Bodhidharma - Kazania

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Bodhidharma - Kazania

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:03

Obrazek
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bodhidharma



O kazaniach Bodhidharmy - Wstęp i Posłowie I - VI


"Kazania Bodhidharmy" w wersji jaką można na forum BO poczytać, są prapremierą tych tekstów w polskim internecie.
Dostępne w formie elektronicznej dotychczas było jedynie "Kazanie Przebudzenia".

Tekst ma swoje źródło w wydaniu książkowym "Bodhidharma Kazania" autorstwa: Red PIne z sanskrytu na angielski; w tłumaczeniu z angielskiego na polski: Michał Fostowicz-Zachorski, korekta: Bezdomny.

Teksty, choć winny być kanonem w buddyjskiej ścieżce (Bodhidharma jest pierwszym patriarchą chan - chińskiego zen), nie cieszą się popularnością w nauczaniu rdzenia buddyzmu.

W miarę możliwości, postaram się zamieścić refleksje na temat wybranych zagadnień w odpowiednich wątkach.

Bezdomny


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

WSTĘP
Buddyzm pojawił się W Chinach 2000 lat temu. już W 65 n.e. odnotowuje się istnienie wspólnoty buddyjskiej pod cesarskim patronatem w północnej części prowincji Kiag-su, nieopodal miejsca urodzenia Konfucjusza, a pierwsi mnisi przybyli prawdopodobnie sto lat Wcześniej. Od tego czasu dziesiątki tysięcy mnichów z Indii i Centralnej Azji podróżowały do Chin drogą morską i lądową, lecz żaden z tych, którzy przynosili nauki Buddy nie miał tak wielkiego wpływu jak Bodhidharma.
Za życia znany tylko w ścisłym gronie uczniów, Bodhidharma jest patriarchą milionów buddystów zen i adeptów kung fu. Stał się postacią wielu legend. Między innymi przypisuje mu się sprowadzenie do Chin herbaty. By nie zasypiać podczas medytacji odciął sobie powieki, które upadając na ziemię, zamieniły się w herbaciane krzewy. Od tego czasu herbata stała się napojem znanym nie tylko wśród mnichów na całym Wschodzie. Zgodnie z tą tradycją artyści niezmiennie przedstawiają Bodhidharmę z wytrzeszczonymi, pozbawionymi powiek oczami.
Jak zazwyczaj w wypadku legend, niemożliwością jest oddzielić fakty od zmyślenia. Daty jego życia są niepewne, istnieją buddyjscy uczeni wątpiący nawet w jego istnienie. Jednakże, ryzykując, że piszę o kimś, kto nigdy nie istniał, naszkicowałem jego ewentualną biografię, wykorzystując najwcześniejsze zapisy oraz własne przeświadczenia, by stworzyć jakieś tło dla przypisywanych mu kazań. Bodhidharma urodził się około roku 440 w Kanczi, stolicy południowo-indyjskiego księstwa Pallawa. Był z urodzenia braminem, trzecim synem króla Simhawarmana. W młodości przeszedł na buddyzm i następnie otrzymał instrukcje w dharmie od Pradżnatary, którego jego ojciec zaprosił ze starożytnego buddyjskiego kraju Magadha. To również Pradżnatara polecił Bodhidharmie wybranie się do Chin. Ponieważ droga lądowa była za- blokowana przez Hunów, a Pallawa posiadała handlowe powiązania z Południową Azją, Bodhidharma wyruszył okrętem z pobliskiego portu Mahaballipuram. Po opłynięciu wybrzeża Indii i Półwyspu Malajskiego, co zajęło około trzech lat, dotarł w końcu do południowego wybrzeża Chin w roku 475.
W tamtym czasie kraj dzieliły dynastie Wei na północy i Liu Sung na południu. Taki podział rozpoczął się w trzecim wieku i trwał aż do ponownego zjednoczenia przez dynastię Siu pod koniec szóstego wieku. Właśnie w tym okresie podziału i konfliktów buddyzm hinduski przekształcił się w buddyzm chiński, z większym podkreśleniem medytacji i właściwości magicznych przez wojowniczą północ, a upodobaniem do filozoficznych dyskusji i intuicyjnego odkrywania zasad przez bardziej intelektualne południe. Kiedy Bodhidharma przybył do Chin, pod koniec piątego wieku, istniało mniej więcej 2000 buddyjskich świątyń z 6 000 mnichów na Południu. Na północy spis ludności z 477 zarejestrował 6 500 świątyń i blisko 80 000 mnichów. W niecałe pięćdziesiąt lat później kolejny spis przeprowadzony na Północy podniósł te liczby do 30 000 świątyń i 2 000 000 mnichów, czyli około 5 procent całej populacji. Niewątpliwie zostało tam włączonych wielu ludzi próbujących uciec przed podatkiem, poborem do armii lub poszukujących protekcji świątyni z innych, niereligijnych powodów, oczywiste jest jednak, że buddyzm rozpowszechnił się wśród zwykłych ludzi żyjących na północy od rzeki Jangcy. Podczas gdy na Południu jego oddziaływanie ograniczało się do wykształconej elity co najmniej do szóstego wieku.
Po wylądowaniu w porcie Nanhai, Bodhidharma prawdopodobnie odwiedził kilka ośrodków buddyjskich na Południu i rozpoczął naukę języka chińskiego, jeśli nie zdołał tego dokonać wcześniej podczas swojej drogi z Indii. Zgodnie z ,,Przekazaniem lampy”, dziełem Tao-yuana zakończonym w 1002, Bodhidharma przybył na Południe dopiero w 520 i został zaproszony do stolicy w Czienkang na spotkanie z cesarzem Wu z dynastii Liang, sukcesora Liu Sung. W czasie tego spotkania cesarz zapytał o zasługi płynące z poświęcenia na rzecz religii, na co Bodhidharma przedstawił mu doktrynę pustki. Cesarz nie zrozumiał więc Bodhidharma odszedł. Wcześniejsze zapisy nie odnotowują jednak takiego wydarzenia. W każdym razie Bodhidharma przekroczył Jangcy – jak powiada legenda, używając pustej trzciny - i osiedlił się na Północy. Początkowo przebywał w pobliżu północnej stolicy Wei o nazwie Pingczeng. Kiedy cesarz Hsiao-wen przenosił swoją stolicę w 494 do Lojangu, położonego na północnym brzegu rzeki Lo, większość mnichów zamieszkujących okolice Pingczeng udała się w ślad za nim i prawdopodobnie był tam również Bodhidharma. Zgodnie z ,,Dalszymi żywotami wzorowych mnichów” Tao-hsuana, których pierwszy szkic powstał w 645, Bodhidharma wyświęcił mnicha o imieniu Sheng-fu. Kiedy stolica została przeniesiona do Lohangu Sheng-fu przewędrował na Wschód. Ponieważ takie wyświęcenie normalnie wiązało się z trzyletnim okresem praktycznego terminowania, Bodhidharma powinien był znajdować się na północy już około 490 i dobrze znać język chiński.
Kilka lat później w 496 cesarz rozpoczął budowę świątyni Szaolin na górze Sung w prowincji Honan na północny wschód od Lojang. Świątynia ta została zbudowana dla innego mistrza medytacji, pochodzącego z Indii, a nie dla Bodhidharmy. Ale, podczas kiedy różni mistrzowie zen przewijali się przez tę świątynię W ciągu 1500 lat, Bodhidharma jest jedynym, którego buddyjscy historycy kojarzą z tym miejscem. Tu właśnie na zachodnim wierzchołku Shao-shih, należącym do góry Sung, Bodhidharma miał spędzić dziewięć lat na medytacji, siedząc przed ścianą jaskini oddalonej o milę od świątyni. Szaolin w późniejszym czasie stał się sławny z treningu mnichów w kung-fu, a Bodhidharma jest honorowany jako nauczyciel również tej sztuki. Pochodząc z Indii niewątpliwie uczył swoich uczniów jakichś form jogi, jednak żadne wczesne zapisy nie wspominają by nauczał jakichś ćwiczeń, czy sztuki walki.
W roku 500 Lojang był jednym z największych miast na świecie z ponad półmilionową liczbą ludności. Kiedy cesarz Hsuan-wu zmarł w 516, a kontrolę nad rządem przejęła wdowa po nim, cesarzowa Ling, jednym z jej pierwszych zarządzeń była budowa świątyni Jung-ning. Wzniesienie tej świątyni, z wysoką na 400 stóp pagodą, prawie opróżniło cesarski skarbiec. Zgodnie z opisem świątyń Longu sporządzonym w 547 przez Jang Hsuan-czih, złote wiatrowe kuranty zawieszone wzdłuż okapów świątyni mogły być słyszane z odległości trzech mil, a iglicę pagody można było dostrzec nawet z dystansu trzydziestu mil. Relacja Janga zawiera również komentarz odnośnie mnicha z Zachodu, zwanego Bodhidharmą, jak się wyraził - najbardziej postawnego spośród znanych mu ludzi. Ponieważ świątynia była zbudowana po 516, a została spalona w 554, Bodhidharma musiał przebywać w stolicy około 520. Wczesne relacje mówią, że podróżował on po okręgu Lojang, wyruszając i powracając zależnie od pory roku. Jednakże w stolicy musiał mieszkać w świątyni Jung-ming. Nie należy jej mylić ze świątynią Jung-ning, została zbudowana parę lat wcześniej, na początku szóstego wieku, przez cesarza Hsuan-wu jako kwatera dla zagranicznych mnichów. Przed masową ewakuacją miasta podczas klęski dynastii Wei W 534, według istniejących relacji, świątynia przyjmowała ponad 5000 mnichów z krajów nawet tak odległych jak Syria
. Mimo tak wielkiej popularności buddyzmu w Chinach, Bodhidharma znalazł tylko paru uczniów. Poza Szeng-fu, który przeniósł się na południe wkrótce po wyświęceniu, jedyni uczniowie, których się wymienia to Tao ju i Hui-k'o, którzy mieli być uczniami Bodhidharmy przez pięć do sześciu lat. Wspomina się, że Tao-ju rozumiał Drogę ale nigdy nie nauczał. To Hui-k'o Bodhiddharma powierzył szatę i miskę swojej linii oraz zgodnie z relacją Tao-hsuana, kopię przekładu Gunabhadra Sutry Lankavatara. W kazaniach tutaj przełożonych, jednakże, Bodhidharma cytuje przeważnie sutry Nirwana, Awatamsaka i Wimilakirti, nie używając terminologii charakterystycznej dla Lankavatara. Być może więc, to Hui-k'o a nie Bodhidharma opierał się w większym stopniu na tej sutrze.
Tao-juan pisze W ,,Przekazaniu lampy", że wkrótce po udzieleniu przekazu swojej linii Hui-k'o Bodhidharma zmarł w 528, piątego dnia dziesiątego miesiąca, otruty przez zazdrosnego mnicha. Znacznie wcześniejsza biografia napisana przez Tao-hsuana mówi tylko, że zmarł on na brzegu rzeki Lo, nie wspominając daty ani przyczyny śmierci. Zgodnie z Tao-juanem szczątki Bodhidharmy zostały pochowane koło Lojangu w świątyni Tinglin na górze Niedźwiedziego Ucha. Dodaje on, że trzy lata później pewien urzędnik spotkał Bodhidharmę idącego poprzez góry Środkowej Azji. Niósł kij, na którym powieszony był pojedynczy sandał i poinformował urzędnika, że wraca do Indii. Relacja o tym zdarzeniu wzbudziła ciekawość mnichów, którzy w końcu postanowili otworzyć grób. Ale wewnątrz był jedynie pojedynczy sandał i od tego czasu Bodhidharma zawsze jest przedstawiany z kijem i zawieszonym na nim jednym sandałem.
Wraz z zamordowaniem cesarza Hsiao-wu w 554, północna dynastia Wei podzieliła się na linię wschodnią i zachodnią, a Lojang został wzięty szturmem. Ponieważ potężna rodzina Ko ze Wschodu znana była z popierania buddyzmu, wielu mnichów żyjących w Lojang włącznie z Hui-k'o, przeprowadziła się do stolicy wschodniej prowincji Jeh. Tam prawdopodobnie Hui-k'o spotkał T'an-lina. T'an-lin pracował najpierw w Lojang potem w Jeh, pisząc przedmowy i komentarze do nowych przekładów buddyjskich sutr. Gdy spotkał Hui-k'o, zainteresował się podejściem Bodhidharmy do buddyzmu i dodał krótką przedmowę do ,,Wstępu do praktyki”. W przedmowie tej pisze, że Bodhidharma przybył z południowych Indii i po przybyciu do Chin znalazł jedynie dwóch wartościowych uczniów, Hui-k'o i Taoju. Pisze również, że Bodhidharma nauczał medytacji przed ścianą i czterech praktyk opisanych we ,,Wstępie”.
Jeśli to jest wszystko, co wiemy o Bodhidhannie, dlaczego więc jest on najbardziej sławny spośród milionów mnichów, którzy studiowali i nauczali dharmy W Chinach? Przyczyną jest to, że tylko jemu jednemu przypisuje się zasługę przeniesienia zen do tego kraju. Oczywiście zen, jako medytacja, był nauczany i praktykowany przez szereg stuleci przed pojawieniem się Bodhidharmy. A wiele z tego, co powiedział on odnośnie doktryny zostało już powiedziane wcześniej - przez Tao-szenga chociażby sto lat wcześniej. Ale podejście Bodhidharmy do zenu było wyjątkowe. Jak powiada on w tych kazaniach: ,,Widzenie własnej natury jest zenem. Nie myślenie o czymkolwiek jest zenem. Wszystko co robisz jest zenem.” Podczas gdy inni widzieli zen jako oczyszczenie umysłu albo etap na drodze do stanu buddy, Bodhidharma zrównuje go ze stanem buddy - a stan buddy z umysłem, codziennym umysłem. Zamiast nakazywać uczniom oczyszczać umysły, kieruje ich ku kamiennej ścianie, ku poruszeniom tygrysów i żurawi, ku pustej trzcinie płynącej w poprzek Jangcy, ku pojedynczemu sandałowi. Zen Bodhidharmy był zenem mahajany a nie hinajany - mieczem mądrości, a nie poduszką do medytacji. Jak czynili to inni mistrzowie, zapewne on również ćwiczył swoich uczniów w dyscyplinie, medytacji i doktrynie, lecz używał miecza, otrzymanego od Pradżnatary, by odcinać ich umysły i czynić wolnymi od przywiązania do zasad, uniesień i pism. Taki miecz, jednakże, trudny jest do uchwycenia i też nie łatwo się nim posłużyć. Nic więc dziwnego, że jego jedyny spadkobierca Hui-k'o był mężem jednorękim. Ale tego rodzaju radykalne pojmowanie zenu nie zostało zapoczątkowane przez Bodhidharmę czy Pradżnatarę. Jest powiedziane, że pewnego dnia Brahma, pan stworzenia, ofiarował Buddzie kwiat i poprosił go o wygłoszenie mowy. Kiedy Budda podniósł kwiat jego słuchacze byli zakłopotani, za wyjątkiem Kashjapy, który się uśmiechnął. Taki był początek zenu. I w taki sposób był przekazywany: poprzez użycie kwiatu, kamiennej ściany, krzyku. Takie podejście, kiedy zostało rozpowszechnione przez Bodhidharmę i jego następców, zrewolucjonizowało rozumienie i praktykę buddyzmu W Chinach.
Podejście to nie przechowało się jednak zbyt dobrze w książkach. Ale w ,,Żywotach wzorowych mnichów” Tao-hsuan powiada, że nauki Bodhidharmy zostały spisane. Większość uczonych zgadza się, że ,,Wstęp do praktyki” jest takim zapisem, ale zdania są podzielone odnośnie trzech dalszych kazań zamieszczonych w tym zbiorze. Wszystkie one od dawna były przypisywane Bodhidharmie, ale w ostatnich latach wielu uczonych zaczęło sugerować, że są dziełem późniejszych jego uczniów. Janagida, choćby, przypisuje ,,Kazanie krwiobiegu” przedstawicielowi Pasterskiej Szkoły Zen, która rozkwitała w siódmym i ósmym Wieku, natomiast zauważa, że „Kazanie przebudzenia” pochodzi z ósmego wieku ze Szkoły Północnej Zen, a „Kazanie przebicia się” zostało napisane przez Shen-hsiu, patriarchę Szkoły Północnej z siódmego wieku.
Niestety nie ma świadectw, które by ostatecznie rozstrzygnęły spór o pochodzenie tych tekstów. Aż do obecnego stulecia najwcześniejszymi znanymi kopiami kazań były czternastowieczne wersje kopii pochodzących z okresu dynastii Tang (618-907), znajdujące się w japońskiej kolekcji Kanazawa Bunko. Ale odkrycie na początku wieku tysięcy manuskryptów dynastii Tang W chińskich grotach Tunhu-ang, przyniosło kopie z siódmego i ósmego wieku. Jest oczywiste, że te kazania zostały skompilowane bardzo wcześnie przez mnichów wywodzących swój rodowód od Bodhidharmy. Jeśli nie sam Hui-k"o, to być, może spisał je Tan-lin. Tak czy inaczej, skoro nie posiadamy dostatecznych świadectw, które by temu zaprzeczały, nie widzę powodu dlaczego nie mielibyśmy przyjmować, że są to kazania człowieka, któremu były przypisane przez ponad 1200 lat.
Bodhidharma miał kilku uczniów, a zapoczątkowana przez niego tradycja nie zdołała rozkwitnąć jeszcze w dwieście lat po jego śmierci. Biorąc pod uwagę spontaniczność i nieprzywiązanie pielęgnowane w podejściu Bodhidharmy, łatwo zobaczyć, dlaczego te kazania nie były w łaskach rodzimych chińskich mistrzów zen. W porównaniu z innymi musiały wydawać się obce i oschłe. Ja sam znalazłem je tylko przez przypadek w wydaniu „Podstaw przekazu umysłu” Huang-po. Było to dwanaście lat temu. Od tego czasu rozsmakowałem się w tych nagich kościach zen i często dziwiło mnie, że są tak mało znane. Ale popularne czy nie, oto są znowu. Zanim ponownie spłowieją i pokryją się kurzem w jakiejś krypcie czy bibliotece, przeczytajcie je raz lub dwa i przyjrzyjcie się temu, co Bodhidharma przyniósł do Chin: popatrzcie na pieczęć umysłu.

Red Píne
Jezioro Bambusowe, Tajwan
Pora deszczowa, rok tygrysa


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
POSŁOWIE
„Nigdy nie będzie drugiego Patriarchy, takiego jak ten Pierwszy”. To zdanie zapisał Dogen w swoim słynnym Shóbó'-genzó. Mimo banalnej oczywistości niesie ono głęboką treść dotyczącą nie tylko osoby Bodhidarmy, ale również istoty i sposobu rozprzestrzeniania się buddyjskiej nauki.
W tradycji zen zapytanie o Pierwszego Patriarchę jest koanem, tzn., w tym wypadku, zapytaniem o sens i zasadniczą treść buddyzmu. Bodhidarma był pierwszym patriarchą w Chinach, który przybył z Zachodu, czyli z Indii. Domen przyrównuje go do legendarnego kwiatu udumbara, który zakwita raz na trzy tysiace lat, i mówi, że po nim nie przybył już nikt. Jednak w Indiach Bodhidarma był dwudziestym ósmym patriarchą w linii przekazu od Buddy Siakjamuniego, i - ostatnim. Po nim więc nie miał kto przybyć. Podobnie Szósty Patriarcha po Bodhidarmie rozpoczyna nowy rozdział chińskiego buddyzmu i zamyka sukcesję patriarchatu. Jest ostatni a więc również pierwszy.
W tej szczególnej numeracji pierwszym z pierwszych był oczywiście sam Budda Siakjamuni, a tym, który otrzymał przekaz - „Skarb i Oko Prawdziwego Prawa” - był Mahakaśjapa. W tym sensie on był pierwszy, a jego uśmiech na Górze Sępa uznaje się za najwcześniejszą manifestacje umysłu zen. „Rozległa pustka i nic świętego” - to chyba najbardziej sławne zdanie Bodhidarmy. Miał je usłyszeć cesarz Wu-ti w odpowiedzi na swoje zapytanie o istotę religijnej prawdy.
Nie mógł oczywiście tego zrozumieć. Myślę, że i dzisiaj nie przychodzi to łatwo. Cudzoziemiec z Zachodu nauczał wielkiej i wymagającej sztuki przekazu poza nazwą i formą, znany był również jako siedzący przed ścianą bramin.
Kiedy przybył do Chin pozornie nie wyróżniał się wśród wielu innych buddyjskich nauczycieli, uczonych i znawców pism. Nie przywiózł ze sobą żadnej sutry. Nie miał szerokiego kręgu uczniów i wyznawców. Mumon powiada złośliwie, że miał tylko jednego ucznia i w dodatku kalekę. W ówczesnych kronikach i zapiskach zanotowano o nim może jedno zdanie. Niemniej po kilkuset latach Bodhidarma i szkoła zwana czan (zen) zdominowała Państwo Środka.
Jak mówił Lao Tsy najbardziej daleka podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku. Buddyzm czan powędrował następnie do Japonii, gdzie nazywany zenem wywarł wielki wpływ na kulturę tego kraju; teraz jest już w Ameryce i Europie. Z tej perspektywy można powiedzieć, że cały zen przeszły i przyszły zawiera się w pierwszym kroku Patriarchy. Liczne wizerunki Bodhidharmy, tradycyjny motyw sztuki zen, niezmiennie usiłują wyrazić potęgę jego woli, pokonującej najbardziej niewiarygodne przeszkody i własną słabość, podporządkowującej sobie najsubtelniejsze umysły i najliczniejsze narody.
Zadziwiające jest, a może i charakterystyczne, że mimo takiego oddziaływania Pierwszego Patriarchy jego pisma nigdy nie były zebrane ani wydane i że pierwszy zbiór jego hipotetycznych kazań ukazał się dopiero niedawno, jednocześnie po chińsku i angielsku. Niemniej dostrzegamy w nich, że cały barwny i wieloaspektowy rozwój buddyzmu zen niewiele mógł dodać do fundamentu tych nauk, ale też potrafił wszystko zachować, co zostało zapisane. I co pozostaje zawsze - poza nazwą i formą.

Michał Fostowícz

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Bodhidharma - Wprowadzenie do praktyki II

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:04

BODHIDHARMA

WPROWADZENIE DO PRAKTYKI


Wiele szlaków prowadzi ku Ścieżce(1), ale podstawowe są tylko dwa: rozum i praktyka. Wejście poprzez rozum oznacza poznanie prawdy za pomocą instrukcji i uwierzenia, że wszystkie żyjące istoty posiadają tę samą naturę, która jednak nie jest widoczna, gdyż przesłaniają ją wrażenia i iluzje. Ci, którzy odchodzą od iluzji z powrotem do rzeczywistości, którzy medytują przed ścianami(2) nieobecność tego, co własne i cudze, tożsamość zwykłych ludzi i mędrców, i których nie poruszają nawet pisma, pozostają w całkowitej, nie dającej się wyrazić zgodzie z rozumem.

(1) Ścieżka. Kiedy buddyzm pojawił się w Chinach, słowo „Tao” (droga, ścieżka) używane było jako odpowiednik słowa dhanna í bodhi. Było tak po części dlatego, że buddyzm odbierano jako cudzoziemską postać taoizmu. W „Kazaniu krwiobiegu” Bodhidharma mówi: „Ścieżką jest zen".
(2) Ściany. Po przybyciu do Chin Bodhidharma spędził dziewięć lat na medytacji przed kamienną ścianą jaskini w pobliżu Świątyni Szaolin. Ściany pustki Bodhidharrny łączą wszystkie przeciwieństwa, włączając siebie i innych, śmiertelnych i mędrców.


Wejście przez praktykę odnosi się do czterech. obejmujących wszystko sposobów praktykowania(3): znoszenia przeciwności, dostosowania do sytuacji, nie poszukiwania niczego i praktykowania dharmy.

(3) Cztery praktyki. Są pochodnymi Czterech Szlachetnych Prawd: cała egzystencja jest naznaczona cierpieniem; cierpienie posiada przyczynę; przyczynę cierpienia można usunąć; sposobem jej usunięcia jest Ośmioraka Szlachetna Ścieżka, właściwego poglądu, właściwego myślenia, właściwej mowy, właściwego działania, właściwego zajęcia, właściwego poświęcenia, właściwej uważności i właściwej medytacji (zen).

Najpierw znoszenie przeciwności. Kiedy poszukujący ścieżki napotyka na przeszkody, wówczas powinien sobie pomyśleć: „Przez nieskończone stulecia odwracałem się od tego co istotne i głębokie ku temu co powierzchowne, wchodząc we wszystkie rodzaje egzystencji, często zły bez powodu i winny niezliczonym wykroczeniom. Teraz, chociaż nie popełniam błędów, dosięga mnie moja przeszłość. Ani bogowie ani ludzie nie są w stanie przewidzieć kiedy złe czyny zbiorą swoje owoce. Akceptują więc wszystkie przeciwności, bez narzekania, z otwartym sercem”. Sutry mówią: „Kiedy masz trudności nie upadaj na duchu, ma to swój sens”. Z takim zrozumieniem pozostajesz w harmonii z przyczyną. I przez znoszenie przeciwności wkraczasz na Ścieżkę.
Drugie, to dostosowanie do sytuacji. Jako istoty śmiertelne jesteśmy rządzeni okolicznościami, a nie własną wolą. Całe cierpienie i radość, jakiej doświadczamy, zależy od sytuacji. Jeśli spływa na nas wielka nagroda w postaci sławy czy majątku jest to owoc nasienia, które zasialiśmy w przeszłości. Kończy się to, gdy warunki się zmieniają. Po co się więc tym rozkoszować? Podczas kiedy sukces i klęska zależą od warunków, umysł nie pojawia się ani nie znika. Ci, którzy nie są poruszani przyjemnościami, w ciszy i skupieniu podążają Ŝcieżką.

Trzecie, to nie poszukiwanie niczego. Ludzie na tym świecie żyją złudzeniami. Zawsze za czymś tęsknią, zawsze szukają. Ale mądrzy próbują się przebudzić. Przedkładają oni rozum ponad nawyki. Utrzymują go w stanie wzniosłości i pozwalają ciału zmieniać się wraz z porami roku. Wszystkie zjawiska są puste. Nie zawierają niczego co byłoby warte pragnień. Nieszczęścia nieustannie towarzyszą powodzeniom(4) . Zamieszkiwać trzy światy(5) to tak jak zamieszkiwać płonący dom. Posiadać ciało to cierpieć. Czy ktokolwiek posiadający ciało posiada spokój? Ci, którzy to rozumieją, nie wiążą się z czymkolwiek co istnieje i przestają hołdować wyobrażeniom, czy pragnąć czegokolwiek. Sutry mówią: „Pragnienie jest cierpieniem, a nie poszukiwanie niczego jest błogością”. Kiedy nie pragniesz niczego wówczas jesteś na Ścieżce.

(4) Nieszczęście... Powodzenie (Fortuna). Boginie losu, pojawiające się w dwunastym rozdziale Sutry Nirwany.
(5) Trzy światy. Psychologiczny buddyjski ekwiwalent braministycznego kosmologicznego wyobrażenia potrójnego świata bhur, bhuvah i svar, czyli ziemi, powietrza i nieba świat buddyjski zawiera kamadhatu, czyli realność pragnień - piekło, cztery lądy świata ludzkiego i zwierzęcego, oraz sześć niebios rozkoszy; rupadhatu, rzeczywistość form – cztery niebiosa medytacji; i arupadhatu, bezforemną rzeczywistość czystego ducha - cztery puste, niematerialne stany. W całości trzy światy określają granice egzystencji. W trzecim rozdziale Sutry Lotosu trzy światy są przedstawione w postaci płonącego domu.


Czwarte, to praktykowanie dharmy(6).

(6) Dharma. Sanskryckie słowo dharma pochodzi od dhri, co oznacza utrzymanie i odnosi się do wszystkiego, co utrzymuje się jako rzecz realna, czy to chwilowo czy w sensie ostatecznym. Dlatego może ono oznaczać rzecz, naukę lub realność.


Dharma zawiera prawdę, że wszystkie rzeczywistości są puste. W związku z tym również puste są wszelkie manifestacje. Skażenie i przywiązanie, podmiot i przedmiot nie istnieją. W sutrach jest powiedziane: ,,Dharma nie zawiera istnienia, ponieważ jest wolna od jego nieczystości i nie zawiera JA, bo jest również wolna od nieczystości JA”.
Ci, którzy są wystarczająco mądrzy, by uwierzyć i rozumieć tę prawdę podejmują praktykę zgodną z dharmą. A ponieważ to, co realne nie zawiera niczego co można by było żałować, dają oni swoje ciało, życie i to co posiadają w ofierze bez żalu, bez próżności ofiarodawcy, daru i przyjmującego, bez niechęci i pragnienia. Pozbywając się nieczystości, uczą innych, ale bez przywiązania do formy. Zatem poprzez własną praktykę są w stanie pomóc innym i wystawiać Drogę Oświecenia. W równym stopniu jak miłosierdzie praktykują inne cnoty. Lecz praktykując sześć cnót(7), aby oddalić złudzenia, faktycznie nie praktykują niczego. Taki jest właśnie sens praktykowania dharmy.

(7) Sześć cnót. Paramity albo środki do przeprawy na tamten brzeg: miłosierdzie, moralność, cierpliwość, poświęcenie, medytacja i mądrość. Wszystkie one powinny być praktykowane bez świadomości działania, działającego i zasługi.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Bodhidharma - Kazanie krwiobiegu III

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:04

BODHIDHARMA

KAZANIE KRWIOBIEGU


Wszystko co pojawia się w trzech światach pochodzi z umysłu(8). Dlatego też buddowie(9)przeszłości nauczają z umysłu do umysłu nie przejmując się definicjami. (10)
- Lecz jeśli nie używają definicji, to czym jest dla nich umysł? - Zapytałeś. To jest właśnie twój umysł. Ja odpowiadam. To mój umysł. Gdybym go nie miał, jak mógłbym odpowiedzieć? Jeśli ty byś go nie miał, jak byś zadał pytanie? Ten, który pyta jest twoim umysłem. Poprzez nieskończone kalpy(11), nie mające początku, cokolwiek czynisz, czymkolwiek jesteś, to twój prawdziwy umysł, twój rzeczywisty budda. Ten umysł jest buddą(12) - mówi ta sama prawda.

(8)Umysł. jest to parafraza wersetu pochodzącego z Sutry Awatamsaka: „Trzy światy stanowią jeden umysł”. 9 Buddowie. Buddyzm nie ogranicza się do jednego buddy, lecz rozpoznaje ich nieskończoną liczbę. Każdy z nich posiada naturę buddy, poza wszystkimi innymi właściwościami. W każdym świecie istnieje budda, tak jak istnieje świadomość w każdej myśli. Jedyną konieczna, cechą stanu buddy jest całkowita świadomość.
(10) Definicje. Brak definicji w przekazie dharmy jest kamieniem probierczym buddyzmu zen; Nie koniecznie oznacza to powstrzymanie się od słów, raczej brak rygorów i ustalonych reguł przekazu. Gesty bywają równie skuteczne jak dyskurs.
(11)Kalpa. Okres od stworzenia świata aż do jego destrukcji; eon.
(12)Umysł jest buddą. Stwierdzenie to jest kwintesencją buddyzmu mahajany. Pewnego razu mnich zapytał Wielką Śliwkę czego nauczył go mistrz Matsu. Wielka Śliwka odpowiedział: „Umysł jest buddą". Mnich odparł: „Teraz Matsu naucza -ani umysł, ani budda”. „Niech sobie zachowa tę naukę - odpowiedział Wielka Śliwka - ja pozostanę przy tym, że umysł jest buddą”. Matsu, kiedy usłyszał o tym zdarzeniu, powiedział: „Śliwa dojrzała". (Przekazanie lampy, rozdział 7).


Poza tym umysłem nigdy nie znajdziesz innego buddy. Odnalezienie oświecenia(13) czy nirwany(14) poza umysłem jest niemożliwością. Rzeczywistość twojej własnej natury(15), nieobecność przyczyny i skutku, to właśnie rozumiemy jako umysł. Twój umysł jest nirwaną. Możesz myśleć, że uda ci się znaleźć buddę albo oświecenie gdzieś poza umysłem, ale takie miejsce nie istnieje.

(13) Oświecenie. Bohdi. Mówi się, że umysł wolny od złudzeń jest pełen światła, jak księżyc, którego nie okrywają chmury. Zamiast podlegać kolejnemu odrodzeniu, oświecony osiąga nirwanę, gdyż oświecenie likwiduje działanie karmy. Zdolność słuchu jest bardziej prymitywna od widzenia, które jest najpełniejszym źródłem wiedzy o rzeczywistości i podstawą do konstruowania wizualnych metafor. Chociaż sutry mówią nawet o światach, w których buddowie nauczają poprzez zmysł powonienia.
(14) Nirwana. Początkowo tłumacze chińscy użyli około czterdziestu chińskich słów, dla oddania tego pojęcia, które w sanskrycie oznacza „nieobecność oddechu”. W końcu jednak zaniechali tego posługując się jedynie transliteracją. Definiuje się je również jako całkowite uspokojenie. Przeważnie kojarzy się to ze śmiercią, ale buddyjska nirwana oznacza przede wszystkim nieobecność dialektyki, jaką oddech reprezentuje. Zgodnie z Nagardżuną: ,,To, co istnieje, będąc obiektem karmy, samsary, istnieje poza zasięgiem karmy w nirwanie”. (Madjamika Szastra, rozdz. 25, wers 9).
(15) Własna natura (natura jaźni). Svabhawa. To, co istnieje samo z siebie, nie zależąc od niczego, przyczynowo, czasowo, ani przestrzennie. Nie posiada żadnych przejawień. Jej ciałem jest brak ciała. Nie jest żadną odmianą ego czy rodzajem podłoża czy właściwości, istniejącej w zjawiskach lub poza nimi. Własna natura jest opróżniona z wszelkich właściwości, włączając w to właściwość samej pustki, ale jednocześnie określa rzeczywistość.


Usiłowanie znalezienia buddy albo oświecenia jest jak chwytanie przestrzeni. Przestrzeń posiada nazwę ale nie ma formy. Nie jest czymś, co mógłbyś podnieść albo położyć. A z pewnością nie zdołasz tego uchwycić. Poza umysłem nigdy nie zobaczysz buddy. Budda jest produktem twojego umysłu. Po co więc wyglądać go gdzieś poza nim?
Buddowie przeszłości i przyszłości mówią jedynie o umyśle. Umysł jest buddą i budda jest umysłem. Poza umysłem nie ma buddy i poza buddą nie ma umysłu. Jeśli myślisz, że jest budda poza umysłem, gdzie on jest? Skoro nie ma buddy poza umysłem, po co tworzyć jego wyobrażenie? Nie poznasz realności swojego umysłu dopóki sam siebie oszukujesz. Tak długo, jak jesteś oczarowany martwymi formami, nie możesz być wolny. Jeśli nie wierzysz mi, oszukując sam siebie, nie znajdziesz pomocy. Ludzie żyją w iluzji, nie będąc świadomi, że ich własny umysł jest buddą. Inaczej nie szukaliby buddy poza umysłem
Buddowie nie zbawiają buddów. Jeśli posłużysz się swoim umysłem, żeby zobaczyć buddę, nie dostrzeżesz go. Tak długo, jak patrzysz gdzieś poza, nie zobaczysz, że to twój własny umysł jest buddą. Nie posługuj sie Buddą by czcić buddę. I nie przywołuj go w swoim umyśle(16). Buddowie nie recytują sutr(17), nie kultywują wskazań(18). Również ich nie łamią. Buddowie nie kultywują i nie łamią niczego; nie czynią dobra, nie czynią zła.

(16)Wzywanie buddy. Praktyka ta łączy wizualizację osoby Buddy i recytację jego imienia. Zazwyczaj obiektem takiego nabożeństwa jest Amitabha, budda nieskończoności. Przywoływanie Amitabhy całym sercem czyni pewnym odrodzenie w Zachodnim Raju gdzie, jak się uważa, znacznie łatwiej jest osiągnąć oświecenie, niż na tym świecie. (17) Sutra. Oznacza sznur; zesznurowuje razem słowa buddy.
(18) Wskazania. Buddyjska praktyka moralna zawiera liczne zakazy: zwykle 5 dla ludzi świeckich, około 250 dla mnichów i w niektórych wypadkach od 350 do 500 dla mniszek.


By znaleźć buddę musisz dostrzec własną naturę(19). Ktokolwiek widzi własną naturę ten jest buddą. Jeśli jej nie widzi, przywoływanie buddów, recytowanie świętych tekstów, czynienie ofiar i zachowywanie przykazań - wszystko to jest bezużyteczne. Wzywanie buddów powoduje dobrą karmę, recytowanie sutr poprawia pamięć, nie łamanie przykazań pociąga za sobą korzystne odrodzenie, a czynienie ofiar daje przyszłe błogosławieństwa - ale nie buddę.
Jeśli sam tego nie rozumiesz, powinieneś znaleźć nauczyciela, by dotrzeć do samego dna życia i śmierci(20). Lecz jeśli taka osoba nie widzi własnej natury, nie jest ona nauczycielem. Nawet jeśli potrafi recytować Dwunastostopniowy Kanon(21), nie będzie mogła uniknąć Koła Życia i Śmierci(22). Będzie cierpiała w trzech światach bez nadziei uwolnienia.

(19) Postrzeganie własnej natury. Nazywana własną naturą, naturą buddy, czy naturą dharmy, nasza natura jest realnym ciałem. jest również ciałem pozornym. Nasze rzeczywiste ciało nie jest przedmiotem dla narodzin i śmierci, pojawiania się i znikania, natomiast ciało pozorne jest w stanie ciągłej przemiany. W widzeniu naszej natury, nasza natura widzi siebie, ponieważ ułuda i świadomość nie są czymś różnym.
(20) Życie i śmierć. Siakjamuni opuścił dom by znaleźć drogę wyjścia z niekończącego się cyklu narodzin i śmierci. Każdy kto naśladuje Buddę powinien czynić to samo. Kiedy nadszedł czas przekazania miski i szaty w sukcesji zen, Hung-jen, piąty patriarcha zen, wezwał swoich uczniów i powiedział: „Nic nie jest ważniejsze od życia i śmierci, lecz wy zamiast szukać drogi wyprowadzającej z oceanu życia i śmierci, cały czas zajmujecie się gromadzeniem zasług. Jeśli jesteście ślepi na swoją własną naturę, jaka korzyść z zasług? Użyjcie swojej mądrości, natury pradżni i niech każdy z was napisze wiersz”. (Sutra Szóstego Patriarchy, rozdział 1).
( 21)Dwunastostopniowy Kanon. Dwanaście działów pism identyfikowanych jako buddyzm mahajany. Poszczególne działy porządkują różne przedmioty i formy literackie, włączając sutry, kazania Buddy; geya, wierszowane powtórki sutr; gatha, pieśni i poezje; nidana, opowieści historyczne; jataka, opowieści o poprzednich buddach; intiwrittaka, żywoty uczniów; abhutadharma, cuda czynione przez Buddę; awadana, alegorie; upadesa, dyskusje nad doktryną; udana, spontaniczne oznajmienia doktryny; Waipulya, poszerzone dyskusje; oraz wakarana, proroctwa oświecenia. 22 Koło Życia i Śmierci. Nieskończony ciąg odrodzeń, z którego tylko budda jest w stanie się wyrwać.

Dawno temu istniał mnich Dobra Gwiazda(23), który był w stanie recytować z pamięci cały Kanon. Nie uniknął on jednak Koła, ponieważ nie widział własnej natury. Skoro z nim tak się stało, tym bardziej ludzie dzisiaj, którzy potrafią recytować parę sutr czy szastr(24)i myślą, że to jest dharma, są głupcami. Dopóki nie znasz swojego umysłu recytacja takiej ilości tekstów jest bez wartości.

(23)Dobra Gwiazda. W rozdziale trzydziestym trzecim Sutry Nirwany jest powiedziane, że Dobra Gwiazda był jednym z trzech synów Siakjamuniego. I podobnie jak jego brat Rahula stał się mnichem. Podobno był w stanie recytować i objaśniać całą świętą literaturę swego czasu, przez co osiągnął nirwanę. W rzeczywistości osiągnął jedynie czwarty poziom niebios dhyany w świecie formy. Kiedy karmiczne wsparcie, niezbędne dla takiego osiągnięcia wyczerpało się, został przeniesiony cieleśnie do piekła nieskończonych cierpień.
(24)Sutry i szastry. Sutry są rozprawami buddów, szastry – wybitnych uczniów. Wszystko, co powinieneś uczynić by znaleźć buddę, to postrzec własną naturę. Twoja natura jest buddą. A Budda jest osobą wolną; wolną od planów i trosk. Jeśli nie dostrzegasz własnej natury tylko biegasz w kółko dzień cały, szukając gdzieś na zewnątrz, to nigdy nie poznasz buddy. Prawdą jest to, że nie ma niczego do znalezienia. Ale by osiągnąć takie zrozumienie potrzebujesz nauczyciela i musisz podjąć wielki wysiłek, by to wszystko przeniknąć.


Życie i śmierć są cenne. Nie przeżywaj ich na próżno, nie strać okazji. Nic ci nie przyjdzie z oszukiwania siebie. Nawet jeśli posiadasz góry klejnotów i tyle sług ile jest piasku w Gangesie, to możesz oglądać to wszystko póki oczy masz otwarte. Ale co się stanie kiedy je zamkniesz? Powinieneś zdać sobie sprawę, że wszystko, co postrzegasz jest jak sen lub złudzenie.
Jeśli nie znajdziesz wkrótce nauczyciela, zmarnujesz życie. Prawdą jest, że posiadasz naturę buddy. Ale bez pomocy nauczyciela nie będziesz jej w stanie rozpoznać. Tylko jedna osoba spośród miliona jest w stanie osiągnąć oświecenie bez pomocy nauczyciela.
Jeśli jednakże, poprzez splot okoliczności ktoś zrozumie sens buddy, to nie będzie potrzebował nauczyciela. Taka osoba posiada naturalne uświadomienie, nadrzędne wobec wszelkich nauk. Ale skoro nie jesteś tak obdarzony, ucz się pilnie, aby poprzez właściwe instrukcje osiągnąć zrozumienie.
Ludzie, którzy nie posiadają zrozumienia, a sądzą, że mogą je osiągnąć bez studiów, nie różnią się wcale od otumanionych dusz nie potrafiących odróżnić białego od czarnego(25). Fałszywie głosząc dharmę buddy, w rzeczywistości osoby takie obrażają buddę i wypaczają dharmę. Głoszą kazania jakby przynosili deszcz, lecz są to nauki diabłów(26), nie buddów. Ich nauczycielem jest Król Demonów a uczniami pociotkowie diabła. Opętani ludzie, którzy wysłuchują ich instrukcji, bezwiednie pogrążają się jeszcze głębiej w morzu narodzin i śmierci.

(25)Odróżnienie białego od czarnego. Nawiązanie do usiłowań, by przedstawić buddyzm jako konfucjonizm lub taoizm. Oliwy do ognia dolał tu Hui-lin, który napisał na ten temat w roku 435 esej, gdzie traktował buddyzm, i konfucjonizm jako jednakowo prawdziwe, oraz zaprzeczał działaniu prawa karmy po śmierci.
(26) Diabły. Buddyści, podobnie jak wyznawcy innych religii, wyróżniają rodzaj istot, których jedynym celem jest zaprowadzenie w ślepy zaułek aspirujących do stanu buddy. Istnieją więc legiony diabłów dowodzonych przez Marę, którego pokonał Budda w noc swojego oświecenia.


Jak mogą nazywać siebie buddami, skoro nie postrzegają własnej natury? Są to kłamcy, wciągający innych do świata demonów. Dopóki nie widzą własnej natury, ich nauczanie Dwunastostopniowego Kanonu jest diabelską nauką. Są więc raczej sługami Mary niż Buddy. Niezdolni odróżnić białe od czarnego, jak zdołają uniknąć narodzin i śmierci?
Ktokolwiek widzi swoją naturę, jako naturę buddy, ten nie jest śmiertelny. Lecz jeśli usiłujesz znaleźć naturę buddy poza swoją śmiertelną naturą, to powiedz gdzie ona jest? To nasza śmiertelna natura jest naturą buddy. On jest naszą naturą. Poza tą naturą nie ma buddy. Ale też nie ma natury poza buddą.
- Lecz przypuśćmy, że nie postrzegam własnej natury, czy mimo to mogę osiągnąć oświecenie, wzywając buddów, recytując sutry, czyniąc ofiary, przestrzegając przykazań, praktykując oddanie, czy robiąc dobre uczynki?
- Nie, nie możesz.
- Dlaczego nie?
- Jeśli w ogóle cokolwiek w ten sposób osiągniesz, będzie to uwarunkowane, określone karmą. Pociągnie za sobą opłatę, obrót Koła. A tak długo, jak będziesz poddany narodzinom i śmierci, nie będziesz w stanie osiągnąć oświecenia. By je osiągnąć musisz zobaczyć własną, naturę. Dopóki jej nie postrzegasz całe gadanie o przyczynie i skutku jest nonsensem. Buddowie nie praktykują nonsensów. Budda wolny jest od karmy(27), wolny od przyczyny i skutku.

(27) Karma. Moralny odpowiednik prawa przyczyny i skutku, karma zawiera działania ciała, języka i umysłu. Wszystkie te działania obracają Koło Odrodzeń i wywołują cierpienie. Nawet kiedy działanie jest pozytywne, nadal porusza ono Koło. Zasadą praktyki buddyjskiej jest sfinalizowanie karmy, poprzez działania bez działania, kiedy nie poszukuje się już lepszego odrodzenia.


Mówić, że osiąga on cokolwiek to znieważać go.
Cóż właściwie miałby osiągnąć? Nawet koncentrowanie się na umyśle, ogniskowanie mocy, zrozumienia, czy wizji, nie ma dla niego żadnego sensu. Budda nie jest jednostronny, natura jego umysłu jest fundamentalnie pusta, ani czysta, ani nieczysta. Pozostaje wolny od praktyki i realizacji, od przyczyny i efektu.

Budda nie zważa na przykazania, nie czyni dobra ani zła. Budda nie staje się energiczny ani leniwy. Jest to ktoś, kto nie czyni niczego i nie potrafi nawet skupić swego umysłu na buddzie.
Budda nie jest buddą. Nie myślcie o buddzie. Jeśli nie rozumiecie tego o czym mówił, nigdy nie poznacie własnego umysłu.

Ludzie, którzy nie postrzegają własnej natury, a wyobrażają sobie, że są w stanie praktykować nie-myślenie przez cały czas, to łgarze i głupcy. Pogrążają się w nieskończonych przestrzeniach. Są jak pijani. Nie są w stanie odróżnić dobra od zła. Kiedy podejmujesz taką praktykę, powinieneś najpierw zobaczyć własną naturę, zanim powstrzymasz racjonalne myślenie. Bez tego oświecenie nie będzie możliwe. Są znów tacy, którzy popełniają najróżniejsze wykroczenia i czynią zło, twierdząc, że karma nie istnieje. Utrzymują błędnie, ze skoro wszystko jest puste, to złe uczynki nie są błędem. Takie osoby wpadają w nieskończoną ciemność piekieł bez nadziei uwolnienia. Mądrzy nie wyznają takich koncepcji.
- Lecz jeśli każdy moment lub stan, kiedykolwiek się pojawią, stanowi umysł, dlaczego nie widzimy tego umysłu?
- Umysł zawsze jest obecny. Ty go tylko nie dostrzegasz.
- Dlaczego go nie dostrzegam, skoro jest obecny?
- Czy miewasz sny?
- Oczywiście.
- Czy to ty jesteś tym, któremu się śni?
- Tak, to jestem ja.
- A czy jest coś, co byś czynił czy wypowiadał, różnego od ciebie?
- Nie, nie ma.
- Zatem jeśli nie ma, więc to ciało jest twoim prawdziwym ciałem. A to prawdziwe ciało jest twoim umysłem. Ten umysł poprzez nieskończone, nie mające początku kalpy, nigdy się nie zmienił. Nigdy nie żył ani nie umierał, nie pojawiał się ani nie znikał, nie poszerzał się ani nie zwężał. Nie jest czysty ani nieczysty, dobry ani zły, przeszły ani przyszły. Nie jest prawdziwy, nie jest fałszywy, nie jest męski ani żeński. Nie pojawia się jako mnich ani człowiek świecki, ani zaawansowany, ani nowicjusz, mędrzec czy głupiec, budda czy śmiertelnik. Nie poszukuje on urzeczywistnienia, ani nie doświadcza karmy. Nie posiada mocy ani formy. Jest jak przestrzeń. Nie możesz go posiadać ani stracić. Jego ruchu nie są w stanie powstrzymać góry, rzeki, ani skalne ściany. Jego niepowstrzymane siły przenikają Górę Pięciu Skand(28) i przekraczają Rzekę Samsary(29).

(28) Pięć Skand. Sanskrycki termin określający składniki umysłu i psychiki: forma, wrażenia, bodźce i świadomość. (29)Samsara. Sanskryckie określenie nieustannej płynności wszystkiego w kręgu śmiertelności, nieustanny przepływ narodzin i śmierci.

Tego prawdziwego ciała nie może ograniczyć żadna karma. Ale umysł ten jest subtelny i trudno go dostrzec. Jest on odmienny od wrażeniowego umysłu. Każdy chciałby go zobaczyć, a tych, których ręce i stopy porusza jego światło jest tak wiele jak ziaren piasku w Gangesie, gdy jednak ich o to zapytasz nie potrafią odpowiedzieć. Są jak kukły; on ich używa. Dlaczego nie potrafią go dostrzec?
Budda powiedział, że ludzie żyją złudzeniami. Dlatego kiedy zaczynają działać, wpadają do Rzeki Nieskończonych Odrodzeń. A kiedy próbują się wydostać, pogrążają się jeszcze głębiej. Wszystko dlatego, że nie dostrzegają własnej natury.
Gdyby nie byli otumanieni, to czy pytaliby o coś, co znajduje się tuż przed nimi? Nikt nie rozumie ruchu własnych rąk i stóp. Budda się nie mylił. Otumanieni ludzie nie wiedzą kim są.
Coś tak trudnego do zgłębienia może być poznane jedynie przez buddę. Tylko mędrzec poznaje umysł, ten umysł nazywany naturą dharmy, nazywany wyzwoleniem. Życie ani śmierć nie mogą go ograniczyć. Nic nie jest w stanie tego uczynić. Jest on również nazywany Niepowstrzymanym Tathagatą(30), Niepojętym, Świętą Jaźnią, Nieśmiertelnym, Wielkim Mędrcem. Imiona mogą się różnić, lecz esencja jest ta sama. Podobnie różnią się buddowie, lecz żaden nie porzuca swojego umysłu.

(30) Tathagata. Imię buddy; imię, poprzez które budda określa sam siebie. Budda jest świadomością. Tathhagata stanowi manifestację Buddy w świecie, jego przemienionego ciała, w odróżnieniu od ciała zasługi czy ciała realnego, Tathagata naucza dharmy.

Pojemność umysłu jest nieograniczona, a jego manifestacje niewyczerpalne. Oglądając formy za pomocą oczu, słysząc dźwięki uszami, czując aromaty nosem, smakując językiem, w każdym momencie czy stanie doznajemy czynności naszego umysłu. Każda chwila, której język nie jest w stanie opisać, jest naszym umysłem.
Sutry powiadają: „Formy Tathagaty są nieskończone. Taka też jest ich świadomość”. Zdolność rozróżnienia rzeczy, bez względu na proces czy stan, jest jego przytomnością. Lecz sam umysł nie posiada formy a jego przytomność - ograniczeń. Stąd to zdanie: „Formy Tathagaty są nieskończone. Taka też jest ich świadomość”. Materialne ciało złożone z czterech elementów(31) jest kłopotliwe. Podlega bowiem narodzinom i śmierci.

(31) Cztery elementy. Cztery składniki wszelkiej materii z fizycznym ciałem włącznie: ziemia, woda, ogień i powietrze.


Ale prawdziwe ciało istnieje poza istnieniem, ponieważ ciało tathagaty nigdy się nie zmienia. Sutry mówią: „Ludzie powinni sobie zdawać sprawę, że natura buddy jest czymś, co zawsze posiadali”. Kaśjapa(32) jedynie ją zrealizował.

(32) Kaśjapa. Nazywany również Mahakaśjapą lub Wielkim Kaśjapą. Był jednym z najbliższych uczniów Buddy i uważa się go za pierwszego patriarchę zen w Indiach. Kiedy pewnego razu Budda uniósł kwiat, Kaśjapa uśmiechnął się w odpowiedzi i w ten sposób rozpoczął się przekaz umysłu zen.

Nasza natura jest umysłem. A umysł jest naszą naturą. Natura ta jest tym samym co umysł wszystkich buddów. Buddowie przeszłości i przyszłości jedynie go przekazują. Poza tym umysłem nigdzie nie ma buddy. Ale omamieni ludzie nie zdają sobie sprawy, że ich własny umysł jest buddą. Poszukują go na zewnątrz. Nigdy nie przestają wzywać buddów, oddawać im czci i dociekać jakie jest miejsce ich pobytu. Nie ulegajcie takim urojeniom. Poznajcie jedynie własny umysł. Poza nim nie ma innego buddy. Sutry mówią: „Wszystko co posiada formę jest złudzeniem”. Mówią również: „Gdziekolwiek się znajdujesz tam jest budda”. To twój umysł jest buddą. Nie używaj buddy by czcić buddę. Jeśliby nawet budda czy bodhisattwa(33) nagle pojawił się przed tobą, nie ma potrzeby oddawać mu czci.

(33) Bodhisattwa. Ideał mahajany. Bodhisattwa wiąże swoje własne wyzwolenie z oswobodzeniem innych, podczas kiedy arhat, ideał hinajany poszukuje własnego zbawienia. Bodhisattwa zamiast pomniejszać swój umysł aż do nicości, jak to czyni arhat, poszerza go aż do nieskończoności. Jest tak, ponieważ ma on świadomość, że wszystkie istoty posiadają tę samą naturę Buddy.

Nasz umysł jest w istocie pusty i nie zawiera takich form. Ci, którzy trzymają się przejawów są demonami. Gubią Ścieżkę. Po co czcić zrodzone w umyśle iluzje? Ci, którzy czczą nie posiadają wiedzy, a ci, którzy wiedzą nie czynią tego. Poprzez oddawanie czci poddajesz się władzy demonów. Podkreślam to, bo wydaje mi się, że nie jesteś tego świadom. Fundamentalna natura buddy nie posiada formy. Utrzymuj to w pamięci, jeśli nawet zdarzy się coś niezwykłego. Nie przyjmuj niczego innego ani nie obawiaj się i nie wątp w to, że twój umysł jest w istocie czysty. Gdzie mogłoby w nim znaleźć się miejsce dla takich form?
Również wobec przejawień duchów, demonów, czy świętych istot(34) nie okazuj szacunku ani strachu. Twój umysł jest fundamentalnie pusty. Wszystkie przejawienia są złudzeniem. Nie bądź nimi związany.
Jeśli stwarzasz projekcje Buddy, dharmy czy bodhisattwy(35) tym samym 'spychasz siebie do świata śmiertelnych.

(34) Duchy, demony, święte istoty. Duchy są istotami bezcielesnymi. Do demonów zaliczają się różni bogowie niebios (dew), morza (naga) i ziemi (jaksza). Święte istoty to głównie Indra, pan trzydziestu trzech niebios i Brahma, pan stworzenia.
(35) Budda, dharma, i bodhisattwa. Są to przedmioty buddyjskiego Schronienia, czyli Trzy Klejnoty. Dharma jest nauką buddy. Ci, którzy postępują zgodnie z tą nauką tworzą zakon, albo, w tradycji mahajany, społeczność bodhisattwów.


Jeśli poszukujesz bezpośredniego zrozumienia, nie przywiązuj się do żadnych zjawisk, a osiągniesz je. Nie ma innej porady. Sutry mówią: „Wszyskie zjawiska są iluzją”. Nie mają ustalonej egzystencji, stałej formy. Są przemijające. Nie lgnij do nich, a twój umysł pozostanie w jedności z buddą. Sutry mówią: ,,Ten, który jest wolny od jakichkolwiek form jest buddą”.
- Dlaczego jednak winniśmy czcić buddów i bodhisattwów?
- Diabły i demony posiadają moc kreowania manifestacji. Mogą tworzyć wyobrażenia bodhisattwów w najróżniejszych przebraniach, ale są one fałszywe. Żaden z nich nie jest prawdziwym buddą. Tylko twój własny umysł jest buddą. Nie skierowuj więc swojej czci w fałszywym kierunku.
Budda to sanskryckie słowo, określające to, co nazywasz przytomnością, cudowną przytomnością. Reagowanie, odbieranie wrażeń, podnoszenie brwi, mruganie oczami, poruszanie rękami i stopami, stanowi twoją cudownie przytomną naturę. A ta natura stanowi umysł. A umysł jest buddą. Budda jest ścieżką. Ścieżka to zen(36).

(36) Zen. Początkowo transkrypcja sanskryckiego słowa dhyana, oznaczającego medytację. Bodhidharmie przypisuje się uwolnienie zenu od medytacyjnej poduszki i używanie tego terminu w odniesieniu do codziennej aktywności, do uchwycenia umysłu wprost, w siedzeniu bez siedzenia, działaniu bez działania.

Lecz samo słowo „zen” jest zagadką zarówno dla zwykłych śmiertelników, jak i dla mędrców. Widzenie własnej natury stanowi zen. Dopóki jej nie dostrzegasz, zenu nie ma. Nawet jeśli potrafiłbyś objaśniać tysiące sutr i szastr, dopóki nie postrzegasz własnej natury, są to tylko nauki śmiertelnika, a nie buddy. Prawdziwa Droga jest rzeczą najwyższą. Nie może być wyrażona słowami. Jaki więc pożytek z pism? Jeśli ktoś dostrzega swoją naturę, znajduje Drogę, nawet jeśli nie umie czytać. Widzący własną naturę jest buddą. Z chwilą gdy ciało buddy jest wewnętrznie czyste i bez skazy, a wszystko co on powiada jest ekspresją jego umysłu, który pozostaje fundamentalnie pusty - wówczas nie ma potrzeby szukać go w zapisanych słowach, czy gdziekolwiek w Dwunastostopniowym Kanonie.
Droga jest całkowicie doskonała. Nie wymaga poprawek. Nie posiada formy, nie wydaje dźwięku. Jest subtelna i trudna do uchwycenia. Jest to tak, jak z piciem wody; wiesz jaki ma smak, lecz nie możesz go opisać komuś innemu. Bogowie i ludzie nie mogą być świadomi tego, co jedynie tathagata wie. Świadomość zwykłych ludzi zanika szybko. Dopóki są przywiązani do zjawisk, nie uświadamiają sobie, że ich umysły są puste. A lgnąc błędnie do przejawów rzeczy gubią Drogę.
Kiedy wiesz, że wszystko pochodzi z umysłu, nie przywiązujesz się. Przywiązany, nie jesteś świadomy. Ale kiedy dostrzegasz własną naturę, cały Kanon staje się zaledwie jakąś opowieścią. Jego tysiące sutr i szastr(37) są tylko sumą czystego umysłu. Zrozumienie pojawia się między wierszami.

(37) Tysiące sutr i szastr. Katalog Chińskiego Kanonu Buddyjskiego, czyli Tripitaki, sporządzony na początku szóstego wieku wymienia 2215 różnych dzieł, spośród nich 1600 sutr. Od tego czasu wiele sutr dodano do kanonu, ale również wiele zaginęło. Aktualnie Kanon zawiera 1662 dzieła.

Jaką wartość mają doktryny?
Ostateczna prawda znajduje się poza słowami. Doktryny to tylko słowa. Nie są one Drogą. Droga jest bezsłowna, a słowa są iluzją. Są one jak rzeczy pojawiające się w twoich snach, jako pałace, pojazdy, leśne parki, pawilony nad jeziorem. Nie czerp żadnej przyjemności z tych rzeczy. Są one sidłami ponownych odrodzeń. Utrzymuj ten stan umysłu kiedy nadejdzie śmierć. Nie lgnij do zjawisk, a przebijesz się przez wszystkie bariery. Moment wahania spowoduje, że dostaniesz się we władzę demonów. Twoje prawdziwe ciało jest czyste i nieprzeniknione. Ale z powodu złudnych myśli i uczuć, nie jesteś go świadomym. Z tego powodu znosisz działanie karmy na próżno. Gdziekolwiek znajdziesz przyjemność, znajdziesz również więzy. Lecz kiedy się przebudzisz ku swemu pierwotnemu ciału i umysłowi(38), nie będziesz już dłużej ograniczony przywiązaniami.

(38) Ciało i umysł. Ciało czterech elementów i umysł pięciu całości oznacza ogólnie jaźn, lecz Bodhidharma odnosi to do jaźni buddy.

Każdy, kto porzuca transcendencję dla rzeczy światowych, w jakiejkolwiek z niezliczonych form, pozostaje zwykłym śmiertelnikiem. Budda jest kimś, kto znajduje wolność zarówno w dobrym jak i złym losie.
Jego moc jest taka, że karma nie może go powstrzymać. Bez względu na to, jakiego rodzaju jest to karma, budda jest w stanie ją przetworzyć. Niebo i piekło(39) są dla niego niczym. Lecz świadomość śmiertelnych jest przyćmiona w porównaniu ze świadomością buddy, który przenika wszystko wewnątrz i na zewnątrz.

(39) Niebo i piekło. Buddyzm uznaje cztery nieba formy, dzielone jeszcze na szesnaście do osiemnastu sfer, oraz cztery bezforemne. Po przeciwnej stronie Koła jest osiem gorących i osiem zimnych piekieł, a każde z nich posiada po cztery sąsiadujące piekła. Istnieją również specjalne rodzaje piekieł, jak na przykład piekło niezgłębionych ciemności czy nieskończonego cierpienia.

Jeśli nie jesteś pewien, wstrzymaj się od działania.
Działając przemierzasz narodziny i śmierć bez nadziei schronienia. Ubóstwo i niedostatek tworzą fałszywy sposób myślenia. By rozumieć umysł trzeba działać bez działania. Tylko wtedy zobaczysz wszystko z perspektywy tathagaty.
Ale na samym początku, kiedy zaczniesz podążać Ścieżką, twój umysł nie będzie dostatecznie zogniskowany. Możesz się spodziewać wszelkiego rodzaju dziwnych, podobnych do snu scen i obrazów. Lecz nie powinieneś wątpić, że wszystkie one pochodzą wyłącznie z twojego własnego umysłu.
Jeśli, jak we śnie zobaczysz światło jaśniejsze od słońca, wówczas ostatnie twoje przywiązania się rozwieją i natura rzeczywistości się objawi. Takie wydarzenie służy jako podstawa oświecenia. Ale tylko ty będziesz to wiedział. Nie będziesz w stanie wytłumaczyć tego innym.
Tak samo, kiedy spacerując, stojąc, siedząc czy leżąc w zacisznym gaju zobaczysz światło, nie zważaj na to czy jest jasne czy przyćmione, nie mów o nim nikomu, nie koncentruj się na tym co widziałeś. Jest to światło twojej własnej natury.
Podobnie, kiedy spacerując, stojąc, czy leżąc w bezruchu i ciemności nocy, wszystko pojawi ci się tak jasno jak w świetle dnia, nie bądź wstrząśnięty. To objawił się, twój własny umysł.
Albo gdy śpiąc w nocy nagle zobaczysz księżyc i gwiazdy W całej ich przejrzystości, znaczy to, że prace twojego umysłu bliskie są zakończenia. Lecz nie mów nikomu o tym. A jeśli twoje sny nie są klarowne i masz odczucie, tak jakbyś kroczył w ciemności, jest tak dlatego, że twój umysł przesłaniają troski. To również tylko ty sam możesz wiedzieć.
Jeśli postrzegasz własną naturę, nie potrzebujesz czytać sutr ani wzywać buddów. Erudycja i wiedza nie tylko nie jest użyteczna, ale nawet zakłóca uważność. Doktryny jedynie wskazują na umysł. Z chwilą, kiedy dostrzegasz umysł, po co miałbyś zwracać uwagę na doktryny?
Zmieniając się ze zwykłego śmiertelnika w buddę powinieneś doprowadzić do końca swoją karmę, kultywować uważność i akceptować to, co przynosi ci życie.
Jeśli tylko ciągle się złościsz, zwracasz swoją naturę przeciwko Drodze. Nie ma żadnej korzyści w oszukiwaniu samego siebie. Buddowie swobodnie przechodzą od narodzin do śmierci, dowolnie pojawiając się i znikając. Nie mogą być ograniczeni przez karmę ani zwyciężeni przez demony.
Kiedy śmiertelnik raz dostrzeże własną naturę, wszystkie przywiązania znikają. Świadomość nie jest czymś zakrytym. Ale możesz ją uchwycić jedynie teraz. Właśnie teraz istnieje.
Jeśli naprawdę pragniesz znaleźć Drogę, nie trzymaj się niczego. Kiedy zrealizujesz karmę i będziesz kultywował uważność, wszelkie pozostałe przywiązania same się wyczerpią. Zrozumienie pojawia się w sposób naturalny. Nie musisz czynić żadnego wysiłku. Lecz fanatycy(40)nie pojmują znaczenia buddy. I im bardziej się wysilają, tym są dalej od znaczenia mędrców. Cały długi dzień wzywają buddów i czytają sutry. Lecz pozostają ślepi na świętość własnej natury, przez co nie zdołają wymknąć się z Koła.

(40)Fanatycy. Pośród wyznawców różnych buddyjskich i niebuddyjskich sekt, najbardziej oskarżani o fanatyzm byli ci, którzy poświęcali się ascetyzmowi i samoumęczeniu, pojmując raczej literę niż ducha dharmy.


Budda jest osobą bezczynną. Nie ugania się za bogactwem i sławą.
Cóż właściwie jest dobrego w takich zdobyczach?
Ludzie, którzy nie znają własnej natury, a myślą, że czytanie sutr, wzywanie buddów, studiowanie długo i ciężko, praktykowanie w dzień i noc, nigdy się nie kładąc, czy zdobywanie wiedzy - stanowi dharmę, tylko obrażają dharmę.
Buddowie przeszłości i przyszłości mówią jedynie o poznaniu własnej natury. Wszystkie praktyki są nietrwałe. Ludzie, którzy oświadczają, że osiągnęli niedoścignione, całkowite oświecenie(41), a nie zrealizowali własnej natury, są tylko kłamcami. Spośród największych uczniów Siakjamuniego(42) najwybitniejszy w dziedzinie nauk był Ananda(43). Lecz nie znał on Buddy. Wszystko co czynił, to studia i zapamiętywanie. Arhaci(44) nie znają buddy.

(41) Niedoścignione, całkowite oświecenie. Anuttara-samjak-sambodhi. Cel bodhisattwów, określony na początku Sutry Diamentowej.
(42) Siakjamuni. Siakja to nazwa klanu, z którego wywodził się Budda. Muni znaczy święty. Nazwisko rodowe to Gautama, a osobiste imię Sidharta. Dokładne daty jego życia różnią się w różnych źródłach, lecz najczęściej wymienia się 557 do 487 p.n.e.
(43) Ananda. Szwagier Siakjamuniego. Urodził się podczas nocy oświecenia Buddy. Dwadzieścia pięć lat później wstąpił do Zakonu jako osobisty posługacz Buddy. Po nirwanie Buddy recytował z pamięci jego kazania podczas Pierwszego Soboru.
(44) Arhat. Uwolnienie się z kręgu odrodzeń jest celem wyznawców hinajany, czyli Małego Pojazdu. Lecz kiedy arhat znajduje się poza zasięgiem namiętności jest również poza współczuciem. Nie zdaje on sobie sprawy, że wszyscy śmiertelnicy posiadają tę samą naturę i że nie istnieją żadni buddowie, jeśli każdy nie jest buddą.


Czynią tak wiele praktyk dla osiągnięcia realizacji, że zostają usidleni przyczyną i skutkiem. Taka jest właśnie karma śmiertelnych: nie ma ucieczki poza narodziny i śmierć. Ludzie tacy bluźnią przeciwko buddzie, postępując przeciwko jego zamierzeniom. Zabicie ich nie byłoby błędem. Sutry mówią: ,Jeśli ikczantika(45) nie są w stanie uwierzyć, zabicie ich nie jest naganne, natomiast ludzie wiary niezawodnie osiągną stan buddy”.

(45) Ikczantika. Rodzaj istot do tego stopnia związanych z sensualnymi atrakcjami, że wiara religijna jest im całkowicie obca. Łamią oni wskazania, nie okazując żalu. We wczesnych chińskich przekładach Sutry Nirwany odmawia się ikczantika posiadanie natury buddy. Ponieważ buddyjski zakaz nie zabijania obejmował istoty mogące osiągnąć stan buddy, zabicie ikczantika w myśl tej teorii nie było przestępstwem. Jednakże późniejsze przekłady tej sutry skorygowały tę informację, orzekając, że nawet ikczantika posiadają naturę buddy.


Dopóki nie poznasz własnej natury, nie powinieneś krążyć wokół i poddawać w wątpliwość autorytetu innych. Nie ma żadnej korzyści z oszukiwania siebie. Dobro i zło są różne. Przyczyna i skutek są jasne. Niebo i piekło są wprost przed twoimi oczami. Lecz głupcy w to nie wierzą i wpadają prosto w nieskończone ciemności piekieł nawet tego nie wiedząc. Tym, co powstrzymuje ich od wiary jest ciężar ich karmy. Są jak ślepcy, którzy nie dopuszczają do siebie myśli o istnieniu światła. Nawet jeśli im to wytłumaczysz, dalej nie wierzą, ponieważ są ślepcami. W jaki zatem sposób mogliby rozpoznać światło?
To samo tyczy się głupców, którzy kończą w niższych sferach egzystencji(46), albo pośród nędzarzy i pogardzanych.

(46) Niższe sfery egzystencji. Zwierzęta, głodne duchy i cierpiący męki piekielne.


Są w takim stanie, że nie mogą żyć i nie mogą umrzeć. Ale wbrew tym cierpieniom, gdy ich zagadniesz, powiedzą, że są szczęśliwi jak bogowie. Wszyscy śmiertelni, nawet ci, którzy myślą, że są dobrze urodzeni, są w podobny sposób nieświadomi. Obciążeni swoją karmą głupcy tacy nie są w stanie uwierzyć i nie mogą stać się wolni.
Ludzie widzący, że ich umysł jest buddą nie potrzebują golić głów(47).

(47) Golenie głów. Kiedy Siakjamuni opuścił pałac swego ojca, w środku nocy, by rozpocząć poszukiwanie oświecenia, obciął mieczem swoje długie do ramion włosy. Pozostałe krótkie włosy ułożyły się prawoskrętnie w fale i nigdy już nie wymagały podcinania. Później członkowie buddyjskiej Reguły zaczęli golić głowy dla odróżnienia się od innych sekt.

Ludzie świeccy również są buddami. Ci, którzy zgolili swoje głowy, a nie znają własnej natury, są po prostu fanatykami.
- Lecz jeśli człowiek świecki, który jest żonaty, nie przestanie uprawiać seksu, jak będzie mógł stać się buddą?
- Mówię tylko o poznaniu własnej natury. Nie mówię o seksie po prostu dlatego, że ty również nie widzisz tej natury. W chwili, kiedy ją dostrzeżesz, seks stanie się niematerialny. Jego znaczenie się kończy, gdy się już w nim nie lubujesz. Jeśli nawet pozostają jakieś nawyki, nie mogą ci szkodzić, ponieważ twoja natura jest w istocie pusta. Nie może więc zostać zanieczyszczona. Twoje prawdziwe ciało jest fundamentalnie czyste. Nie może być zbrukane. Twoje prawdziwe ciało nie odbiera wrażeń, nie odczuwa głodu ani pragnienia, ciepła ani zimna, choroby, miłości ani przywiązania, przyjemności ani bólu, dobra ani zła, krótkości ani długości, słabości ani siły. Właściwie nie ma tam niczego. Tylko dlatego, że lgniesz do materialnego ciała, pojawiają się takie rzeczy jak głód, pragnienie, ciepło, zimno i słabość.
Jeśli zaprzestaniesz lgnięcia i pozwolisz rzeczom, by się po prostu działy, staniesz się wolny nawet od narodzin i śmierci. Dokonasz przekształcenia wszystkiego. Zdobędziesz duchowe moce(48), których nic nie zakłóci. I będziesz pełen spokoju gdziekolwiek się znajdziesz. Jeśli w to wątpisz, nie poznasz niczego. I lepiej niczego nie rób.

(48) Duchowe moce. Buddyzm wyróżnia sześć takich mocy: zdolność do widzenia wszystkich form, słyszenia wszystkich dźwięków, znajomość myśli innych osób, znajomość przeszłych żywotów swoich i innych, zdolność do bycia w każdym miejscu i robienia wszystkiego czego się zapragnie i zdolność przewidywania końca odrodzeń.

Podejmując działanie, nie będziesz mógł uniknąć cyklu narodzin i śmierci. Lecz kiedy postrzegasz swoją naturę jesteś buddą nawet, jeśli wykonujesz pracę rzeźnika.
- Ale przecież rzeźnicy stwarzają karmę, zarzynając zwierzęta. Jak mogą być buddami?
- Mówię tylko o poznaniu własnej natury. Nie mówię niczego o stwarzaniu karmy. Gdy nie zważamy na to, co się z nami dzieje, nasza karma nie stanowi ograniczenia. Tylko z powodu nie dostrzegania własnej natury, ludzie, poprzez nieskończone kalpy nie mające początku, kończą swój żywot w piekle. Dopóki ktoś tworzy karmę, trwa jego wędrówka poprzez narodziny i śmierć. Z chwilą, kiedy jednak zrealizuje swoją pierwotną naturę, przestanie tworzyć karmę. Dopóki nie postrzega on własnej natury, zwracanie się do buddów, nie pomoże mu uwolnić się od karmy, bez względu na to, czy jest on rzeźnikiem czy nie. Ale kiedy postrzega własna naturę, wszystkie wątpliwości się rozwiewają. Nawet karma rzeźnika nie może mieć na niego wpływu.
Dwudziestu siedmiu patriarchów(49) w Indiach przekazywało jedynie pieczęć umysłu.

(49) Dwudziestu siedmiu patriarchów. Kaśjapa był pierwszym patriarchą zen. Ananda drugim. Pradżnatara dwudziestym siódmym, a Bodhidharma dwudziestym ósmym. Bodhidharma stał się również pierwszym patriarchą zen w Chinach. 50Pieczęć. Przekaz zen jest tak dokładny i wierny wobec wzoru jak pieczęć. Wymaga też tyle czasu i nie więcej dźwięku, niż sama czynność pieczętowania.

I jedyny powód, dla którego przybyłem do Chin, to przekazanie natychmiastowej nauki mahajany(51) : Umysł jest buddą.

(51) Mahajana. Maha oznacza wielki, a jana pojazd. Dominująca forma buddyzmu w Północnej, Centralnej i Wschodniej Azji. Therawada (Nauki Starszych) dominuje w Południowej i Południowo-Wschodniej Azji. W .stosunku do szkoły Therawady używa się również nazwy hinajana.

Nie mówię o przykazaniach, oddaniu, czy ascetycznych praktykach, takich jak zanurzanie się w wodzie, czy ogniu, stąpanie po nożach, jedzenie jednego posiłku w ciągu dnia, czy też nieustanne czuwanie nigdy się nie kładąc. Są to przepojone fanatyzmem, powierzchowne nauki. Kiedy już raz rozpoznasz swoją ruchomą, cudownie świadomą naturę, umysł twój stanie się umysłem wszystkich buddów. Buddowie przeszłości i przyszłości mówią jedynie o przekazywaniu umysłu. Poza tym nie uczą niczego innego. Jeśli ktoś rozumie tę naukę, jeśli nawet jest analfabetą, staje się buddą. Jeśli nie dostrzegasz swojej własnej cudownie przebudzonej natury, nie znajdziesz buddy nawet, jeśli rozbijesz swoje ciało na atomy(52).

(52) Atomy. Jeden z wczesnych buddystów, Sarwastiwadins opisywał subatomowe cząsteczki, nazywane paramaanu, które mogą być dostrzeżone jedynie podczas medytacji. Siedem takich cząsteczek tworzy atom, a siedem atomów molekułę, dostrzegalną jedynie okiem bodhisattwy. Sarwastiwadins twierdził, że ciało ludzkie jest utworzone z 84000 takich atomów' (84000 używa się często dla oznaczenia niezliczonej liczby przedmiotów).

Buddą jest twoje prawdziwe ciało, twój pierwotny umysł. Umysł ten nie posiada formy ani właściwości, przyczyny ani skutku, ścięgien ani kości. Jest jak przestrzeń. Nie zdołasz go uchwycić. Nie jest to umysł materialistów czy nihilistów. Nikt poza tathagatą, żaden śmiertelnik czy żyjący złudzeniami człowiek, nie jest w stanie go zgłębić.
Lecz ten umysł nie jest czymś na zewnątrz materialnego ciała złożonego z czterech elementów. Bez niego nigdy nie jesteśmy w stanie się poruszać. Ciało nie posiada świadomości. Jest jak roślina lub kamień. Jak więc może się poruszać? To umysł jest przyczyną ruchu.
Język i zachowanie, czucie i pojmowanie, wszystko są to funkcje poruszającego się umysłu. Wszystkie poruszenia są jego poruszeniami. Ruch jest jego funkcją. Poza ruchem nie ma umysłu i poza umysłem nie ma ruchu. Fundamentalnie ruch jest bezmyślny, a umysł jest w istocie nieruchomy. Jednak ruch nie istnieje bez umysłu i umysł nie istnieje bez ruchu. Nie ma więc takiego ruchu, który by istniał na zewnątrz umysłu i nie ma takiego umysłu, który by istniał poza ruchem. Ruch jest funkcją umysłu i to funkcjonowanie jest jego ruchem. Mimo tego, umysł ani się nie porusza ani nie funkcjonuje, ponieważ esencją jego działania jest pustka, a pustka jest w istocie nieruchoma. Ruch to, to samo co umysł, ale umysł w swej istocie jest nieporuszony.
Dlatego sutry uczą nas byśmy poruszali się nie poruszając, podróżowali nie podróżując, widzieli nie patrząc, śmiali się nie śmiejąc, słyszeli nie słuchając, znali nie wiedząc, byli szczęśliwi nie doznając szczęścia, spacerowali nie spacerując i stali nie stojąc.
Sutry powiadają: „Wyjdź poza słowa, wyjdź poza myślenie”. Widzenie, słyszenie i poznawanie są fundamentalnie puste. Twój gniew, radość czy ból, są jak uczucia kukiełki. Możesz poszukiwać ale niczego nie znajdziesz.
Zgodnie z sutrami, złe uczynki przynoszą utrapienia, a dobre - obfitość błogosławieństw. Ludzie przepełnieni złością idą do piekła a szczęśliwi do nieba. Ale kiedy wiesz, że naturą gniewu i radości jest pustka i nie przywiązujesz do nich wagi, wówczas uwalniasz się od karmy. Jeśli nie znasz swojej natury, cytowanie sutr na nic się nie przyda. Mógłbym kontynuować, ale czas skończyć już to kazanie.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Bodhidharma - Kazanie Przebudzenia IV

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:06

BODHIDHARMA

KAZANIE PRZEBUDZENIA



Istotą Drogi jest uwolnienie się od przywiązań. Celem tych, którzy praktykują jest niezależność od zjawisk. Sutry mówią: „Niezależność jest oświeceniem ponieważ neguje zjawiska”. Stan buddy oznacza świadomość. Śmiertelni, których umysły są świadome, osiągają Drogę Oświecenia i dlatego nazywani są buddami.
Jest napisane w sutrach: ,,Ci, którzy są niezależni od jakichkolwiek zjawisk nazywani są buddami”. Pojawianie się zjawisk, jako nie zjawisk, nie może być normalnie widziane, a tylko okiem mądrości. Ktokolwiek słyszy i wierzy w te nauki, wsiada do Wielkiego Pojazdu(53) i przekracza trzy światy.

(53) Wielki Pojazd. Mahajana. Umysł. Tylko umysł może cię przenieść w każde miejsce.

Te trzy światy to chciwość, gniew i złudzenie. Ich przekroczenie to powrót do moralności, medytacji i mądrości. Chciwość, gniew i złudzenie nie posiadają własnej realności. Są utrzymywane przez ludzi śmiertelnych. Zatem każdy zdolny do refleksji jest zmuszony przyznać, że natura chciwości, gniewu i złudzenia jest naturą buddy. Poza tą sferą nie ma innej natury buddy. Sutry mówią: „Buddowie osiągają stan buddy jedynie żyjąc pośród trzech trucizn i sycąc się czystą dharmą”. Trzy trucizny to właśnie chciwość, gniew i złudzenie.
Wielki Pojazd przewyższa wszystko inne. Jest on wehikułem bodhisattwów, którzy czynią wszystko, nie posługując się niczym i którzy podróżują dzień cały, nie ruszając się z miejsca. Taki właśnie jest pojazd wszystkich buddów. W sutrach jest powiedziane: ,,Pojazdem Buddów jest brak pojazdu”. Ktokolwiek zdaje sobie sprawę z nierealności sześciu zmysłów(54) i pięciu połączeń(55) i dostrzega, że żadnej z tych rzeczy nie ma w ludzkim ciele, ten naprawdę rozumie język buddów. Czytamy w sutrach: „Jaskinia pięciu połączeń , jest salą zen. Otwarcie wewnętrznego oka stanowi bramę Wielkiego Pojazdu”.

(54) Sześć zmysłów. Widzenie, słuch, węch, smak, dotyk i myśl.
(55) Pięć połączeń. Pięć skandh, które tworzą umysł: forma, wrażenie, percepcja, bodziec i świadomość.


Czy można powiedzieć to jaśniej?
Nie myślenie o czymkolwiek stanowi zen. Z chwilą kiedy to wiesz, każda czynność, stanie, siedzenie, leżenie, cokolwiek robisz jest zenem.
Poznać, że umysł jest pusty, to zobaczyć buddę. Buddowie dziesięciu kierunków(56) nie mają umysłu. Dostrzec nieobecność umysłu to zobaczyć buddę.
Bez żalu porzucić siebie jest największą dobroczynnością. Przekroczenie ruchu i bezruchu stanowi najwyższą medytację. Śmiertelni utrzymują nieustanną aktywność, arhatowie pozostają w bezruchu(57).
Ale najwyższa medytacja przekracza praktykę zarówno śmiertelnych jak arhatów. Ludzie, którzy osiągają tego rodzaju zrozumienie uwalniają się od wszystkich zjawisk bez wysiłku i pozbywają się wszelkich dolegliwości bez kuracji. Taka jest potęga prawdziwego zen.

(56) Dziesięć kierunków. Osiem kierunków jakie wskazuje kompas, plus zenit i nadir.
(57) Arhatowie pozostają w bezruchu. Arhatowie osiągają czwarty, finalny owoc hinąjany, wolność od namiętności, poprzez kultywowanie spokoju.


Użycie umysłu dla poznania rzeczywistości jest ułudą.
Poznanie rzeczywistości, bez użycia umysłu, stanowi świadomość.
Uwolnienie się od słów jest wyzwoleniem.
Pozostawanie niesplamionym przez kurz pięciu zmysłów jest służbą dla dharmy.
Przekroczenie życia i śmierci jest porzuceniem domu(58).
Nie bycie obciążonym dodatkową egzystencją jest osiągnięciem Drogi.
Nie stwarzanie złudzeń jest oświeceniem.
Nie angażowanie się w sferze ignorancji stanowi mądrość. Brak zmartwień to nirwana. A nie pojawianie się umysłu to drugi brzeg.
Kiedy żyjesz w złudzeniu, ten brzeg istnieje. Kiedy się przebudzisz, przestanie istnieć. Istoty śmiertelne przebywają na tym brzegu. Natomiast ci, którzy odkrywają najlepszy z wszystkich pojazdów, nie są ani na jednym ani na drugim. Są w stanie opuścić oba brzegi. Ci, którzy widzą drugi brzeg jako coś różnego od tego brzegu, nie rozumieją zenu.

(58) Porzucenie domu. Tak jak Siakjamuni to zrobił poszukując oświecenia. Oznacza przyjęcie reguły mnicha, bądź mniszki.

Ułuda oznacza śmiertelność, a świadomość - stan buddy. Nie są tym samym, ale również nie są czymś odmiennym. Tylko ludzie odróżniają ułudę od świadomości. Kiedy żyjesz w ułudzie istnieje świat ucieczki. Kiedy jesteś świadomy nie ma powodu by uciekać. W świetle obiektywnej dharmy śmiertelni nie różnią się od mędrców. Sutry mówią, że ta obiektywna dharma jest czymś, co śmiertelni mogą zgłębiać a mędrcy praktykować. Jest ona praktykowana jedynie przez wielkich bodhisattwów i buddów. Widzenie życia, jako czegoś różnego od śmierci i ruchu, jako różnego od bezruchu, oznacza stronniczość. Bycie bezstronnym to widzenie, że cierpienie i nirwana nie różnią się, ponieważ naturą obu jest pustka.
Arhatowie wyobrażając sobie, że poprzez wygaśnięcie cierpienia osiągną nirwanę, wpadają w pułapkę nirwany. Lecz Bodhisattwowie wiedzą, że cierpienie w istocie jest puste. I pozostając w pustce, są w stanie nirwany. Sens nirwany jest taki, że nie istnieją narodziny i śmierć. Poza narodzinami, poza śmiercią i poza nirwaną. Kiedy umysł się zatrzymuje, wkracza w nirwanę. Nirwana to pusty umysł. Buddowie ją osiągają kiedy znika ułuda. Wraz z ustaniem zmartwień bodhisattwowie wchodzą w przestrzeń oświecenia(59). Miejsce odosobnienia(60) pozostaje w jedności z chciwością, gniewem i ułudą. Chciwość jest światem pragnień, gniew światem form, a ułuda rzeczywistością bezforemną.
Kiedy zaczynasz myśleć wkraczasz do tych trzech światów. Kiedy myślenie się kończy, opuszczasz je. Początek i koniec trzech światów, istnienie czy nieistnienie czegokolwiek zależy od umysłu. Dotyczy to wszystkiego, nawet takich nieożywionych obiektów jak kamienie czy patyki.
Ktokolwiek zdaje sobie sprawę, że umysł jest fikcją pozbawioną czegokolwiek realnego, ten wie, że również jego własny umysł ani istnieje ani nie istnieje. Tymczasem śmiertelni zwykli tworzyć realność umysłu utrzymując, że istnieje, a arhatowie odrzucają to mówiąc, że nie istnieje.
Jedynie bodhisattwowie i buddowie ani nie stwarzają ani nie negują umysłu. Taki właśnie jest sens umysłu, który ani istnieje, ani nie istnieje. Nazywany on jest Drogą Środka(61).

(59) Przestrzeń oświecenia. Bodhimandala. Centrum każdego świata, gdzie wszyscy buddowie osiągają oświecenie. Termin ten odnosi się również do świątyni buddyjskiej.
(60) Miejsce odosobnienia. Stosowane do duchowej praktyki.
(61) Droga Środka. Ścieżka omijająca realizm i nihilizm, istnienie i nieistnienie.


Jeśli użyjesz swojego umysłu do poznawania rzeczywistości, nie zrozumiesz ani umysłu ani rzeczywistości. Jeśli będziesz poznawał rzeczywistość, bez używania swojego umysłu, zrozumiesz jedno i drugie.
Ci, którzy nie rozumieją, nie rozumieją rozumienia. A ci, którzy rozumieją, rozumieją nie rozumienie.
Ludzie, którzy dojrzeli do prawdziwej wizji(62) wiedzą, że umysł jest pusty. Przekraczają zarówno rozumienie jak i nie rozumienie. Brak tych obu - rozumienia i nie rozumienia jest prawdziwym rozumieniem.

(62) Prawdziwa wizja. Ośmioraka Szlachetna Ścieżka zaczyna się od prawdziwego widzenia, przedzierającego się poprzez ułudę czy ignorancję, pierwszy z dwunastu ogniw Łańcucha Karmy; ułudę, popęd, świadomość, imię i formę, organy zmysłów, kontakt, wrażenia, pragnienia, chwytanie, egzystencję, narodziny, starzenie się i śmierć. Pierwsze dwa dotyczą poprzedniego istnienia, kolejne - następnych.

W prawdziwej wizji forma nie jest tylko formą, ponieważ jest zależna od umysłu. A umysł nie jest tylko umysłem, ponieważ zależy od formy. Umysł i forma stwarzają i negują siebie nawzajem. To, co istnieje w relacji do tego, co nie istnieje. A to, co nie istnieje nie istnieje w relacji do tego, co istnieje. Taka jest prawdziwa wizja.
W jej zasięgu nic nie jest widziane i nic nie jest niewidziane. Taka wizja przenika dziesięć kierunków bezwidzenia: ponieważ nic nie jest widziane; ponieważ nie widzenie jest widziane; ponieważ widzenie nie jest widzeniem. To, co śmiertelni widzą jest złudzeniem. Prawdziwa wizja jest niezależna od widzenia. Umysł i świat są przeciwstawne, a wizja powstaje kiedy się spotykają. Kiedy umysł nie jest wewnętrznie wzbudzony, świat na zewnątrz nie powstaje. Kiedy świat i umysł są jednakowo przezroczyste jest to prawdziwa wizja. I takie rozumienie jest prawdziwym rozumieniem.
Widzenie niczego to pojmowanie Drogi, rozumienie niczego to znajomość dharmy, ponieważ widzenie nie jest widzeniem ani nie widzeniem i rozumienie nie jest rozumieniem ani nie rozumieniem. Widzenie bez widzenia jest prawdziwą wizją. Rozumienie bez rozumienia jest prawdziwym rozumieniem.
Prawdziwa wizja nie jest tylko widzeniem widzenia. Jest również widzeniem nie widzenia. Podobnie prawdziwe rozumienie nie jest tylko rozumieniem rozumienia. Również rozumieniem nie rozumienia. Rozumienie czegoś jest nie rozumieniem. Tylko rozumienie niczego jest prawdziwym rozumieniem. Rozumienie nie jest ani rozumieniem ani nie rozumieniem.
Jest powiedziane w sutrach: „Nie odpuszczenie mądrości jest oznaką głupoty”. Kiedy umysł nie istnieje, rozumienie i nie rozumienie są jednakowo prawdziwe. Kiedy umysł istnieje, rozumienie i nie rozumienie są jednakowo fałszywe.
Kiedy rozumiesz, rzeczywistość zależy od ciebie. Kiedy nie rozumiesz, ty zależysz od rzeczywistości. Kiedy rzeczywistość zależy od ciebie, nierealne staje się realne. Kiedy ty zależysz od rzeczywistości, realne staje się fałszem. Wszystko jest fałszem. Kiedy rzeczywistość zależy od ciebie, wszystko jest prawdą.
Dlatego właśnie mędrzec nie używa umysłu by poznać rzeczywistość, ani rzeczywistości by poznawać umysł, ani też umysłu by poznawać umysł, czy rzeczywistości by poznawać rzeczywistość. Jego umysł nie wzbudza rzeczywistości, a rzeczywistość nie powoduje po- wstawania umysłu. I ponieważ umysł i rzeczywistość są całkowicie nieruchome, jest on w nieustannym samadhi(63).

(63) Samadhi. Cel medytacji. Samadhi w sanskrycie oznacza nie rozproszony umysł, wąż w bambusowej rurze.


Kiedy pojawia się umysł śmiertelnika stan buddy przestaje istnieć. Wraz ze zniknięciem tego umysłu stan Buddy powraca. Kiedy umysł się pojawia, rzeczywistość znika. Kiedy umysł znika, rzeczywistość się pojawia. Ktokolwiek wie, że nic polega na niczym, ten znajduje Drogę. I ktokolwiek wie, że umysł polega na niczym zawsze znajduje się w przestrzeni oświecenia.
Kiedy nie rozumiesz, jesteś w błędzie. Kiedy rozumiesz, nie ma błędu. Jest tak ponieważ natura błędu jest pusta. Kiedy nie rozumiesz prawdziwe wydaje się błędne. Ale kiedy rozumiesz, błąd przestaje być błędem, ponieważ nie istnieje. Sutry mówią: „Nic posiada własną naturę”.
Dlaczego, nie pytaj. Kiedy pytasz jesteś w błędzie. Błąd jest rezultatem pytania. Kiedy osiągniesz takie zrozumienie, błędne działania zostaną wymiecione z twojej przeszłości. Kiedy żyjesz w złudzeniu, sześć zmysłów i pięć cieni(64) staje się wytworami cierpienia i śmierci. Kiedy się przebudzisz, sześć zmysłów i pięć cieni stanie się wytworami nirwany i nieśmiertelności.

(64) Pięć cieni. Skandhy lub połączenia, komponenty osobowości, zaciemniające prawdziwą jaźń: forma, wrażenia, percepcja, bodźce i świadomość.

Ktoś, kto szuka Drogi nie patrzy poza siebie. Wie, że umysł jest Drogą. Lecz kiedy odkryje umysł, nie odkryje niczego. Kiedy odkryje Drogę, nie odkryje niczego. Łudzisz się jeśli uważasz, że możesz użyć umysłu do znalezienia Drogi. Kiedy żyjesz w złudzeniu stan buddy jest czymś istniejącym. Kiedy jesteś świadomy - nie istnieje. Ponieważ właśnie świadomość jest stanem buddy.
Jeśli poszukujesz Drogi, nie pojawi się ona, dopóki nie zniknie twoje ciało. To jak zdzieranie kory z drzewa. Ciało karmiczne podlega nieustannym zmianom. Nie ma określonej realności. Praktykuj zgodnie ze swoimi myślami. Nie kochaj ani nie miej w nienawiści życia i śmierci. Utrzymuj każdą myśl wolną od ułudy, dzięki czemu w swoim życiu doświadczysz początku nirwany(65) , a w śmierci pewności tego, że już się nie odrodzisz(66).

(65) Początek nirwany. Dopóki ciało istnieje nirwana nie jest ostateczna.
(66) Pewność nie odrodzenia. Ucieleśnienie nirwany.


Widzieć formę i nie być przez nią zwiedzionym, nie być oszukanym przez dźwięk, oznacza wyzwolenie. Oczy nie przywiązane do widzenia form są bramą zen. Również i uszy nie przywiązane do słyszenia dźwięków są bramą zen. W skrócie ci, którzy postrzegają naturę zjawisk i pozostają nie przywiązani, są wyzwoleni.
Ci, którzy postrzegają wieczną przemianę zjawisk, doznają ich dobroczynności.
Nie być przedmiotem zmartwień, takie jest znaczenie wyzwolenia. Nie istnieje inne wyzwolenie. Kiedy wiesz jak postrzegać formę, nie powoduje ona powstawania umysłu, a umysł nie wywołuje form. Forma i umysł stają się jednako czyste.
Kiedy nie ma złudzeń, umysł jest krainą buddów. Kiedy istnieją złudzenia, umysł jest piekłem.
Ludzie śmiertelni stwarzają ułudę i używając własnego umysłu, by tworzyć umysłową rzeczywistość, nieustannie odnajdują się w piekle. Bodhisattwowie widzą poprzez ułudę. I nie używając umysłu dla tworzenia umysłowej rzeczywistości, nieustannie znajdują się w krainie buddów. Jeśli nie używasz umysłu by tworzyć umysł, każdy umysłowy stan jest pusty i każda myśl jest spokojna. Wędrujesz z jednej krainy buddy(67) do drugiej. Kiedy swoim umysłem tworzysz umysł, każdy jego stan jest zakłócony i każda myśl jest w ruchu. Wędrujesz z jednego piekła do drugiego. Kiedy rodzi się myślenie, istnieje dobra i zła karma, niebo i piekło. Kiedy myślenie nie powstaje, nie ma niczego z tych rzeczy.

(67) Kraina buddy. Rzeczywistość przekształcona obecnością Buddy z brudu w stan czystości, dlatego czysta kraina. Jest o niej mowa w ostatniej części pierwszego rozdziału Sutry Wimilakirtiego.


Ciało ani istnieje ani nie istnieje. Dlatego istnienie w postaci śmiertelnika, a nieistnienie w postaci mędrca, są koncepcjami, z którymi mędrzec nie ma nic wspólnego. Jego serce jest puste i przestrzenne jak niebiosa.
Ten, który idzie otrzymuje świadectwo w Drodze. Jest poza zasięgiem arhatów i śmiertelnych.
Kiedy umysł osiąga nirwanę, nie dostrzegasz nirwany, ponieważ właśnie umysł nią jest. Jeśli widzisz nirwanę gdzieś na zewnątrz siebie, tylko się oszukujesz.
Każde cierpienie jest nasieniem buddy, ponieważ skłania ono śmiertelnych do poszukiwania mądrości. Możesz jednak tylko powiedzieć, że cierpienie przyczynia się do realizacji stanu buddy. Nie możesz powiedzieć, że jest ono tym stanem. Twoje ciało i umysł są polem. Cierpienie jest nasieniem, mądrość pędem, a stan buddy ziarnem.
Budda w umyśle jest jak aromat w drzewie. Pochodzi z umysłu wolnego od cierpienia, tak jak aromat wydobywa się z drzewa, które nie ulega rozpadowi. Nie ma aromatu bez drzewa i nie ma buddy poza umysłem. Jeśli jest jakiś aromat nie związany z drzewem jest to zupełnie inny aromat. Jeśli istnieje budda poza twoim umysłem jest to inny budda.
Kiedy trzy trucizny są obecne w twoim umyśle, żyjesz w krainie nieczystości. Kiedy trzech trucizn nie ma w umyśle, żyjesz w krainie czystości. Jest powiedziane w sutrach: „Jeśli napełnisz ziemię nieczystością i brudem, budda się nie pojawi. Brud to złudzenia i trzy trucizny. Natomiast budda jest związany z czystym i przebudzonym umysłem.”
Nie ma takiego języka, który by nie był dharmą. Mówienie dzień cały, bez powiedzenia czegokolwiek, jest Drogą. Bycie milczącym cały dzień, a jednak powiedzenie czegoś, nie jest Drogą. Dlatego też mowa tathagaty nie zależy od milczenia, ani jego milczenie nie zależy od mowy, ani jego mowa nie istnieje poza jego milczeniem. Ci, którzy rozumieją jednakowo mowę i milczenie przebywają w samadhi. Gdy mówisz kiedy wiesz, jest to swobodne mówienie. Kiedy milczysz dlatego, że wiesz, twoje milczenie jest skrępowane. Jeśli mowa nie jest przywiązana do zjawisk, jest wolna. Jeśli milczenie jest przywiązane do zjawisk, jest skrępowane. Język w istocie jest wolnością. Nie ma nic z przywiązaniem. A przywiązanie też nie ma nic wspólnego z językiem.
W rzeczywistości nie ma rzeczy wysokich i niskich. Jeśli widzisz wysokie lub niskie jest to przywidzenie. Tratwa(68) nie jest czymś realnym. Jedynie jej pasażer. Osoba używająca takiej tratwy może przeprawić się przez to, co nie ma realności. Dlatego tylko tratwa istnieje.

(68) Tratwa. Budda porównuje swoją naukę do tratwy, której można użyć do przekroczenia Rzeki Nieskończonych Odrodzeń. Lecz po spełnieniu swego celu tratwa nie jest już potrzebna, nie jest już dłużej tratwą.


Zgodnie ze światowymi rozróżnieniami istnieją mężczyźni i kobiety, bogaci i biedni. Zgodnie z Drogą nie ma mężczyzn ani kobiet, bogatych ani biednych. Kiedy bogini zrealizuje Drogę, nie zmienia swojej płci. Kiedy wytrwały chłopiec(69) przebudzi się dla prawdy, jego pozycja się nie zmienia. Wolni od płci i społecznej pozycji uczestniczą w tym samym, fundamentalnym zjawisku. Bogini poszukująca przez dwanaście lat swojej kobiecej natury nie znalazła niczego. Poszukiwanie przez dwanaście lat męskiej natury będzie równie bezowocne. Dwanaście lat w tym wypadku dotyczy dwunastu wejść (70).

(69) Bogini... wytrwały chłopiec. Bogini pojawia się w rozdziale siódmym Sutry Wimilakirtiego. Wytrwaly chłopiec, jest to być może odniesienie do Czandaki, służącego Siakjamuniegof
(70) Dwanaście wejść. Sześć organów i sześć zmysłów.


Bez umysłu nie istnieje budda. Bez buddy nie istnieje umysł. Tak jak bez wody nie ma lodu i bez lodu nie ma wody. Ktokolwiek mówi o opuszczeniu umysłu, nie zdoła zabrnąć zbyt daleko. Nie bądźcie jednak przywiązani do jego zjawisk.
„Bez umysłu nie ma buddy” znaczy, że budda wynika z umysłu; rodzi się w umyśle. Ale chociaż budda wynika z umysłu, umysł nie wynika z buddy, tak jak ryba pochodzi z wody, ale woda nie pochodzi z ryby. Ktokolwiek chce zobaczyć rybę, widzi najpierw wodę. Ktokolwiek chce zobaczyć buddę, widzi najpierw umysł. Kiedy już zobaczysz rybę zapominasz o wodzie. Kiedy widzisz buddę, zapominasz o umyśle. Jeśli nadal pamiętasz o umyśle, staje się on zakłóceniem, podobnie jak tafla wody, jeśli ciągle o niej pamiętasz.
Śmiertelność i stan buddy są jak woda i lód. Bycie nękanym przez trzy trucizny oznacza śmiertelność. Stan buddy to oczyszczenie w procesie trzech uwolnień(71).

(71) Trzy uwolnienia. Uwolnienie od ułudy, gniewu i chciwości poprzez trzy bramy wyzwolenia: braku JA, braku formy i braku pragnienia.

To, co zamarza na lód w zimie jest wodą podczas lata. Jeśli zabrać lód, nie będzie wody. Jeśli wyeliminować stan śmiertelności, nie będzie stanu buddy. Jest oczywiste, że natura lodu jest naturą wody i natura wody jest naturą lodu. Podobnie natura śmiertelności jest naturą buddy. Śmiertelność i stan buddy dzielą tę samą naturę, podobnie jak wutou i futzu(72), wyrastające z tego samego korzenia, ale w innym sezonie.

(72) Wutou i futzu. Futzu nazywa się drugie korzenie, wyrastające z podstawowego korzenia wutou (tojad). Są one używane do wyrobu środka znieczulającego. Drugie korzenie wyrastają dopiero w drugim roku wegetacji rośliny.

Tylko z powodu złudzenia różnic posiadamy odrębne pojęcia śmiertelności i stanu buddy. Kiedy wąż staje się smokiem, nie zmienia swojej łuski. A człowiek śmiertelny, gdy staje się mędrcem nie zmienia twarzy. Zna on swój umysł dzięki wewnętrznej wiedzy i troszczy się o swoje ciało, stosując zewnętrzną dyscyplinę.
Śmiertelni wyzwalają buddów i buddowie wyzwalają śmiertelnych. Taki sens bezstronności.
Śmiertelni wyzwalają buddów ponieważ cierpienia wytwarzają świadomość. A buddowie wyzwalają śmiertelnych ponieważ świadomość usuwa cierpienie. Tam nie ma pomocy, ale jest cierpienie. Tu również nie ma pomocy, ale jest świadomość. Jeśli nie byłoby cierpienia nie byłoby niczego, co mogłoby wytworzyć świadomość. I jeśli nie byłoby świadomości nie byłoby nic, co można by przeciwstawić cierpieniu.
Kiedy żyjesz w ułudzie, buddowie wyzwalają śmiertelnych. Kiedy jesteś świadomy, śmiertelni wyzwalają buddów. Buddowie nie stają się buddami za własną sprawą. Są wyzwalani przez śmiertelnych. Uznają więc ułudę za swego ojca, a chciwość za własną matkę. Ułuda i chciwość są odmiennymi nazwaniami stanu śmiertelności. Ułuda i śmiertelność to jak prawa i lewa ręka - nie ma innej różnicy. Kiedy się łudzisz, jesteś na tym brzegu. Będąc świadomy, jesteś na tamtym. Ale kiedy widzisz, że umysł twój jest pusty i nie jesteś przywiązany do zjawisk, wówczas jesteś poza ułudą i poza świadomością. A wówczas również drugi brzeg nie istnieje. Tathagata nie jest na tym brzegu ani na tamtym. Nie jest również pośrodku. Arhatowie są pośrodku, a śmiertelni na tej stronie. Na tamtej stronie jest stan buddy.
Buddowie posiadają trzy ciała(73) : ciało przemiany, ciało zasługi i ciało realności.

(73) Trzy ciała. Nirmanakaja (Siakjamuni), sambhogahaja (Amitabha) i dharmakaja (Wajroczana).

Ciało przemiany nazywane jest również ciałem reinkarnacji. Ciało przemiany pojawia się, kiedy śmiertelni czynią dobre uczynki, ciało zasługi kiedy kultywują mądrość, a ciało realności gdy zaczynają być świadomi rzeczy wzniosłych. Ciało przemiany jest tym, które postrzegasz, wzlatując we wszystkich kierunkach i wyzwalając innych, gdzie tylko jest to możliwe. Ciało zasługi doprowadza do kresu wszelkie wątpliwości. Wielkie oświecenie ukazane w Himalajach(74) nagle staje się prawdą.

(74) Wielkie oświecenie ukazane w Himalajach. Oświecenie Buddy miało miejsce nie w Himalajach, lecz w starożytnym hinduskim okręgu Magadha na południu Nepalu. Ale w poprzednim życiu Budda żył w Himalajach jako asceta. Jeśli łączyć te biografie, powyższe stwierdzenie jest prawdziwe.

Ciało realności nie czyni ani nie powiadamia o niczym. Pozostaje całkowicie nieruchome. Jednak naprawdę nie istnieje nawet jedno ciało buddy, a co dopiero mówić o trzech. Ten opis trzech ciał bazuje po prostu na ludzkim rozumieniu, które może być płytkie, średnie lub głębokie.
Ludzie o płytkim rozumieniu wyobrażają sobie, że gromadzą błogosławieństwa i mylą ciało przemiany z buddą.
Ludzie o średnim rozumieniu, że doprowadzają do końca cierpienia i mylą ciało zasługi z buddą.
Natomiast ludzie o głębokim rozumieniu wyobrażają sobie, że doświadczają stanu buddy i mylą ciało realności z buddą. Ale ludzie o najgłębszym rozumieniu patrzą do wewnątrz przez nic nie rozpraszani. Skoro czysty umysł jest buddą, osiągają oni zrozumienie buddy bez posługiwania się umysłem.
Trzy ciała, jak wszystkie inne rzeczy, są nieosiągalne i niewyrażalne. Niepowstrzymany umysł osiąga Drogę. Jest napisane w sutrach: ,,Buddowie nie głoszą dharmy. Nie niosą wyzwolenia ludziom śmiertelnym. I nie doświadczają stanu buddy”. To właśnie mam na myśli.
Osobnicy stwarzają karmę, ale ona nie tworzy osobników. Stwarzają karmę w tym życiu i otrzymują jej rezultat w następnym. Nie są w stanie uciec. Tylko jeśli czyjaś doskonałość nie powoduje powstawania karmy w tym życiu, nie otrzymuje on odpłaty. Sutry mówią: „Jeśli ktoś nie stwarza karmy, otrzymuje dharmę”. Nie są to puste słowa. Możesz tworzyć karmę, ale nie jesteś w stanie stworzyć osoby. Kiedy tworzysz karmę, odradzasz się z nią. Jeśli jej nie tworzysz, rozpływasz się razem z nią. Stąd, jeśli karma wpływa na jednostkę i jednostka wpływa na karmę, jeśli jednostka nie tworzy karmy, ona też nie ma na nią wpływu. W tym samym sensie: „Osoba jest W stanie rozszerzyć Drogę. Droga nie może rozszerzyć osoby”(75).

(75) Osoba jest W stanie rozszerzyć Drogę. Droga nie może rozszerzyć osoby. Stwierdzenie Konfucjusza (Analekta, rozdział 15).

Śmiertelnicy nie ustają w ciągłym tworzeniu karmy, a utrzymują błędnie, że odpłata nie istnieje. Lecz czy mogą zaprzeczyć cierpieniu? Czy mogą zaprzeczyć temu, że co obecny stan umysłu zasiewa to następny zbiera? Jak mogą od tego uciec?
Jeśli jednak obecny stan umysłu niczego nie zasiewa, również następny niczego nie zbiera. Nie pojmujcie karmy fałszywie.
Sutry powiadają: ,,Mimo wiary w buddów, ludzie,którzy wyobrażają sobie, że buddowie praktykują umartwianie się, nie są buddystami. To samo dotyczy tych, którzy wyobrażają sobie, że buddowie otrzymują zapłatę w postaci bogactwa lub nędzy. Tak sądzą ikczantika - niezdolni do wiary”.
Ktoś, kto rozumie nauki mędrców jest mędrcem. Jeśli ktoś rozumie nauki śmiertelnych jest śmiertelny.
Śmiertelnik, który jest w stanie porzucić nauki ludzi śmiertelnych i postępować zgodnie z naukami mędrców, stanie się mędrcem. Lecz głupcy tego świata wolą patrzeć na mędrców z daleka. Nie wierzą, że mądrość ich własnego umysłu jest mędrcem. W sutrach jest powiedziane: „Nie głoś nauk tej sutry pośród ludzi nie posiadających zrozumienia”. A gdzie indziej znów: „Umysł jest nauką”. Lecz ludzie nie posiadający zrozumienia nie wierzą we własne umysły i że przez zrozumienie tych nauk mogą osiągnąć mądrość. Wolą oni wypatrywać mglistej wiedzy i pragnąć różnych rzeczy w przestrzeni, wyobrażeń buddy, świata, kadzideł i kolorów. Popadają w fałszywe wyobrażenia i zatracają umysły w nieczystościach.
Sutry mówią: „Kiedy widzisz, że wszystkie zjawiska nie są wcale zjawiskami, wówczas widzisz tathagatę”. Niezliczone drzwi do prawdy pochodzą z umysłu. Kiedy zjawiska w umyśle są tak przezroczyste jak przestrzeń, wtedy znikają.
Nasze niekończące się utrapienia są korzeniami chorób. Osoby śmiertelne podczas swojego życia boją się śmierci. Kiedy są syci, przeraża ich możliwość głodu. Ich właściwością jest ciągła niepewność. Natomiast mędrcy nie rozważają przeszłości i nie martwi ich przyszłość. Nie lgną również do teraźniejszości. Z chwili na chwilę podążają Drogą.
Jeśli jeszcze nie przebudziłeś się do tej prawdy powinieneś poszukiwać nauczyciela na ziemi czy w niebie. Nie pobłażaj swoim słabościom.

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Bodhidharma - Kazanie Przełomu V

Postautor: Bezdomny » 10 paź 2016, 13:08

BODHIDHARMA

KAZANIE PRZEŁOMU


-Jeśli ktoś jest zdeterminowany by osiągnąć oświecenie, jaki sposób praktyki powinien uznać za najistotniejszy?
-Najistotniejszą metodą, zawierającą wszystkie inne, jest obserwowanie umysłu.
- Lecz w jaki sposób jedna metoda może zawrzeć inne?
- Umysł jest korzeniem, z którego wyrastają wszystkie rzeczy. Jeśli jesteś w stanie zrozumieć umysł, jest tam wszystko zawarte. Jest on jak korzeń drzewa. Wszystkie owoce i kwiaty, gałęzie i liście, zależą od niego. Jeśli użyźniasz korzeń, drzewo rośnie, jeśli go zetniesz, drzewo umiera.
Ci, którzy rozumieją umysł osiągają oświecenie przy minimalnym wysiłku. Ci, którzy go nie rozumieją praktykują na próżno. Wszystko co dobre i złe pochodzi z twojego własnego umysłu. Nie jest możliwe znalezienie czegoś poza nim.
- Ale dlaczego obserwowanie umysłu może być nazwane zrozumieniem?
- Kiedy wielki bodhisattwa wnika głęboko w doskonałą mądrość(76), odkrywa, że cztery elementy i pięć cieni pozbawione są osobowej jaźni. Zdaje sobie również sprawę, że aktywność jego umysłu posiada dwa aspekty: czysty i nieczysty(77). Poprzez samą swoją naturę te dwa mentalne stany zawsze są obecne. Zmieniają się zgodnie z zasadą przyczyny i skutku zależnie od warunków; umysł czysty lubujący się w dobrych uczynkach i nieczysty pełen złych myśli. Ci, których nie dotyka nieczystość są mędrcami. Przekraczają oni cierpienie i doświadczają szczęścia nirwany. Wszyscy inni, schwytani w pułapkę nieczystego umysłu, zaplątani we własną karmę, są zwykłymi śmiertelnikami. Dryfują poprzez trzy światy i znoszą niezliczone dolegliwości, a wszystko dlatego, że ich nieczysty umysł przesłania prawdziwą jaźń. Sutra Dziesięciu Etapów powiada; „W cieniu ludzi śmiertelnych istnieje niezniszczalna natura buddy. Podobnie jak słońce, jej światło wypełnia nieskończoną przestrzeń. Ale kiedy zostanie przesłonięte mrocznymi chmurami pięciu cieni, jest jak światło ukryte w słoju”. A Sutra Nirwany(78) mówi: „Wszyscy śmiertelni posiadają naturę buddy. Lecz jest ona zakryta przez ciemność, od których nie potrafią uciec. Naszą naturą buddy jest świadomość, bycie świadomym i przekazywanie świadomości. Urzeczywistnienie świadomości jest wyzwoleniem”. Wszystko co dobre posiada świadomość jako swój korzeń. Z tego korzenia wyrasta drzewo wszystkich cnót i owoc nirwany. Patrzenie na umysł w taki sposób stanowi zrozumienie.

(76) Doskonała mądrość. Parafraza pierwszego zdania z Sutry Serca, gdzie jest bodhisattwa Awalokiteśwara i doskonała mądrość, a pradżniaparamita jest nie-mądrością, ponieważ doskonała mądrość stanowi całkowite wyjście poza kategorie czasu, przestrzeni, bycia i nie bycia.
(77) Czysty i nieczysty. Rozszerzony dyskurs na ten temat znaleźć można w dziele Aśwaghoszy pt. „Przebudzenie wiary w mahajanie”, gdzie czysty i nieczysty nazywane są oświeceniem i nie-oświeceniem. (78) Sutra Nirwany i Sutra Dziesięciu Etapów. Kiedy przekład tych dwóch sutr pojawił się w Chinach na początku piątego wieku miało to duży wpływ na rozwój buddyzmu w tym kraju. Pośród ich nauk jest powszechność natury buddy i wieczna, radosna, osobista i czysta natura nirwany. Do tamtego czasu doktryny pustki zawarte w sutrach pradżniapararnity dominowały w chińskim buddyźmie. Sutra Dziesięciu Etapów, przedstawiająca szczegóły drogi bodhisattwy do stanu buddy jest inną wersją rozdziału o tym samym tytule w Awatamsaka Sutra.


- Powiedziałeś, że świadomość jest korzeniem naszej natury buddy i wszystkich cnót. Jaki zatem jest korzeń ignorancji?
- Umysł ignorancji, ze swoimi nieskończonymi utrapieniami, jest zakorzeniony w trzech truciznach, czyli w chciwości, gniewie i ułudzie. Te trzy zatrute stany umysłu zawierają w sobie nieskończone rodzaje zła, jak drzewo, które posiadając jeden pień, utrzymuje niezliczone gałęzie i liście. Jednak każda z tych trucizn produkuje tak niezliczone ilości demonicznych postępków, że przykład drzewa nie jest całkiem odpowiedni.
Trzy trucizny są obecne w organach sześciu zmysłów(79), w postaci sześciu rodzajów świadomości(80), albo złoczyńców. Nazywane są złoczyńcami, ponieważ przechodzą w jedną i drugą stronę bramy zmysłów, pożądając nieograniczonych posiadłości, czyniąc zło i ukrywając swoją prawdziwą tożsamość. Ponieważ ciała i umysły śmiertelników są otumanione przez owe trucizny i złoczyńców, więc błądzą poprzez życie i śmierć, sześć stanów istnienia(81) i znoszą niezliczone dolegliwości. Dolegliwości te są jak rzeka, która przepływa tysiąc mil, będąc nieustannie zasilana z niewielkich źródełek. Lecz gdy ktoś odetnie źródło, rzeka wyschnie. Jeśli ktoś szukający wyzwolenia potrafi zmienić trzy trucizny w trzy rodzaje wskazań, a sześciu złoczyńców w sześć paramit, pozbędzie się wszelkich utrapień raz na zawsze.

(79) Organy sześciu zmysłów. Oczy, uszy, nos, język, skóra i umysł.
(80) Sześć rodzajów świadomości. Odmiany świadomości skojarzone z widzeniem, słyszeniem, węchem, smakiem, dotykiem i myślą. Lankavatara rozgranicza myślenie na pojmowanie, rozróżnianie i pamięć obejmującą całość ośmiu form świadomości.
( 81) Sześć stanów istnienia. Podstawowe stany istnienia, przez które przechodzą czujące istoty, zarówno od myśli do myśli, jak i z życia do życia, aż zdołają uzyskać oświecenie i umkną z koła cierpień. Cierpienie w tym kole jest rzeczą względną. Bogowie w niebiosach przebywają w najbardziej błogim stanie, podczas gdy istoty piekielne przechodzą z jednej męki w drugą. Demony i ludzie doświadczają więcej cierpienia niż bogowie, a mniej niż głodne duchy i zwierzęta.


- Lecz trzy światy i sześć stanów egzystencji są nieskończenie rozległe. Jak możliwe jest uniknięcie ich nieskończonych dolegliwości, jeśli wszystko co czynimy to patrzenie na umysł?
- Karma trzech światów pochodzi jedynie z umysłu. Jeśli twój umysł nie jest w tych światach, musi być poza nim. Te trzy realności odpowiadają trzem truciznom: chciwość jest związana ze światem pragnień, gniew ze światem formy, ułuda ze światem bezforemnym. A ponieważ karma tworzona przez trzy trucizny może być łagodna albo ciężka, dlatego trzy światy ulegają dalszemu podziałowi na sześć miejsc, czy też stanów egzystencji.
- Czym różni się karma w tych sześciu sferach? - Śmiertelnicy, nie rozumieją prawdziwej praktyki(82), lecz w sposób ślepy czyniący dobro, odradzają się w trzech wyższych stanach egzystencji w obrębie trzech Światów. Czym są te trzy wyższe stany? Ci, którzy ślepo wypełniają dziesięć dobrych uczynków(83) i w sposób nierozumny szukają szczęścia, ci odradzają się jako bogowie w świecie pragnień. Tacy, którzy ślepo przestrzegają pięciu wskazań(84) nierozumnie folgują sobie w miłości i nienawiści, rodzą się jako ludzie w świecie gniewu. A ci, którzy ślepo lgną do zjawiskowego świata, wierzą w fałszywe doktryny i modlą się o błogosławieństwa, rodzą się jako demony w świecie ułudy. To są trzy wyższe stany egzystencji. A jakie są trzy niższe stany? Pojawiają się wraz z narodzeniem tych, którzy trwają pośród zatrutych myśli i złych czynów. Ci, których karma wywołana chciwością stała się największa, stają się głodnymi duchami. Ci, którzy nagromadzili szczególnie karmę złości, stają się mieszkańcami piekieł. A kogo szczególnie obciążyła karma ułudy, ten staje się zwierzęciem. Te trzy niższe i trzy wyższe stany tworzą sześć stanów egzystencji. Dlatego powinieneś zdać sobie teraz sprawę, że cała karma bolesna czy szczęśliwa, pochodzi z twojego własnego umysłu. Jeśli tylko jesteś w stanie skoncentrować umysł i wykroczyć poza zrodzony w nim fałsz i zło, wówczas automatycznie cierpienie trzech światów i sześciu ofiar egzystencji zniknie. A kiedy uwolnisz się od cierpienia, będziesz naprawdę wolny.

(82)Prawdziwa praktyka. Praktyka prowadząca wprost do oświecenia, w przeciwieństwie do takiego sposobu praktykowania, który prowadzi do innego poziomu praktyki. W tym wypadku prawdziwą praktyką jest obserwowanie umysłu.
(83) Dziesięć dobrych uczynków. Polega na unikaniu dziesięciu występków, głównie morderstwa, złodziejstwa, cudzołóstwa, kłamstwa, oszczerstwa, profanacji, mówienia źle o innych, skąpstwa, gniewu i fałszywego świadectwa.
(84) Pięć wskazań. Dotyczą buddystów świeckich. Są to zakazy morderstwa, złodziejstwa, cudzołóstwa, kłamstwa i odurzania się.


- Lecz skoro Budda powiedział: „Dopiero po przejściu niezliczonych trudów, poprzez trzy kalpy asankja(85), osiągnąłem oświecenie”, dlaczego teraz mówisz, że jedynie patrzenie na umysł i przezwyciężenie trzech trucizn stanowi wyzwolenie? \

(85) Trzy kalpy asankja. Wszechświat przechodzi trzy fazy istnienia: stworzenie, trwanie i destrukcje. Każda trwa niezliczone (asankja) kalpy. Czwarta faza pustki pomiędzy wszechświatami nie jest tu wymieniona, ponieważ nie ma w niej zmagania.

- Słowa Buddy są prawdziwe. Lecz trzy asankja odnoszą się do trzech zatrutych stanów umysłu. Słowo asankja w sanskrycie oznacza niezliczone. Wewnątrz trzech zatrutych stanów umysłu istnieją niezliczone złe myśli. A każda myśl trwa kalpę. Taki właśnie nieskończony ciąg czasu miał na myśli Budda, kiedy mówił o trzech kalpach asankja.
Kiedy twoja prawdziwa jaźń została zaciemniona przez trzy trucizny, jak mógłbyś nazywać się wyzwolonym, nie przezwyciężywszy ich wszystkich złych wpływów? O ludziach, którzy potrafili przemienić trzy trucizny chciwości, gniewu i ułudy w trzy uwolnienia, mówi się, że przeszli trzy kalpy asankja. Lecz ludzie tego ostatniego wieku(86) są najbardziej tępymi głupcami. Nie rozumieją co Tathagata rzeczywiście miał na myśli, mówiąc o trzech kalpach asankja. Mówią oni, że oświecenie możliwe jest do osiągnięcia jedynie po nieskończonych kalpach i przez to zwodzą uczniów ze ścieżki prowadzącej do stanu buddy.

(86) Ostatni wiek. Pierwszy okres wieku buddy trwa 500 lat, po jego upływie właściwe zrozumienie nauki zaczyna upadać. Następny okres trwa 1000 lat, kiedy upadek ten się pogłębia. I trzeci okres o nieokreślonym czasie trwania, kiedy przesłanie buddyjskie ma prawdopodobnie zaniknąć. Inna wersja oblicza jedynie trzy okresy po pięćset lat.

- Wielcy bodhisattwowie osiągali oświecenie jedynie przestrzegając trzech rodzajów wskazań(87) i praktykując sześć paramit. Teraz polecasz uczniom jedynie obserwowanie umysłu. Jak możliwe jest osiągnięcie oświecenia bez przestrzegania zasad dyscypliny?

(87) Trzy rodzaje wskazań. Istnieje pięć wskazań dla zwykłych ludzi świeckich, osiem dla bardziej religijnych członków laikatu`i dziesięć dla wstępujących mnichów i mniszek. Pierwszych pięć stanowi zakazy morderstwa, złodziejstwa, cudzołóstwa, kłamstwa i odurzania się. Do tych pięciu dodawane są zakazy dotyczące ozdabiania ciała (wieńce, biżuteria, perfumy), komfortu (miękkie łóżka) i przejadania się (spożywania posiłku po południu). Do tych ośmiu dodawane są zakazy utrzymywania i lubowania się w materialnych dobrach. Te trzy rodzaje wskazań zawarte są w trzech ślubowaniach. Ślubowanie unikania zła składane jest przez wszystkich wiernych. Kultywowanie cnoty przez bardziej oddanych. A wyzwolenie wszystkich istot przez mnichów i mniszki.

- Trzy rodzaje wskazań są stosowane do przezwyciężenia trzech zatrutych stanów umysłu. Kiedy pokonasz trzy trucizny, stworzysz trzy rodzaje nieograniczonych doskonałości. Rodzaj gromadzi rzeczy razem - w tym wypadku dobre myśli na obszarze twojego umysłu. A sześć paramit służy oczyszczeniu sześciu zmysłów. To co nazywamy paramitami oznacza środki do przedostania się na drugi brzeg(88). Poprzez oczyszczenie twoich sześciu zmysłów z kurzu powierzchownych wrażeń, paramity przeprawiają cię przez Rzekę Nieszczęść na Brzeg Oświecenia.

(88) Paramity... środki do przedostania się na drugi brzeg. Sześć paramit to miłosierdzie, moralność, cierpliwość, oddanie, medytacja i mądrość. Porównując paramity do łodzi, buddyści widzą miłosierdzie jako pustkę niezbędną do utrzymania łodzi na powierzchni, moralność jako kil, cierpliwość jako kadłub, oddanie jako maszt, medytację jako żagiel i mądrość jako ster.

-Zgodnie z sutrami istnieją trzy rodzaje wskazań: „Ślubuję wykorzenić wszelkie zło. Ślubuję praktykować wszystkie cnoty. I ślubuję wyzwolić wszystkie istoty”. A teraz powiedziałeś, że służą one tylko opanowaniu trzech zatrutych stanów umysłu. Czy nie istnieje tu jakaś sprzeczność?
- Buddyjskie sutry mówią prawdę. Ale kiedy ów wielki bodhisattwa kultywował nasienie oświecenia, uczynił trzy ślubowania przeciw trzem truciznom umysłu. Praktykując moralną wstrzemięźliwość przeciw truciźnie chciwości, ślubował wykorzenić wszelkie zło. Praktykując medytację przeciw truciźnie gniewu, ślubował praktykować wszelkie cnoty. I praktykując mądrość przeciw truciźnie ułudy, ślubował uwolnić wszystkie istoty. Ponieważ nie, ustawał w tych trzech czystych praktykach moralności, medytacji i mądrości, był w stanie przezwyciężyć trzy trucizny i osiągnąć oświecenie. Pokonując trzy trucizny, starł wszystkie grzechy i w ten sposób wykorzenił zło. Przestrzegając trzech rodzajów wskazań, nie czynił niczego oprócz dobra i w ten sposób praktykował cnoty. A wykorzeniając zło i praktykując cnoty dopełnił wszystkich praktyk, dla dobra własnego jak i innych, wybawiając śmiertelnych w każdym miejscu. W taki sposób wyzwolił wszystkie istoty. Powinieneś zdawać sobie sprawę, że praktyka jaką podejmujesz, nie istnieje poza twoim umysłem. Jeśli twój umysł jest czysty, czyste są wszystkie krainy buddy. Sutry powiadają: „Jeśli ich umysły są czyste, istoty również są czyste. Jeśli ich umysły nie są czyste istoty nie są czyste”. Oraz: „By osiągnąć krainę buddy, oczyść swój umysł. Gdy umysł twój stanie się czysty, taka sama będzie kraina buddy”. W taki sposób po przezwyciężeniu trzech zatrutych stanów umysłu, trzy rodzaje wskazań zostają automatycznie wypełnione.
- Sutry, mówią, że sześć paramit to miłosierdzie, moralność, cierpliwość, oddanie, medytacja i mądrość. Teraz stwierdziłeś, że paramity odnoszą się do oczyszczenia zmysłów. Co przez to rozumiesz? I dlaczego nazywasz je przewoźnikami?
- Praktykowanie paramit oznacza oczyszczenie zmysłów poprzez pokonanie sześciu złoczyńców. Przegnanie złoczyńcy oka poprzez odcięcie przywiązania do widzialnego świata, jest miłosierdziem. Przegnanie złoczyńcy ucha, przestając zważać na dźwięki, jest moralnością. Poniżenie złoczyńcy powonienia poprzez traktowanie wszystkich zapachów jako obojętnych, jest cierpliwością. Zapanowanie nad złoczyńcą języka poprzez ograniczenie pragnień do smakowania, chwalenia i tłumaczenia, jest oddaniem. Zdławienie złoczyńcy ciała, poprzez bycie nieporuszonym przez wrażenia dotyku jest medytacją. A powstrzymanie złoczyńcy umysłu, nie wytwarzając ułudy, lecz praktykując pełnię uważności jest mądrością. Te sześć paramit stanowią środki transportu. Jak łodzie czy tratwy, przewożą istoty na drugi brzeg. Dlatego zwane są przewoźnikami.
- Kiedy Siakjamuni był bodhisattwą, spożył trzy miski mleka i sześć łyżek owsianki(89) zanim osiągnął oświecenie. Jeśli musiał wypić mleko zanim zakosztował owocu stanu buddy, dlaczego jedynie obserwowanie umysłu miałoby spowodować wyzwolenie?

(89) Mleko... owsianka. Po wielu latach bezowocnych praktyk ascetycznych, Siakjamuni złamał post, przyjmując mleczny kleik ofiarowany mu przez Nandabalę, córkę przywódcy pasterzy krów. Po wypiciu go zasiadł pod drzewem, postanawiając nie wstać dopóki nie osiągnie oświecenia.

- To co powiedziałeś jest prawdą. W taki właśnie sposób osiągnął on oświecenie. Musiał przedtem napić się mleka. Lecz są dwa rodzaje mleka. To, które pił Siakjamuni, nie było zwykłym mlekiem, lecz czystym mlekiem dharmy. Trzy miski były trzema rodzajami wskazań. A sześć łyżek to sześć paramit. Ponieważ Siakjamuni pił owe czyste mleko dharmy, skosztował owocu buddy i osiągnął oświecenie. Powiedzenie, że Tathagata pił światową miksturę nieczystego, cuchnącego krowiego mleka jest najwyższą zniewagą. Ten, który jest prawdziwie niezniszczalną, pozbawioną namiętności jaźnią dharmy, pozostaje zawsze wolny od światowych zmartwień. Dlaczego miałby potrzebować nieczystego mleka, do zaspokojenia głodu czy pragnienia?
Jest powiedziane w sutrach: „Wół ten nie żyje w górach ani na nizinach. Nie je ziarna ani plew. Nie pasie się z krowami. Ciało tego wołu jest koloru spalonego złota”. Wół oznacza Wojroczanę(90). Posiadając wielkie współczucie dla wszystkich istot wytwarza ze swojego wnętrza, czystego ciała dharmy, wzniosłe mleko dharmy trzech rodzajów wskazań i sześciu paramit, by sycić wszystkich tych, którzy pragną wyzwolenia. Czyste mleko od tego prawdziwie niebiańskiego wołu nie tylko umożliwiło Tathagacie stanu buddy, ale również daje możliwość każdej istocie, która je pije, osiągnięcie niezrównanego, całkowitego oświecenia.

(90) Wojroczana. Wielki Słoneczny Budda, uosabiający jaźń dharmy albo prawdziwe ciało buddy. Jest on centralną postacią w panteonie pięciu dhjani buddów, gdzie Akszdohja znajduje się na wschodzie, Ratna-sambhawa na południu, Amitabha na zachodzie, a Arnoghasiddhi na północy.


- Sutry Buddy mówią śmiertelnym, że mogą osiągnąć oświecenie, wypełniając takie dobroczynne prace jak budowanie klasztorów, wznoszenie posągów, palenie kadzideł, rozsypywanie kwiatów, palenie wiecznych lampek, praktykowanie przez wszystkie sześć okresów(91) dnia i nocy, chodzenie wokół stupy(92), przestrzeganie postów i oddawanie czci. Jeśli jednak patrzenie na umysł zawiera wszystkie inne praktyki, wydają się one być bezużyteczne.

(91) Sześć okresów. Poranek, południe, popołudnie, wieczór, noc i przedświt.
(92) Stupy. Stupa jest to kopiec ziemi, czy wzniesiony z jakiegokolwiek materiału, dla przechowania relikwii lub pism Buddy. Obchodzenie stupy odbywa się zgodnie ze wskazówkami zegara tak, by prawe ramię zawsze wskazywało na stupę.


- W sutrach Buddy pojawiają się niezliczone metafory. Ponieważ ludzie śmiertelni posiadają płytkie umysły i nie są w stanie zrozumieć czegoś głębszego, Budda używał rzeczy uchwytnych dla przedstawienia idealnych. Ludzie, którzy oczekują błogosławieństw, koncentrując się na zewnętrznych wysiłkach, zamiast na wewnętrznej kultywacji, chcą dokonać rzeczy niemożliwej.
To, co nazywasz klasztorem my nazywamy sangharama, miejscem czystości. Ktokolwiek zabrania wstępu trzem truciznom, utrzymuje oczyszczone bramy zmysłów, ciało i umysł, nieruchome wewnątrz, a czyste na zewnątrz, ten buduje klasztor.
Odlewanie posągów odnosi się do wszystkich praktyk wykonywanych przez tych, którzy pragną osiągnąć oświecenie. Idealna forma Tathagaty nie może być reprezentowana przez metal. Ci, którzy poszukują oświecenia traktują swoje ciała jako paleniska, dharmę jako ogień, mądrość jako zręczność w rzemiośle, a trzy rodzaje wskazań i sześć paramit jako formę. Wytapiają oni i oczyszczają prawdziwą naturę buddy i wypełniają nią formę, ukształtowaną przez zasady dyscypliny. Działając w doskonałej harmonii z naukami Buddy potrafią w sposób naturalny uchwycić doskonałe podobieństwo. Wieczne, idealne ciało nie jest przedmiotem zmiennych warunków ani destrukcji. Jeśli poszukujesz prawdy, lecz nie uczysz się jak uchwycić rzeczywiste podobieństwo, czym zdołasz je zastąpić?
A palenie kadzidła nie oznacza palenia zwykłego, materialnego kadzidła, lecz kadzidło niepojętej dharmy, które swoim zapachem oddala brud, ignorancję i złe postępki. Istnieje pięć rodzajów takich kadzideł dharmy(93). Pierwsze to kadzidło moralności, które oznacza wyrzeczenie się zła i pielęgnowanie cnoty. Drugie jest kadzidłem medytacji, co oznacza głęboką wiarę w mahajanę z niezachwianą stanowczością. Trzecie to kadzidło mądrości, oznaczające kontemplację ciała i umysłu, wewnątrz i na zewnątrz. Czwarte, kadzidło wyzwolenia rozrywa więzy ignorancji. A piąte, kadzidło doskonałej wiedzy oznacza bycie zawsze świadomym, nie mającym przeszkód. Są to najcenniejsze rodzaje kadzideł, przewyższające wszystko inne, co świat ma do zaofiarowania.

(93) Pięć rodzajów kadzideł. Związanych z pięcioma atrybutami ciała tathagaty.


Kiedy Budda był na świecie mówił swoim uczniom, by palili tego rodzaju drogocenne kadzidła W ogniu uważności, jako ofiarę dla buddów dziesięciu kierunków. Lecz dzisiaj ludzie nie rozumieją prawdziwego przekazu Tathagaty. Używają zwykłego płomienia by palić materialne kadzidło z drzewa sandałowego albo żywicy i modlą się o przyszłą pomyślność, która nigdy nie nadejdzie.
Ta sama prawda dotyczy rozsypywania kwiatów. Odnosi się do głoszenia dharmy, rozścielenia kwiatów cnoty dla dobra innych i chwały prawdziwej jaźni. Są to kwiaty cnoty, czczone przez Buddę. Trwają wiecznie i nigdy nie więdną. Ktokolwiek rozsypuje takie kwiaty zbiera nieskończone błogosławieństwa. Jeśli myślisz, że Tathagata chciał by ludzie kaleczyli rośliny, zrywając ich kwiaty, jesteś w wielkim błędzie. Ci, którzy przestrzegają przykazań nie krzywdzą żadnej z niezliczonych form życia w niebie ani na ziemi. Będziesz cierpiał nawet jeśli zranisz coś nieświadomie. Daleko bardziej narażają się na cierpienia ci, którzy świadomie łamią wskazanie, krzywdząc żywe istoty w poszukiwaniu przyszłych łask. Jak mogą oni dopuścić, by zabieganie o błogosławieństwa wywoływało cierpienia?
Wieczna lampa reprezentuje doskonałą uważność. Porównując iluminację świadomości do światła lampy, ci, którzy poszukują wyzwolenia, swoje ciało traktują jak lampę, umysł jako knot, zewnętrzny czynnik dyscypliny jako olej, a potęgę mądrości jako płomień. Paląc taką lampę doskonałej uważności, rozpraszają ciemność i ułudę. A przynosząc dharmę, innym są w stanie użyć lampy do zapalenia tysiąca innych. Ponieważ światło lampy jest takie same jak światło innych lamp, trwa ono wiecznie.
Dawno temu żył budda o imieniu Dipamkara(94), albo Latarnik. Takie było znaczenie jego imienia. Ale głupcy rozumieją metafor Tathagaty. Pogrążeni w ułudzie, lgnąc do rzeczy konkretnych, palą lampy ze zwykłym olejem roślinnym i myślą, że oświetlając wnętrze budynków przestrzegają nauk Buddy. Cóż za głupcy! Promień światła wyemanowany spomiędzy brwi (95) buddy może oświecić nieskończone światy. Olejowa lampka nic tu nie pomoże. Czy myślicie, że jest inaczej?

(94) Dipamkara. Siakjamuni spotkał buddę Dipamkarę pod koniec drugiej kalpy asankja i ofiarował mu pięć białych lotosów, a Dipamkara przepowiedział mu osiągnięcie w przyszłości stanu buddy. Dlatego pojawia się on zawsze, gdy budda naucza dharmy Sutry Lotosu.
(95) Jednym z trzydziestu dwóch pomyślnych znaków buddy jest lok pomiędzy jego brwiami emitujący promienie światła.


Praktykowanie przez sześć okresów dnia i nocy oznacza ciągłe pielęgnowanie oświecenia w obszarze sześciu zmysłów i utrzymywanie każdej formy świadomości. Sześć okresów dnia i nocy oznacza więc nieustającą kontrolę sześciu zmysłów.
W wypadku obchodzenia stupy, stupa jest twoim ciałem i umysłem. Kiedy twoja świadomość okrąża ciało i umysł bez ustanku, nazywane to jest obchodzeniem stupy. Dawno temu mędrcy praktykowali tę ścieżkę do nirwany. Lecz obecnie ludzie nie rozumieją jej znaczenia. Zamiast patrzeć do wewnątrz szukają czegoś w zewnętrznym świecie. Używają materialnych ciał, by okrążać materialne stupy. Czynią to dzień i noc, wyczerpując się całkowicie i nie zbliżając się ani odrobinę do swojej prawdziwej jaźni. To samo dotyczy przestrzegania postu. Praktyka ta jest bezużyteczna dopóki nie rozumiesz jej prawdziwego znaczenia. Post oznacza uporządkowanie ciała i umysłu, tak by nie były rozproszone i niepokojone. Przestrzeganie oznacza utrzymywanie zasad dyscypliny zgodnie z dharmą. Poszczenie jest więc utrzymywaniem straży przeciw sześciu pokusom(96) na zewnątrz i trzem truciznom wewnątrz i staraniem oczyszczenia ciała i umysłu poprzez kontemplację.

(96) Sześć pokus. Te, do których lgną poszczególne zmysły.


Post obejmuje również pięć rodzajów pożywienia. Pierwszy, to rozsmakowanie w dharmie. Jest to upodobanie, które bierze się z działania w harmonii z dharmą. Drugi jest harmonią podczas medytacji. Jest to harmonia ciała i umysłu wynikająca z przenikania podmiotu i przedmiotu. Trzeci jest wezwaniem, wezwaniem buddów ustami i umysłem. Czwarty, to postanowienie, niezachwiane postanowienie kultywowania snów, czy to spacerując, stojąc, siedząc czy leżąc. A piąty jest wyzwoleniem, wyzwoleniem umysłu ze światowych skalań. To jest pięć postnych pokarmów. Dopóki ktoś ich nie spożywa myli się głęboko, myśląc, że pości.
Również, kiedy przestaniesz spożywać pokarm ułudy, jeśli ponownie do niego wrócisz przerwiesz swój post. A kiedy raz go przerwiesz nie zaznasz jego dobroczynnego wpływu. Świat jest pełen otumanionych ludzi, którzy tego nie wiedzą. Folgują oni swemu ciału i umysłowi we wszystkich rodzajach zła. Popuszczają cugli swoim namiętnościom i nie znają wstydu. A kiedy zaprzestają jedzenia zwykłych posiłków, nazywają to postem. Cóż za absurd!
Tak samo jest z oddawaniem czci. Powinieneś rozumieć właściwy sens i dostosowywać go do warunków. Sens ten zawiera działanie i nie działanie. Ktokolwiek to rozumie postępuje zgodnie z dharmą. Oddawanie czci oznacza szacunek i pokorę. jest to wyznawanie prawdziwej jaźni i poniżenie ułudy. Jeśli jesteś w stanie odrzucić złe pragnienia i ochronić dobre, nawet jeśli nic się nie pojawia, jest to wystarczającym dowodem czci. Taka forma jest rzeczywista.
Pan(97) pragnął by światowi ludzie myśleli o oddawaniu czci jako przejawie pokory i podporządkowania umysłu. Nakazał im więc, by zginali ciało, czyniąc pokłony dla okazania czci, by w sposób zewnętrzny wyrazić to co wewnętrzne, by zharmonizować formę z istotą. Ci, którzy porzucili kultywowanie wewnętrznego znaczenia i zamiast tego skupili się jedynie na zewnętrznym jego wyrazie, nigdy nie zaprzestając pobłażać swojej ignorancji, nienawiści i nikczemnym postępkom, wyjaławiają się całkowicie. Mogą oni oszukać innych swoją postawą, nie przejawiając wstydu wobec mędrców i pyszniąc się wobec śmiertelnych, lecz nigdy nie uda się im wymknąć z Koła, ani uczynić czegoś pożytecznego.

(97) Pan .Tłumaczenie sanskryckiego bhagawan, jednego z dziesięciu tytułów buddy. W przekładzie chińskim oddawane to jest jako „Czczony Przez Świat”.

- Lecz Sutra Łaźni(98) mówi: „Przyczyniając się do kąpieli mnichów, ludzie uzyskują nieskończone błogosławieństwa”. Wydaje się, że jest to przykład zdobywania zasługi poprzez zewnętrzną praktykę. Jaki to ma związek z obserwacją umysłu?

(98) Sutra Łaźni. Przetłumaczona w połowie drugiego wieku przez An Shih-kao. Ta krótka sutra wylicza zasługi wynikające z udostępnienia mnichom możliwości kąpieli.

- Kąpiel mnichów nie odnosi się tutaj do mycia czegoś konkretnego. Kiedy Pan wygłosił tę sutrę chciał, by jego uczniowie zapamiętali dharmę mycia się. Użył więc codziennej czynności, posiadającej swoje zwykłe znaczenie i dodał w swoim wyjaśnieniu zasługę powstałą z siedmiu ofiarowań. Z tych siedmiu pierwsze to czysta woda, drugie ogień, trzecie mydło, czwarte wierzbowe bazie, piąte czysty popiół, szóste olejki, siódme wewnętrzna szata(99). Budda użył tych siedmiu, które reprezentują siedem innych czynników, oczyszczających i podnoszących wartość osoby, poprzez zmycie ułudy i brudu zatrutego umysłu.

(99) Wewnętrzna szata. Jeden z trzech przepisowych ubiorów mnisich. Była wkładana jako ochrona wobec pożąclań. Siedmioczęściowa szata miała chronić przed gniewem. Natomiast złożona z dwudziestu pięciu skrawków, była przeciw ułudzie.

Pierwszy z tych siedmiu to moralność, która zmywa występki tak jak czysta woda brud. Drugi to mądrość, która przenika podmiot i przedmiot, podobnie jak ogień ogrzewający wodę. Trzeci jest to rozróżnienie uwalniające od demonicznych praktyk, tak jak mydło uwalnia od zabrudzeń. Czwarty reprezentuje uczciwość, która oczyszcza z ułudy, podobnie jak przeżute wierzbowe bazie oczyszczają oddech. Piąty jest prawdziwą wiarą, oddalającą wszelkie wątpliwości, podobnie jak nacieranie ciała czystym popiołem chroni przed chorobami. Szósty jest cierpliwością, która przezwycięża opór i niełaskę, tak jak olejki zmiękczają skórę. A siódmy jest wstydem, który zadośćuczynią złu, podobnie jak wewnętrzna szata kryje sromotę ciała. Takie jest realne znaczenie sutry. Kiedy Tathagata wygłaszał tę sutrę, miał do czynienia z przenikliwymi uczniami mahajany, a nie z wąsko myślącymi ludźmi o przytępionych umysłach. Nie jest więc dziwne, że ludzie współcześni tego nie rozumieją. Ciało jest łaźnią. Kiedy zapalisz ogień mądrości, zagrzewasz czystą wodę zasad i w sobie samym kąpiesz naturę buddy. Utrzymując tych siedem praktyk powiększasz swoją cnotę. Ludzie w tamtych czasach byli bardzo pojętni. Przyjmowali nauki, doskonalili się i smakowali owocu stanu buddy. Lecz dzisiaj ludzie nie są w stanie tego zgłębić. Używają zwykłej wody do obmywania swoich fizycznych ciał i myślą, że postępują zgodnie z sutrą. Ale są w błędzie.
Nasza prawdziwa natura buddy jest bezkształtna. Również kurz trosk nie posiada formy. W jaki więc sposób można by umyć przy pomocy zwykłej wody nieuchwytne ciało? Nie jest to możliwe. Kiedy oni się przebudzą? Trzeba dostrzegać to, co pragnie się oczyścić. Z chwilą kiedy pragnienia rodzą brud i nieczystości, powiększają się one okrywając wszystko wewnątrz i na zewnątrz. Więc jeśli byś chciał żeby twoje ciało stało się czyste, musiałbyś je zmyć prawie całkowicie, aby tego dokonać. Dlatego powinieneś sobie zdać sprawę, że zewnętrzne obmywanie nie jest tym, co Budda miał na myśli.
- Sutry powiadają, że jeśli ktoś całym sercem wzywa buddę, może być pewien odrodzenia w Zachodnim Raju(100). Skoro te drzwi wiodą wprost do stanu buddy, po co poszukiwać wyzwolenia poprzez patrzenie na umysł?

(100)Zachodni Raj. Nazywany również Czysta, Kraina. Krajem tym zarządza Amitabha, jeden z pięciu dhjani buddów, związany z zachodem. Szczere wzywanie Amitabhy czyni możliwym odrodzenie w Czystej Krainie, która opisywana jest jako oddalona o miliony mil, a jednak bliska na wyciągnięcie ręki. Odrodzeni w tej krainie nie mają wielkiego kłopotu ze zrozumieniem dharmy i osiągnięcia oświecenia.


- Jeśli chcesz przywołać buddę, masz prawo to czynić. Ale póki nie rozumiesz właściwego sensu tego przywoływania, błądzisz. A skoro błądzisz, nie dojdziesz nigdzie.
Budda oznacza świadomość, świadomość ciała i umysłu, która nie dopuszcza do powstawania zła. Wzywanie oznacza więc przywoływanie umysłu, nieustanne przywoływanie umysłu, zasad dyscypliny i postępowanie według nich z całą mocą. Odnosi się ono do myśli a nie do języka. Jeśli używasz sieci do złapania ryby, z chwilą kiedy ją złapiesz, możesz zapomnieć o sieci. Jeśli używasz języka by odkryć znaczenie, z chwilą kiedy je znalazłeś, możesz zapomnieć o języku.
By wezwać imię buddy musisz rozumieć dharmę wezwania. Jeśli nie jest on obecny w twoim umyśle, twoje usta będą tylko powtarzały pusty dźwięk. Tak długo jak jesteś nękany przez trzy trucizny lub myśli o sobie samym, twój pomieszany umysł będzie daleki od widzenia Buddy i twoje wysiłki nie zdadzą się na nic. Recytacja i wzywanie są to różne światy. Recytacja jest czyniona wargami, wzywanie jest sprawą umysłu. I ponieważ wzywanie pochodzi z umysłu, staje się drzwiami uważności. Recytacja skoncentrowana jest na wargach i objawia się jako dźwięk. Jeśli lgniesz do zjawisk, jednocześnie poszukując wewnętrznego znaczenia, nigdy go nie odkryjesz. Z takiej przyczyny mędrcy przeszłości kultywowali samoobserwację, a nie czcze wypowiedz
Umysł jest źródłem wszelkich cnót. I jest on zwierzchnikiem wszelkich mocy. Wieczna błogość nirwany z uspokojonego umysłu. Odrodzenie w trzech światach również bierze początek w umyśle. Jest on drzwiami do każdego świata i brodem na drugi brzeg. Ci, którzy wiedzą gdzie są drzwi, nie martwią się czy do nich trafią. Ci, którzy wiedzą gdzie jest bród nie będą mieli kłopotów z jego przejściem. Ludzie, których dzisiaj spotykam są powierzchowni. Myślą o zasłudze jako o czymś posiadającym formę. Marnują swoje zdrowie i wyrzynają najróżniejsze stworzenia na lądzie i w morzu. Bezmyślnie zajmują się wznoszeniem posągów i stup, nakłaniając ludzi do gromadzenia, malowania na niebiesko i zielono belek i cegieł. Nadwyrężają ciało i umysł, okaleczając siebie i zwodząc innych. Wiedzą zbyt mało, żeby można było ich zawstydzić. Czy więc kiedykolwiek zdołają się oświecić? Postrzegają nieustannie czegoś materialnego i natychmiast się przywiązują. Gdy mówić im o bezforemności siedzą oniemiali i zmieszani. Chciwi małych korzyści tego swiata, nie są w stanie dostrzec nadciągających wielkich nieszczęść. Tacy uczniowie trudzą się na próżno. Odwróciwszy się do prawdy paplą jedynie o przyszłych dobrodziejstwach.
Jeśli tylko będziesz w stanie skoncentrować wewnętrzne światło swojego umysłu i obserwować jego wewnętrzną iluminację, rozpędzisz trzy trucizny i przegonisz sześciu złoczyńców raz na zawsze. W ten sposób bez wysiłku zdobędziesz nieskończoną ilość cnót, doskonałości i drzwi prowadzących do prawdy. Patrzenie poprzez problemy tego świata i zaświadczanie idealności, znika w mgnieniu oka. Realizacja jest właśnie teraz. Po cóż martwić się siwymi włosami? Lecz prawda jest zawsze ukryta i nie może być wyjawiona. Tutaj dotknąłem tylko sprawy patrzenia na umysł.


Wróć do „Zen; chan; dhyāna ;sŏn”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość