Gdzie jest schowane drzewo życia?

UWAGA! Dział ze specjalnymi regułami - patrz Zasady działu "Wirtualny satsang"
------------------------------------------------------------------------------------------
Zakaz wypowiedzi "niebieskich" w wątkach innych "niebieskich".
Awatar użytkownika
DziwnyJestTenSwiat
Posty: 27
Rejestracja: 30 gru 2017, 23:34

Gdzie jest schowane drzewo życia?

Postautor: DziwnyJestTenSwiat » 31 gru 2017, 5:06

I ostatnie pytanie, na które nigdy nie dostanę żadnej odpowiedzi :lol:

Naturalną skłonnością ludzkiego umysłu jest tendencja do zadawania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Nie są to zwyczajne pytania, które można "tak o, po prostu" zignorować ale niezwykle istotne z naszego punktu widzenia zagadnienia dotyczące naszej egzystencji. "Kim jesteśmy?". "Dokąd pójdziemy po śmierci?". "Czy Bóg istnieje?". "Czy posiadam duszę, która jest nieśmiertelna?". "Jaki jest sens życia?". "Gdzie byłem zanim przyszedłem na świat?". "Czym jest szczęśliwość?". I ogrom podobnych pytań trapi filozofów, mistyków, fizyków, duchownych, przedstawicieli związków religijnych, małe dzieci oraz dorosłych.

Dogmat naukowy, który zdaję się być jedynym racjonalnym podejściem jako narzędzie do weryfikowania szkoły myśli z bezpośrednim doświadczeniem rzeczywistości okazuję się najlepszym wyjściem - w zależności od tego jaki jest stosunek myśli do otaczającego świata myśl wpada do jednego z kilku kubełków:
1. Staję się Prawem czyli jest Prawdziwa
2. Staję się Hipotezą czyli jest możliwa do zweryfikowania ale jeszcze niepotwierdzona. Potwierdzona staję się Prawem, a odrzucona nieprawdą.
3. Staję się Teorią czyli pewnym zestawem uogólnień odnośnie badanych zjawisk.
4. Staję się nieprawdą czyli stan nie zgadza się z rzeczywistością.
5. Staję się zabobonem / wierzeniem pierwotnym / ciemnogrodem gdy myśl jest uznana za nieracjonalną względem ogólnie przyjętego sposobu myślenia społeczeństwa w danym czasie.

Pomimo przyjęcia najlepszego wyjścia czyli zaakceptowania świata nauki jako prawidłowego to ten świat sam w sobie jest skutkiem działania myśli, która stara się znaleźć odpowiedź na pytania, których nie zna. Podobnie jak z pytaniami dotyczącymi egzystencji istoty ludzkiej to tak samo jest z pytaniami naukowymi - wytłumaczenie dosłownie jakiegokolwiek zjawiska świata, w którym się znajdujemy.

Niestety, do tej pory ludzkość nie uzyskała ani jednej odpowiedzi na pytanie dotyczące naszej egzystencji, którą można by uznać za prawidłową, słuszną, Prawdziwą. Również w świecie nauki od czasu odkrycia rozszczepienia atomu nie powstało nic takiego, co w sposób wymierny przyczyniłoby się do polepszenia dobrobytu na planecie. Ogrom różnorodności w rozmaitych systemach myśli jasno wskazuje na niejawny wniosek - nie mamy zielonego pojęcia czym jest cokolwiek oraz prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy co tutaj jest w ogóle grane. Szkoła myśli czy to w postaci słowa, zapisanego tekstu w księdze czy głosu w głowie okazuję się być narzędziem wadliwym, gdzie zaspokojenie pytającego zdaję się być po prostu niemożliwe i skazane na porażkę - nie wiadomo z jakiego powodu. Odpowiedź nigdy nie nadchodzi, a nawet jeżeli takowa się pojawia - jest inną myślą, która sama w sobie również wymaga zweryfikowania względem swojej słuszności.

Jednak dlaczego ludzie zadają te pytania? Skąd ta tendencja naszych umysłów aby uzyskać jakikolwiek grunt pod nogami, który da nam oparcie? Nawet jeżeli jest dosłownie stekiem bzdur? Czy źródło tego, że zadajemy takie pytania nie leży gdzieś głębiej, schowane i utajone, a to co przejawione jest na Ziemi to zaledwie mizerny skutek głębszego problemu? Istoty ludzkie biorą całkowitą odpowiedzialność za obecny stan rzeczy starając się rozstrzygnąć istniejące spory nie rozumiejąc, że być może... to nie jest ani ich sprawa ani ich problem?

Codzienne człowiecze doświadczenie często pokazuje, że zadajemy pytania dotyczące naszego istnienia dopiero w momencie w którym... nie czujemy że żyjemy albo pojawia się zagrożenie śmiercią lub śmierć! Tak! Dopiero wtedy osoba zadaję pytanie jaki jest sens życia, cierpienia, egzystencji. Jeżeli przyjrzy się obecnemu ładowi wystarczająco wnikliwie pod wpływem wynikłego cierpienia sama uświadomi sobie, że przez kilka tysięcy lat ludzkość nie doszła do żadnego consensusu w tej sprawie i opinie są... rozbieżne. Mało pocieszające. Standaryzacja nie objęła szkoły myśli.

Ciekawym fenomenem w systemie edukacji jest archetyp (pierwotny wzorzec, szablon dla umysłu dalej rozwijany w trakcie życia) ucznia zwany jako "grecki filozof" czy "mądrala" - osoba słaba fizycznie, odrzucona przez grupę ze względu na swoją niską żywotność. To ona pierwsza wychodzi z niewygodnymi pytaniami. Szuka odpowiedzi tylko dlatego bo jest zwyczajnie do tego przymuszona brakiem ożywienia. Osoba żywa, sprawna fizycznie, zdrowa, radosna i szczęśliwa nie zadaję takich pytań - życie jest tak pełne i wystarczające, że całkowicie nie ma to dla niej znaczenia - jest po prostu pięknie. Stoi w opozycji względem szkolnego Sokratesa, nie rozumiejąc jego rozterek czerpie z doświadczenia zmysłowego ile wlezie odbierając życie jako coś wspaniałego.

W księdze powstania była wzmianka o tym, że drzewo życia zostało schowane gdy człowiek zjadł owoc z zakazanego drzewa wiedzy i pojął zarówno swoją odmienność względem reszty stworzenia (gdy zakrył się listkami przed Bogiem z poczucia wstydu przed Nim) jak i zasłonił naturalną niewyrażalność, niepojętość, nieopisywalność, tajemniczość tego świata jego wyobrażeniami płynącymi z umysłu jakim to wszystko jest. Wtedy zaczęliśmy powoli cierpieć i umierać wspierając się na naiwnym fundamencie "ja wiem" - świeżość, dziewiczość, cud życia został utracony.

Ten fundament "ja wiem" stanowi obecnie koło zamachowe współczesnego świata - na kruchym aspekcie świadomości jakim jest ulotna myśl budujemy całe nasze życia z dnia na dzień zadręczając się coraz bardziej i rozpaczliwie szukając rozwiązania podczas gdy ocean dużo głębszej inteligencji jest w nas uśpiony. Przerażające!


Także ten... (sorry ale lubię pisać :D )... sprowadzając sprawę do sedna:

Czy ktoś odnalazł drzewko życia? ;)



Pozdrawiam bezsennie,
DziwnyJestTenSwiat

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 770
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Gdzie jest schowane drzewo życia?

Postautor: Bezdomny » 06 sty 2018, 14:57

Uff, ale wywód!
Do listy gdzie mógłbyś w tak skomplikowany sposób podyskutować dorzucam forum racjonalista.pl

DziwnyJestTenSwiat pisze:Czy ktoś odnalazł drzewko życia? ;)

Każde drzewko jest drzewkiem życia :lol:
A poważniej: gdyby rzecz była w udowodniony sposób niewykonalna, czy echa nadziei i poszukiwań przemawiały by poprzez twoje pytanie?


Wróć do „Wirtualny satsang”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości