Dim sum, czyli konfuzja z zaimkami

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Dim sum, czyli konfuzja z zaimkami

Postautor: Bezdomny » 12 paź 2016, 12:20

Często, tu na forum (bramaoswiecenia.pl) można się zetknąć z formami bezosobowymi w miejsce osobowych: „jest słyszenie, widzenie, wrażenie” etc. zamiast „ja widzę, słyszę, mam wrażenie”.
Z czego to wynika? Czy to jakaś dziwna maniera walki z formami osobowymi, czy co innego? O co tu chodzi?

Posłużmy się analogią, bo często poprzez analogię można zobaczyć zjawiska w nieco szerszym kontekście niż ten, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni.

Ktoś mówi: „- Wczoraj jadłem makaron z twarożkiem truskawkowym. Lubisz takie danie?”
W tym momencie w umyśle słyszącego pojawia się smak i obraz takiego dania o ile kiedyś się z nim zetknął. Nawet jeżeli nie jadł takiej kombinacji, a jadł osobno makaron i twarożek truskawkowy, w wyobraźni następuje kompilacja tego co zna, w coś wypadkowego, co mogłoby być makaronem z serkiem truskawkowym. O ile nie ma złych doświadczeń z takim jedzeniem, pewnie odpowie: „-O, tak! Lubię to!”.

Inna sytuacja.
Ktoś mówi: „- Masz ochotę na małe dim sum do herbaty?”
W tej sytuacji, o ile nie zetknąłeś się z kuchnią chińską wcześniej i wiesz co zacz „dim sum” znaczy, pewnie pamięć doświadczeń niewiele ci wyjaśni i uciekniesz się do pytań mogących dać ci jakieś odniesienie do smaków jakie znasz. „- A co to jest? Jak to coś z kurczakiem, to czemu do herbaty?” itp.
„- A wiesz, to takie pierożki z ciasta wonton z krewetkami gotowane na parze” - odpowiada gospodarz. - Masz chęć?”
W tym miejscu możesz nie mieć odniesienia w pamięci co do ciasta wonton na parze, ani do krewetek, więc trudno ocenić czy to coś co będzie ci smakować akurat do herbaty i czy nie będzie trudnej sytuacji w której po pierwszym kęsie wyplujesz przystawkę sprawiając przykrość gotującemu, czy nie.

Zauważmy, że pełna komunikacja werbalna następuje na bazie doświadczeń rozmówców, a etykiety są jedynie opisami doświadczeń, a nie doświadczeniem.
„Dim sum” (tutaj: pierożki z ciasta wonton z krewetkami gotowane na parze) mogą być dla wielu „martwą” etykietą bez odniesienia do pamięci doświadczeń. Mogą pojawić się myśli: „- O co tu chodzi? Co to za maniera z tą chińszczyzną? Ktoś robi ze mnie wariata.” itp.

Wróćmy zatem do początkowego: „jest słyszenie, widzenie, wrażenie” etc. zamiast „ja widzę, słyszę, mam wrażenie”.
Mogą pojawić się wątpliwości: „- No tak, ale KTO słyszy? KTO widzi? KTO ma wrażenie? No przecież to oczywiste, że ktoś musi za tym stać, to robić, jakieś JA to robi przecież!”.

Kłopot z tym jest taki, że zwyczajowo bierzemy JA za coś tak oczywistego, że nie sprawdzamy tego, nie dochodzimy sedna czym to JA jest, tylko bierzemy na wiarę, że wiadomo czym jest.

Bez doświadczenia odpowiedzi na „KIM JESTEM?” - KTO (JA) jest takim dim sum, martwą etykietą, umysł więc bada to: „- O co tu chodzi? Czy chodzi o unikanie zaimków? Jaki w tym sens? Czy ktoś nie robi ze mnie wariata?”; umysł bez doświadczenia rozpoznania JA, skupia się na badaniu etykiet w zwyczajowym rozproszeniu we wszystkim, tylko nie w rozpoznaniu JA (KIM JESTEM?).

I tu jest „pies pogrzebany”, bo to JA nie jest wcale takie pewne i może się okazać, że tym czym myślisz, że jesteś, tym nie jesteś :)

Wróć do „Bodhawanti”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość