ZEN

magda (restored)
Posty: 12
Rejestracja: 10 paź 2016, 12:00

ZEN

Postautor: magda (restored) » 10 paź 2016, 13:14

Zen to kawałek mojego życia.Uwielbiam ten klimat.
Mam ogromny szacunek do mistrzów zen, zwłaszcza do HUI-NENG - Szóstego Patriarchy.
Polecam książkę pt."Sutra Szóstego Patriarchy" , jest ona dla mnie prawdziwym skarbem.
Fragment:
"Kiedy czepiano się koncepcji nietrwałości umysłu,
wówczas Budda nauczał o jego trwałej naturze.
Ten, kto nie rozumie względności sformułowań,
jest głupcem, który kamienie uważa za klejnoty.
Teraz, chociaż się już wcale nie wysilam,
Moja natura Buddy objawia się przede mną.
Nie jest to ani prezentem od mistrza,
ani też czymś, co sam bym skądś zdobył."

magda (restored)
Posty: 12
Rejestracja: 10 paź 2016, 12:00

Re: ZEN

Postautor: magda (restored) » 10 paź 2016, 13:14

Był pewien mnich, który wyśpiewywał wiersz napisany przez Mistrza Dharmy Wo Luna:
Wo Lun posiada dobry sposób na to,
by odciąć wszystkie myśli.
Żadne zjawisko nie wzrusza jego umysłu
i z dnia na dzień wzrasta bodhi.

Słysząc to ,Mistrz powiedział:
-Ten wiersz wykazuje, że jego autor nie urzeczywistnił swojego umysłu.Gdyby ktoś praktykował w taki sposób, zawiązałby siebie w jeszcze więcej supłów.
I wypowiedział następujący wiersz:

Hui Neng nie ma żadnego sposobu
i nie odcina wszystkich myśli.
Okoliczności wzbudzają często jego umysł,
jakże więc może wzrastać bodhi?

nova71
Posty: 106
Rejestracja: 29 paź 2016, 18:34

Re: ZEN

Postautor: nova71 » 10 paź 2016, 13:16

:D
Pewnego razu mistrz Kadô wyszedł ot tak na spacer w pola i wrócił z niego z rozbitym czołem i obtartymi kolanami. Obiema rękami dźwigał wielki, ciężki kamień.
Uczeń, który tego dnia wyganiał z chaty mistrza muchy, zdziwił się:
- Na co ten kamień?
- Chociaż wygląda jak każdy inny - mówił mistrz Kadô - to właśnie ten kamień czatował na mnie na drodze, żeby zaplątać mi się pod nogi. Nie wiem, jaki miał powód po temu, nie wiem też, co jeszcze zamierza przeciw mnie przedsięwziąć, chcę go więc mieć stale na oku.
:)
Wiatr trzepotał świątynną chorągwią. Dwóch mnichów wiodło spór. Jeden mówił, że flaga się porusza, inny twierdził, że to wiatr. W żaden sposób nie potrafili dojść do zgody. Wtedy Szóstry Patriarcha powiedział:
- Nie porusza się ani wiatr, ani chorągiew. Wasz umysł jest tym, co się porusza.

źródło:http://daniel-kalinowski.republika.pl/eseje3.html

magda (restored)
Posty: 12
Rejestracja: 10 paź 2016, 12:00

Re: ZEN

Postautor: magda (restored) » 10 paź 2016, 13:17

Zazen Wasan
Pieśń Zazen Mistrza Hakuina

Wszystkie istoty są pierwotnie Buddami.
Jak woda i lód.
Nie ma lodu poza wodą,
Nie ma Buddów poza istotami.

Nie wiedząc, jak blisko nich jest Prawda
Istoty szukają ich w oddali - jaka szkoda!
To tak jak ci, którzy będąc w wodzie
Wody wołają, czując pragnienie.
To tak jak syn bogacza,
Który zabłądził wśród biedaków.

Powodem, dla którego istoty wędrują poprzez sześć światów
Jest to, że zagubione są w mroku niewiedzy.
Wędrując z ciemności w ciemność,
Jak mogą kiedykolwiek wolnymi być od narodzin i śmierci ?

Co się zaś tyczy zazen nauczanego w Mahajanie,
Żadne pochwały nie wyczerpią jego zasług.
Sześć Paramit, poczynając od Dawania,
Przestrzega wskazań
i innych dobrych uczynków różnie wyliczanych,
Jak Nembutsu, Skrucha i tak dalej-

Wszystkie one w końcu sprowadzają się do zazen.
Zasługa płynąca z pojedynczego nawet siedzenia w zazen
Wymazuje niezliczone grzechy zebrane w przeszłości.
Gdzie zatem są złe ścieżki nas zwodzące?
Czysta Kraina nie może być daleko.

Ci, którzy choćby raz w pełnej pokorze
Słuchają Prawdy owej,
Sławią ją i wiernie za nią podążają,
Niezliczonymi zasługami będą obdarzeni.

Jeśli jednak w głąb siebie skierujesz swe oczy
I poświadczysz prawdę o Naturze Jaźni-
Naturze jaźni, która jest nie-naturą,
Wykroczysz poza zasięg sofistyki.

Brama jedności przyczyny i skutku otwartą jest.
Ścieżka nie-dualności i nie-trójności
Biegnie prosto przed siebie.

Twoja forma będąca formą nie-formy,
Twoje odchodzenie i powracanie na miejsce nie gdzie indziej,
ale tam, gdzie jesteś,
Twoja myśl, będąca myślą nie-myśli,
Twój śpiew i taniec nie są niczym innym, tylko głosem Dharmy.

Jak niezmierzone i wolne jest niebo Samadhi!
Jak ożywczo lśni księżyc Czworakiej Mądrości!
Czego brakuje ci w tej chwili?
Nirwana jawi się przed tobą
tam, gdzie ty stoisz, w Krainie Czystości,
Twoja osoba, ciało Buddy.

Z książki "Milczenie Kwiatu"- Opat Zenkei Shibayama

magda (restored)
Posty: 12
Rejestracja: 10 paź 2016, 12:00

Re: ZEN

Postautor: magda (restored) » 10 paź 2016, 13:18

Ktoś podkreślił "ciemność".
Jednak to nie błąd w pisowni.
Mistrz Hakuin mówi tu o reinkarnacji.



Chyba, że podkreślenie miało być zaakcentowaniem tego.
Z ILUZJI w ILUZJĘ
:D

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 686
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: ZEN

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:19

Z niewiedzy w niewiedzę, z samsary w samsarę...

:(

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 686
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: ZEN

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:19

Czemu się smucisz Bezdomny ?

"Czyste i świeże są zroszone kwiaty ,
Czysty i jasny jest ptaków śpiew;
Chmury spokojne, błękitne wody.
Kto napisał Prawdziwe Słowo bez liter?

Wyniosłe są góry, drzewa zielone,
Głębokie są doliny , lśniące są strumienie;
Łagodny wiatr , pogodny księżyc.
Cicho odczytuję Prawdziwe Słowo bez liter."

Zenkei Shibayama i magda

magda (restored)
Posty: 12
Rejestracja: 10 paź 2016, 12:00

Re: ZEN

Postautor: magda (restored) » 10 paź 2016, 13:20

Tokusan Sengal (782 - 865) ,mieszkał w północno-zachodnim górskim rejonie Chin, gdzie przez pewien czas prowadził studia akademickie nad buddyzmem. Stał się tam autorytetem w kwestii Diamentowej Sutry i jego wielka erudycja zyskała powszechne uznanie. Pewnego dnia usłyszał, że w południowych Chinach zdobywają wpływy buddyści zen mówiący o "przekazie poza pismami i nie opieraniu się na literaturze". Dla uczonego było to nie do przyjęcia. Tokusan oburzył się na takie nauki. Jako że był dumny i przekonany co do swoich zdolności w dziedzinie filozofii buddyjskiej ,oznajmił:
-Doprowadzę do upadku tę jaskinię diabłów zen i zniszczę ich wszystkich!
Następnie ów rzecznik Diamentowej Sutry wyruszył na południe, zabierając ze sobą wszystkie notatki i zapiski ze swoich długoletnich studiów jej poświęconych.(...)
Gdy dotarł do podnóża góry , napotkał przydrożną herbaciarnię i pomyślał, że przed wejściem na górę dobrze byłoby coś przekąsić. Złożył zamówienie u starej kobiety w herbaciarni. Trzeba dodać, że w języku chińskim przekąska to
"tenjin", co znaczy dosłownie "rozjaśnić umysł". Najwidoczniej staruszka z herbaciarni nie była zwykłą kobietą, gdyż zapytała Tokusana:
-Co masz w tym pudelku na plecach ?
-A, tam- powiedział Tokusan- mam tam najcenniejszą sutrę, nazywaną Sutrą Diamentową.
W tym momencie nastawienie starej kobiety uległo zmianie.
-Więc to tak ! -wykrzyknęła. - Zatem mam do ciebie pytanie. Jeżeli potrafisz na nie odpowiedzieć ,podam ci lunch.
Jeśli jednak nie uda ci się udzielić zadowalającej odpowiedzi, przykro mi, ale będziesz musiał odejść bez przekąski.
Tokusan był dumnym im pewnym siebie uczonym.Odparł więc :
-W porządku. Możesz mi zadać dowolne pytanie.
Na to kobieta powiedziała:
-W Diamentowej Sutrze napisane jest, że "przeszły umysł jest nie osiągalny; obecny umysł jest nie osiągalny;
przyszły umysł jest nie osiągalny". Powiadasz, że chcesz rozjaśnić swój umysł. Który mianowicie umysł zamierzasz rozjaśnić ? (...)
Tokusan musiał przyznać, że nie jest zdolny do udzielenia odpowiedzi i zgodnie z sugestią starej kobiety z herbaciarni, zdecydował się studiować pod kierunkiem mistrza Soshina z Ryotan.(...)
Pewnego dnia mistrz i Tokusan spędzili razem wieczór.
-Robi się ciemno.Lepiej wróć do siebie- powiedział mistrz.Tokusan pożegnał się z mistrzem i wyszedł na zewnątrz.
Jednakże po chwili wrócił mówiąc:
-Na dworze jest bardzo ciemno.
Wówczas mistrz zapalił świecę, żeby ją dać Tokusanowi, lecz w chwili, gdy ten wyciągnął rękę i już miał świecę wziąć, mistrz gwałtownie zdmuchnął płomień. W tym momencie Tokusan doznał nagle przebudzenia.(...)
Następnego ranka wyrzucił wszystkie swoje notatki i zapiski o Diamentowej Sutrze ,które przyniósł ze sobą i spalił je przed klasztorem.
-Jakakolwiek wiedza czy nauka, gdy porównać ją z głębią doświadczenia, jest jak kropla wody wpadająca w dolinę-
-oświadczył.
Tokusan, komentator sutry, narodził się na nowo jako człowiek zen.

P.S.
O wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia (żartowałam) :D


Wróć do „Zen; chan; dhyāna ;sŏn”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość