Zen mistrzów zen

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Zen mistrzów zen

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:23




Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Zen mistrzów zen

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:23

Jedenaście bram Seung Sahna


Pierwsza Brama: Pies Joju

Mnich zapytał mistrza Zen Joju, „Czy pies ma naturę-Buddy?”
Joju odparł, „Mu!”
1. Budda powiedział że wszystko ma naturę-Buddy. Joju
powiedział że pies nie ma natury-Buddy. Kto ma rację?
2. Joju powiedział, „Mu!” Co to znaczy?
3. Zatem pytam się ciebie, Czy pies ma naturę-Buddy?


Druga Brama: „Umyj Swoje Miski” Jo-ju


Mnich zapytał raz Mistrza Zen Jo ju, „Właśnie przybyłem do świątyni.
Proszę poucz mnie, mistrzu”.
Jo ju powiedział, „Czy jadłeś śniadanie?”
„Tak, jadłem”, odparł mnich.
„Zatem”, powiedział Jo ju, „umyj swoje miski”.
Mnich osiągnął oświecenie.
1. Co osiągnął mnich?
2. Gdybyś ty był tym mnichem i Jo ju powiedział by, „Umyj swoje miski”, co byś
powiedział?

Trzecia Brama: Soeng Am Woła „Mistrzu!”


Mistrz Soeng Am zwykł wołać do siebie każdego dnia,
„Mistrzu!”
I zwykł odpowiadać, „Tak!”
„Musisz utrzymywać jasność!”
„Tak!”
„Nigdy i nigdzie nie daj się oszukać innym!”
„Tak! Tak!”
1. Soeng Am zwykł wołać do siebie i odpowiadać sobie – dwa
umysły. Który jest prawdziwym mistrzem?

Czwarta Brama: Bodhidharma Nie Ma Brody


Mistrz Hok Am pytał swoich uczniów, „Dlaczego Bodhidharma
nie ma brody?”
1. Jaka jest prawdziwa twarz Bodhidharmy?
2. Pytam się ciebie, Dlaczego Bodhidharma nie ma brody?

Piąta Brama: „Na Drzewie” Hyang Eom’a


Mistrz Hyang Eom powiedział, „To tak jak z człowiekiem
trzymającym się zębami gałęzi na wysokim drzewie. Jego ręce i
nogi są związane, zatem jego ręce nie mogą złapać gałęzi, a jego
nogi nie mogą dotknąć drzewa. Inny człowiek stojący pod drzewem
pyta go, „Dlaczego Bodhidarma przybył do Chin?”
„Jeśli otworzy swoje usta aby odpowiedzieć, straci swoje życie.
Jeśli nie odpowie, nie spełni swojego obowiązku i zostanie zabity.”
1. Jeśli ty byłbyś na drzewie, jak pozostał byś przy życiu?

Szósta Brama: Strzepując Popiół na Buddę


Ktoś wchodzi do ośrodka Zen paląc papierosa. Dmucha dymem i
strzepuje popiół na Buddę.
1. Jeśli stoisz tam w tym czasie, co możesz zrobić?

Siódma Brama: Trzy Bramy Ko Bong’a

1. Słońce na niebie świeci wszędzie. Dlaczego zasłania go chmura?
2. Każdy ma cień który za nim podąża. Jak nie nastąpisz na swój cień?
3. Cały wszechświat jest w ogniu. Poprzez jaki rodzaj
samadhi możesz uniknąć spalenia?

Ósma Brama: Dok Sahn Niosący Swoje Miski

Pewnego dnia, Mistrz Zen Dok Sahn wszedł do Sali Dharmy niosąc swoje miski. Gospodarz,
Seol Bong, zobaczył to i powiedział, „Stary mistrzu, dzwon jeszcze nie zadzwonił, w bęben
jeszcze nie uderzono. Dokąd idziesz niosąc swoje miski?” Dok Sahn powrócił do swojego
pokoju.
Seol Bong opowiedział to głównemu mnichowi, Am Du, który powiedział, „Wielki Mistrz
Dok Sahn nie rozumie ostatniego słowa.”
Dok Sahn usłyszał o tym i posłał po Am Du. „Czy ty nie uznajesz mnie?”zapytał. Wtedy Am
Du szepnął do ucha mistrza. Dok Sahn uspokoił się.
Następnego dnia, wygłaszając mowę dharmy z wysokiego podium, Dok Sahn był naprawdę
inny niż poprzednio. Am Du wyszedł na środek Sali Dharmy, zaśmiał się, klasnął w dłonie i
powiedział, „Wielka radość! Stary Mistrz zrozumiał ostatnie słowo! Od teraz nikt nie będzie
mógł go sprawdzić”.
1. Jakie było ostatnie słowo?
2. Co Am Du szepnął do ucha mistrzowi?
3. Czym różniła się mowa od poprzedniej?
4. Gdybyś ty był Dok Sahnem i Seol Bong powiedział by ci że dzwon jeszcze nie
zadzwonił i w bęben jeszcze nie uderzono, co byś powiedział do Seol Bonga?

Dziewiąta Brama: Nam Cheon Zabija Kota


Pewnego dnia, mnisi z Zachodniego i Wschodniego
skrzydła klasztoru spierali się o kota. Widząc to,
Mistrz Nam Cheon podniósł kota a w drugiej ręce nóż i
powiedział, „Wy!Dajcie mi jedno słowo i ocalę tego kota. Jeśli nie dacie,
zabiję go!” Nikt nie mógł odpowiedzieć. W końcu Nam Cheon
zabił kota. Wieczorem, kiedy jego uczeń Jo Ju powrócił do
świątyni, Nam Cheon opowiedział mu o zdarzeniu. Jo Ju zdjął
swojego buta, położył na swojej głowie i odszedł. Nam
Cheon powiedział, „Jeśli był byś tam mógłbym ocalić tego
kota”.
1. Nam Cheon powiedział, „Dajcie mi jedno słowo!” W tym czasie co mógłbyś zrobić?
2. Jo ju położył buta na swojej głowie. Co to znaczy?

Dziesiąta Brama: Mysz Je Jedzenie Kota


Mysz je jedzenie kota, ale kocia miska jest rozbita.
1. Co to znaczy?

Trzech Mężczyzn Idzie


Trzech mężczyzn idzie. Pierwszy wydaje dźwięk miecza, drugi macha swoimi rękami, trzeci
wyciąga chusteczkę.
Co to znaczy?
1. Gdybyś tam był, jaka była by twoja właściwa funkcja?
2. Jaki jest związek?
3. Jaka jest sytuacja?

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Zen mistrzów zen

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:24

Dziedzictwo zen.

Jeden z największych mistrzów zen w historii, Szósty Patriarcha Huineng został zapytany kiedyś przez mnicha:
- Kto odziedziczył ducha Piątego Patriarchy?
- Ten, kto rozumie buddyzm. - odpowiedział Huineng.
- Zatem czy ty go odziedziczyłeś? - naciskał mnich.
- Nie. - odparł Huineng.
- Dlaczego nie? - spytał mnich.
- Ponieważ nie rozumiem buddyzmu.




Zen nie jest wiarą w buddyzm, ani doktryną o oświeceniu.
Zen niczego nie uczy i do niczego nie służy; jest bezużyteczny.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Mumonkan

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:26

01. Pies Joshu'ego

Zapytano mistrza Joshu: "Czy pies ma naturę Buddy?"
Joshu odpowiedział: "Mu." [co w języku chińskim oznacza przeczenie, nic, nicość]


Komentarz Mumona: Aby osiągnąć zen trzeba przekroczyć barierę Patriarchów. Oświecenie przychodzi dopiero wtedy, gdy odcięta zostanie droga myślenia. Jeśli nie przekroczysz bariery Patriarchów lub nie zostanie zamknięta droga myślenia, cokolwiek myślisz lub robisz, będzie niczym zjawa. Możesz zapytać, co jest barierą Patriarchów. Jest nią słowo Mu. To bariera zen. Po jej przekroczeniu, ujrzysz Joshu twarzą w twarz. Wtedy będziesz mógł pracować ramię w ramię z całą linią Patriarchów. Czyż to nie przyjemne? Jeśli chcesz przekroczyć tę barierę, musisz pracować każdą kością swego ciała, każdym porem skóry, wypełniony pytaniem: "Czym jest Mu?" i utrzymywać je dzień i noc. Nie wierz, że to symbol oznaczający nic. To nie jest nicość, przeciwieństwo istnienia. Jeśli naprawdę chcesz pokonać barierę, musisz czuć się jakbyś miał w gardle gorącą żelazną kulę, której nie możesz ani przełknąć, ani wypluć. Wtedy twa dotychczasowa zbędna wiedza zniknie. Jak dojrzewający owoc, obiektywność i subiektywność staną się jednym. Podobnie jak niemy, który miał sen, ale nie może go opowiedzieć. Gdy spełni się ten warunek, skorupa-ego roztrzaska się i będzie można potrząsnąć niebem i poruszyć ziemię. Będzie się niczym wielki wojownik z ostrym mieczem. Jeśli Budda stanie na drodze, zostanie ścięty; będzie się wolnym na drodze życia i śmierci. Będzie możną udać się do każdego ze światów, jakby wychodziło się na podwórko. Powiem ci jak tego dokonać, z tym koanem: Całą energię skoncentruj na Mu i nie pozwól mu odejść. Kiedy wejdziesz i pozostaniesz w Mu, będzie to jak świeca rozświetlająca cały wszechświat.

Czy pies ma naturę Buddy?
To najpoważniejsze z pytań.
Gdy odpowiesz tak lub nie.
To utracisz naturę Buddy.


02. Palec Gutei

Gutei zwykł był podnosić palec, ilekroć był pytany o zen. Pomocnik zaczął go naśladować i gdy ktoś pytał, o czym naucza jego mistrz, unosił tylko palec. Dowiedziawszy się tego Gutei złapał i odciął mu palec. Pomocnik uciekał z krzykiem, ale Gutei zawołał go. Kiedy chłopiec zatrzymał się i odwrócił, Gutei podniósł do góry palec. W tym momencie pomocnik doznał oświecenia. Kiedy Gutei umierał, rzekł zgromadzonym mnichom: "Palec zen otrzymałem od mego nauczyciela Tenryu i przez całe życie nie zdołałem go wyczerpać." Powiedziawszy to zmarł.

Komentarz Mumona: Oświecenie, Gutei i jego pomocnika, nie ma nic wspólnego z palcem. Jeśli ktokolwiek będzie przywiązywać wagę do palca, Tenryu będzie niezadowolony do tego stopnia, że unicestwi Gutei, chłopca i wszystkich dookoła.

Gutei potaniał nauki Tenryu
Wyzwalając chłopca za pomocą noża.
W porównaniu do bóstwa,
Które przesuwało górę jedną ręką
Stary Gutei jest nieudolnym naśladowcą.


03. Cudzoziemiec bez brody


Cudzoziemiec bez brody Wakuan uskarżał się widząc rysunek brodatego Bodhidharmy: "Czemu on nie ma brody?"


Komentarz Mumona: Jeśli chcesz studiować zen, musisz to robić z sercem. Gdy uświadomisz sobie swą prawdziwą naturę, musi to być prawdziwe poznanie. Musisz mieć twarz wielkiego Bodhidharmy, aby móc go ujrzeć. Wystarczy rzut oka. Jednak, gdy twierdzisz, że go spotkałeś, to nigdy go nawet nie widziałeś.

Nie powinno się rozmawiać o snach
W obecności prostaka.
Dlaczego Bodhidharma nie ma brody?
Co za bezsensowne pytanie!


04. Kyogen wchodzi na drzewo

Kyogen powiedział: "Zen jest jak wiszący nad przepaścią związany człowiek, który zębami trzyma się gałęzi. Ktoś pyta go: "Dlaczego Bodhidharma przybył z Indii do Chin?" Jeśli tamten nie odpowie straci życie, a jeśli odpowie spadnie i roztrzaska się. Co więc powinien zrobić?"

Komentarz Mumona: W takiej sytuacji na nic nie zda się najbłyskotliwsza elokwencja. Jeśli znasz na pamięć wszystkie sutry i tak się nie przydadzą. Gdy odpowiesz właściwie, to nawet jeśli dotychczas kroczyłeś drogą śmierci, otwiera się przed tobą droga życia. Ale jeśli nie możesz odpowiedzieć, powinieneś żyć jeszcze długie wieki, aby zapytać o to buddę przyszłości Maitreję.

Kyogen to prawdziwy głupiec
Szerzy truciznę zabijającą ego
Która zamyka usta uczniom
I wydobywa łzy z ich martwych oczu.


05. Budda obraca w dłoni kwiat


Budda Siakjamuni na Górze Sępów [Grdhrakuta] wzniósł kwiat przed zgromadzonymi i obracał go w dłoni. Wszyscy milczeli, tylko Mahakasjapa uśmiechał się pod nosem. Budda rzekł: "Posiadam oko prawdziwej nauki, i serce Nirwany. Nie można ich wyrazić słowami, ale można przekazać poza nauką. Daję to Mahakasjapie."

Komentarz Mumona: Gautama o złotej twarzy myślał, że potrafi oszukać każdego. Dobrych słuchaczy przemienił w złych i sprzedał psie mięso jako baraninę. Myślał, że jest taki niezwykły. A gdyby wszyscy zaśmiali się, jak zdołałby przekazać naukę? A co by było, gdyby Mahakasjapa się nie uśmiechał, jak mógłby przekazać naukę? Jeżeli powiedział, że można ją przekazać przypomina miejskiego cwaniaka naciagającego wieśniaków, ale jeśli rzekł, że nie można, to dlaczego zaaprobował Mahakasjapę?

Obracając kwiat zdemaskował się.
Nikt w niebie ani na ziemi nie potrafi lepiej stroić min
od Mahakasjapy.


06. Joshu myje miski

Mnich podszedł do mistrza Joshu i poprosił: "Właśnie wstąpiłem do klasztoru. Proszę poucz mnie."
Joshu spytał: "Czy zjadłeś już swój posiłek?"
Mnich odparł: "Tak, zjadłem."
Joshu rzekł: "Więc umyj swoje miski."
Słysząc to mnich doznał oświecenia.


Komentarz Mumona:
Joshu, gdy otworzy usta, pokazuje swe serce. Wątpię, czy mnich naprawdę je widział. Mam nadzieję, że nie pomylił dzwonu z dzbanem.

To zbyt wyraźne i dlatego ciężko to dostrzec.
Kiedyś głupiec szukał ognia z zapaloną latarnią.
Gdyby wiedział czym jest ogień,
Mógłby szybciej ugotować posiłek.


07. Wóz Keichu

Getsuan rzekł do uczniów: "Kołodziej Keichu zrobił wóz z kołami o pięćdziesięciu szprychach. Usuńmy w nich obręcze i piasty, co się wtedy stanie z wozem? A gdyby Keichu tak zrobił, czy mógłby być wtedy nazywany mistrzem kołodziejem?"

Komentarz Mumona: Jeśli ktokolwiek może natychmiast odpowiedzieć na to pytanie, jego oczy są jak kometa, a umysł jak błyskawica.

Gdy toczy się koło bez obręczy
Mistrz, czy nie mistrz może je zatrzymać.
Obraca się ponad niebem i pod ziemią,
Na południu, północy, wschodzie i zachodzie.


08. Samotny i biedny Seizei

Mnich imieniem Seizei zapytał Sozana: "Seizei jest samotny i biedny. Czy go wspomożesz?"
Sozan rzekł: "Seizei!"
Seizei odpowiedział: "Tak, panie?"
Sozan rzekł: "Masz zen, najlepsze wino. Wypiłeś już trzy czarki i wciąż twierdzisz, że nie zwilżyłeś nawet ust."


Komentarz Mumona: Seizei przecenił swe możliwości, dlatego że Sozan miał oczy otwarte i wiedział z kim ma do czynienia. Niemniej, chcę zapytać: "W którym momencie Seizei pił wino?"

Najuboższy człowiek w kraju,
Ale najodważniejszy,
Sam siebie ledwo może utrzymać,
A chce rywalizować z najbogatszym.


09. Joshu egzaminuje pustelników

Joshu odwiedził medytującego pustelnika i zapytał go: "Czy masz to? Czy masz to?"
Mnich wzniósł pięść.
Joshu odparł: "Statek nie może żeglować tam, gdzie woda jest za płytka." I udał się do kolejnego pustelnika. Zadał mu to samo pytanie, a mnich odpowiedział w ten sam sposób.
Joshu rzekł: "Doskonale dane, doskonale wzięte, doskonale uśmiercone, doskonale ocalone." I pokłonił się pustelnikowi.


Komentarz Mumona: Wzniesiona pięść była w obu przypadkach taka sama. Dlaczego Joshu nie zgodził się z pierwszym, a zaakceptował za drugim razem? Gdzie tkwi błąd? Ktokolwiek odpowie, wie, że język nie ma kości i Joshu może go używać swobodnie. Lecz możliwe, że Joshu się myli lub za sprawą pustelnika odkrył swoją pomyłkę. Jeśli ktokolwiek myśli, że jego oświecenie przewyższa oświecenie innych, jest ślepy.

Blask oczu jest jak kometa.
Zen jest jak błyskawica.
Miecz, który zabija
Jest mieczem, który zbawia.


10. Zuigan woła swego mistrza


Zuigan mówił do siebie każdego dnia: "Mistrzu."
I odpowiadał: "Tak, Panie."
Dodawał: "Utrzymuj czysty umysł!"
I znów odpowiadał: "Tak, Panie."
"I niech nikt cię nie oszuka."
"Tak, Panie; tak, Panie" - odpowiadał sobie Zuigan.


Komentarz Mumona: Stary Zuigan sprzedaje się i kupuje. Otworzył teatrzyk. Jednej maski używa, aby zawołać: "Mistrzu", a innej, aby odpowiedzieć. Następna mówi: "Utrzymuj czysty umysł.", a jeszcze inna: "Nie daj się oszukać." Jeśli ktokolwiek przyzwyczai się do którejś z masek, jest w błędzie; gdy ktoś próbuje naśladować Zuigana, jest jak lis.

Niektórzy uczniowie nie dostrzegają żywego człowieka ukrytego pod maską.
Ponieważ rozpoznają świadomość.
Ona jest nasieniem życia i śmierci.
Głupcy zwą ją prawdziwą naturą człowieka.


11. Tokusan niosący miski


Tokusan wszedł do jadalni trzymając miski. Seppo, który miał dyżur w kuchni rzekł: "Gong wzywający na obiad jeszcze się nie odezwał. Dokąd idziesz z miskami?" Tokusan wrócił do swego pokoju. Seppo opowiedział o tym Ganto, który rzekł: "Stary Tokusan nie zrozumiał ostatecznej prawdy." Gdy Tokusan usłyszał te uwagę i posłał po Ganto. "Słyszałem" rzekł "że nie aprobujesz mego zen." Ganto szepnął mu coś do ucha. Następnego dnia Tokusan wygłosił uczniom zupełnie inny rodzaj wykładu. Ganto zaśmiał się i klasnął w dłonie, mówiąc: "Widzę, że stary człowiek rzeczywiście zrozumiał ostateczną prawdę. Nikt nie może mu dorównać."


Komentarz Mumona:
Jeżeli mowa o ostatecznej prawdzie, to ani Ganto, ani Tokusan o niej nawet nie śnili. Poza tym obaj, nie byli zbyt mądrzy.

Ktokolwiek rozumie pierwotną prawdę
Powinien zrozumieć prawdę ostateczną.
Ostatnia i pierwsza,
Czyż nie są tym samym?


12. Trzy razy Tozana

Gdy Tozan przyszedł do Ummona, ten zapytał go skąd przybył.
Tozan odrzekł: "Z wioski Sato."
Ummon zapytał: "W jakiej świątyni przebywałeś ostatniego lata?"
Tozan odparł: "W świątyni Hoji, na południe od jeziora."
"A kiedy ją opuściłeś?" zapytał Ummon zastanawiając się, jak długo Tozan będzie dawał tak bezduszne odpowiedzi.
"Dwudziestego piątego sierpnia." - odpowiedział Tozan.
Ummon rzekł: "Powinienem uderzyć cię trzy razy kijem, ale dziś wybaczam ci." Następnego dnia Tozan pokłonił się Ummonowi i zapytał: "Wczoraj zasłużyłem na trzy uderzenia. Nie rozumiem, co zrobiłem źle?"
Ummon rzekł: "Ty worku na ryż. Dlaczego grasowałeś wokół Hoji i Sato?" Zanim Ummon skończył mówić Tozan doznał oświecenia.


Komentarz Mumona
: Ummon przygotował dobry pokarm zen. Jeśli Tozan strawi go, Ummon będzie mógł do swej rodziny zaliczyć kolejnego członka. Rano Tozan pływał po oceanie dobra i zła, ale wieczorem Ummon skruszył jego skorupę. W gruncie rzeczy nie był w tym wcale taki sprytny. Teraz ja pytam: Czy Tozan zasługiwał na kije? Jeśli powiesz tak, nie tylko Tozan, ale każdy z was na nie zasługuje. Jeśli zaprzeczysz Ummon kłamał. Jeśli dobrze odpowiesz, możesz jeść to, co Tozan.

Lwica jest surową matką dla swych lwiątek.
Gdy któreś jest niesforne to pacnie go łapą.
Pierwsza strzała Ummona drasnęła Tozana.
Druga wbiła się głęboko.


13. Dźwięk dzwonu i szaty


Ummon zapytał: "Świat jest taki olbrzymi, dlaczego na dźwięk dzwonu wkładacie ceremonialne szaty?"


Komentarz Mumona:
Temu, kto studiuje zen, nie wolno przywiązywać się do dźwięku, koloru ani formy. Jednak niektórzy osiągają wgląd słysząc głos, widząc kolor lub formę. To nie jest prawdziwy zen. Prawdziwy uczeń zen kontroluje dźwięk, kolor i formę i urzeczywistnia prawdę w codziennym życiu. Dźwięk dociera do ucha, ucho podąża ku dźwiękowi. Gdy odrzucisz dźwięk i zmysły, co wtedy rozumiesz? Słuchając uszami nigdy się nie zrozumie. Aby zrozumieć zupełnie trzeba zobaczyć dźwięk.

Gdy rozumiesz należysz do rodziny;
Gdy nie rozumiesz jesteś obcy.
Ci, którzy nie rozumieją należą do rodziny,
A gdy rozumieją są obcymi.


14. Bez słów, bez milczenia

Mnich zapytał Fuketsu: "Nie słowami, ale i nie milcząc, jak możesz wyrazić prawdę?"
Fuketsu zauważył: "Wciąż pamiętam wiosnę w południowych Chinach. Ptaki śpiewały wśród niezliczonych gatunków pachnących kwiatów."


Komentarz Mumona: Fuketsu posiadł zen błyskawicę. Rozbłyskiwał nią, kiedykolwiek miał ku temu okazję. Jednak tym razem pożyczył tylko słowa ze starego poematu. Nie zważaj na jego zen. Jeżeli chcesz wyrazić prawdę, wyrzuć słowa, odrzuć milczenie i opowiedz mi o swoim zen.

Bez wyjawiania własnego doświadczenia
Posługiwał się jedynie cudzymi słowami.
Gdyby tak gadał i gadał,
Nawet jego słuchacze byliby zażenowani.


15. Nauczanie z trzeciego miejsca


Kyozan śnił, że zasiadał na trzecim miejscu w siedzibie Maitrei w Czystej Krainie. Czcigodny mnich ogłosił, że tego dnia mowę wygłaszać będzie osoba z trzeciego miejsca. Kyozan wstał i stuknąwszy młotkiem w stół powiedział: "Prawda nauk Mahayany jest transcendentna, ponad słowami i myśleniem. Czy rozumiecie?"


Komentarz Mumona: Chcę was mnisi zapytać: Czy on nauczał, czy nie? Gdy otworzy usta jest stracony. Gdy je zamknie jest stracony. Jeżeli ich nie otworzy, jeżeli ich nie zamknie, jest o 100 tysięcy kilometrów od prawdy.

W świetle dnia
Wciąż śniąc opowiada o śnie.
Potwór wśród potworów,
Miał zamiar oszukać cały tłum.


16. Dwóch mnichów składa przegrodę

Hogen z klasztoru Seiryo miał zamiar czytać uczniom sutry przed obiadem, ale zauważył, że bambusowa przegroda w sali nie została złożona. Dwóch mnichów podeszło i równocześnie zaczęło ją składać.
Hogen obserwując ich rzekł: "Jeden zdobył to, a drugi stracił."


Komentarz Mumona:
Chcę cię zapytać. Który z nich zdobył, a który stracił? Jeśli ktokolwiek z was ma jedno oko, dostrzeże błąd ze strony mistrza, jakkolwiek nie mówię tu o zysku i stracie.

Gdy przegroda jest zwinięta, otwiera się wielkie niebo,
Ale niebo nie pasuje do zen.
Najlepiej zapomnieć o wielkim niebie
I oddzielić się od wszelkich wiatrów.


17. To nie umysł, to nie Budda, to nie żadna rzecz

Mnich zapytał Nansena: "Czy istnieje nauka, której nie nauczał jeszcze żaden mistrz?"
Nansen odparł: "Tak, istnieje."
"Co to za nauka?" zapytał mnich.
Nansen powiedział: "To nie umysł, to nie Budda, to nie żadna rzecz."


Komentarz Mumona: Stary Nansen oddał swoje drogocenne słowa. Musi być wielce niespokojny z tego powodu.

Nansen był zbyt uprzejmy i stracił swój skarb.
Zaprawdę, słowa nie mają żadnej mocy.
Nawet gdyby góra stała się morzem,
Słowa nie otworzą czyjegoś umysłu.


18. Zdmuchnięcie świecy

Tokusan odwiedził swego mistrza Ryutana i zadawał mu wiele pytań, aż do nocy. Wreszcie mistrz zapytał: "Późno już. Nie chcesz odpocząć?" Tokusan skłonił się i chciał wyjść, ale zauważył, że na dworze jest bardzo ciemno. Ryutan dał mu więc zapaloną świecę. W momencie, gdy Tokusan brał ją do ręki, Ryutan zdmuchnął płomień. Wtedy umysł Tokusana otworzył się.
"Co osiągnąłeś?" - zapytał Ryutan.
"Od tej chwili" -rzekł Tokusan - "nie będę wątpił w słowa nauczycieli."
Następnego dnia Ryutan rzekł mnichom: "Widzę wśród was mnicha, którego zęby są jak miecze, a usta jak czara krwi. Jeśli uderzyć go mocno kijem, nawet nie spojrzy. Któregoś dnia wespnie się na najwyższy szczyt i zaniesie tam moje nauki."
Tego dnia, przed salą medytacji, Tokusan spalił wszystkie swoje komentarze do sutr. Powiedział tak: "Jakkolwiek ktoś mógł osiągnąć mistrzostwo w wielu dziedzinach nauk, to w porównaniu z oświeceniem jest to jak pojedynczy włos w porównaniu do nieba. Jakkolwiek ktoś mógł posiąść całą zasadniczą wiedzę o świecie, to w porównaniu z oświeceniem jest to jak kropla wody w wielkim oceanie." Potem opuścił klasztor.


Komentarz Mumona: Gdy Tokusan był w ojczyźnie, nie był przekonany do zen, jakkolwiek o nim słyszał. Myślał: "Południowi mnisi mówią, że potrafią nauczać bez sutr. Wszyscy się mylą. Muszę ich nauczać." I udał się na południe. Tak się złożyło, że odpoczywał w pobliżu klasztoru Ryutana. Stara kobieta zapytała go: "Co takiego niesiesz?" Tokusan odpowiedział: "Komentarz, który sporządziłem do Sutry Diamentowej, po wielu latach pracy." Staruszka powiedziała: "Czytałam sutrę, [Sutra Diamentowa] która mówiła: "Przeszłego umysłu nie można zachować, teraźniejszego umysłu nie można zatrzymać i przyszłego umysłu nie można uchwycić." Potrzebujesz odpoczynku i filiżanki herbaty. Którego z umysłów użyjesz do tego?" Tokusan stanął jak wryty i nie mógł nic powiedzieć. Wreszcie zapytał kobietę: "Czy znasz jakiegoś dobrego nauczyciela w pobliżu?" Staruszka poleciła mu klasztor Ryutana, do którego udał się w pokorze. Ryutan przyjął go z kolei tak ciepło, że zapomniał o swojej godności. Tak właściwie, była to zupełnie niepotrzebna komedia. Było to jak polewanie pijanego mętną wodą, aby go otrzeźwić.

Słyszeć sto razy, to nie to samo co raz zobaczyć.
Ale jak zobaczysz nauczyciela, to jedno spojrzenie
To mniej niż sto razy usłyszeć.
Jego nos był bardzo wielki,
Ale i tak był ślepy.


19. Ani wiatr, ani chorągiew

Pod trzepoczącą świątynną chorągwią kłóciło się dwóch mnichów o to, czy porusza się wiatr, czy chorągiew. Przechodzący tamtędy Szósty Patriarcha rzekł: "Ani wiatr, ani chorągiew; to umysł się porusza."

Komentarz Mumona: Szósty Patriarcha powiedział: "Ani wiatr, ani chorągiew; to umysł się porusza." Co miał na myśli? Jeśli dogłębnie to zrozumiesz, zobaczysz dwóch mnichów którzy próbowali kupić żelazo, a dostali złoto. Szósty Patriarcha nie mógł znieść widoku takich bęcwałów, więc sprzedał im je.

Wiatr, flaga, umysł poruszają się,
To samo rozumienie
Gdy otworzy się usta
Wszystko jest źle.


20. Ten umysł jest Buddą

Daibai spytał Baso: "Czym jest Budda?"
Baso odparł: "Ten umysł jest Buddą."


Komentarz Mumona: Jeżeli ktoś to zrozumie zupełnie, nosi szaty Buddy, je jego pożywienie, mówi jego słowami, zachowuje się jak Budda; jest Buddą. Ta anegdota jednakże dla wielu uczniów była aż nadto formalna. Gdy ktoś naprawdę rozumie, będzie trzy dni płukał usta po wypowiedzeniu słowa Budda, zatka sobie uszy i ucieknie czym prędzej, słysząc: "Ten umysł jest Buddą."

Pod błękitnym niebem, w świetle słońca
Nie potrzeba się rozglądać.
Pytać czym jest Budda
To jak schować skradzione przedmioty do czyjejś kieszeni
I mówić, że jest się niewinnym.


21. Dociekliwy Joshu

Wędrujący mnich spytał starą kobietę o drogę do znanej świątyni Tiazan. Ta odrzekła: "Idź prosto przed siebie."
Gdy mnich uczynił kilka kroków, kobieta mruknęła do siebie: "Ten też jest tylko zwykłym wyznawcą." i rzekła: "Musisz iść w tym kierunku." P óźniej mnich opowiedział o tym zdarzeniu Joshu, który postanowił to sprawdzić. Następnego dnia zadał kobiecie takie samo pytanie i otrzymał identyczną odpowiedź.
Po powrocie Joshu zauważył: "Przejrzałem tę staruszkę na wylot."


Komentarz Mumona:
Staruszka wiedziała jak planuje się wojnę, ale nie wiedziała, że szpiedzy krążyli wokół jej namiotu. Stary Joshu zabawił się w szpiega i pokonał ją jej własną bronią, ale nie był zdolnym strategiem. Oboje popełnili błędy. Teraz pytam was: "W jakim celu Joshu badał kobietę?

Gdy pytanie jest zwykłe
Odpowiedź też jest zwykła
Gdy pytanie jest jak piasek w kotle gotowanego ryżu
Odpowiedź jest niczym patyk w miękkim błocie.


22. Filozof pyta Buddę


Filozof spytał Buddę: "Bez słów i bez milczenia, jak wyrazisz prawdę?"
Budda milczał, zmienił tylko pozycję, żeby usiąść wygodniej.
Filozof pokłonił się i podziękował mówiąc: "Dzięki twej wielkoduszności pozbyłem się z łudzeń i wstąpiłem na prawdziwą drogę." Gdy odszedł Ananda zapytał Buddę o to, co zdołał osiągnąć filozof. Budda odrzekł: "Jest jak koń dobrej krwi, który biegnie nawet widząc cień bata."


Komentarz Mumona:
Ananda był uczniem Buddy. Mimo to, jego wyobrażenia nie były lepsze od innych. Chcę was spytać mnisi: Jak wielka jest różnica pomiędzy uczniami, a nie uczniami?

Aby stąpać po ostrzu miecza
By biec po cienkiej krze
Nie trzeba pozostawiać śladów.
Chodź nad urwiskiem nie chwytając się skały.


23. Ten umysł nie jest Buddą


Mnich spytał Baso: "Czym jest Budda?"
Baso odrzekł: "Ten umysł nie jest Buddą."


Komentarz Mumona: Jeżeli ktoś to rozumie, ukończył naukę zen.

Jeżeli spotkasz szermierza, możesz dać mu swój miecz.
Jeżeli spotkasz poetę, możesz ofiarować mu swój poemat.
Jeżeli kogoś spotkasz, mów mu tylko część tego, co zamierzałeś.
Nigdy nie dawaj wszystkiego naraz.


24. Nauka nie jest drogą

Nansen rzekł: "Umysł nie jest Buddą. Rozumowe poznanie nie jest drogą."

Komentarz Mumona:
Nansen starzał się i zapomniał o wstydzie. Mówił mając nieświeży oddech i wyjawiał tajemnice własnego domu. Jakkolwiek jest parę osób doceniających tę jego życzliwość.

Na bezchmurnym niebie pojawia się słońce.
Gdy ziemia jest wyschnięta, to spadnie deszcz.
Otworzył swe serce na oścież i mówił,
Ale to bezużyteczne mówić do świń i ryb.


25. Dwie dusze

"Seijo, chińska dziewczyna" - zauważył Gosu - "miała dwie dusze, jedną w domu wiecznie chorą, a drugą w mieście - duszę mężatki z dwójką dzieci. Która z nich była prawdziwa?"

Komentarz Mumona:
Gdy to ktoś rozumie, będzie wiedział, że można przejść z ciała do ciała, jak z jednego pokoju do drugiego. Ale jeśli nie rozumie, to gdy nadejdzie jego czas i rozdzielą się cztery elementy (żywioły) jego ciała, będzie niczym krab wrzucony do wrzątku i przebierający swymi wieloma kończynami. W takiej sytuacji ktoś może krzyczeć: "Mumon nie wskazał mi drogi!" Wtedy będzie jednak już za późno.

Księżyc ponad chmurami, to ten sam księżyc.
Góry i rzeki poniżej, wszystkie się różnią.
Każda jest szczęśliwa w swej jedności i różności.
To jest jedno, a to dwa.


26. Spotykając mistrza

Goso powiedział: "Spotykasz na drodze mistrza zen. Nie możesz do niego przemówić, ani zachować milczenia. Jak go powitasz?"

Komentarz Mumona: W takim przypadku, gdy potrafisz prawidłowo odpowiedzieć twoje urzeczywistnienie będzie wspaniałe, ale gdy nie potrafisz odpowiedzieć, powinieneś rozglądnąć się nie widząc niczego.

Spotykając mistrza zen na drodze,
Stan przed nim bez słów i bez milczenia.
Dołóż mu,
A będziesz zwany tym, który rozumie zen.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Zen mistrzów zen

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:27

Obrazek

Nan-in, japoński mistrz żyjący w epoce Meiji (lata 1868-1912), gościł uniwersyteckiego profesora, który przyszedł, aby dowiedzieć się czegoś o zen.
Nan-in zaparzył herbatę. Nalał swojemu gościowi pełną filiżankę, lecz kiedy była już pełna Nan-in nie przestawał nalewać herbaty.
Profesor patrzył jak napój rozlewa się po powierzchni stołu i w końcu nie wytrzymał.
- Filiżanka jest przepełniona – powiedział do mistrza. – Więcej herbaty się nie zmieści!
- Podobnie jak ta filiżanka – odpowiedział Nan-in – jesteś przepełniony własnymi opiniami i rozważaniami. Jak mogę pokazać ci zen, jeśli najpierw nie opróżnisz filiżanki?

*

W zen można zetknąć się z pojęciem "martwe słowa".
Oznaczają one wiedzę wirtualną, nie popartą codziennym doświadczeniem.
Ktoś naczytał się o tym i owym, wszystko już wie więc jego życie, to co go otacza, powinno być równie jasne i klarowne jak owa wiedza, jednak tak nie jest. Otacza go wiele problemów, cała masa, istny bałagan. Problemy na codzień sobie, a wiedza sobie.
Co taki ktoś może pokazać, jak nie to co praktykuje najlepiej, czyli bałagan właśnie?

Trzeba "wylać" z filiżanki to "co wiem, co jest słuszne, bo zawsze tak robię" i kontemplować przyczyny dlaczego tak jest i jakie skutki to powoduje, co mnie tu przywiodło. Uzyskać świadomość, znaleźć zen tego problemu.

Medytacja zen to nie bujanie w obłokach buddów, wizje i specjalne doznania oderwane od doświadczenia.
Kiedy siedzisz w medytacji zen i uwiera cię w nogę przypadkowy gwóźdź wystający z podłogi, zen jest jak młotek - spełnia swoją funkcję tylko wtedy, kiedy jest użyty, nie wtedy kiedy myślisz: "O, jak fajnie by było mieć młotek! Ale nie taki zwykły, tylko taki specjalny, tylko takim mogę należycie wbić gwóźdź, który mnie w medytacji uwiera w nogę." Możesz tak siedzieć 500 lat i myśleć nad młotkiem, kształtami, przeznaczeniu, materiałach z jaki powinien być wykonany, a gwóźdź będzie dalej sterczał bez względu taki w jaki specjalny sposób wytrzeszczysz oczy, nic to nie da.
Musisz użyć młotka, to jedyne skuteczne rozwiązanie.


Wróć do „Zen; chan; dhyāna ;sŏn”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość