sens

Nie trzeba nigdzie jechać; nie trzeba za nic płacić; nie trzeba zakładać wątku w "Króliczej norze".

Zadawaj pytania wg zasady: jedno pytanie - jeden wątek.
Pytania odrębne, zadane w jednym wątku, mogą zostać podzielone na osobne wątki.
koneser
Posty: 39
Rejestracja: 03 sie 2017, 8:13

sens

Postautor: koneser » 06 wrz 2017, 16:50

w głowie pojawiają się myśli
czasem w nie wierzymy przez chwile puki nie przychodzi moment - ooo zaraz zaraz to nie JA
umysł podkłada nam swój punkt widzenia, swoją interpretację wszystkiego dookoła
odczucie życia, czy poczucie świadomości że coś się dzieje w ciele (emocje, pojawiające się myśli) również
wszystko to jest myślą, jakąś ideą, wyuczonym nawykiem czy właśnie złudzeniem pod postacią świadomości (a to taki kameleon umysłu)

zauważanie, zobaczenie tego następuje w umyśle, ale samo nie może być widziane, więc co pozostaje?
jest tylko życie
dzieje się samo
ciało nie potrzebuje nikogo by działało
nie ma kierownika czy dyrygenta

więc jaki jest sens - wstawać do pracy? dążyć do czegokolwiek, zamartwiać się jakimiś problemami?

wiem że to pyta umysł ale gdzieś tam jest obawa przez marazmem, odpuszczeniem, rezygnacją...

Awatar użytkownika
Yoshi
Posty: 422
Rejestracja: 15 paź 2016, 22:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: sens

Postautor: Yoshi » 07 wrz 2017, 2:30

Kiedy zlamiesz kij, nie mozesz sie nim podpierac. Takie panuja zasady na tym swiecie, ktory aczkolwiek jedynie subiektywnie, ale jest realny. Jesli nie pojdiesz do pracy, nie bedziesz mial pieniedzy i umrzesz z glodu. Tu nie ma filozofii. Po prostu: sprawy do pozalatwiania pojawiaja sie i zostaja zalatwiane. Oswiecenie to prowadzenie dziecka do przedszkola, obieranie ziemniakow i stanie po numerek do lekarza o swicie. Problemy nie znikaja, przestaja byc problemami. To co znika, to zludne poczucie "ja". Pojawia sie "radosc" wynikla z doswiadczania. Spokoj. Najwyzsza forma szczescia.

koneser
Posty: 39
Rejestracja: 03 sie 2017, 8:13

Re: sens

Postautor: koneser » 07 wrz 2017, 9:01

Czyli dzieje się wszystko samo w każdej dziedzinie życia, można rzec jesteśmy przez nie prowadzeni a z powodu braku JA nie jest to dla nikogo problemem.

Dziękuje Yoshi:)


Wróć do „Wirtualny satsang”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość