Naiwne i głupie pytania, przepraszam, musiałem :)

UWAGA! Uprasza się "niebieskich", by nie brali udziału w wątkach innych "niebieskich".
Awatar użytkownika
DziwnyJestTenSwiat
Posty: 29
Rejestracja: 30 gru 2017, 23:34

Naiwne i głupie pytania, przepraszam, musiałem :)

Postautor: DziwnyJestTenSwiat » 31 gru 2017, 1:02

Tak głupie, że aż głowa boli ale coś w sobie mają :D

1. Dlaczego kopuła wszechświata jest czarna skoro wszechświat w 99% składa się z przejrzystej przestrzeni? Podobnie z niebieskim niebem - nie rozumiem tego. Skoro tam jest bezkresna, rozległa przezroczysta przestrzeń to nie powinienem widzieć czarnego tła tylko przejrzystą przestrzeń, która nigdy się nie kończy! Czarne tło niejako sugerowało by iż jest to miejsce, w którym przestrzeń się kończy i powstaje odbicie światła w postaci czarnego koloru! Cóż to za Truman Show do cholerci?!

2. Skoro czerń jest atrybutem zmysłu wzroku to co widzą niewidomi, którzy od urodzenia nic nie widzą? Nie może być ani czarne ani białe ani takie ani siakie, ale coś na pewno pozostaje :D

3. Jak to jest możliwe, że za pomocą zmysłów potrafimy "oświetlić" zarówno ciemne jak i jasne pomieszczenie? Tj. widzimy światło jak i jego brak? :)

4. JAKIM CHOLERNYM CUDEM :D :D :D przeglądając się w lustrze nasze narządy percepcji są już... percepcją?!?! Nie widzimy w odbiciu "oczu" tylko już namalowany zmysł wzroku. Podobnie z uszami :D W ogóle jesteśmy zbudowani już z percepcji (dla niekumatych :D - jako "ciało" nie odbieramy percepcji, tak się tylko wydaję - to co nazywasz ciałem to już przejawiony efekt działania narządów zmysłów, a nie ich odbiornik) więc po cholerę jeszcze nam narządy do jej odbioru?

5. Uwaga!!! Pytanie zbyt głupie dla człowieka rozumnego, zignoruj je!!!. Dlaczego nie wiemy co znajduję się poza naszymi zmysłami do cholerci jasnej?!

No tak najprościej - nie wiem co widać za moimi plecami (może potwór jakiś czy coś) a widzę tylko to co mam przed nosem. Nie słyszę nic poza moim powiedzmy "polem świadomości" podczas gdy na świecie dzieją się rzeczy niestworzone i muzyka gra! Podświadomie zakładam, że poza moimi zmysłami istnieje obiektywny świat... jak każdy ;) Ale czy możliwym by bylo, że rzeczywistość może zaistnieć dopiero wtedy gdy skierowany zostanie na nią snop przytomnej (świadomej) obserwacji?! A tak poza tym to nic nie ma? No bo jest jakieś inne uzasadnienie?! :D

6. Gdzie znajduję się nasza pamięć? :D



7. Czy istnieję obiektywnie chociażby jedna rzecz w tej "rzeczywistości", która trzyma się kupy i po wnikliwym przyjrzeniu obroni się sama? xD Nie ma ani ciała ani rzeczywistości ani wszechświata ani umysłu ani pamięci ani czegokolwiek a jedynie żenujące [size=200]PRZEJAWIENIE BÓG WIE CZEGO
:matrix: :r_laugh :rabbit: [/size]


Czy ja oszalałem? Czy może ktoś mnie tutaj w chuja robi? :r_laugh

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 800
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Naiwne i głupie pytania, przepraszam, musiałem :)

Postautor: Bezdomny » 06 sty 2018, 17:14

DziwnyJestTenSwiat pisze:1. Dlaczego kopuła wszechświata jest czarna skoro wszechświat w 99% składa się z przejrzystej przestrzeni? Podobnie z niebieskim niebem - nie rozumiem tego. Skoro tam jest bezkresna, rozległa przezroczysta przestrzeń to nie powinienem widzieć czarnego tła tylko przejrzystą przestrzeń, która nigdy się nie kończy! Czarne tło niejako sugerowało by iż jest to miejsce, w którym przestrzeń się kończy i powstaje odbicie światła w postaci czarnego koloru! Cóż to za Truman Show do cholerci?!

Czerń, technicznie rzecz ujmując, nie jest kolorem (jest nim wyłącznie jako farba), i jako wrażenie powstaje na wskutek braku odbicia światła od czegokolwiek co mogłoby powodować widzialne odbicie na horyzoncie postrzegania. Patrząc w kosmos prawdopodobnie w każdym miejscu jest jakaś gwiazda, lecz większość z nich jest poza obszarem postrzegania, stąd wrażenie czerni wszechświata.
Z subiektywnej perspektywy zmysłu wzroku wszechświat jest nieskończony, obiektywnie przestrzeń jest iluzją, co w pewien sposób pokazuje zjawisko kwantowych stanów splątanych.


DziwnyJestTenSwiat pisze:2. Skoro czerń jest atrybutem zmysłu wzroku to co widzą niewidomi, którzy od urodzenia nic nie widzą? Nie może być ani czarne ani białe ani takie ani siakie, ale coś na pewno pozostaje :D

Zmysł wzroku, również ten uszkodzony, dalej pozostaje zmysłem wzroku. Zmysł wzroku to nie tylko oczy przecież. Miałem sposobność poznać pewnego niewidomego i z jego relacji relatywnie niewielu niewidomych nic nie widzi. Zazwyczaj widzą różnego koloru plamy mniej lub bardziej, a większość stała się niewidoma wskutek wypadku mając w pamięci obrazy. Trafiają się też tacy, którzy w miarę sprawnie "widzą" za pomocą innych zmysłów.


DziwnyJestTenSwiat pisze:3. Jak to jest możliwe, że za pomocą zmysłów potrafimy "oświetlić" zarówno ciemne jak i jasne pomieszczenie? Tj. widzimy światło jak i jego brak? :)

Oświetlić za pomocą zmysłów? Brak światła, to brak światła, a gdy jest zmysł wzroku rejestruje jego odbicia kolorując rzeczywistość. Wszak kolory obiektywnie nie istnieją.


DziwnyJestTenSwiat pisze:4. JAKIM CHOLERNYM CUDEM :D :D :D przeglądając się w lustrze nasze narządy percepcji są już... percepcją?!?! Nie widzimy w odbiciu "oczu" tylko już namalowany zmysł wzroku. Podobnie z uszami :D W ogóle jesteśmy zbudowani już z percepcji (dla niekumatych :D - jako "ciało" nie odbieramy percepcji, tak się tylko wydaję - to co nazywasz ciałem to już przejawiony efekt działania narządów zmysłów, a nie ich odbiornik) więc po cholerę jeszcze nam narządy do jej odbioru?

Zagmatwałeś :mrgreen:


DziwnyJestTenSwiat pisze:5. Dlaczego nie wiemy co znajduję się poza naszymi zmysłami do cholerci jasnej?!
No tak najprościej - nie wiem co widać za moimi plecami (może potwór jakiś czy coś) a widzę tylko to co mam przed nosem. Nie słyszę nic poza moim powiedzmy "polem świadomości" podczas gdy na świecie dzieją się rzeczy niestworzone i muzyka gra!

To bardzo proste: by móc korzystać efektywnie ze zmysłów muszą kontrastować z tłem. To jak z gazetą, która może być odczytana tylko wtedy gdy czcionka kontrastuje z bielą papieru. Gdybyś widział wszystko, słyszał wszystko itd. nie widziałbyś ani nie słyszał niczego konkretnego, tylko jedna kakofonia barw i dźwięków, zmysły przestałyby być użyteczne na kształt całkowicie zadrukowanej gazety.


DziwnyJestTenSwiat pisze:Podświadomie zakładam, że poza moimi zmysłami istnieje obiektywny świat... jak każdy ;) Ale czy możliwym by bylo, że rzeczywistość może zaistnieć dopiero wtedy gdy skierowany zostanie na nią snop przytomnej (świadomej) obserwacji?! A tak poza tym to nic nie ma? No bo jest jakieś inne uzasadnienie?! :D

Tak, dobrze że napisałeś że "zakładasz", bo właśnie tak jest. To co nazywasz "rzeczywistością obiektywną" ma szansę zaistnieć tylko subiektywnie (również w odniesieniu do ludzkości) jako efekt triady potencjału energetycznego-informacji-świadomości. Bez któregokolwiek z tych składników takie wrażenie nie ma szans zaistnieć.


DziwnyJestTenSwiat pisze:6. Gdzie znajduję się nasza pamięć? :D

Wydaje się że gdzieś w przestrzeni świadomości (nie mylić z mózgiem). Mózg wydaje się tym dla pamięci i świadomości czym oczy dla zmysłu wzroku, czymś w rodzaju przetwornika w torze sterowniczym informacji.


DziwnyJestTenSwiat pisze:7. Czy istnieje obiektywnie chociażby jedna rzecz w tej "rzeczywistości", która trzyma się kupy i po wnikliwym przyjrzeniu obroni się sama? xD Nie ma ani ciała ani rzeczywistości ani wszechświata ani umysłu ani pamięci ani czegokolwiek a jedynie żenujące PRZEJAWIENIE BÓG WIE CZEGO

Wielu intuicyjnie nazywa to BOGIEM.

Awatar użytkownika
DziwnyJestTenSwiat
Posty: 29
Rejestracja: 30 gru 2017, 23:34

Re: Naiwne i głupie pytania, przepraszam, musiałem :)

Postautor: DziwnyJestTenSwiat » 08 sty 2018, 12:42

Z subiektywnej perspektywy zmysłu wzroku wszechświat jest nieskończony, obiektywnie przestrzeń jest iluzją, co w pewien sposób pokazuje zjawisko kwantowych stanów splątanych.


Bardzo ciekawe jest to co napisałeś ale jedna rzecz mi się nie zgadza. Piszesz, że przestrzeń jest "iluzją" - co przez to masz na myśli? Z mojej perspektywy przestrzeń jest po prostu światłem, które osiadając na danym obiekcie pozwala go zauważyć.

Dodatkowo mam pewien problem, z którym borykam się już od dawna - od urodzenia mam wadę wzroku (zeza) i widzę rzeczy podwójnie w zależności od miejsca skupienia zmysłu. I ta zagwozdka wynika właśnie z tego, że wadę wzroku mam w głowie i właśnie tam się tworzy obraz ale jest niejako przenoszony przez przestrzeń na zewnątrz. Tak jakby przestrzeń również istniała w głowie ale po prostu się tam nie mieści! Jak to możliwe, że ogromny zakres zmysłu wzroku wraz z przestrzenią znajduję się w głowie? Jakie jest wytłumaczenie przenoszenia percepcji poza łeb przestrzenią?

Zagmatwałeś :mrgreen:


Chodzi mi o to, że większość ludzi traktuje "ciało" jako narzędzie do odbioru percepcji natomiast w rzeczywistości to "ciało", które można postrzec za pomocą zmysłu wzroku już jest "namalowaną" percepcją. To znaczy "ciało" już jest efektem percepcji a nie jej odbiornikiem (nie ma żadnego rozdzielenia pomiędzy ciałem, a resztą rzeczy dookoła niego, jest to jedno doświadczenie zmysłów), a przynajmniej nie w doświadczeniu tutaj i teraz. Gdzie zatem istnieje "ciało", bo mam wrażenie że również znajduję się... w głowie?! :twisted:



Za pozostałe odpowiedzi dzięki wielkie, pokminię jeszcze nieco :ok:

Yoshi

Re: Naiwne i głupie pytania, przepraszam, musiałem :)

Postautor: Yoshi » 08 sty 2018, 20:47

Robisz kupe zalozen, ktore uznajesz za pewnik, a ktore doprowadziaja Cie do blednych wnioskow. Jest tylko cialo (cialo-umysl). Nic oprocz niego nie istnieje. I nawet to „nic” powstaje wylacznie dzieki niemu i w nim sie zawiera. Gdybys tego doswiadczyl, zrozumialbys Bezdomnego, ze przestrzen nie istnieje w wymiarze absolutnym. To cala rzeczywistosc.

Jak duzy jest swiat?
Umialbys mistrzowi zen odpowiedziec na to pytanie, gdyby je zadal?

:coffee:

Awatar użytkownika
DziwnyJestTenSwiat
Posty: 29
Rejestracja: 30 gru 2017, 23:34

Re: Naiwne i głupie pytania, przepraszam, musiałem :)

Postautor: DziwnyJestTenSwiat » 09 sty 2018, 17:43

Heja :welcome:

Nic oprocz niego nie istnieje. I nawet to „nic” powstaje wylacznie dzieki niemu i w nim sie zawiera.


No rozumiem, ale (!!! :D ) jak coś to istnieje miliardy miliardów ciał-umysłów i niezwykle nietypowym podejściem jest założenie o istnieniu tylko i wyłącznie tego aspektu, który tworzy rzeczywistość jaką znamy. Bo skoro cały świat jest zbudowany tylko i wyłącznie z tego (umysłu) to wydawałoby się, że jest "filmem" wyświetlanym na ekranie i niczym więcej. Zatem fizyczna rzeczywistość o określonych prawach, regułach, zależnościach jest mirażem powstającym przez założenie jakoby było cokolwiek odmiennego od ciągłego filmu przejawionego jako umysły.

Jak duzy jest swiat?
Umialbys mistrzowi zen odpowiedziec na to pytanie, gdyby je zadal?


Zależy z jakiego miejsca patrzeć. Z mojego punktu widzenia jest bardzo duży, taki-o! ogromny :) Natomiast z punktu widzenia Jednego Świata nie ma czegoś takiego jak rozmiar ponieważ sam w sobie potrzebuje czegoś odmiennego od siebie aby go określić.

A czy mógłbyś się ustosunkować do moich rozkminek odnośnie zmysłu wzroku, tj. gdzie jest tworzony obraz i dlaczego nie mieści się w głowie? :???:

Yoshi

Re: Naiwne i głupie pytania, przepraszam, musiałem :)

Postautor: Yoshi » 10 sty 2018, 2:28

„ (…) niezwykle nietypowym podejściem jest założenie o istnieniu tylko i wyłącznie tego aspektu, który tworzy rzeczywistość jaką znamy (…)”

Wiesz, w moim odczuciu Wirtualny Satsang, to miejsce w ktorym raczej nalezaloby wskazywac poszukiwaczowi droge, aby sam dokonal odkrycia, niz mu tlumaczyc jak jest.
Ty lubisz myslec i rozkminiac :)
No ok.

Usiadz na lawce stojacej na glosnej ulicy miasta.
Rozluznij cialo, to niesamowicie wazne. (Jesli jest spiete, trudniej mu odczuwac.)
Zamknij oczy. (Zmysl wzroku najmocniej pomaga dzielic wyobrazni swiat na dwa.)
Wczuj sie w to, co dzieje sie na ulicy.
Zwroc uwage, ze absolutnie zadne z doswiadczen nie pojawia sie poza cialem.
(To w nim odczuwasz drzenie przejezdzajacego autobusu, ryk sygnalu karetki, zapachy, deszcz, itd. Poswiec tylko na to troche wiecej niz 15 min.)
Zwroc uwage na to, ze to tylko impulsy. Roznego „koloru” energia.
Otworz oczy i poczuj, ze obraz nie jest niczym innym. On rowniez jest energia i choc pokazuje swiat „zewnetrzny”, to tak naprawde dzieje sie w… ciele.

Tak powstaje swiat. Pojawia sie forma a wraz z nia percepcja. Kiedy niknie forma, znika percepcja. Znika ten swiat. Umiera razem z cialem.

Swiat, w ktorym jestes,”jestes” sam. (Odkrywasz praktykujac, ze cialo nie posiada podmiotu.) Swiat stworzylo „Twoje” cialo-umysl poprzez niepowtarzalna percepcje, ktore posiada. Troche inaczej widze ja, troche inaczej Ty. Kazda forma posiada niepowtarzalne cialo, ktore zmyslami tworzy niepowtarzalna percepcje, niepowtarzalny swiat. Dla ludzkich form ten swiat jest podobny. Dlatego my-ludzie sie w nim odnajdujemy. Tworzymy w nim spoleczenstwo i kulture. Jednak swiat psi, nie mowiac o swiecie krysztalow, jest dla nas niewyobrazalny. A kazdy swiat jest subiektywnie realny. Tak jak „kazdy z Twoich palcy” subiektywnie, lecz realnie odczuwa jak sie uderzysz w ktoregos z nich mlotkiem.

Swiat istniejacy poza cialem zawiera je. Zatem mowiac po ludzku, cialo nie jest oddzielone od „reszty” swiata. To umyslowo-cielesna Jednosc. Tylko wyobraznia dzieli swiat na cialo i reszte swiata. Kiedy badasz cialo a w zasadzie, kiedy wychodzisz juz poza zmysly, odkrywasz, ze u samej podstawy wszystkiego lezy slynna „Pustka”. Uczulam Cie w tym miejscu, zapomnij o pustce. Nie jest „to” pustka. A gdy zrobisz z „tego” obiekt, to polegniesz na wieki. Odkrywasz, ze „stamtad” wlasnie pojawiaja sie wszelkie formy. Odkrywasz, ze „poza cialem” jest „rowniez” tylko Pustka. A potem orientujesz sie, ze jest tylko Pustka a w niej pojawia sie Jednosc. Jednosc jako cialo wraz z tym swiatem, ktore tylko wyobraznia mowiaca „ja” dzieli na dwa. Pojawia sie swiat, ale tylko i wylacznie wtedy, kiedy pojawi sie jakas forma. Cialo. Bez niego swiat nie istnieje.

Pustka jest Forma a Forma jest Pustka.

Wiec mamy Pustke, ktora lezy u podstaw wszystkiego. W niej pojawia sie rzeczywistosc subiektywnie realna, gdy pojawi sie forma. Jednosc. Cialo-umysl z percepcja. „Pustka” doswiadcza tej formy, swiata o takich prawach, jakie w nim wlasnie sa. (Jesli nie zjesz - umrzesz.)
Pojawia sie tez rzeczywistosc relatywna, swiat dualny, ktory powstaje po wirtualnym podzieleniu przez wyobraznie (stworzenie fantomu „ja”), swiata na dwa i jest niczym miraz na pustyni. Wyobrazenie jest rzeczywiste, jednak jako wyobraznie a nie jako jego teresc. Podobnie jak obraz bitwy pod Grunwaldem jest obrazem a nie bitwa. (Wiekszosc ludzi wierzy w realnosc tej iluzji.)
W tym swiecie tworzymy spoleczenstwo i kulture. Wyobraznia jest potrzebna do kreacji, problem w tym, ze czlowiek jako najbardziej samoswiadoma ze znanych nam istot wykorzystuje ja przeciwko sobie. Zamiast wskazywac, uczyc, pomagac, rozumiec, wspolodczuwac nature stosujemy przepisy i kary. Coraz surowsze. Ale to juz inny temat.

Dobrze gdzies napisales, samoswiadomosc jest potrzebna. Potrzebna jest do ujzenia tego, ze to wirtualny twor „ja” podzielil swiat na dwa. Jednak samoswiadomos jest umyslem, wyobraznia. To ona tworzy „ja”. Poszukiwacze, ktorzy nieumiejetnie medytuja probujac utrzymywac swiadomosc, wzmacniaja tylko „ja”. Kiedy jest to widziane, odchodzi samoswiadomosc, odchodzi kontrola, odchodzi fantom „ja” i pojawia sie spontanicznosc i Jednosc.

Nie wiem czy to mozna zrozumiec i czy dobrze to oddalem. Niejeden probowal z roznym skutkiem. Dlatego samemu powinienes tego doswiadczyc. Nie zadawaj juz pytan. Tych nigdy nie bedzie konca. O obrazach, drzewach zycia, itp. Zwroc uwage na prosty fakt, ze kierujac uwage na dlon, ta staje sie ciepla a Ty wychodzisz z myslenia. Musisz sam sprawdzac. Gadanie nic nie da. To nie nauki. Raczej wskazowki bys sprawdzal co jest prawda. Nie-wierzyl i sprawdzal.

Tak jak sie gdzies pytales, celem nie jest osiagniecie stanu bez myslenia. Ten stan to widzenie Jednosci. „Jest on droga” do poznania skad pojawia sie i dokad odchodzi Jednosc. To jest celem badania. Co jest u jej podstawy? Co jest u podstawy zmyslow?

Jest w tym jeszcze jedna sprawa. Uwarunkowany umysl. On nawet po glebokim wgladzie i przy duzym zrozmieniu czasami mocno sie pojawia. Tu wielu poszukiwaczy sie wyklada. Im wlasnie „staram sie” „pomoc”. Niby juz widzieli Prawde a „zycie daje popalic”. Wiec w tym sensie jest to praktyka duchowa. I jest nawet wielu nauczycieli, ktorzy maja problemy z natrectwami, depresja, seksem, nalogami. Bardzo znany z nich umarl na marskosc watroby spowodowana alkoholizmem. Prawda moze sie pokazywac i znikac. Nie znaczy to jednak, ze jej nie widza, przynajmniej czasami.
Zen te droge opisuje 10 pasterskimi obrazami . One ukazuja stopnie rozwoju. Ukazuja tez, ze jazn nie istnieje, ze jest wymyslem wyobrazni. Znika samoswiadomosc, pozostawiajac czysta swiadomosc. NIe pomyl tylko swiadomosci z Pustka. Nie jestes swiadomoscia. Ani Pustka.

Mysle, ze masz tendencje do rozkminek i to Ci moze droge utrudnic. Porzuc wiedze. Wejdz w medytacje. Doswiadczanie. Badanie. Wiedza pojawi sie sama, bez Twoich dociekan. Docieka tylko wyobrazenie „ja”. Nie musisz pomagac umyslowi myslec. Kiedy bedziesz doswiadczal konkluzje beda przychodzic do Ciebie same. Ale nie zapisuj ich. Nie zachwycaj sie nimi. Ta wiedza nic nie jest warta. Nie gromadz jej. Idz dalej do celu. Kiedy dotrzesz do celu, bedziesz znal odpowiedz na kazde pytanie i widzial, ze gdy nie ma koncepcji zadne pytanie nie ma prawa powstac.

Mysle, ze „powinienes” przejsc przez Krolicza Nore. Z Bezdomnym pisac zaczeliscie. Moze dalej pociagniesz?

Ja zaraz znikam na snowboard. Taka mam przynajmniej nadzieje :)
Trzymam kciuki!
Powodzenia!

:m_old:


Wróć do „Wirtualny satsang z Bezdomnym”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość