Karma

UWAGA! Dział ze specjalnymi regułami - patrz Zasady działu "Wirtualny satsang"
------------------------------------------------------------------------------------------
Zakaz wypowiedzi "niebieskich" w wątkach innych "niebieskich".
jerry_1234
Posty: 39
Rejestracja: 27 sty 2017, 23:05

Karma

Postautor: jerry_1234 » 14 paź 2016, 1:41

I tylko sen
nieświadomości objęcia
jedyne znajome
w chwilowym ich ukojeniu tonę.

Z żalem oczy mokre otwieram
wdech
wydech
ile ich jeszcze?
czy wiele zostało?

Dłoń się porusza, dygocze
żyła pulsuje, trzepoce
jak płachta z bykiem nienawiści igrając.

Ból...
nędzny symptom w ciele
infantylna igraszka
zdaje się niczym wobec duszy udręki
pada na kolana o uwagę żebrząc.

Lęk, panika, przerażenie- mało...
kłucie serce rozrywa
ciałem szarpie wstrząs.

Psychotropy jak cukierki
hop! na zdrowie!
to już 10 lat
za "pan-brat".

- Czym jestem?
- Nie wiem- odpowiem- choć prawdy pewnie się nie dowiem
schematy, urojenia, myśli, wyobrażenia
w odmętach nieprzebranych natrętnych myśli grzęznę
w piekle
codzienności mojej
ciągnącym się doświadczeniu w nieskończoność
beznadziei.

- Dlaczego, dlaczego tak?
- Dzieciństwo- tej myśli nic przeczyć nie może
- A co jeśli "nie" być może?
"przyczyna i skutek"; "skutek i przyczyna"- bez tej zasady nic się całości nie trzyma
co jeśli "przyczyna" przyczyną się jedynie zdaje?
co jeśli życie na jednym istnieniu nie poprzestaje?
a jeśli "przyczyna" w dłuższym czasie skutkiem wnet się staje?

I tu pada moje pytanie:

- Czym karma Ci się być wydaje?

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 770
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Karma

Postautor: Bezdomny » 14 paź 2016, 1:42

jerry_1234 pisze:I tu pada moje pytanie:

- Czym karma Ci się być wydaje?

Tym, czym wydaje ci się, że jesteś.


Gdy znika utożsamienie JA, znika karma, to koniec koła odrodzeń.


:tort:

jerry_1234
Posty: 39
Rejestracja: 27 sty 2017, 23:05

Re: Karma

Postautor: jerry_1234 » 14 paź 2016, 1:43

Jednym "rozpoznanie" przychodzi z łatwością; drudzy przechodzą gehennę.
Uwarunkowanie zdaje się wyznaczać stopień trudności.
Czy karma jest sprawiedliwa?

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 770
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Karma

Postautor: Bezdomny » 14 paź 2016, 1:43

jerry_1234 pisze:Czy karma jest sprawiedliwa?

Karma nie zna pojęcia sprawiedliwości.

Lew poluje na antylopy. Czy to sprawiedliwe?

Nie w tym rzecz. Karma to następstwo przyczyn.
Gdy przyczyny ustają, karma ustaje.

jerry_1234
Posty: 39
Rejestracja: 27 sty 2017, 23:05

Re: Karma

Postautor: jerry_1234 » 14 paź 2016, 1:43

Czy karma decyduje o gotowości na "przebudzenie"?

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 770
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Karma

Postautor: Bezdomny » 14 paź 2016, 1:44

jerry_1234 pisze:Czy karma decyduje o gotowości na "przebudzenie"?

Przebudzenie wynika z karmy. lecz ona nie decyduje, nie jest podmiotowa.

jerry_1234
Posty: 39
Rejestracja: 27 sty 2017, 23:05

Re: Karma

Postautor: jerry_1234 » 14 paź 2016, 1:44

Czy to, że jako dziecko byłem krzywdzony przez najbliższych, co skutkuje teraz piekłem w doświadczeniu, jest wynikiem mojej karmy?
Jest w tym również moja odpowiedzialność?

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 770
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Karma

Postautor: Bezdomny » 14 paź 2016, 1:44

jerry_1234 pisze:Czy to, że jako dziecko byłem krzywdzony przez najbliższych, co skutkuje teraz piekłem w doświadczeniu, jest wynikiem mojej karmy?

[...] "ktoś" krzywdzi dziecko.
Dziecko dorasta i staje się pokrzywdzonym "ktosiem". By wyrównać rachunki "ktoś" krzywdzi dziecko.
Dziecko dorasta i staje się pokrzywdzonym "ktosiem". By wyrównać rachunki "ktoś" krzywdzi dziecko.
Dziecko dorasta i staje się pokrzywdzonym "ktosiem". By wyrównać rachunki "ktoś" krzywdzi dziecko.
Dziecko dorasta i staje się pokrzywdzonym "ktosiem". By wyrównać rachunki "ktoś" krzywdzi dziecko.
Dziecko dorasta i staje się pokrzywdzonym "ktosiem". By wyrównać rachunki "ktoś" krzywdzi dziecko.
Dziecko dorasta i staje się pokrzywdzonym "ktosiem". By wyrównać rachunki "ktoś" krzywdzi dziecko.
Dziecko dorasta i staje się pokrzywdzonym "ktosiem". By wyrównać rachunki "ktoś" krzywdzi dziecko.
Dziecko dorasta i staje się pokrzywdzonym "ktosiem". By wyrównać rachunki "ktoś" krzywdzi dziecko.
Dziecko dorasta i staje się pokrzywdzonym "ktosiem". By wyrównać rachunki "ktoś" krzywdzi dziecko.
Dziecko dorasta [...]

Co karze ci być niewolnikiem tej karmy?



jerry_1234 pisze:Jest w tym również moja odpowiedzialność?

MOJA karma, MOJA odpowiedzialność, Moje to czy tamto, MOJE ....
... bo MOJE to coś co buduje MNIE.
Ba! Bez MOJE nie ma MNIE, czyż nie?


Czy stworzyłeś tą karmę?
Czy jako szczęśliwy i nieobciążony tą karmą człowiek, nagle któregoś dnia postanowiłeś krzywdzić, stwarzając ją, by toczyła się z pokolenia na pokolenie?


Ale, gdzieś tu na forum, Lightness kiedyś napisał, że odpowiedzialność to świadomość przyczyny i skutku.
To, że o tym piszesz, wskazuje że ta świadomość się pojawiła, tak więc użyj tego i nie krzywdź, porzuć tą karmę.

Awatar użytkownika
Eshis
Posty: 42
Rejestracja: 28 paź 2016, 17:41

Re: Karma

Postautor: Eshis » 14 paź 2016, 1:46

Nie wchodź nigdzie,zostaw to.Nie jest to proste bo ego atakuje ale ono karmi się własnie uwagą.

jerry_1234
Posty: 39
Rejestracja: 27 sty 2017, 23:05

Re: Karma

Postautor: jerry_1234 » 14 paź 2016, 1:46

Arhat aka Bezdomny pisze:Dziecko dorasta i staje się pokrzywdzonym "ktosiem". By wyrównać rachunki "ktoś" krzywdzi dziecko.

Widzę jak to się odbywa.
Każdy, w dowolnej chwili, stara się najlepiej jak potrafi a wychodzi różnie w zależności od uwarunkowania.

Arhat aka Bezdomny pisze:Co karze ci być niewolnikiem tej karmy?

Paniczny lęk, natrętne myśli, wyobrażenia oraz napięcie nerwowe, w którym powstaje wrażenie, że jak się potnę to odczuję ulgę.

Arhat aka Bezdomny pisze:Czy stworzyłeś tą karmę?

Nie wiem.
Nie rozumiem za co to cierpienie, którego nie miałem możliwości uniknąć.

Arhat aka Bezdomny pisze:Czy jako szczęśliwy i nieobciążony tą karmą człowiek, nagle któregoś dnia postanowiłeś krzywdzić, stwarzając ją, by toczyła się z pokolenia na pokolenie?

Nie wiem czy byłem kiedykolwiek naprawdę szczęśliwy.

Eshis pisze:Nie wchodź nigdzie,zostaw to.

To zależy, jak lęk jest intensywny to nie ma opcji wyboru, wpadam jak śliwka w kompot.



Czy mógłby ktoś jeszcze raz spróbować wytłumaczyć mi zagadnienie karmy?

Moje wyobrażenie jest takie: zbierzesz to, co zasiałeś, w tym bądź innym wcieleniu. Nic nie pozostaje nierozliczone, niczego nie da się ominąć.

Tym tłumaczę sobie chaos panujący na tej planecie, np: jeden rodzi się chory, drugi zdrów; jeden w kochającej rodzinie, inny w patologii; nieliczni się budzą, miliony śpią po grób, itp.

Czy dobry jest mój sposób rozumowania?
Poczułbym się lepiej z myślą, że wszystkie te męczarnie, cierpienie, które mnie dotknęło jest zasłużone.


Wróć do „Wirtualny satsang”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości