Na kij mi taka egzystencja?

Nie trzeba nigdzie jechać; nie trzeba za nic płacić; nie trzeba zakładać wątku w "Króliczej norze".

Zadawaj pytania wg zasady: jedno pytanie - jeden wątek.
Pytania odrębne, zadane w jednym wątku, mogą zostać podzielone na osobne wątki.
Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Na kij mi taka egzystencja?

Postautor: Bezdomny » 13 paź 2016, 1:09

nothing pisze:bo, jeśli moja egzystencja ma być zależna od rzeczy, której nie chce robić, to równie dobrze nie muszę istnieć, wcale.
na kij mi taka egzystencja?

Jak będziesz robić co chcesz, to zależność zniknie?
Rzeczy jakie "nas" spotykają z czegoś wypływają, coś pokazują; w żadnym wypadku nie są niepotrzebne, choć opór zazwyczaj mniejszy lub większy jest rzeczą naturalną.
Nic nie jest wieczne, wszystko podlega rytmowi pojawiania się i zanikania, więc to czego nie chcesz robić, zniknie samo. Energia oporu niejako je trzyma, więc pewnym pomysłem jest mu ulec, pozwolić się wypalić i odejść.

Wróć do „Wirtualny satsang”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość