Eckhart Tolle - fragmenty książek

Awatar użytkownika
Leszek (restored)
Posty: 12
Rejestracja: 08 paź 2016, 23:33

Eckhart Tolle - fragmenty książek

Postautor: Leszek (restored) » 09 paź 2016, 1:28

Rozmyślałem nad doświadczeniem i doświadczającym. Można by powiedzieć, że wszystko jest doświadczeniem: obserwacja, myślenie, odczuwanie bólu, emocji itd... Czy doświadczenie, aby zaistnieć wymaga doświadczającego? Wiadomo deszcz nie wymaga żadnego sprawcy żeby spaść ale myślenie, cierpienie itd...? Czy doświadczający jest czymś odrębnym od doświadczenia, czy stanowią jedność?
Ciekawie jest to wyjaśnione w książce:
Eckhart Tolle - Nowa Ziemia. Przebudzenie Świadomości Sensu Życia,
której fragment zamieszczam poniżej:

"Kim jest ten, kto doświadcza?
To, co widzisz i słyszysz, co smakujesz i wąchasz, czego
dotykasz, to oczywiście przedmioty postrzegania zmysłowego.
Są one tym, czego doświadczasz . Ale kim jest podmiot,
ów doświadczający? Jeśli na przykład powiesz teraz : „Oczywiście,
to ja, Jane Smith, starsza księgowa, Amerykanka,
czterdziestopięcioletnia rozwiedziona matka dwojga dzieci,
jestem tym podmiotem, doświadczającym", nie będziesz
mieć racji . Jane Smith i wszystko, co zostało utożsamione
z tym mentalnym pojęciem, to tylko przedmioty doświadczenia,
a nie doświadczający podmiot.
Każde doświadczenie zawiera trzy możliwe składniki :
wrażenia zmysłowe, myśli lub obrazy mentalne oraz emocje.
Jane Smith, czterdziestopięcioletnia rozwódka, matka
dwojga dzieci, Amerykanka-wszystko to są myśli i dlatego
stanowią część twojego doświadczenia w chwili, gdy owe
myśli myślisz . One same i wszystko, co możesz powiedzieć
lub pomyśleć o sobie, to przedmioty, nie podmiot . To doświadczenie,
nie doświadczający. Możesz dodawać jeszcze
tysiące określeń (myśli) opisujących, kim jesteś, i dzięki
temu z pewnością powiększysz złożoność doświadczenia
samego siebie (a zarazem również honorarium swojego
psychiatry), lecz w ten sposób nie odnajdziesz podmiotu,
owego doświadczającego, który znajduje się przed wszelkim
doświadczeniem, lecz bez którego nie byłoby żadnego
doświadczenia.
Kim więc jest ów doświadczający? To ty . A kim ty jesteś?
Świadomością. Czym jest świadomość? Na to pytanie nie
można odpowiedzieć . W chwili gdy udzielasz odpowiedzi, już
dokonałeś jej sfałszowania, zamieniłeś ją w kolejny przedmiot.
Świadomości, określanej tradycyjnym terminem spiritus,
nie można poznać w zwykłym rozumieniu tego słowa,
a szukanie jej jest daremne. Cała wiedza mieści się w sferze
dualizmu : podmiot i przedmiot, poznający i poznawany.
Podmiot, ja, ów poznający, bez którego nic nie mogłoby być
poznane, postrzeżone, pomyślane lub doznane, musi na zawsze
pozostać niepoznawalne . Jest tak dlatego, że owo ja
nie ma formy . Tylko formy można poznawać, lecz gdyby nie
istniał wymiar bezpostaciowości, nie byłoby świata form .
Świat ten rozbłyskuje bowiem i gaśnie w świetlistej przestrzeni.
Ta przestrzeń to życie, którym JA JESTEM . Jest
ona ponadczasowa. JA JESTEM ponadczasowy, wieczny .
Wszystko, co dzieje się w tej przestrzeni, jest względne
i tymczasowe : przyjemność i ból, zysk i strata, narodziny
i śmierć .
Największą przeszkodą w odkrywaniu przestrzeni wewnętrznej,
w odnajdywaniu doświadczającego, jest to, że
tak silnie zaczynasz się angażować w doświadczenie, iż gubisz
w nim siebie. To znaczy świadomość gubi się we własnym
śnie . Każda myśl, każda emocja i każde przeżycie
pochłaniają cię tak bardzo, że w rzeczywistości znajdujesz
się w stanie podobnym do snu . Od tysięcy lat w takim stanie
żyje cała ludzkość .
Mimo że nie da się poznać świadomości, możesz stać się
jej świadomym tak jak samego siebie . Możesz odczuć ją
bezpośrednio w każdej sytuacji, niezależnie od tego, gdzie
jesteś . Możesz poczuć ją tu i teraz jako tę właśnie Obecność,
przestrzeń wewnętrzną, w której odbierasz słowa na
tej stronie i w której stają się one myślami . To twoje podstawowe
JA JESTEM! Słowa, które czytasz i o których myślisz,
to pierwszy plan, a JA JESTEM to podłoże, tło każdego doświadczenia,
uczucia, każdej myśli ."


I drugi fragment tym razem z "Potęgi teraźniejszości" tego samego autora:
"Wciąż nie jestem pewien, czy w pełni rozumiem, co dla ciebie znaczy słowo „Istnienie".
„Woda? Co to słowo dla ciebie znaczy? Nie rozumiem go" - powiedziałaby ryba, gdyby miała ludzki
umysł.
Nie staraj się, proszę, zrozumieć Istnienia. Nieraz już ukazywało ci się w chwilach olśnień, ale umysł
zawsze będzie usiłował wtłoczyć je do ciasnego pudełka i opatrzyć etykietką. A tego się zrobić nie
da. Istnienie nie może się stać przedmiotem wiedzy. W Istnieniu podmiot i przedmiot łączą się w
jedną całość. Istnienie daje się odczuć jako wiecznie obecne ja j e s t e m, wymykające się wszelkim
nazwom i formom. Poczucie, a zarazem wiedza, że j e s t e ś i że trwasz w tym głęboko
zakorzenionym stanie, jest oświeceniem, jest prawdą, która wedle słów Jezusa ma cię uwolnić.
Od czego?
Od złudzenia, że jesteś wyłącznie swoim ciałem fizycznym i umysłem. To „urojone »ja«", jak
określa je Budda, stanowi sedno wszystkich błędów. Prawda uwolni cię od lęku, który przebiera się
w rozmaite kostiumy, jest zaś nieuniknionym skutkiem wspomnianego złudzenia; od lęku, który
nieustannie cię dręczy, dopóki czerpiesz swoje poczucie ,ja" wyłącznie z tej efemerycznej,
bezbronnej formy. A także od grzechu, czyli od cierpienia, które bezwiednie zadajesz sobie i innym,
dopóki to urojone poczucie Ja" rządzi twoim myśleniem, mową i postępowaniem."

Wspólnym mianownikiem zamieszczonych fragmentów jest to, że "fajnie" wyjaśniają odrębność i zarazem jedność doświadczającego i doświadczenia, podmiotu i przedmiotu ("W Istnieniu podmiot i przedmiot łączą się w jedną całość").

Cytując Roberta:
"Jeżeli jest duże parcie na przedyskutowanie jakiegoś materiału proszę o założenie otwartego wątku na Arenie.
"

Wróć do „Eckhart Tolle”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość