Trzy Bramy Wyzwolenia (2_1): bezjaźniowość

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 701
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Trzy Bramy Wyzwolenia (2_1): bezjaźniowość

Postautor: Bezdomny » 12 paź 2016, 12:16

Niesubstancjonalność zjawisk i rzeczy (patrz poprzedni artykuł) stosunkowo łatwo zrozumieć w odniesieniu do świata zewnętrznego, do wszystkiego „poza mną”, jako koncepcję. Spróbujmy nieco poszerzyć zakres tego zrozumienia.

Być może zetknąłeś się już gdzieś z pojęciem bezjaźniowości. Termin ten można znaleźć w tekstach wielu mistyków i filozofów, lecz cóż on właściwie oznacza, do czego się odnosi?
Każdy odczuwa jaźń jako przytomną obecność, doznawanie bodźców z otoczenia, myślenie, poczucie bycia, odczuwa ją jednostkowo i indywidualnie jako swoją prawdziwą tożsamość JA. Wszystko wokół się zmienia, lecz poczucie JA obecne jest stale, nieprawdaż?
Dla wielu nurtów tzw. rozwoju duchowego jest podstawą odniesienia, identyfikowana czasem z duszą jako tym najprawdziwszym JA, które jest trwałe i niezmienne.

Celem tego tekstu nie jest ci implikowanie czegokolwiek, podawanie gotowych odpowiedzi czy wiary w cokolwiek, lecz pobudzenie do poszukiwań odpowiedzi poprzez postawienie pytań o naturę tożsamości JA, o którą tak dbamy, tak hołubimy, tak lękamy się o jej bezpieczeństwo i nietykalność, podkreślając swoją odrębność.

Tożsamość JA (świadomość JA) jest zbudowana wokół trzech podstawowych aspektów (warunków) określonych umownie jako:
- JA społeczne: przynależność kulturowa i narodowa, wykonywana praca lub zawód, relacje rodzinne;
- JA fizyczne: świadomość ciała, odczuwanie zmysłów, seksualność;
- JA umysłowe: pamięć przeszłości, procesy myślowe, wyobrażenia przyszłości.

Te trzy aspekty określają „nas”, tworzą umowną granicę, bufor, pomiędzy naszą świadomością JA, a światem relacji zewnętrznych. Wzmacniają nasze odczucie odrębności od środowiska zjawisk określanych jako zewnętrzne.


Sen nieświadomości.

Człowiek rodzi się bez świadomości tożsamości, dopiero w procesie socjalizacji uczy się kim jest: jak go nazwano, jak wygląda, w jakiej społeczności żyje, etc. Uświadamiają go rodzice, uczy szkoła, lecz świadomości własnej natury, tego kim w najgłębszej esencji jest, natury własnej jaźni, tego skąd przyszedł zanim się narodził, co tu robi i gdzie odejdzie kiedy umrze, nauczyć się nie sposób.
Można uwierzyć w jakiś system przekonań, tym zajmują się religie. One dają odpowiedzi jakich się od nich oczekuje, mają różne pomysły zgodne z odczuciami świętych mędrców na to, kim jesteś, jaka jest twoja natura. Można uwierzyć, lecz wiara odcięta od codziennych doświadczeń, to słaby fundament świadomości.
Wiara jest potrzebna, nie tylko ta rozumiana jako religijna czy naukowa (wiara w nieomylność nauki), ale w sensie ogólnym, wiara w siebie, w ideały. Daje nam napęd do poszukiwań, determinację.
Czasem bywa, że wiara staje się doświadczeniem wykraczającym poza spekulacje, zmieniającym w istotny sposób wyuczone zachowania zmieniając optykę postrzegania rzeczywistości, takiej jaką jesteśmy w stanie dostrzec. Wielu mówi wtedy o przebudzeniu świadomości.
Rzeczywistość bowiem, nie jest rzeczą obiektywną, jest relatywna i zależna od horyzontu postrzegania. Im wyżej jesteś w stanie się wznieść, tym większy obraz całości będzie dostępny twojej świadomości.

Wiele się mówi o tzw. przebudzeniu czy oświeceniu, ale oczywiście nie każdy jest tym zainteresowany i całkiem spora grupa ludzi uważa to za mrzonki i bazujące na chęci gromadzenia korzyści materialnych czy ambicji duchowych , fantazje hinduskich guru, obce zachodniej umysłowości, co zapewne w wielu przypadkach może znajdować uzasadnienie.

Całkiem spora grupa z tych, co są zainteresowani nie może uzyskać oświecenia, nigdy nie doświadcza tego magicznego „buuum!” i porzuca dociekanie odpowiedzi odchodząc w zniechęceniu do „światowego” życia.

Przebudzenie jest kapryśny duszek: kiedy do niego dążysz – umyka, kiedy wydaje ci się, że je osiągnąłeś – rozwiewa się jak mgła na wietrze, przychodzi bez zapowiedzi niczym tęcza na niebie nie bacząc na widowisko.

Czasem nigdy nie nadchodzi. Można przeżyć całe życie w śnie nieświadomości, kończyć szkoły we śnie, zawierać małżeństwa we śnie, umrzeć we śnie i ani razu się nie przebudzić, nie odrobić lekcji zwanej życiem, nie poznać własnej natury ani o co w tym chodzi.

We śnie nieświadomości „Kim jestem?” wierzymy w rzeczywistość jakiej nas nauczono, czym jest wolność, czym szczęście, co jest dobre, a co złe, lecz to sen. Nie wiesz nic ponadto czego ci nie wpojono dlatego na oślep zamieniasz jedną udrękę w inną, swoją krzywdę w krzywdę innych, swój dobrobyt w nędzę kogoś nieznajomego od którego powiedziano ci, że jesteś oddzielony.

Wróć do „Bodhawanti”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość