iDontExist - zagrajmy w grę.

Wątki nie przypisane do kategorii
Awatar użytkownika
Lekko
Posty: 199
Rejestracja: 29 paź 2016, 11:49

iDontExist - zagrajmy w grę.

Postautor: Lekko » 15 paź 2016, 1:24

Jest to najbardziej prosta i logiczna prawda. Najbardziej oczywista, jednak niestety od dziecka wpajano nam co innego, poprzez utrwalenie traktujemy "JA" jako coś normalnego tutaj masz szanse aby sam indywidualnie zweryfikować czy jest to coś naprawdę normalnego czy tylko sztuczny wymysł, koncepcja.

Wszystkie proste rzeczy są genialne, tak jest również z tą rzeczą. Wymagaj na początku szczerości ze sobą skupienia i ambicji, to cechy, które pomogą Ci zobaczyć prawdę. Prawda jest prosta, czasem zbyt prosta dlatego mózg ją kwestionuje, taka natura wirusa - lecz kiedy się nie poddasz i zastosujesz kroki to zobaczysz to co jest prawdą i wszystko stanie się jasne.

Nie przyjmuj tego na wiarę, nie przekonuj się do tego. Jeżeli pojawi się jakieś spięcie, blokada zatrzymaj się i przyjrzyj się czemu powstała ta blokada, kto mógł ją stworzyć i jakie jest jej podłożę. Pojawi się rozproszenie lecz nie zatrzymuj się, pozorne cukierki na drodze, które zostawi Twoje "JA" aby Cie skusić będzie oznaką, że idziesz dobrą drogą. W tych kolorowych obrazkach, cukierkach i słodkościach, które oferuje "JA" jest pułapka, wielu w nią wpada. Dzisiejszy rozwój duchowy, new age i inne tego typu rzeczy to nic innego jak pięknie wyglądające jabłko, które w środku jest zgniłe. Na początku ugryziesz zadowolony "ale mi się udało, mój piękny rozwój!" następnie rozległy smak zgnilizny niczym martwego rozkładającego trupa wypełnia Twoją jamę ustną - większości nadal to nie daje do myślenia, nie mają alternatyw, myślą, że tak musi być i zaczynają od nowa, może to, może tamto ale wciąż czegoś brakującego, jakiegoś ułamka, który mógłby wreszcie to uczynić prawdziwym działanie prawdziwym lecz człowiek nie widzi tego ułamka - szuka dookoła "to Ty!" "To Twoja wina", zadowolone "JA" widząc desperacje przełącza się na destruktywny poziom oddziaływania w rzeczywistości prąc pod prąd aż w końcu "JA" się przeje taką osobą i go puści - tylko na jakiś czas. Ile razy znamy w życiu, że potrafimy iść pod prąd, na ścięcie pomimo myśli ostrzegawczych, które są przysłonięte destruktywnym działaniem. Ludzie zapomnieli o naturalnym cyklu życia, zapomnieli o tym, że życie po prostu się wydarza i płynie, tak samo jak człowiek i każdy aspekt na tej planecie, wszystko płynie swoim torem.

Przypuśćmy, że życie to kierowca Twojego auta - "JA" które przejmuje nad Tobą kontrole, rzekomy menadżer życia - wyobrażony koncept w Twojej głowie zaczyna wszystko kontrolować (w swoim mniemaniu, w rzeczywistości nic takiego nie ma miejsca), narzekać i poprawiać.

"Panie kierowco, proszę uważać. Halo Panie kierowco dlaczego tak wolno? Panie kierowco dlaczego tak szybko? Panie kierowco kończy się nam paliwo. Halo Panie kierowco!"

Życie świetnie sobie radzi samo w sobie, życie działa po prostu niczym strumień rzeki - płynie. Ciebie tam nie ma, nigdy nie było i nigdy nie będzie. Kiedy Twoje "JA" się tam pojawia zaczyna się destrukcja, życie zostaje zagłuszone i pojawia się chaos. Niczym lodówka do której zaglądasz sprawdzając czy aby na pewno zgasiło się światło. Otwiera, zamyka, otwiera, zamyka. "No zgasiło się czy nie? Przecież cały czas się pali... a może się upewnie jeszcze raz?". Tak samo gdy bierzesz szklankę z wodą i będziesz starał się trzymając ją panować tak aby woda w niej nie drgnęła zamiast ją po prostu postawić i zacząć żyć.

Życie Ciebie nie potrzebuje, nie jako "JA", nie jako jednostkę, która rzekomo cokolwiek kontroluje. Nie wierz mi, sprawdź to, spójrz szczerze na swoje życie - zobacz ile razy się pocieszasz. Wolna wola? Proszę Cie, wolna wola to wytwór do kontroli "JA". Kiedy chciałbyś mi udowodnić, że masz wolną wolę to nie będzie jej wynikiem, a to, że jakieś "JA" chciałoby cokolwiek sobie udowodnić, a potem powiązać to i utożsamiać sobie z wolną wolą. Życie dzieje się spontanicznie, bezosobowo. Nie jesteś oczywiście ślepcem czy też robotem, ale nie jesteś również wspaniała mityczną postacią, która będzie wywierać poklask u innych. Nie jesteś - po prostu, nie istniejesz.

Pozostaje Ci tylko to zobaczyć aby uwolnić życie z uścisku niewdzięcznego "JA", które jest tylko myślą, de facto nawet nie jest, to tylko człowiek mu nadaje "coś" i utożsamienia naszym celem jest to abyś to zobaczył.

Krok pierwszy. Czyszczenie ścieżki

Weź kartkę, otwórz notatnik cokolwiek gdzie będziesz mógł(a) to zapisywać.

Zapisz to:

Nie ma żadnego "JA" w całej rzeczywistości ani w żadnym jego aspekcie. Nie ma żadnego "JA", które miałoby rzekomo żyć życiem, które płynie samo.

Obserwuj swoje reakcje kiedy będziesz to zapisywać i je również zapisuj poniżej. Co rzekomo odczuwa wtedy Twoje "JA"? Strach, wątpliwości, opór? A może ulga, przyjemne uczcie, pozytywne emocje temu towarzyszące krzyczące "To jest to!".

Zauważ i rozpisz wszystkie reakcje, odczucia, emocje, doszukuj się najdrobniejszych aspektów "w środku" przelewając je na papier.

Skończone? Dobrze. Przyjrzyj się temu bliżej, głębiej ze skupieniem - niech nic Cie nie interesuje, dzieci, obiad, kolacja, o tym jak ten chłopak bądź kobieta ładnie wyglądały, o tym że w telewizji leci wasz film, zostawcie te myśli i skupcie całą uwagę na tych odczuciach.

Przyjrzyj się im dokładnie, czy nie jest to aby mechanizm obronny jakiegoś "stworzenia" żyjącego w Twojej koncepcji, które nazywa się "JA" i utożsamia się ze wszystkim w czym wejdzie w interakcje?

Te wszystkie emocje trzymają Cie na smyczy aby uniemożliwić Ci spojrzenie ku prawdzie, temu co jest za drzwiami, które przed Tobą postawiono. One były tam od zawsze! Zawsze mogłeś(aś) zobaczyć co jest za nimi, a raczej to, że za nimi nic nie ma. Jednak zawsze było coś ważniejszego, zawsze było odkładane, aż w końcu zapomniane. Spójrz, że te emocje stoją murem ze śmieciowymi myślami na czele aby tylko odciągnąć Cie od działania. Ujawnij to, wszystko aby osiągnąć prawdę już masz. Wszystko stoi dla Ciebie otworem, lecz odważ się ruszyć i stawiać kroki na przekór gier i dezorientacji jakie "JA" będzie Cie wprowadzać. Nie ważne, że ktoś przystawi Ci lufę do skroni - to tylko na pokaz, "JA" nie zastrzeli swojego żywiciela, nigdy. Postraszy, po naciska, poczeka aż wrócisz do budy i zacznie się od nowa. Osioł w klatce, dalej idzie za czyimiś celami niczym za marchewką. To smutne, że niektórzy czują z tego powodu dumę.

Skupiaj się dalej, odważ się je ujawnić tu i teraz? Ujawnij skąd wychodzą te emocje, możesz, po prostu obserwuj i wchodź wgłąb tak jakbyś odrywała kolejne warstwy przeszkód. Odkryj co za tym stoi i jaka jest tego podstawa. Co je generuje? Czy masz jakikolwiek na to wpływ ? Dochodź pytaniami do każdego możliwego aspektu i strony. To bardzo ważne.

Kiedy rozliczysz się, ze stroną emocjonalną i świadomie zauważysz, że to nie żadne "JA" je produkuje tylko po prostu są, przejdź do następnego kroku.

Krok drugi. Wyrzuć wszelkie oczekiwania.

Czego się spodziewasz, że wyzwolenie będzie jakie? będzie jak co?

Jakie masz wyobrażenia na temat oświecenia? Skąd one pochodzą? Zbadaj ich aspekt. Co tworzy wyobrażenia na temat tego jak to powinno wyglądać ?

Czy jak sobie postanowisz wyjść po gazetę mając wyobrażenie "Pójdę, kupie, wrócę" tak jest zawsze? Czy na Twojej drodze nie stają znajomy z historiami, przechodni, wypadki i wszystko inne? Skąd pomysł, że możesz wiedzieć jak to powinno wyglądać i co powinno zawierać? Czy często nie kończy się tak, że Twoje wyobrażenie zostaje brutalnie poobijane przez różne wydarzenia, które między punktem A, a punktem B mają miejsce? Czy kontrolujesz te wydarzenia, możesz się bez nich obyć, usunąć je z życia, uciekać od nich?

Rozpisz to sobie również.

Rozpisz wszystkie oczekiwania i wyobrażenia jaki na ten temat krążą dokładnie i pomału.


A potem wyrzuć do kosza - właśnie tak. Zostaw to wszystko za sobą i spójrz na sytuacje świeżym spojrzeniem. A może masz opór przed wyrzuceniem? O jeju, a co to? czyżby przywiązanie do swoich oczekiwań, które są jak kula przy Twojej nodze? Zrób to samo co w kroku pierwszym i zobacz skąd one wychodzą, kto wypuszcza taką iluzje? Skąd ona się bierze? Jakie ma podłożę?

Życie toczy się samo, spontanicznie, nic nie kontrolujesz, lecz paradoksalnie nic nie kontrolując nie masz się co martwić o wykolejenie - ten system kształtuje się nieskończenie długo, a te nieskończone biliony lat wystarczą aby poradzić sobie z jednym małym ludzikiem. Nie wierz, zweryfikuj to.

Krok trzeci. Skontaktuj się z prawdą.

Przez kontakt z prawdziwym mam na myśli to, że kiedy stracisz w to wiarę to nadal będzie istnieć. Czy jeżeli stracisz wiarę w życie to przestanie istnieć? Jeżeli się odwrócisz plecami od otaczającej Cię rzeczywistości, czy ona zniknie? Czy problemy znikną? Nie. Wszystko dalej będzie trwać niezależnie od Twojego widzi-mi-się czy wiary.

Wyobraź sobie, że trzymasz łyżkę, starając się sobie wyobrazić jej kształt, wagę, temperaturę.

Otwórz oczy, czy jest jakaś łyżka w ręku?
Jak więc widać, że nie ma tam łyżki?
Co się stało z łyżką?
Czy kiedykolwiek tam była?

Zauważ, że nigdy jej tam nie było tak samo jak nigdy nie było Twojego "JA". Pamiętaj, że większej zmiany niż tej z łyżką nie będzie. Zauważ, że tak samo jak łyżka "JA" jest sztucznie wykreowaną koncepcją, a klejem dla tej iluzji, która podtrzymuje ją z człowiekiem są etykiety, dualność, to jest takie, tamto owakie. Rzeczy i życie po prostu są, bezosobowo płyną w ciągłym ruchu.

Rozejrzyj się po pokoju. Co jest teraz tutaj? Co jest rzeczywiste w Twoim pokoju?

Jeżeli uważasz, że ten świat nie jest prawdziwy to sprawdź to, zweryfikuj.

Jeżeli powiem Ci, że mikołaj jest prawdziwy, to zobaczysz go teraz albo na gwiazdkę w swoim pokoju?

Czy widzisz różnice między prawdziwymi rzeczami, a urojonymi?

"JA" jest tylko wyobrażeniem, jak łyżka czy mikołaj. "JA" nie istnieje w świecie rzeczywistym, ani w żadnym innym jego aspekcie, jest po prostu myślą w głowie i koncepcją, która zaczęła żyć Twoim kosztem konsumując wszystko na swojej drodze - nie pozostawiając Tobie nic.

Myślisz, że znajdziesz "JA" ? Gdzie? W głowie? Jak "JA" zatem wydaje polecenia ciału, za pomocą wi-fi gdzieś daleko? Nie, po prostu nie ma żadnego "JA". Spójrz i zobacz.

Krok czwarty. "JA" to myśl. Myśli nie myślą.

W przeciwieństwie do tego co było nam mówione od dzieciństwa i czym byliśmy karmieni. "JA" to nie dusza (jak większość new age-rozwojowców duchowych to nazywa.) Nie żadne wyższe "JA" niższe, średnie, wąskie czy płaskie. "JA" jest nieprawdziwą myślą - to wszystko.

"Myślę więc jestem" słynne powiedzenie Kartezjusza jest nieprawdziwe, przez większość osób akceptowane bez przemyślenia i weryfikacji(!) ponieważ jest uznawany za postać historyczną. Nie przyjmuj niczego na wiarę, żadnych autorytetów - niezależnie od wychwalania osoby, zobacz czy wykreowany autorytet nie jest po to aby tłumić fałszywe hasła.

Dlaczego jest nieprawdziwe? Nie potrzebujesz żadnego "JA" aby myśleć. Myślenie tak jak życie wydarza się, samo z siebie, nie ma w nim Twojego udziału.

Może Ci się wydać, że to "JA" jest częścią siebie ponieważ tyle lat się z tym utożsamiałeś(aś) - wydawało Ci się, że jest jakiś odrębny byt "JA", który wszystko kontroluje.

Spójrz na myśli.

Skąd one pochodzą?
Można je kontrolować?
Co wpływa na myśli?
Czy wiesz jaka myśl będzie następna? A po niej kolejna?
Czy myśl może być przerwana w środku trwania?
Co wiesz na pewno?

Zauważ, że myśli przychodzą i odchodzą - same. Po prostu są, tak jak po prostu masz rękę bądź serce, tak samo jest z myślami - po prostu są. Nic nie może ich zatrzymać, ani nic nie może ich kontrolować. Z pozoru może Ci się wydać, że "O teraz pomyśle o smoku odgryzającym nogę sąsiadce." Tak, pomyślisz tak, jednak to nie Ty stworzyłeś myśl, myśl stworzyła się sama i to nie Ty wprawiłeś w ruch tylko zdeterminowana sytuacja, w której zostałeś postawiony. Bodziec z zewnątrz to ruszył, żadne "JA". Myśl stworzyła się sama i każdy jej aspekt napędzona bodźcem "A teraz mu(w rzeczywistości sobie aby podkarmić swoją iluzę) udowodnie!". Spójrz i przeczytaj to jeszcze raz. Skup się. Nie ma tam nic co to kontroluje - nic. Wszystko po prostu się wydarza, a Ty jako człowiek jesteś tego częścią.

Czy kiedy śpisz potrzebujesz kontrolować oddech ? To musiałoby by być bardzo męczące. Tak samo męczące jest życie gdzie rzekomo powiedziano Ci, że masz nad nim kontrolę. Nie masz, dlatego tak ciężko Ci się żyje.

Musisz pamiętać, że "JA" będzie Ci cały czas komplikować skupianie myślami jak tylko może aby nie stracić żywiciela, przez lata utrwaliło pułapki, pojawią się rzeczy, z którymi Twoje "JA" się utożsamia. Skup się i zobacz, że to nie Ty. Jeżeli jesteś mocno nastawiony na rozwój duchowy i czujesz z tym więź lub tożsamość z duszą bądź Twoje wyimaginowane "JA" wiąże się z czymś innym. Zobacz każdy aspekt tego, zobacz jak sztucznie utożsamia się z "rozwojem duchowym" zabierając Ci z niego prawdę, nie możesz rozwinąć się duchowo - ponieważ to wszystko rozwija siebie samo! Wystarczy, że brak "JA" i naturalny cykl będzie Cie pchał w tym kierunku, a Ty jako człowiek bez "JA" poczujesz prawdziwy rozwój w doniosłym tego słowa znaczeniu.

Życie w prawdzie jest priorytetem czegokolwiek. Jeżeli nie żyjesz w prawdzie, a w fałszu to wszystko co robisz i za co się zabierasz będzie i jest fałszywe, dopóki widzisz przez filtr "JA".

Nie ważne co się będzie działo, kusiło czy cokolwiek - Patrz w bramę do prawdy przed sobą, nie opuszczaj myśli o niej i skupienia. Wszystko inne będzie dystrakcją abyś zszedł z obranego toru i przyczepił się czegoś innego.

Jeżeli raz przez nie wejdziesz na zawsze będziesz żyć w prawdzie, tak samo jak wtedy po płaczu kiedy powiedzieli Ci, że Mikołaj nie istnieje - prawda zostaje utrwalona na zawsze, dlatego życie w prawdzie jest tak potężne.


Krok piąty. Uwolnienie.

Mając te wszystkie informacje katuj. Rozpisz sobie jak to jest być wolny, jak to jest nie mieć "JA", jak to jest po zweryfikowaniu prawdy, jak wyglądają teraz odczucia, co to znaczy? Rozpisz wszystko co tylko Ci leży i wymaga wyrzucenia na zewnątrz. Cały śmietnik, który się wyleje śmiało wyrzucaj na zewnątrz w próżnie, nie martw się nikogo nie ubrudzisz. Możesz się rozpisać dla siebie ale również założyć temat w naszym Wilczym Dole i przedstawić swój elaborat.

Jeżeli nadal masz jakieś blokady przeanalizuj je dokładnie, a pomożemy Ci w Wilczym Dole ile możemy.


Powodzenia na drodze prawdy.

GAME OVER. CLICK HERE TO START AGAIN [X]








----

Tekst inspirowany i omawiany ze wspaniała Liberatorką, którą miałem okazje poznać.

Thanks Ilona! Here is her blog - it's very useful must http://markedeternal.blogspot.com/check her out.

Tłumaczył mwn

Wróć do „Materiały różne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość