Odnośnie bezpośredniego wskazania.

Awatar użytkownika
Lekko
Posty: 197
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:49

Odnośnie bezpośredniego wskazania.

Postautor: Lekko » 18 cze 2017, 19:18

Zwróć uwagę jak „widzenie” i „słyszenie” nie dodają znaczenia czy konceptualnej treści do postrzegania. Z perspektywy „czystego widzenia”, wszystko postrzegane jest pozostawiane „takim, jakie jest”. To oczywiście jest prawdą również w odniesieniu do wszystkich pięciu zmysłów. Tutaj będę posługiwał się jedynie pojęciem „widzenie”.

Zdolność „czystego widzenia” na poziomie zmysłów nie ma alternatywy - nie potrafi myśleć, konceptualizować czy odnosić się do kontekstu poprzez pamięć wobec tego, co jest „widziane”. To, co jest „widziane” samo w sobie nie niesie absolutnie żadnego znaczenia. Widzenie zawsze po prostu „widzi” to, co jest, bez dodanych niuansów.
„Widzenie” nie ma zdolności do chwytania, cieszenia się lub odrzucania tego, co widziane. Różne „widoki” nie dość, że są pozostawiane takimi, jakie są, to dodatkowo widzenie nie ma potrzeby „pozostawiania” rzeczy takimi, jakie są. „Widzenie” nie ma zdolności do zostawiania rzeczy lub ich nie zostawiania. Dla „widzenia” wszystko jest zawsze „takie, jakie jest”. Wysiłek w tym zakresie nie jest potrzebny i nie jest możliwy.

Podobnie jak jakość „takości” pięciu zmysłów w odniesieniu do ich obiektów percepcji, nasza podstawowa świadomości, jako nasza zdolność do wiedzenia, że ma miejsce doświadczenie, jest zawsze w stanie „takości”.

Nasza podstawowa zdolność do „wiedzenia i bycia świadomym” doświadczenia jest naszą prawdziwą naturą Dharmakai, tym, czym zawsze jesteśmy. Ona zawsze jest w pełni obecna jako to, co jest świadome i „wie” doświadczenie. Nie ma innego „wiedzącego” w naszym umyśle i ciele.

Nasza „wiedząca świadomość”, podobnie jak „widzenie”, jest ZAWSZE w jedynym możliwym stanie „takości”. Nie ma ona zdolności konceptualizowania i narracji w stosunku do doświadczenia. Z tego powodu ona nigdy nie weszła do samsary. Nie potrzebuje zatem ścieżki, by stać się tym, czym zawsze jest!

Ona jest jak kamera filmowa, która nie pomija żadnego doświadczenia. Ale dla kamery wszystko, co jest filmowane, jest w równym stopniu pozbawione znaczenia i nigdy nie jest oceniane lub określane jako ważne lub nieważne. Wszystko jest pozostawione takim, jakie jest, ponieważ ona nie potrafi czynić inaczej. Kamera filmowa nie ma „ja” będącego jej jądrem, które kontrolowałoby jakie obrazy są filmowane i co z nimi zrobić.

Podobnie nasza „wiedząca świadomość” nie ma tożsamości lub „ja”, które preferuje, ocenia, chwyta lub odrzuca doświadczenia. Tak samo, jak nasza zdolność „widzenia”.

W Dzogczen ta jakość „takości” jest sercem „trekchod” jako „Cztery Chozhag” lub cztery „pozostawienia takim, jakie jest”. Ciało, percepcje, umysł/świadomość i zewnętrzna wizja czy doświadczenia – wszystkie są pozostawiane takimi, jakie są.

Niektórzy błędnie myślą, że to jest zalecenie czy metoda, którą należy zastosować. Nie jest tak, że „ty” zostawiasz rzeczy jakimi są. Ty odkrywasz, że twoje wiedzenie-świadomość zawsze pozostawia wszelkie doświadczenia takimi, jakie są. Nie ma zdolności czynić inaczej. Puste niebo nie ma zdolności, by być innym niż pustym niebem.

Podobnie nasza wiedząca świadomość jest naszym domyślnym stanem i nie ma zdolności cierpienia czy wchodzenia do samsary. Tam samo jak nie ma tych zdolności kamera filmowa.

Teraz zwróć uwagę, czy świadomość jest niezaprzeczalną jakością obecnego doświadczenia poznawczego. Jeśli tak, to naga Dharmakaja została całkowicie i w pełni rozpoznana.

Jackson Peterson

Wróć do „Buddyzm Tybetański”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość