Cierpienie, jego sens, zakończenie i druga strona

UWAGA! Dział ze specjalnymi regułami - patrz Zasady działu "Wirtualny satsang"
------------------------------------------------------------------------------------------
Zakaz wypowiedzi "niebieskich" w wątkach innych "niebieskich".
Awatar użytkownika
DziwnyJestTenSwiat
Posty: 29
Rejestracja: 30 gru 2017, 23:34

Cierpienie, jego sens, zakończenie i druga strona

Postautor: DziwnyJestTenSwiat » 30 gru 2017, 23:56

Witajcie! :welcome:

Bez wylewnych słów typowych dla duchowości (kiedyś mam nadzieję napisać generator tekstów do duchowości, podobny do np. automatycznego generatora tekstów naukowaych: https://pdos.csail.mit.edu/archive/scigen/ :D ) mam do Was kilka prostych pytań. Jak wiadomo ten świat jest wypełniony po brzegi złem, niedolą, nieszczęściem, bólem, rozpaczą, ludzką krwią, mordem, gwałtami i milionem innych tworów u fundamentu czego stoi pragnienie (niedosyt, odczucie braku czegoś), które są nazywane przez Buddę "cierpieniem" czyli zwyczajną "ludzką chujnią" :>> :Y: :) (przepraszam za określenie, ale te wydaję mi się adekwatne do Polskich warunków :ok: ).

W związku z tym mam kilka pytań do Was moi kochani :-)

1. Dlaczego na forum nie jest poruszany wątek Czterech Szlachetnych Prawd Buddy, które eliminują pragnienie które prowadzi do Cierpienia? To takie ważne przecież!

2. Czy według waszego doświadczenie istnieje druga strona (w sensie dualności Jing-Jang wszechświata), która jest przeciwieństwem cierpienia i czy jej doświadczyliście? (np. szczęśliwość, radość, miłość, świętość, spokój, ożywienie i inne)? Ciekawi mnie to ponieważ z moich własnych obserwacji zarzucenie (ugaszenie, zaspokojenie, zwilżenie ;) ) pragnienia nie przynosi efektu w postaci przyniesienia przeciwstawieństwa owych (miłych rzeczy, tego co po prostu się czuje :) )

3. W życiu chodzi o to aby żyć, co raczej polega na odczuciach, które są dla nas ważne i zrobimy dla nich niemalże wszystko. Czy ktoś mógłby się podzielić swoimi odczuciami, które wydawałoby się (według słów proroków :m_old: ) wiążą się z przebudzeniem i oświeceniem? Czy może to jest taka typowa gadanina, tani marketing sprzedawany naiwnym a ostatecznie chodzi o wyłącznie rzeczywistość, która w swojej martwocie jest szeregiem logicznych reguł możliwych do opisania za pomocą liczb, wzorów i dziwnych znaków?

Innymi słowy - chodzi tutaj o najcenniejszy atrybut, którym wydawałoby się że jest życie czy o silnik animujący ten świat czyli rzeczywistość?


Dziękuję i pozdrawiam tutejszych świrów!
Życzę szczęśliwego i spokojnego nowego roku wszystkim tutejszym i nietutejszym!

Bo cierpieniu mówimy stanowcze NIE!

==========================================================================================

Ajajajaj, jeszcze jedno pytanie mi się nasunęło :)

Większość ludzi nie dostaje nigdy w życiu szansy rozpoznania Czterech Szlachetnych Prawd na fundemencie "Braku Ja". Takich nieszczęśliwych wypadków jest niestety cała masa - narkomani, alkoholicy, ludzie Systemu, szaraczki zwykłe itp. itd.. Część ludzi dostaję możliwość przyjrzenia się i "zakumania" co jest grane i gdzie jest problem i bądź co bądź - odkupienia swojego życia (a przynajmniej osiągnięcia stanu spełnienia i spokoju).

1. Dlaczego tak się dzieje? Nie znalazłem żadnego logicznego powodu, dla którego cierpienie miałoby istnieć. A nawet jeżeli jest to nie jest wina ludzkości za taki stan ponieważ nie otrzymaliśmy "instrukcji obsługi umysłu".

2. Jaki jest sens istnienia "osoby" (w sensie ciała i umysłu), które w gruncie rzeczy jest skazane na orkutną męczarnie całe życie i ostatecznie śmierć?. Z mojej perspektywy jest to beznadziejne, bezsensowne i ponad wszystko do niczego nie prowadzi.

3. Czy można w jakiś sposób takiej osobie pomóc?


Dziękówka jeszcze raz!

Wiem że to forum jest raczej owiane tajemniczym milczeniem jednak bardzo mi zależy na odpowiedzi na te pytania ponieważ uzyskanie ich może przynieść pożytek innym.

A jak nie odpowiecie to nie to trudno, pójdę na forum dla ezo-psychopatów, a wy usychajcie :|


:r_hat

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 787
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Cierpienie, jego sens, zakończenie i druga strona

Postautor: Bezdomny » 03 sty 2018, 23:28

DziwnyJestTenSwiat pisze:1. Dlaczego na forum nie jest poruszany wątek Czterech Szlachetnych Prawd Buddy, które eliminują pragnienie które prowadzi do Cierpienia? To takie ważne przecież!

Brama nie jest forum buddyjskim. Mamy tu dział buddyjski w bibliotece; zapewne do czterech szlachetnych prawd znajdziesz tam odniesienia.
Rola cierpienia w każdej religii jest przeceniana, ponieważ wzmacniając rolę cierpienia wzmacnia się tym samym przekaz religijny, który ma stanowić antidotum na cierpienie.
Zarówno cierpienie, jak i religie, są rodzajem wirtualnej rozrywki umysłu, jakby to boleśnie nie zabrzmiało.


DziwnyJestTenSwiat pisze:2. Czy według waszego doświadczenie istnieje druga strona (w sensie dualności Jing-Jang wszechświata), która jest przeciwieństwem cierpienia i czy jej doświadczyliście? (np. szczęśliwość, radość, miłość, świętość, spokój, ożywienie i inne)? Ciekawi mnie to ponieważ z moich własnych obserwacji zarzucenie (ugaszenie, zaspokojenie, zwilżenie ;) ) pragnienia nie przynosi efektu w postaci przyniesienia przeciwstawieństwa owych (miłych rzeczy, tego co po prostu się czuje :) )

Stawiasz cierpienie oraz tzw miłe doznania, jako jedyne możliwe stany istniejące dipolarnie; tak nie jest.
Cierpienie jest opcjonalne, można je porzucić wraz z rozpoznaniem jego natury, wtedy cierpienie ustaje. Podobnie z tzw miłymi doznaniami, których naturę rozpoznając można również porzucić.
W obu przypadkach efektem jest odczucie spokoju umysłu.

DziwnyJestTenSwiat pisze:3. W życiu chodzi o to aby żyć, co raczej polega na odczuciach, które są dla nas ważne i zrobimy dla nich niemalże wszystko. Czy ktoś mógłby się podzielić swoimi odczuciami, które wydawałoby się (według słów proroków :m_old: ) wiążą się z przebudzeniem i oświeceniem? Czy może to jest taka typowa gadanina, tani marketing sprzedawany naiwnym a ostatecznie chodzi o wyłącznie rzeczywistość, która w swojej martwocie jest szeregiem logicznych reguł możliwych do opisania za pomocą liczb, wzorów i dziwnych znaków?

Innymi słowy - chodzi tutaj o najcenniejszy atrybut, którym wydawałoby się że jest życie czy o silnik animujący ten świat czyli rzeczywistość?

Strasznie pogmatwałeś. Spróbuj sformułować pytanie jaśniej.


DziwnyJestTenSwiat pisze:2.Większość ludzi nie dostaje nigdy w życiu szansy rozpoznania Czterech Szlachetnych Prawd na fundemencie "Braku Ja". Takich nieszczęśliwych wypadków jest niestety cała masa - narkomani, alkoholicy, ludzie Systemu, szaraczki zwykłe itp. itd.. Część ludzi dostaję możliwość przyjrzenia się i "zakumania" co jest grane i gdzie jest problem i bądź co bądź - odkupienia swojego życia (a przynajmniej osiągnięcia stanu spełnienia i spokoju).

2.1. Dlaczego tak się dzieje? Nie znalazłem żadnego logicznego powodu, dla którego cierpienie miałoby istnieć. A nawet jeżeli jest to nie jest wina ludzkości za taki stan ponieważ nie otrzymaliśmy "instrukcji obsługi umysłu".

Dzieje się tak z powodu pomieszania w umysłach, ciągłego hałasu myśli, pragnień, pożądania, etc.
Tak, masz rację, nie ma żadnego logicznego powodu, dla którego cierpienie miałoby istnieć.


DziwnyJestTenSwiat pisze:2.2. Jaki jest sens istnienia "osoby" (w sensie ciała i umysłu), które w gruncie rzeczy jest skazane na orkutną męczarnie całe życie i ostatecznie śmierć?. Z mojej perspektywy jest to beznadziejne, bezsensowne i ponad wszystko do niczego nie prowadzi.

Jedynym sensem wydaje się możliwość przebudzenia.


DziwnyJestTenSwiat pisze:2.3. Czy można w jakiś sposób takiej osobie pomóc?

Pomóż sobie, a pomożesz całemu światu.


Wróć do „Wirtualny satsang”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości