 2019, 13:45

ssol pisze:Od 2012 roku prubuje to załapać i za cholerę.. jak już myślę że złapałem to wychodzi że tylko intelektualnie..
i nie powala pytanie - komu miałoby sie to przydarzyć lub kto próbuje..


Wróć do „Wirtualny satsang Bramy Oświecenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość