Eckhart Tolle - Potęga Teraźniejszości (streszczenie)

00111000 (restored)
Posty: 3
Rejestracja: 09 paź 2016, 1:14

Eckhart Tolle - Potęga Teraźniejszości (streszczenie)

Postautor: 00111000 (restored) » 09 paź 2016, 1:17

1.Problematyka

Utożsamienie z umysłem sprawia, że popadamy w przymus myślenia i nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to umysł zaczął używać nas. Skutkiem tego zgiełk umysłu przysłania sferę istnienia („jestem”). Tak więc utożsamienie z umysłem jest podstawą nieświadomości. Powstaje rzekome „ja”, czyli ego („jestem tym i tym”), jako namiastka prawdziwej jaźni, zakorzenionej w Istnieniu.

Umysł egotyczny musi oceniać, komentować, rozpamiętywać, wybiegać w przyszłość i mieć problemy, gdyż fałszywe poczucie „ja” opiera się na zewnętrzności, czyli na sprawach, które nie mają nic wspólnego z tym, kim jesteś, jak status społeczny czy materialny, wygląd, przekonania czy przeżyte doświadczenia. Jest on nierozerwalnie złączony z poczuciem czasu, wtrącając człowieka w przebywanie wśród wspomnień i oczekiwań. Z przeszłości czerpie tożsamość, w przyszłości szuka szczęścia. Obie są urojone. Do tego umysł nie umie pogodzić się ze znikaniem stanów lub okoliczności, z którymi połączyło go przywiązanie i utożsamienie. Kurczowo trzyma się znikającej sytuacji przez stawianie oporu zmianom.

Poddanie się władzy umysłu może również włączyć odczuwanie nawarstwionego poczucia lęku, smutku i bólu towarzyszących działaniom umysłu od początku życia. Często wyświetlane są również „klisze” emocjonalne i umysłowe, prowadzące do wyobrażeń o swojej przeszłości czy przyszłości. Gdy tożsamość wynika z projekcji umysłu, a nie z istnienia, staje się kruchą i wiecznie czegoś spragnioną konstrukcją umysłową, produkującą lęk jako podstawową emocję, którą wszystko jest podszyte.

Ego wierzy, że przez negatywizm może sterować rzeczywistością. Cierpienie podszyte jest wiarą, że „kupisz” za nie coś, na czym ci zależy. Jedynym efektem jest jednak wzmocnienie ego, bowiem gdy już utożsamisz się z czymś negatywnym, podświadomie nie pragniesz zmiany. Zagroziłaby ona twojej tożsamości, zgodnie z którą masz być przygnębiony, zły, wściekły, skrzywdzony. Dlatego wszystkie pozytywne zmiany będą przez ciebie negowane, ignorowane i sabotowane.

Emocja to reakcja ciała na działania umysłu. Wszystkie emocje to pochodne jednej emocji, oznaczającej utratę świadomości tego, kim jesteś (poza oficjalną plakietką). Umysł stara się kamuflować te negatywne stany bezustanną aktywnością. Emocje pozytywne jak miłość wynikają z krótkotrwałych stanów jedności z Istnieniem, wynikających z zastopowania umysłu np. pod wpływem wielkiego zauroczenia. Pozostając w stanie jedności z istnieniem, nie mamy dostępu do negatywnych emocji. Ponadto należy zaznaczyć, że emocja jako taka to tylko chwilowe zaburzenie, ale gdy człowiek nie jest obecny, może przerodzić się w długotrwały stan pod wpływem aktywności umysłu. Dzieje się tak, gdy emocja czerpie siłę z jakiegoś schematu zachowań jak obwinianie, użalanie się, chowanie urazy. Wtedy trzeba wybaczyć osobie, wydarzeniu czy wyobrażeniu, które poprzez indukowanie np. rozżalenia buduje fałszywe poczucie „ja”.

2. Droga

Wolność zaczyna się od uświadomienia, że człowiek to nie jego umysł. Przebudzenie następuje, gdy wyłączamy umysł i zanurzamy się w Istnieniu, gdy pozostajemy czujni i obecni w teraźniejszości, w cichym, wewnętrznym bezruchu. Należy ćwiczyć się w osiąganiu tego stanu, aż zaczniemy w nim żyć a umysł będzie potrzebny tylko do wykonania konkretnych zadań. W ten sposób osiąga się „oświecenie” (permanentny stan niedualistyczny): poczucie i wiedzę, że jesteś i trwasz w tym - głęboko. Skutkiem osiągnięcia jedności z istnieniem jest głęboki spokój wewnętrzny.

Metody:
* Umysł wyłączyć można przez obserwowanie „myśliciela”, wiedząc, że to odrębny byt. Nie można go oceniać, gdyż powracamy do punktu wyjścia. Należy być obok. Technika do nauki obserwacji „myśliciela”: czekanie z wytężoną czujnością na pierwszą myśl, która się nasunie.

* Lukę w myśleniu można wywołać również skupieniem na teraźniejszości. Należy skupić się całkowicie na chwili i być w pełni obecnym. Skok z poziomu czasu na poziom obecności może mieć miejsce tylko, gdy uświadomimy sobie, że wszystko zdarza się tylko i wyłącznie TERAZ.

* Kolejnym sposobem jest świadome czucie „ciała wewnętrznego” jako jednolitego pola energii, wypełniającego każdą część ciała. Jeśli zostaliśmy wytrąceni z równowagi i technika ta sprawia trudność, należy zacząć od obserwacji oddechu. (Nie znaczy to, że jakieś ciało wewnętrzne istnieje. Chodzi o proces.)

Sytuacje: z każdą z nich można sobie radzić na trzy sposoby: zaakceptować, wycofać się, lub zmienić ją. Jeśli sytuacja jest niekorzystna i nie da się jej zmienić ani wycofać się, należy ją zaakceptować; inne działania nie mają sensu. Trzeba akceptować rzeczywistość (nie oznacza to rezygnacji ze zmian). W ten sposób zostaną odrzucone negatywne emocje, budujące poczucie odrębności, co jest podstawą dla ego. Takie postępowanie zniweluje także stres, który powstaje, gdy chcemy być gdzie indziej albo kiedy indziej. Jeśli niekorzystny obrót sprawy może wtrącić w stare schematy i odciąć od istnienia, to należy szybko skierować się do „wewnętrznego ciała”, by stać się obecnym, zanim nastąpi automatyczna reakcja, której owocem jest lęk.

Awatar użytkownika
Sparklight (restored)
Posty: 27
Rejestracja: 08 paź 2016, 23:57

Re: Eckhart Tolle - Potęga Teraźniejszości (streszczenie)

Postautor: Sparklight (restored) » 09 paź 2016, 1:19

Nie wiem czy to dobre miejsce, ale coś napiszę na bazie fragmentu z podsumowania :
* Lukę w myśleniu można wywołać również skupieniem na teraźniejszości. Należy skupić się całkowicie na chwili i być w pełni obecnym. Skok z poziomu czasu na poziom obecności może mieć miejsce tylko, gdy uświadomimy sobie, że wszystko zdarza się tylko i wyłącznie TERAZ.

Wspomnienie: rok 1988 , późne lato.
Jako świeżo upieczony kierowca otrzymuję zaszczyt prowadzenia samochodu (duży fiacior )- po raz pierwszy z całą rodziną i po raz pierwszy na drodze krajowej o sporym natężeniu ruchu. Z dumą wyprzedzam najpierw rowerzystę ;) , potem wóz drabiniasty, traktor, autobus nawet :D Ojciec dumny siedzi obok i każe mi przymierzyć sie do wyprzedzenia tira. Żaden z nas nie widzi drogi przed ciężarówką bo jedziemy pod słońce. Wyprzedzam. Okazuje się że akurat w momencie wyprzedzania droga opada nagle w dół i po łuku w lewo tak, że nie było widać żadnego auta, a tu zakręt a z naprzeciwka drugi tir. Wszystko dzieje się bardzo szybko, ale pamiętam do dziś każdy szczegół. To jak czas zwolnił. Jak "wciskam się" pomiędzy dwa tiry, które zjezdzają na pobocze robiąc mi miejsce przez sam środek drogi. Widzę po prawej stronie ogromne koła omalże ocierające się o lusterko boczne fiaciora. Po lewej stronie to samo. Zero odgłosów, bardzo wyraźny obraz , fascynacja, i ..... SPOKÓJ. Żadnej paniki, pewny chwyt kierownicy i .. dodaję gazu :D . Kiedy tylko wyprzedziłem tira czas "wrócił" na normalne swoje tory. Dopiero usłyszałem co się dzieje w aucie i doszło do mnie, że wiozę rodzinę i że było o włos -dosłownie - od tragedii. Dopiero ręce mi się spociły i oddech zwariował, ale jakoś odzyskałem równowagę.

Wiele rzeczy zapomniałem w życiu, ale do tamtego zdarzenia mam cały czas dostęp. To była luka w myśleniu. Tak, jakby to było TERAZ. Bo jeśli przeszłość i przyszłość - jak pisze Toole - nie istnieją, a tylko TERAZ , to znaczy ni mniej ni więcej to, że do każdego scenariusza , nawet takiego, który się nie zdarzył nigdy mamy dostęp w TERAZ. (włącznie z tym, że teraz startuje jambojet z Tobą na pokładzie - czemu nie )

Czy taki wniosek wprost jest uprawniony, czy może to konfabulacja ?

Do opowiedzenia tej historii skłoniło mnie zdanie " Skok z poziomu czasu na poziom obecności może mieć miejsce tylko, gdy uświadomimy sobie, że wszystko zdarza się tylko i wyłącznie TERAZ "

Sytuacje: z każdą z nich można sobie radzić na trzy sposoby: zaakceptować, wycofać się, lub zmienić ją. Jeśli sytuacja jest niekorzystna i nie da się jej zmienić ani wycofać się, należy ją zaakceptować; inne działania nie mają sensu
Jest jeszcze jedno działanie tu pominięte. Złapać nowy stan równowagi. Nie trzymać się kurczowo sytuacji.
Akceptowanie , wycofywanie się z(tej sytuacji), lub jej zmiana to cały czas wchodzenie w interakcje z sytuacją, to wymuszone określanie siebie w stosunku do tej sytuacji. Ona nas trzyma, a nie my ją. Żeby to zobrazować posłużę sie postawą Dalajlamy wobec Chińskiej hegemonii. Dalajlama mówi, że chiński system nigdy nie wygra z Tybetem z jednego prostego powodu - Tybet nie wchodzi do walki. Tybet w ogóle nie traktuje Chin jak wroga. Cokolwiek tam się dzieje to nie jest walka (owszem eksterminacja, ciemiężenie ,ale nie walka ).

W sytuacji w której nie istnieje żadne ja, ani nie ma przeszłości, nie ma przyszłości, lecz wszystko JEST, najprostszą sprawą jest złapać nowy punkt równowagi, inny scenariusz. W linearnej czasoprzestrzeni wygląda to tak, jakby ktoś usiłował w koszmarnym śnie zmieniać umeblowanie pokoju, a meble ciągle uparcie powracały do tego samego miejsca. Nie podoba Ci się pokój, choć możesz go ścierpieć (zaakceptować) , możesz machnąć ręką poddając się ( wycofanie), albo zrobić najprostszą rzecz - przejśc do innego pokoju.
Sytuacje są jak umeblowanie pokoju w tym konkretnym miejscu i czasie. Jedynym sposobem zmiany pokoju, jest opuszczenie go. A jeśli się nie da to ....zmiana siebie :D - taka jest , w skrócie , propozycja Zelanda Vadima w "Transferingu rzeczywistości" .Z tym, że Vadim do końca trzymał się w swojej książce "ja". Wszystkie techniki, które opisał polegały na dogadzaniu sobie. Jakiemuś sobie, którejś wersji "ja". Niemniej poddał rzeczywistość wnikliwej analizie. Na swój sposób spersonifikował rzeczywistość nadając sytuacjom atrybut "wahadłowy"- postrzegał wszystko jak swoiste oscylatory, częstotliwości, które usiłują człowieka zainteresować sobą, przykuć jego uwagę, czyli dostroić.
To , co interesujące, to punkt widzenia, że wszystko istnieje zupełnie niezależnie, TERAZ .

Zamiast boksowania się z jakąś sytuacją (która tym samym definiuje Twoje JA, wymuszając określenie się) po prostu przechodzisz do kolejnej, innej. Niczym latarka, która wydobywa snopem światła tylko jeden wycinek rzeczywistości , a to , co poza oświetlonym kręgiem pozostawia niekatywne.


Awatar użytkownika
Sparklight (restored)
Posty: 27
Rejestracja: 08 paź 2016, 23:57

Re: Eckhart Tolle - Potęga Teraźniejszości (streszczenie)

Postautor: Sparklight (restored) » 09 paź 2016, 1:22

Akurat przyszedł na maila świeżutki "reminder" od Eckharta Toole :
Look at a tree, a flower, a plant. Let your awareness rest upon it, How still they are, how deeply rooted in Being. Allow nature to teach you stillness.
tłumaczenie : Spójrz na drzewo, na kwiata ,na roślinę. Niech Twoja świadomość spocznie na nich.. jak ciche one są, jakże głęboko zakorzenione w Istnieniu. Pozwól naturze nauczyć Cię tej ciszy.

Ostatnio każdą nadarzającą się okazję poświęcam puszczy bukowej. W kniei jest moc. :lol:

Awatar użytkownika
nona (restored)
Posty: 4
Rejestracja: 09 paź 2016, 0:07

Re: Eckhart Tolle - Potęga Teraźniejszości (streszczenie)

Postautor: nona (restored) » 09 paź 2016, 1:23

Macie tak? :D



PS. zabawna sytuacja... dostałam dziś smsa z nieznanego numeru (do jasnej cholery, musiałam dawno temu podać komuś nr tel na jakiejś imprezie xD): "pożyczysz w końcu tę książkę Eckharta Tolle? jestem teraz bezrobotny i mam dużo czasu na czytanie" (najwyraźniej zasiałam też ferment w jakimś umyśle). Ziarno się sieje... xP

Awatar użytkownika
Sparklight (restored)
Posty: 27
Rejestracja: 08 paź 2016, 23:57

Re: Eckhart Tolle - Potęga Teraźniejszości (streszczenie)

Postautor: Sparklight (restored) » 09 paź 2016, 1:24

Ba, jasne. Jak palec wskazujący miałby być nieżyczliwy wobec palca serdecznego tej samej dłoni? :)

Awatar użytkownika
Bezdomny
Posty: 697
Rejestracja: 07 paź 2016, 12:24

Re: Eckhart Tolle - Potęga Teraźniejszości (streszczenie)

Postautor: Bezdomny » 09 paź 2016, 1:25

Tak dla jasności: żadne palce same z siebie nie istnieją :D


Wróć do „Eckhart Tolle”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość