Gniewna agresja

Awatar użytkownika
z motylem
Posty: 101
Rejestracja: 20 paź 2016, 14:58

Gniewna agresja

Postautor: z motylem » 12 paź 2016, 11:20

Umysł uzbrojony w wiedzę o rozwoju duchowym śmiało klasyfikuje emocje na dobre i złe.
Zdecydowanie złe, wręcz wstydliwe niczym tryper złapany na wakacjach, są agresja i gniew.
Im większe przekonanie o własnej zaawansowanej ewolucji czy oświeceniu, tym mniejsze przyzwolenie na odczuwanie tych emocji, nie leżąceych przecież w naturze doskonałości.
Jednak agresja i gniew, z pozwoleniem czy bez, pojawią się natychmiast mobilizując do przeciwdziałania.
Sposobów radzenia sobie z nimi wytrenowany umysł ma mnóstwo. Można wychodzić do drugiego pomieszczenia odcinając się fizycznie od sytuacji czy otoczenia na które emocje są ukierunkowane, można gapić się na nie aż do rozpuszczenia, zniknięcia . Rzeczywiście agresja jak tajemniczo się pojawia, tak i w cudowny sposób znika. Istotny jest efekt szybiego pozbycia się przypadłości i osiągnięcie stanu wewnętrznego ukojenia zwieńczonego satysfakcją z wprawy w opanowywaniu stanów wstydliwie niedoskonałych.
Niestety ukojenie to nie jest stałe, bo emocje wracają.
Wyternowane nastawienie na pozbycie się "niewłaściwych" emocji zamyka na możliwość odnalezienia ich źródła, a to często leży w poczuciu utraty kontroli (pozornej) nad sytuacją czy drugim człowiekiem. Dopiero zobaczenie zależności między tymi zjawiskami i wyeliminowanie wewnętrznych przyczyn agresji i gniewu wyrzuca je na stałe z puli odczuwanych emocji.
Źródłem potrzeby kontroli jest strach, ale to już inna część matrioszki.

Micha

Awatar użytkownika
Lekko
Posty: 202
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:49

Re: Gniewna agresja

Postautor: Lekko » 12 paź 2016, 11:27

Wszystko spoko, tak jak piszesz. Każdy krok tworzy drogę.
Słabo jest wtedy kiedy frywolność w pozwalaniu na pojawianie i przejawianie się w czynach wynika z inercji lub ignorancji.

Awatar użytkownika
z motylem
Posty: 101
Rejestracja: 20 paź 2016, 14:58

Re: Gniewna agresja

Postautor: z motylem » 12 paź 2016, 11:48

Lightness pisze:Wszystko spoko, tak jak piszesz. Każdy krok tworzy drogę.
Słabo jest wtedy kiedy frywolność w pozwalaniu na pojawianie i przejawianie się w czynach wynika z inercji lub ignorancji.

Wiesz, nie chodzi o to, żeby w drodze do rozpoznania źródła powybijać komuś zęby,
tylko żeby nie pudrować pryszcza w zadowoleniu, że się ładnie wygląda. Wycisnąć do końca.

Awatar użytkownika
Lekko
Posty: 202
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:49

Re: Gniewna agresja

Postautor: Lekko » 12 paź 2016, 11:49

Czy to możliwe? Można coś wycisnąć do końca tak że nie spowoduję to następstwa?

Wskaż mi to jeśli to możliwe,bo tego nie dostrzegam.

Działania poprzez myśli,mowę i ciało powodują skutki. Warunki następnych działań.
Wyciskając do końca znajdujemy się w miejscu pełnym tego białego gówna z pryszcza i jeśli było ono gniewem,agresją to prawdopodobnie będziemy teraz z jeszcze większą mocą przerzucali łopatą ten syf rozsypując go wszędzie w około.

Zatrzymanie. Zrozumienie tego jak rzeczy działają i poprzestanie powtarzania ich.
Oto koniec zasilania źródła i droga do jego wyczerpania.

Źródło nie znika poprzez opróżnienie ale poprzez brak dopływu a to co się w nim zebrało musi ujść lecz nie tworząc nowej rzeki tylko wyparować.

Awatar użytkownika
Sparklight (restored)
Posty: 27
Rejestracja: 08 paź 2016, 23:57

Re: Gniewna agresja

Postautor: Sparklight (restored) » 12 paź 2016, 11:53

Można połączyć dwie metody. Brak zasilania agresji w wyniku obserwacji skąd się bierze oraz wyciśnięcie tego ładunku, który już się w owym pryszczu zgromadził.

Wyciśnięcie poprzez przekształcenie tej energii w coś innego niż agresja. Przykładowo w krzyk na pustkowiu, onanizm albo siłownia, czy 10 km bieg.
Nie trzeba chlapać gównem po najbliższych.

Awatar użytkownika
z motylem
Posty: 101
Rejestracja: 20 paź 2016, 14:58

Re: Gniewna agresja

Postautor: z motylem » 12 paź 2016, 11:53

Lightness pisze:Czy to możliwe? Można coś wycisnąć do końca tak że nie spowoduję to następstwa?

Wskaż mi to jeśli to możliwe,bo tego nie dostrzegam.

Działania poprzez myśli,mowę i ciało powodują skutki. Warunki następnych działań.

Niedziałanie też powoduje jakieś warunki, ale nie o to chodzi.

Wyciskając do końca znajdujemy się w miejscu pełnym tego białego gówna z pryszcza i jeśli było ono gniewem,agresją to prawdopodobnie będziemy teraz z jeszcze większą mocą przerzucali łopatą ten syf rozsypując go wszędzie w około.

Tak, masz rację , może przez moment będziemy w gównie po uszy. Nie chodzi o zasilanie agresji i rozsypywanie jej ale o wybrzmienie nawet drąc się na kogoś. Awantura z zachowaniem świadomości ma moc oczyszczenia, dostrzeżenia absurdu krzywdzenia i dostrzeżenia dlaczego się drzemy? co chcemy uzyskać?
Zatrzymanie. Zrozumienie tego jak rzeczy działają i poprzestanie powtarzania ich.
Oto koniec zasilania źródła i droga do jego wyczerpania.

Jak poprzestajesz powtarzać? Jak to robisz ? Jak sterujesz emocjami? Możesz to robić jak już są?
Źródło nie znika poprzez opróżnienie ale poprzez brak dopływu a to co się w nim zebrało musi ujść lecz nie tworząc nowej rzeki tylko wyparować.

Jak samo może odparować przysłoniete szczelnie parawanem bo brzydkie ?
To co piszę w dziale Pełna Micha jest wynikiem również doświadczania nie tylko rozważań.

Awatar użytkownika
Lekko
Posty: 202
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:49

Re: Gniewna agresja

Postautor: Lekko » 12 paź 2016, 11:54

Miseczka pisze:To co piszę w dziale Pełna Micha jest wynikiem również doświadczania nie tylko rozważań.

To wspaniale. Wyjaśniasz,chwalisz się czy coś sugerujesz?
Jakich doświadczeń? Niekontrolowanego przepływu zjawisk i technik radzenia sobie z tym wynikających z rozważań różnorakich?

Miseczka pisze:Jak poprzestajesz powtarzać? Jak to robisz ? Jak sterujesz emocjami? Możesz to robić jak już są?

One w żaden sposób mną nie sterują. Emocję pojawiają się w okolicach serca a ja je tylko obserwuję,pozwalam im być ale robię to co jest do zrobienia pragnąć przynieść innym pożytek i dzielić z nimi współradość. Mimo że jest to jakiś dyskomfort bo nie są przyjemne to biorę pełną odpowiedzialność bo wiem że są to ładunki które sam kiedyś załadowałem.
To że umysł doszukuję się ich źródeł na zewnątrz, postrzega sytuacje i ludzi przez ich pryzmat i myśli że to co się dzieje na prawdę jest takie a nie takie i tam doszukuję się jakiś źródeł,to tylko jego gra w pętle.
To co piszę i to w jaki sposób działam jest wynikiem tego,że poświęcam na medytację codziennie od 30 minut do 2 godzin. Taki systematyczny trening daje rezultaty w postaci swobodnego dystansu do tego co się pojawia i świadomość oceanu radości i miłości pod falami zawsze, ponieważ każdego dnia zapuszczam się w głębiny.

Miseczka pisze:Jak samo może odparować przysłoniete szczelnie parawanem bo brzydkie ?

Dalej widzisz to w błędny sposób.

Odniosę się jeszcze do twej puenty z pierwszego posta na temat który w moim odbiorze skonceptualizowałaś jako "konsekwentnej pracy z przeszkadzającymi emocjami jako wynikającej z narzucenia na nich abstrakcyjnej etykietki złych".

Źródłem potrzeby kontroli jest strach, ale to już inna część matrioszki.



To że postrzegasz w ten sposób cała sprawę wiele pokazuję.

Twoim działaniem podczas pojawienia się gniewu i agresji jest ucieczka.
Prawdopodobnie wynika ona z niezrozumienia(pt. "żeby skończyć,trzeba wycisnąć") jak można sobie z tym poradzić raz na zawsze.
Co rozumiem poprzez ucieczkę? -> Ponieważ chcesz się pozbyć,wyciskasz. O wiele ciężej jest pozwolić wyparować. Trzeba zaakceptować w sobie pełny ładunek,utrzymywać świadomość i odpowiedzialność. Postrzegać wszystkich i wszystko na najwyższym poziomie a wymagać tylko od siebie.


Ponieważ nie chcesz ich przeżywać,uciekasz od nich. W przypadku gniewnej agresji wywołanej przez dumę wyciskasz, w przypadku tej którą objawiłaby się przez strachliwą kontrolę uciekasz w ignorancję - odrzucasz.
Bo czyż potrzeba kontroli nie objawia się również jako gniewna agresja? Czyż więc to co dostrzegasz jako źródło mylnego działania innych(strachliwa kontrola) nie jest dalszą częścią twojego obchodzenia się z tą matrioszką(gniewnej agresji)?

Ponieważ postrzegasz przynoszącą efekty postawę wyparowywania jako sztuczną metodę wypierania abstrakcyjnego zła i utożsamiasz ją z kontrolą wynikłą ze strachu a nie chcesz przeżywać tych emocji których z tym utożsamiasz, nie robisz tego. Dodatkowo rzutujesz ten pogląd na działania innych.
Obrazowo rzecz ujmując,w tym wypadku obróciłaś kota ogonem. Te emocje się pętlą (chociaż postrzegasz je jako różne) a ty zrobiłaś supeł łącząc początek z końcem i stosujesz tę samą taktykę ucieczki chociaż inaczej się przejawiającą. Z takiego położenia stwierdzasz że obiektywnym jest że nic nie da się zrobić a robienie coś z tym jest nienaturalne więc abstrakcyjnie złe ale w tym wypadku to jest do przyjęcia.

Awatar użytkownika
z motylem
Posty: 101
Rejestracja: 20 paź 2016, 14:58

Re: Gniewna agresja

Postautor: z motylem » 12 paź 2016, 11:55

Lightness pisze:
One w żaden sposób mną nie sterują. Emocję pojawiają się w okolicach serca a ja je tylko obserwuję,pozwalam im być ale robię to co jest do zrobienia pragnąć przynieść innym pożytek i dzielić z nimi współradość. Mimo że jest to jakiś dyskomfort bo nie są przyjemne to biorę pełną odpowiedzialność bo wiem że są to ładunki które sam kiedyś załadowałem.

Chodziło o to czy ty możesz sterowć emocjami, masz na nie wpływ?
Odpowiedziałeś z drugiej strony, ok.


Twoim działaniem podczas pojawienia się gniewu i agresji jest ucieczka.
Prawdopodobnie wynika ona z niezrozumienia(pt. "żeby skończyć,trzeba wycisnąć") jak można sobie z tym poradzić raz na zawsze.
Co rozumiem poprzez ucieczkę? -> Ponieważ chcesz się pozbyć,wyciskasz. O wiele ciężej jest pozwolić wyparować. Trzeba zaakceptować w sobie pełny ładunek,utrzymywać świadomość i odpowiedzialność. Postrzegać wszystkich i wszystko na najwyższym poziomie a wymagać tylko od siebie.

Napisałam o jednym ze żródeł agresji- poczuciu utraty pozornej kontroli nad życiem. To rozpoznanie pozwal na zajęcie się potzrba kontroli a w konsekwecji strachem. Strach ma też swoja przyczynę dlatego użyłam metafory matroioszki.


Ponieważ nie chcesz ich przeżywać,uciekasz od nich. W przypadku gniewnej agresji wywołanej przez dumę wyciskasz, w przypadku tej którą objawiłaby się przez strachliwą kontrolę uciekasz w ignorancję - odrzucasz.
Bo czyż potrzeba kontroli nie objawia się również jako gniewna agresja? Czyż więc to co dostrzegasz jako źródło mylnego działania innych(strachliwa kontrola) nie jest dalszą częścią twojego obchodzenia się z tą matrioszką(gniewnej agresji)?

Obrazowo rzecz ujmując,w tym wypadku obróciłaś kota ogonem. Te emocje się pętlą (chociaż postrzegasz je jako różne) a ty zrobiłaś supeł łącząc początek z końcem i stosujesz tę samą taktykę ucieczki chociaż inaczej się przejawiającą. Z takiego położenia stwierdzasz że obiektywnym jest że nic nie da się zrobić a robienie coś z tym jest nienaturalne więc abstrakcyjnie złe ale w tym wypadku to jest do przyjęcia.
Oczywiście, że nie chcę czuć gniewu i agresji ! :D
Dlatego szukam przyczyn :D
Tak, potrzba kontoli objawia się jako agresja, to właśnie napisałm w poście tematycznym :D

Lajti gdzie napisałam, że z agresją nic nie da się zrobić ?
Jeszcze raz : wyciszanie agresji przez obserwację jest skuteczne. Zajęcie się przyczyną skuteczniejsze.
o robieniu piszę posty :)

Awatar użytkownika
Lekko
Posty: 202
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:49

Re: Gniewna agresja

Postautor: Lekko » 12 paź 2016, 11:55

Ale przyczyny zewnętrzne wcale nie są prawdziwym powodem pojawiania się emocji.
One się pojawiają bo pewien ich ładunek jest skumulowany i tylko szuka ujścia.
Istnieje tylko szczęście wewnątrz i spełnienie na zewnątrz.
Przeszkadzające emocje nie pojawiają się dlatego że wywołuje je jakaś sytuacja która jest konkretnie jakaś tylko dlatego że nagromadziły się w przeszłości przez niewiedze,niezrozumienie tego jakimi rzeczy są.
Zajmowanie się pozorną przyczyną zewnętrzną jest więc tylko ich zasilaniem i gromadzeniem nowych ładunków.
Zrozumienie sytuacji, jest ok i jest istotne. Chodzi mi o to,że nie jest lekarstwem ostatecznym.
Zajęcie się realną przyczyną - nagromadzeniem, poprzez świadomość opróżniania i nie poświęcaniem uwagi słabym filmom, utrzymywanie cały czas czystego poziomu postrzegania i dobre,pożyteczne działania jest jedyną drogą do ostatecznego przestania pojawiania się przeszkadzających emocji.

Awatar użytkownika
z motylem
Posty: 101
Rejestracja: 20 paź 2016, 14:58

Re: Gniewna agresja

Postautor: z motylem » 12 paź 2016, 11:56

Lightness pisze:Ale przyczyny zewnętrzne wcale nie są prawdziwym powodem pojawiania się emocji.

Przyczyny emocji są "wewnętrzne". Co też zdawało się wyrażnie piszę . Albo niewyraźnie skoro są wątpliwości w odbiorze.
Emocje dają zewnętrzne skutki. np. zbicie dziecka bo nie robi to co chcemy a chcemy mieć kontrolę nad tym co robi. Nie istotne jest jego "przewinienie".
Trochę nie wiem z kim polemizujesz.
;)


Wróć do „Pełna Micha”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość