Bo tak...

UWAGA! Uprasza się "niebieskich", by nie brali udziału w wątkach innych "niebieskich".
Ircia
Posty: 19
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Bo tak...

Postautor: Ircia » 29 cze 2020, 13:08

Cały problem jest chyba w ujęciu w słowa tego stanu bycia/doświadczania gdzie nie ma doświadczającego.

Można by to określić jako są doświadczenia, w tym doświadczenie bycia, czyli coś co jakby robi się samo, nie ma nikogo kto by to robił, nie w znaczeniu, że robi to jakiś nikt.

Są kolory, dźwięki, oraz myśli o kolorach i dźwiękach oraz wszelkie inne, są odczuwane emocje i uczucia oraz różne odczucia i tyle.

Jakakolwiek myśl o byciu lub nie byciu tym lub tamtym też jest doświadczeniem.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 936
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Bo tak...

Postautor: Bezdomny » 03 lip 2020, 17:15

Ircia pisze:Cały problem jest chyba w ujęciu w słowa tego stanu bycia/doświadczania gdzie nie ma doświadczającego.

Można by to określić jako są doświadczenia, w tym doświadczenie bycia, czyli coś co jakby robi się samo, nie ma nikogo kto by to robił, nie w znaczeniu, że robi to jakiś nikt.

Są kolory, dźwięki, oraz myśli o kolorach i dźwiękach oraz wszelkie inne, są odczuwane emocje i uczucia oraz różne odczucia i tyle.

Jakakolwiek myśl o byciu lub nie byciu tym lub tamtym też jest doświadczeniem.

Super :ok:

Czy to co powyżej jakoś wpłynęło na twoje życie, czy jest jedynie koncepcją bez praktycznego znaczenia?

Ircia
Posty: 19
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Bo tak...

Postautor: Ircia » 03 lip 2020, 18:09

W momentach bez tożsamości jakby na automacie nie ma oporu, w tym jakkolwiek to zabrzmi oporu przed oporem. Zanika też ocenianie, nie ma opcji aby cokolwiek mnie uraziło, bo niby kogo skoro jest tylko doświadczanie.

Z zasady potem pojawia się utożsamienie z procesem doświadczania, czasem ten moment zostaje doświadczony i tyle, wówczas po prostu jest doświadczanie takiego procesu i to samo w sobie jakby go likwiduje, czasem jednak obudowuje się w kolejne warstwy... Potem znów medytacja ( z zasady shinkantaza) , powrót do tego 'magicznego' stanu bycia/doświadczania bez doświadczającego... i cała zabawa od nowa.

Ogólnie to niesamowita zabawa, i to chyba najwłaściwsze słowo, gdy zachodzi doświadczanie bez tożsamości jest też doświadczanie tego co z zasady jest oceniane negatywnie i brane osobiscie, typu trudne emocje i jako, że zamiast : 'ja jestem wściekła' jest doświadczanie wściekłości i po prostu pojawia się myśl- 'to jest doświadczanie wściekłości' i nie ma oporu, oceny, to po prostu jest, to za moment tego po prostu nie ma...

Można by to ująć tak- wszystko jest takie jakie być powinno, czyli to co jest doświadczane jest doświadczane.

Równocześnie wiele doznań jest jakby głębszych, typu kolory, dźwięki, odczucia, łącznie z akcjami mega przyjemności z doświadczania dotykania swoimi palcami swoich palców. Nawet gdy pojawia się myśl: zachowuję się jak debilka, to za nią idzie 'ale że niby jakieś ja to robi' i wszystko płynie dalej.

To coś zbliżonego do stanu flow, ale to nie to samo.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 936
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Bo tak...

Postautor: Bezdomny » 05 lip 2020, 6:44

Poprawione.
Ircia pisze:Nie widzę opcji edycji, więc będzie post pod postem:

Czas na edycję to 15 minut.
Czas taki w zamierzeniu pozwala na edycję literówek, linku itp., natomiast przeciwdziała postedycji mogącej zmienić w sposób znaczący sens posta, w tym jego usunięcie, lub kiedy została już udzielona odpowiedź.


Czyli jak rozumiem, te odczucia mają charakter raczej efemeryczny, w trakcie lub po medytacji?

Ircia
Posty: 19
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Bo tak...

Postautor: Ircia » 10 lip 2020, 10:36

To bardzo różnie bywa- czasem trwa kilka dni, czasem to kwestia minut, wiele zależy od miejsca, czasu i wydarzeń. Medytacja to prosty sposób aby do tego stanu powrócić.
Metaforycznie rzecz ujmując, to jakby zmywanie z siebie tożsamości przyklejających się w różnych sytuacjach, szczególnie rodzinnych, gdy o utożsamienie się z rolą jest łatwo. Nie chodzi tylko o medytację formalną, wystarczy wejście w tryb 'tu i teraz'. Coraz częściej działa to jakby automatycznie.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 936
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Bo tak...

Postautor: Bezdomny » 02 sie 2020, 0:04

Czyli... jest dobrze?

Ircia
Posty: 19
Rejestracja: 03 lut 2018, 16:11

Re: Bo tak...

Postautor: Ircia » 21 wrz 2020, 20:39

Chyba na tyle dobrze, że nawet nie ma potrzeby oceniać tego bycia w kategoriach dobrze i niedobrze, wszystko po prostu jest i tyle. Zresztą kto miałby to oceniać? To wszystko to fantastyczny żart i genialna gra i tyle :)

Całe to poszukiwanie oświecenia jest jak poszukiwanie drogi do szczęścia, podczas gdy to przemieszczanie się jest szczęściem/ droga sama w sobie daje szczęście i to niezależnie od tego jaka jest :)

Ot zabawa w to i to jednocześnie, w przekraczanie podziałów łącznie z podziałem na podzielone i niepodzielone ;)


Wróć do „Wirtualny satsang Bramy Oświecenia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość